Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Układ

Cykl: Rodzina Wenclów (tom 2)
Wydawnictwo: Erica
7,31 (58 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
6
8
15
7
16
6
14
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364185069
liczba stron
540
słowa kluczowe
rodzina wenclów
język
polski
dodała
joly_fh

To już nie wizja przyszłości. To rzeczywistość. Witajcie w świecie, w którym każdego można podsłuchać, każdego można skontrolować, każdego można nagrać. I na każdego można coś znaleźć... Warszawa, rok 2007. Życie osobiste i kancelaria mecenasa Wencla legły w gruzach, a najlepszy klient został wrobiony w zakup spółki obciążonej wielomilionowym długiem. Zdesperowany Wencel postanawia odkryć,...

To już nie wizja przyszłości. To rzeczywistość.

Witajcie w świecie, w którym każdego można podsłuchać, każdego można skontrolować, każdego można nagrać.

I na każdego można coś znaleźć...

Warszawa, rok 2007. Życie osobiste i kancelaria mecenasa Wencla legły w gruzach, a najlepszy klient został wrobiony w zakup spółki obciążonej wielomilionowym długiem. Zdesperowany Wencel postanawia odkryć, kto za tym stoi. Jego podejrzenia wzbudza Mirosław Kwaśniak, antypatyczny karierowicz z prowincji.

Mecenas Wencel i jego lojalna sekretarka rozpoczynają brawurowe śledztwo, nie mając nawet pojęcia, że działania ich otwierają istną puszkę Pandory. Kwaśniak, bowiem przypierany do muru, chwytając się przysłowiowej brzytwy, nawiązuje romans ze starszą od siebie, wpływową posłanką partii rządzącej, a wtedy sprawy przybierają prawdziwie niebezpieczny obrót.

Rodzina Wenclów to prawdziwy do bólu obraz formującej się klasy średniej. Bez sztucznych zabiegów upiększających. Losy rodziny tytułowych Wenclów przeplatają się ze współczesnymi światem polityki i wielkich, nie zawsze czystych, interesów - przedstawiając czytelnikowi jakże realną i barwną panoramę współczesnej, polskiej rzeczywistości.

 

źródło opisu: Instytut Wydawniczy ERICA , 2013

źródło okładki: http://www.strefaksiazki.net/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 573
Dobry | 2013-09-23
Na półkach: Przeczytane

Na drugą część trylogii Leny Najdeckiej musieliśmy czekać nieco dłużej niż planowała autorka. Z niemal rocznym poślizgiem, ale jest. Właśnie wchodzi do księgarń kolejna część trzymającej w napięciu historii rodziny mecenasa Wencla.

Przyznam już na początku. Drugi tom trylogii „łyknąłem” w ciągu weekendu. W sumie dwa posiedzenia, bo od powieści Najdeckiej trudno się oderwać. Zwroty akcji, pięknie opisana atmosfera korporacyjno-nowobogacka. W tym wszystkim mieszają się gdzieś początkujący polscy hipsterzy z bogatych domów w stylu raperów nawijających o blokowiskach, a mieszkający w podwarszawskich dworkach wilanowskich. Gdzieś w tej historii przewijają się politycy i politykierzy. Naiwne miłostki. Wyrafinowani mężczyźni. Oszukane i zarazem nieobliczalne w wynikającej z tego złości, kobiety. Nieuczciwi współpracownicy no i wszechobecny układ. To wszystko z okrasą pełnej palety uczuć i emocji.
„Układ” ma wszystkie zalety dobrej powieści. Jest kryminałem. Trzymającym w napięciu thrillerem politycznym. Romansidłem obnażającym słabość kobiety w obliczu rodzącej się namiętności. Reportażem z historii opisywanych na pierwszych stronach wczorajszych gazet. Czytając „Układ” ma się wrażenie, że: „Zaraz! Przecież wiem o co chodzi. Leciało o tym wczoraj w Wiadomościach”. Właśnie to urealnienie powoduje, że w głowie może wyświetlać się świetny, sensacyjny film.
Poprzednia część kończyła się optymistycznie. Wspólnik mecenasa Wencla wpakował wspólną kancelarię w kłopoty, jednak Wencel na czas ogarnął sytuację i wydawało się, że zapanował nad kryzysem. Kolejna część przynosi jednak wiele niespodzianek: „nic nie jest takie jakie się wydaje, albo jak się powinno wydawać, że będzie”. Zarówno „źli” jak i „dobrzy” mają swoje wzloty i upadki. Taki podział może wydawać się zbyt daleko posunięty, ponieważ osobiście do bohaterów powieści Leny Najdeckiej żywię mieszane uczucia. Tam nikt nie jest świętym Franciszkiem. Co najwyżej niektórymi bohaterami targają tylko lepsze, bardziej szlachetne przesłanki w tym, co robią. Może właśnie dlatego ta opowieść tak się uwiarygadnia?
W losach rodziny Wenclów oraz osób, które przez jej życie się przewijają, znajdziemy na pewno portret nas samych. Najdecka świetnie rozpracowała swoich bohaterów charakterologicznie. Sceny ze spotkania mecenasa Wencla z żoną, która odeszła i targające nim przeżycia, to wypisz – wymaluj obraz tego, z czym jeśli nie sami się spotkaliśmy, to przynajmniej obserwowaliśmy u innych. Sytuacje korporacyjne ,w które na własne życzenie wpakowuje się średni z braci Wenclów, nawet jeśli nie dotknęły nas w takim wymiarze i na takim szczeblu jak jego, to i tak nie są nam obce, jeśli przez chwilę przynajmniej pracowaliśmy większym zespole. Z kolei wazeliniarstwo i koniunkturalizm mecenasa Wiśniaka, to z jednej strony obraz „Agenta Tomka” a z drugiej „śliskiego” kolesia, jaki trafia się niestety często w relacjach niejednej firmy. Są też lojalni współpracownicy, zawsze martwiące się matrony i zwyczajne życie „lansiarzy” spod Złotych Tarasów w Warszawie.
Może niektórzy znają takie historie osobiście, może dla innych są one zupełnie obce. Jakkolwiek powinny się czytelnikom spodobać.
Książka wchodzi właśnie do księgarń.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Tymczasowa strefa autonomiczna

Książkę zostawiam bez oceny, ponieważ dość trudno mi tutaj ją wystawić. Sam esej dotyczący Tymczasowej Strefy Autonomicznej (TSA) jest ciekawy. Według...

zgłoś błąd zgłoś błąd