Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wieża milczenia

Wydawnictwo: Damidos
6,54 (460 ocen i 97 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
25
8
59
7
137
6
129
5
46
4
16
3
19
2
2
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378550273
liczba stron
368
słowa kluczowe
mróz, kryminał, sensacja
język
polski
dodał
Centurion

Młoda kobieta ginie na osnutych mrokiem ulicach Lansing w stanie Michigan. Niezwykle skrupulatny zabójca nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Detektyw Evelyn Thomsen oraz Scott Winton, osobliwy wykładowca wyrzucony z Yale, prowadzą równoległe śledztwa, lecz nie udaje im się ustalić żadnego motywu zbrodni. Gdy seryjny morderca odbiera życie kolejnym osobom, dobierając ofiary wedle jedynie...

Młoda kobieta ginie na osnutych mrokiem ulicach Lansing w stanie Michigan. Niezwykle skrupulatny zabójca nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Detektyw Evelyn Thomsen oraz Scott Winton, osobliwy wykładowca wyrzucony z Yale, prowadzą równoległe śledztwa, lecz nie udaje im się ustalić żadnego motywu zbrodni. Gdy seryjny morderca odbiera życie kolejnym osobom, dobierając ofiary wedle jedynie sobie znanego klucza i wykorzystując cały arsenał narzędzi, nikt nie może trafić na jego trop. Kiedy cały kraj ogarnia panika, Scott Winton odkrywa poszlakę, która prowadzi na drugi koniec świata i pozwala powiązać ze sobą wszystkie morderstwa.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Damidos, 2013

źródło okładki: Oficjalny profil wydawcy.

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1320
Ciacho | 2016-01-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 stycznia 2016

Przyszedł mróz za oknem, który daje ostro po dupie, jak tylko wychyli się aby kawałeczek nagiego ciała na zewnątrz. Cały grudzień na plusie, tydzień świąteczny, kiedy śnieg był wyczekiwany, ja miałem 9 dni wolnego i na dobrą sprawę nie musiałem nawet w ogóle wychodzić z domu, więc równie dobrze mogło tego śniegu nawalić aż pod sam parapet okna mieszkania na parterze, w którym mieszkam. Ale nie, mróz ze śniegiem musieli sobie przyjść kilka dni po świętach, kiedy na pewno ich nie potrzebuje, a już tym bardziej mój samochód, który na początku nie chciał mi odpalać. W tym samym czasie pojawił się na horyzoncie jeszcze jeden mróz, a właściwie Mróz, bo to człowiek, i nie, nie ten od miliona monet, bo tamten to Mrozu, który coś tam sobie nagrywa (podobno w klimatach hip-hop), ale niekoniecznie wpada mi to w ucho, a już na pewno hip-hopem bym tego nie nazwał. Ten Mróz to Remigiusz, pisarz, i na nim się dzisiaj skupię, bo przecież nam tutaj o literaturę chodzi.

O tym Panu słyszałem i czytałem na długo przed tym, zanim po jego książkę sięgnąłem. Słyszałem, czy tego chciałem, czy nie, bo niesłabnący od jakiegoś roku marketing, który atakował różne popularne miejsca w sieci, gdzie często bywam, zrobił swoje. O Miłoszewskim było głośno. Sięgnąłem, przeczytałem, spodobało mi się, więc ten szum był słuszny. Może więc tak samo będzie z Mrozem? - pomyślałem. I zacząłem przeglądać biografię, z której wynikało, że pan Remigiusz wydaje się być ewenementem. Bo i jak nazwać to inaczej, kiedy człowiek debiutujący zaledwie 3 lata temu ma już dziś wydanych 9 książek w kilku różnych wydawnictwach, oprócz tego uparcie twierdzi, że jeszcze kilkanaście ma w zanadrzu, które czekają na wydanie, i cieszy się już teraz wielką i niesłabnącą popularnością wśród wielu fanów, których normalnie autorzy zyskują sobie w naszym kraju latami? Wśród moich znajomych blogerów i użytkowników innych portali też zyskał sobie spore poparcie i powoli sprawa z poznaniem tego autora zaczęła się dla mnie robić nagląca. Tylko pojawił się problem, od czego tutaj zacząć? Myślałem kilka ładnych tygodni. I myślałbym nad tym pewnie jeszcze trochę, ale z pomocą przyszła mi miła koleżanka, która uraczyła mnie książką Mroza w formie gwiazdkowego prezentu. Ba, nawet dostałem go do rąk własnych 24 grudnia. Dzięki jeszcze raz Kyuo! A teraz poczytajcie, jeśli macie ochotę, co mam do powiedzenia na jej temat...

