Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Demon, Władca Karandy

Tłumaczenie: Paweł Czajczyński
Cykl: Malloreon (tom 3)
Wydawnictwo: Amber
7,33 (6 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
1
7
2
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Demon Lord Of Karanda
data wydania
ISBN
8370829813
liczba stron
398
język
polski

Garion i jego towarzysze w pogoni za Zandramas udają się do Rak Hagga na spotkanie z Imperatorem 'Zakathem. Chcąc pozyskać w nim nowego sprzymierzeńca Garion wyjawia sekret prawdziwego pochodzenia Urgita i opowiada historię Proroctwa. Zandramas wykorzystuje natomiast zwłokę w wyprawie, by przygotować nowy podstęp.

 

źródło opisu: Tył okładki

Brak materiałów.
książek: 2639
Bacha85 | 2013-10-15
Przeczytana: październik 2013

Napisanie środkowego tomu danego cyklu może sprawiać problem. Książka musi zachęcić do dalszej lektury, jednocześnie nie nużąc. Autor musi znaleźć złoty środek, by nie odbiegając od tego, co było wcześniej, dać czytelnikowi coś świeżego, co sprawi by z przyjemnością kontynuował przygodę z serią. David Eddings po raz kolejny pokazał wyśmienity warsztat i „Demon, władca Karandy” ma wszystko, co mieć powinien, by świetnie wywiązać się ze swojej roli.

Jak można było przywyknąć w innych książkach autora, tę również rozpoczyna prolog. Można się z niego dowiedzieć, co nieco, o burzliwej historii mieszkańców Mallorei i dzięki temu lepiej ich zrozumieć. W tej odsłonie przygód Belgariona mamy okazję odwiedzić największe miasto wykreowanego świata- Mal Zeth, niestety poznajemy je przez pryzmat cesarskiego pałacu i nieco zabrakło mi okazji, by towarzyszyć bohaterom w przemierzaniu jego ulic. Drużyna, w pogoni za Zandramas, odwiedza też północną cześć kontynentu, choć przez tytułową Karandę tylko się przemyka. Czytelnik ma okazję przekonać się, że różnice między mieszkańcami wschodu, a zachodu nie są aż tak wielkie, jak można się było spodziewać.

Akcja nieco spowolniła, gdy Belgarion wraz z przyjaciółmi zostali przymusowymi gośćmi Zakatha, ma to swoje plusy, dając czytelnikowi chwilę wytchnienia, wśród ciągle zmieniających się scenerii. Fabuła w dużej mierze skupia się na relacjach pomiędzy poszczególnymi członkami drużyny oraz na tym, jak radzą sobie z wydarzeniami, jakie ich dotychczas spotkały. Gdy bohaterowie, w niezbyt miły sposób podziękowali Zakathowi za gościnę w Mal Zeth, akcja nabiera tempa i znów czujemy popędzającą ich w pościgu przepowiednię. Cyradis niejednokrotnie przypomina Garionowi, że czas ma znaczenie i do decydującego spotkania musi dojść w ściśle sprecyzowanym momencie i w dokładnie określonym miejscu.

W tym tomie nie ma zbyt wielu nowych bohaterów, za to starzy znajomi niejednokrotnie ukazują swoje różne oblicza. Durnik zaskakuje przyjaciół talentem muzycznym, a Garion ma okazję odkryć w sobie skłonność do szału bojowego, której absolutnie u siebie nie podejrzewał. Sadi, Silk oraz Velvet, podczas nudnych dni spędzanych w Mal Zeth korzystają ze swoich nieprzeciętnych talentów w snuciu intrygi i bogaceniu się niewielkim kosztem. Wśród nowo poznanych postaci najbardziej wyróżnia się sam cesarz- Zakath, będący postacią nieprzeciętną. Między nim, a Garionem nawiązuję się dość chwiejne porozumienie i choć do przyjaźni między nimi daleko, jednak przestają być wrogami. W końcu też mamy okazję spotkać Zandramas, o której wcześniej jedynie wspominano. Pojawiła się również Poledra, wzbudzając wśród wszystkich ogromne poruszenie.

Lektura tej części upłynęła mi przyjemnie i bezproblemowo. Spowolnienie akcji, dało nieco wytchnienia i pozwoliło m przypomnieć sobie, za co lubię wykreowanych bohaterów. Eddings uraczył czytelnika sporą dawką pałacowej polityki, co książce wyszło tylko na dobre. Dialogi wciąż pozostają na bardzo wysokim poziomie, a wypowiedzi bohaterów w dalszym ciągu niejednokrotnie budzą uśmiech. Tom trzeci Malloreonu nie odbiega od poprzedników i jest równie godny polecenia co one.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Boża podszewka 1

Świetna. Trochę męczyły mnie patriotyczne wątki, ale poza tym książka ma niesamowity klimat. Do tego opisy porażającego okrucieństwa i bezmyślności kt...

zgłoś błąd zgłoś błąd