Obrona

Tłumaczenie: Jan Stanisław Zaus
Cykl: Eddie Flynn (tom 1) | Seria: Mroczna strona
Wydawnictwo: Filia
6,94 (220 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
14
8
54
7
68
6
39
5
12
4
11
3
7
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Defence
data wydania
ISBN
9788380750685
liczba stron
336
słowa kluczowe
Jan S. Zaus
język
polski
dodała
Ag2S

Eddie, niegdyś zawodowy oszust, po latach został prawnikiem. Uznał, że między tymi dwoma zawodami nie ma wielkiej różnicy. Minął ponad rok od czasu, gdy Eddie przysiągł sobie, że jego noga nie postanie więcej w sali sądowej. Teraz jednak nie ma wyboru. Oleg Wołczek, osławiony szef nowojorskiej mafii rosyjskiej, kazał założyć na plecy Eddiego bombę i uprowadził jego dziesięcioletnią córkę,...

Eddie, niegdyś zawodowy oszust, po latach został prawnikiem. Uznał, że między tymi dwoma zawodami nie ma wielkiej różnicy.

Minął ponad rok od czasu, gdy Eddie przysiągł sobie, że jego noga nie postanie więcej w sali sądowej. Teraz jednak nie ma wyboru. Oleg Wołczek, osławiony szef nowojorskiej mafii rosyjskiej, kazał założyć na plecy Eddiego bombę i uprowadził jego dziesięcioletnią córkę, Amy. Eddie ma 48 godzin, żeby wybronić Wołczeka w niemożliwym do obrony procesie o morderstwo - musi wygrać i ocalić życie córki.

Działając pod okiem mediów i nadzorem FBI, Eddie musi wykazać maksimum sprytu i wykorzystać dawno nabyte i nie do końca legalne umiejętności. Czy z tykającym na plecach zegarem detonatora uda mu się przekonać sędziów przysięgłych?

Przegrać proces to stracić wszystko.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Bartosz książek: 27

Prawnik z nożem w kieszeni

Eddie Flynn to dupek, a przynajmniej kiedyś nim był. Oszukiwał i wykorzystywał ludzi, ale zawsze w dobrej wierze. Tak to sobie tłumaczył. Naszego bohatera poznajemy w dość nietypowej sytuacji. Gdy stoi w łazience, a jakiś facet przykłada mu do pleców broń. Zaciekawieni? Dalej będzie tylko lepiej.

Powieść Cavanagha wciąga od pierwszych stron. Nie ma co tego ukrywać, ani tym bardziej się temu opierać. „Obrona” porywa, a z każdą kolejną sceną jest coraz ciekawiej. Zaskakujące jest to, ile udało się autorowi upchnąć w książce. Mamy bombę, która Flynn wnosi na plecach do gmachu sądu, rosyjskich mafiosów, agentów FBI i jeszcze trochę barwnych postaci. Trudno wymienić wszystkie, by nie psuć zabawy z czytania. Bo zabawa jest, choć nie zawsze wszystkie zdarzenia wydają się prawdopodobne.

Wydarzenia obserwujemy razem z głównym bohaterem. Narracja pierwszoosobowa ma swoje minusy, ale nie widać ich w „Obronie”. Trzymając się Flynna przez cały czas, czytelnik nie odczuwa znużenia, a sam prawnik jest na tyle ciekawy, że kibicujemy mu od pierwszej chwili. I o ile do jego zachowania na sali sądowej trudno mieć jakiekolwiek obiekcje (autor ma wykształcenie prawnicze), to już decyzje podejmowane poza nią są miejscami… dziwaczne. „Obrona” balansuje na granicy między thrillerem prawniczym, a książką stricte sensacyjną.

Nie jest to oczywiście zły kierunek, ale widać, że pisarz sam miał problem ze zdecydowanie się, co chce w rzeczywistości napisać. Brakuje pewnej spójności. Nie oznacza to...

Eddie Flynn to dupek, a przynajmniej kiedyś nim był. Oszukiwał i wykorzystywał ludzi, ale zawsze w dobrej wierze. Tak to sobie tłumaczył. Naszego bohatera poznajemy w dość nietypowej sytuacji. Gdy stoi w łazience, a jakiś facet przykłada mu do pleców broń. Zaciekawieni? Dalej będzie tylko lepiej.

Powieść Cavanagha wciąga od pierwszych stron. Nie ma co tego ukrywać, ani tym bardziej się temu opierać. „Obrona” porywa, a z każdą kolejną sceną jest coraz ciekawiej. Zaskakujące jest to, ile udało się autorowi upchnąć w książce. Mamy bombę, która Flynn wnosi na plecach do gmachu sądu, rosyjskich mafiosów, agentów FBI i jeszcze trochę barwnych postaci. Trudno wymienić wszystkie, by nie psuć zabawy z czytania. Bo zabawa jest, choć nie zawsze wszystkie zdarzenia wydają się prawdopodobne.

Wydarzenia obserwujemy razem z głównym bohaterem. Narracja pierwszoosobowa ma swoje minusy, ale nie widać ich w „Obronie”. Trzymając się Flynna przez cały czas, czytelnik nie odczuwa znużenia, a sam prawnik jest na tyle ciekawy, że kibicujemy mu od pierwszej chwili. I o ile do jego zachowania na sali sądowej trudno mieć jakiekolwiek obiekcje (autor ma wykształcenie prawnicze), to już decyzje podejmowane poza nią są miejscami… dziwaczne. „Obrona” balansuje na granicy między thrillerem prawniczym, a książką stricte sensacyjną.