Akcja dzieje się w miasteczku Lansing, stolicy stanu Michigan. Młoda kobieta pracująca na stacji benzynowej kończy późno swoją zmianę i wychodzi do domu. Nie dane jednak było jej do niego wrócić, bo została zaatakowana przez napastnika w białej bluzie z kapturem, który bez skrupułów pozbawił ją życia. Ciało zostało odnalezione na drugi dzień i sprawa została przyznana policjantce Ewelyn Thomsen. W toku postępowania śledczego odwiedziła najbliższego krewnego w okolicy, chłopaka ofiary - Scotta Wintona. Informując go o tragicznym wypadku nie zdaje sobie sprawy, że Scott to bardzo inteligentny były wykładowca wyrzucony z Yale, który postanawia wszcząć własne śledztwo. Niedługo po pierwszym morderstwie dochodzi do kolejnego, gdzie w pobliżu miejsca wypadku Thomsen widzi Wintona. Ten ma własną teorię na temat zabójstwa i powiązania sprawcy z poprzednim, mimo iż policja nie widzi na razie punktów wspólnych. W ten sposób ścieżki policjantki i byłego wykładowcy, wbrew woli pani funkcjonariusz, stykają się i będą stykać się jeszcze nie raz, bowiem pojawi się więcej morderstw i więcej znaków zapytania, stojących za motywem zbrodniarza, a Winton jest najbliższy temu, by odkryć, do czego to wszystko zmierza, i co kieruje mordercą.

Książka jest debiutem, a nawet - jak głosi szumnie hasło wydawnicze na przedniej okładce - sensacyjnym debiutem (chociaż podobno autor najpierw napisał wydane chwilę później Parabellum, ale nieważne). Muszę przyznać, że przed sięgnięciem po nią przeczytałem zarys fabuły i nie nastawiałem się na nic porywającego, bo kryminałów w podobnym stylu naoglądałem się i naczytałem już sporo. I miałem rację, bo fabuła nie jest specjalnie oryginalna, jest sztampowa. Chociaż Mróz zaskoczył mnie może ze dwa razy. Ale nie o to mi chodziło sięgając po nią. Chciałem sprawdzić styl autora, żeby dowiedzieć się "o co tyle szumu z tym Mrozem?". I muszę przyznać, że pod względem samego pisania autor wypadł bardzo dobrze. Już po pierwszych zdaniach zauważyłem, że nie czuć tutaj typowej dla debiutantów sztywności językowej. Autor pisze jakby czuł się bardzo swobodnie i pewny siebie. I ja w gruncie rzeczy zacząłem od początku czytać jakbym od razu złapał dobrą falę i tak sobie płynąłem, i płynąłem, bez przeszkód do końca.

Fabuła książki jest dobrze przemyślana, prowadzona bez zgrzytów do samego finału, poruszająca kilka różnych kwestii, przede wszystkim fanatyzmu religijnego i członków pielęgnujących daleko posunięte idee czystości, związany z tym terroryzm, seryjny morderca, także polityka i różne jej machinacje związane z dojściem do władzy, nie zawsze zgodnie z prawem. Bohaterowie nie są oryginalni i nazbyt przedstawieni psychologicznie, ale na pewno są wyraziści i różnią się między sobą. Główni bohaterowie to Ewelyn Thomsen - atrakcyjna policjantka, pewna siebie, silna charakterem i z łatwością podejmująca natychmiastowe decyzje, i Scott Winton - inteligenty, cwany, arogancki i gburowaty. Mamy też drugoplanowego Briana Huttona - polityka aspirującego do objęcia funkcji prezydenta USA, czy Eldena Lindalla - najlepszego przyjaciel Wintona, zabawnego, poczciwego i utalentowanego hakera.

Remigiusz Mróz pisze zatem tak, że wydaje się w pełni kontrolować całą fabułę i przekonuje tym do siebie czytelnika. Momentami co prawda wyraźnie poniosła go wyobraźnia, ale to pierwsza książka, więc nie ma się co czepiać. Fabuła sztampowa, a się nie nudziłem. Za czytaniem książek polskich autorów w amerykańskim stylu (chociaż muszę oddać słuszność takiego wyboru, bo jednak przedstawiony tutaj fanatyzm religijny, terroryzm i działania policji nie pasowałyby do polskich realiów) też nie przepadam, a jednak bez problemu dobrnąłem do końca. Moim zdaniem bardzo zgrabnie i dobrze napisana książka, która wyraźnie daje mi do zrozumienia, że potencjał autora jest spory i trzeba koniecznie zapoznać się z pozostałymi pozycjami, o ciekawszych historiach, gdzie ten potencjał się potwierdzi. ;)

http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2016/01/wieza-milczenia-remigiusz-mroz-recenzja.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Piekielna miłość

Książka zachowuje swój styl z pierwszej części, jest mocna, konkretna, przesiąknięta lawiną emocji. Autorka będzie przedstawiać nam historie z perspek...

zgłoś błąd zgłoś błąd