Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta

Tłumaczenie: Justyna Gardzińska
Wydawnictwo: Mag
7,68 (438 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
48
9
76
8
137
7
100
6
47
5
17
4
4
3
4
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Thousand Autumns of Jacob De Zoet
data wydania
ISBN
9788374803991
liczba stron
617
słowa kluczowe
Japonia
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Oceansoul

Nowa powieść autora Atlasu Chmur. • Książka Roku wg New York Times • Nagroda 2011 Commonwealth Writers' Prize • Nominacja Man Booker Prize for Fiction 2010 • Best Books of the Year wg Magazynu Time. Wyobraź sobie imperium, które na półtora wieku odcięło się od świata. Nikt nie może go opuścić, obcokrajowcy nie są wpuszczani, ich religii zakazano, a ich poglądy są traktowane głęboko nieufnie....

Nowa powieść autora Atlasu Chmur.

• Książka Roku wg New York Times
• Nagroda 2011 Commonwealth Writers' Prize
• Nominacja Man Booker Prize for Fiction 2010
• Best Books of the Year wg Magazynu Time.

Wyobraź sobie imperium, które na półtora wieku odcięło się od świata. Nikt nie może go opuścić, obcokrajowcy nie są wpuszczani, ich religii zakazano, a ich poglądy są traktowane głęboko nieufnie. Mimo to nadal istnieje wąskie okno do wnętrza tego kraju-twierdzy: sztuczna, ogrodzona murem wyspa, połączona z portem na stałym lądzie i obsadzona jedynie garstką kupców z Europy. Jednak zamknięta Brama Lądowa nie może zapobiec spotkaniom umysłów – ani serc.

Tym narodem była Japonia, portem Nagasaki, a wyspą Dejima, dokąd zabiera nas panoramiczna powieść Davida Mitchella. Dla holenderskiego urzędnika Jacoba de Zoeta rok 1799 to początek mrocznej opowieści o obłudzie, miłości, winie, wierze i morderstwie – podczas gdy ani on, ani jego poróżnieni krajanie nie wiedzą nawet, że na świecie zmienia się układ sił…

 

źródło opisu: http://www.mag.com.pl/ksiazka-1,82,1399--0-0-Tysi%...(?)

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/ksiazka-1,82,1399--0-0-Tysi%...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 650
Ineluki | 2015-02-23

Odkryłam tę powieść, przeglądając bloga Miasto Książek. Już sam tytuł narobił mi na nią niesamowitego apetytu, dlatego przy najbliższej wizycie w bibliotece zabrałam ją do domu. Spędziłam nad nią zaskakująco wiele czasu – nic dziwnego zresztą: to opowieść gęsto utkana, misterna, bogata w kolory, zapachy i obrazy, nad którymi nie sposób nie zatrzymać się na dłużej.

Oto jest koniec XVIII wieku. Holenderski urzędnik, rudowłosy Jacob de Zoet, przybywa na Dejimę – maleńką sztuczną wysepkę u wybrzeży Japonii. Dejima to położona u stóp Nagasaki placówka handlowa – maleńki wyłom w niezwykłym murze skrywającym przed okiem reszty świata tajemnice tej krainy, jedyne miejsce, w którym obcy mógł w tamtym czasie posmakować tamtejszej kultury. Polityka Japonii tamtych czasów pozwalała na bardzo ograniczone kontakty ze światem zewnętrznym – żaden cudzoziemiec nie miał prawa wejść na stały ląd, a Japończycy – opuszczać swojego kraju. Dlatego też Dejima sprawiała wrażenie pilnie strzeżonego więzienia. Co więcej, zakazane były wszelkie praktyki religijne, a szpiegów gotowych donosić o wszystkim nie brakowało.

De Zoet ma spędzić właśnie tam najbliższe pięć lat. Przyjeżdża, by zdobyć majątek, którego wymaga odeń ojciec ukochanej Anny. Bez niego nie będzie się z nią mógł ożenić. Wobec powszechnego wśród współtowarzyszy korzystania z usług japońskich kurtyzan, przyrzeka sobie wierność wobec narzeczonej. Pewne spotkanie wystawia jego uczucia do Anny na ciężką próbę – Orito Aibagawa, piękna Japonka z oszpeconą przez oparzenie twarzą, jest niezwykłym gościem na Dejimie. Wzięta za prostytutkę, okazuje się położną, studentką holenderskiego doktora Marinusa, i od razu zwraca na siebie uwagę Jacoba.

I choć to właśnie miłość jest jednym z głównych motorów tej powieści, to tak właściwie nie jest to historia miłosna. To ocean japońskiej kultury przełomu wieków, w którym czytelnik zanurza się, by poczuć całym sobą niezwykłość tamtych czasów i miejsca. David Mitchell prowadzi tę opowieść w taki sposób, że zdaje się ona być niemal gotowym scenariuszem filmowym, pełnym barw, szczegółów i egzotycznych niesamowitości. To także dziwny, brutalny, hermetyczny świat, w którym jednakże dążenie do władzy niczym nie różni się od tego z naszej części świata. W takim świecie Jacoba de Zoeta, nieprzyzwoicie uczciwego człowieka, czekają niezwykle trudne chwile.

Już dawno nie czytałam tak obrazowej, pięknej powieści. To jedna z tych, które wyświetlają się w głowie podczas czytania jak przepięknie zrobiony, dopracowany w najdrobniejszych detalach film, który śni się później przez wiele, wiele nocy. Tam każde słowo jest we właściwym miejscu. Każdy drobiazg składa się na zapierający dech w piersiach nastrój. Postaci są krwiste, pełne, doskonale zarysowane. W tej powieści jest wszystko – od miłości po politykę najwyższej rangi, dylematy moralne, obrazki przybliżające nam tę tak odległą w czasie i przestrzeni krainę, a nawet rasowy thriller. Fabuła prowadzi nas przez cały wachlarz doskonałych literackich umiejętności autora. Całości dopełnia zaś to, że, mogąc przyglądać się temu wszystkiemu z bliska i być w samym centrum wydarzeń, jednocześnie musimy pogodzić się z tym, że ci wspaniale zarysowani bohaterowie tak naprawdę mają niewielki wpływ na to, co ich spotyka. I dobrze – bo czymże są takie niepozorne jednostki, jak rudowłosy urzędnik z dalekiego kraju, wobec potęgi losu i historii?

http://niedoczytanie.wedrowka.net/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Silmarillion

Czytałem to z przerwami od roku 2008. 8 lat zajęło mi przetworzenie całej treści, którą wyłożył Mistrz. Być może dlatego, że czyta się tę książkę, jak...

zgłoś błąd zgłoś błąd