Nie jest to oczywiście zły kierunek, ale widać, że pisarz sam miał problem ze zdecydowanie się, co chce w rzeczywistości napisać. Brakuje pewnej spójności. Nie oznacza to wprawdzie, że „Obrona” jest książką złą. To idealna lektura na oderwania się od rzeczywistości i poznanie prawniczego światka od trochę innej, gorszej strony. Flynn jest wyrazistym bohaterem, któremu czytelnik kibicuje i zapowiada się, że kolejne książki Cavanagha będą utrzymane w podobnym tonie.

„Obrona” to przykład na to, że dobrze rozpisany i poprowadzony charakter potrafi utrzymać ciężar powieści na swoich barkach. Cavanagh stworzył właśnie takiego protagonistę. Zadziornego, potrafiącego złapać czytelnika za gardło, a jednocześnie pogłaskać go po głowie i uspokoić, że wszystko będzie dobrze. Kanciarz, prawnik, dupek i ktoś z kim można pójść na piwo po dobrze wykonanej robocie.

Bartosz Szczygielski

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (747)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 439
veinylover | 2016-11-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 listopada 2016

Książka mi się podobała. Jest to co lubię, przepychanki na sali sądowej i do tego to drugie co lubię w czytadłach - akcja i sensacja.
Może to i nie jest literatura najwyższych lotów, ale jak włączyłem audiobooka, to nie przestałem słuchać do samego końca (dobrze jest mieć słuchawki przenośne :) ).
Co prawda - jak to zwykle w książkach zawierających opisy walczących ze sobą ludzi - opisom brakuje realizmu, ale dzieje się coś ciągle i nie zasypiałem przy tej książce.
Nie mam jakichś głębokich przemyśleń związanych z jej wysłuchaniem - po prostu polecam, jak macie ochotę na rozrywkę. Na ostrą akcję, w której na końcu „wszystko będzie dobrze”.

książek: 211
Pinkiman | 2016-03-23
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 22 marca 2016

Naprawdę wyśmienity thriller prawniczy, który może nie jest ambitną lekturą, ale czyta się z ogromną przyjemnością, a kartki przeskakują z prędkością jaką Eddie Flynn wymyśla naprawdę spostrzegawcze argumenty w trakcie procesu. Oprócz dość nudnego i oklepanego początku nie ma się do czego przyczepić. Jest akcja, suspens, świetny główny bohater i ogólne uczucie uciekającego czasu (naszego i bohatera :) ). Najlepiej wypadają batalie sądowe, które dają ogromną satysfakcję w trakcie czytania. Polecę każdemu jako lekturę do spędzenia czasu na wysokich obrotach, a sam czekam na kontynuację, bo wydaję mi się, że główny bohater nie powiedział ostatniego słowa. Oby każdy debiut był tak dobry :)

książek: 883
darkangel | 2016-04-02
Przeczytana: 01 kwietnia 2016

Niby nie przepadam za kryminałami prawniczymi jednak ten pochłonęłam w dwa dni. Cały czas akcja goni akcję, ciekawi bohaterowie oraz bezwzględni zabójcy, którzy nie cofną się przed niczym bo osiągnąć swój cel. Sprawa wyglądała na beznadziejną od samego początku, czy Eddie poradzi sobie i uratuje swoją mała córeczkę????

książek: 835
Nina | 2016-03-21
Na półkach: Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 21 marca 2016

Ta książka jest dobra, ale jak dla mnie tylko dobra, nie ma rewelacji. Może wymagałam za dużo po tylu pochlebnych recenzjach? A może muszę odpocząć od tego typu literatury? Sama nie wiem.
Wszystkiego było jakby za dużo w tej książce, była tak nierealna, że aż cisnęło mię na usta "SERIO?!", "NAPRAWDĘ?!"
Ale może to ze mną jest coś nie tak? Przecież tyle osób wystawiających rewelacyjne oceny, nie może się mylić :) Więc nie zwracajcie uwagi na moje marudzenie :)

książek: 2167
emindflow | 2016-04-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 kwietnia 2016

„Obrona” otwiera cykl powieści Steve Cavanagha z Eddie Flynnem - adwokatem o barwnym i burzliwym życiorysie.
W zasadzie jest to połączenie thrillera prawniczego z powieścią sensacyjną. I o ile to co dzieje się na sali sądowej jest całkiem nieźle poukładane i może wciągać, to warstwa sensacyjna razi brakiem realizmu.
Mamy tu rozgrywki mafijne z udziałem mafii rosyjskiej i włoskiej, a w samym środku nasz dzielny adwokat, który wszystkich wyprowadza w pole.
Mocno to wszystko naciągane i naiwne, chociaż końcówka była całkiem emocjonująca.
Jeśli kolejne pozycje cyklu są pomyślane w tym samym stylu, to nie wróżę Cavanaghowi wielkich sukcesów, zginie w masie autorów podobnych czytadeł.

książek: 1220
Cirya | 2016-04-20
Przeczytana: 20 kwietnia 2016

bardzo dobry thriller prawniczy, dynamiczny, pełen nagłych zwrotów akcji...
bardzo lubię zmagania na sali sądowej, przerzucanie się zdaniami pomiędzy oskarżeniem a obroną...a tu dodatkowo mamy jeszcze akcję i to jaką!
trzyma w napięciu, ma się wrażenie, że czas płynie bardzo szybko, a zegar tyka przybliżając nas do katastrofy... to lubię :)

książek: 1151
ejwa1960 | 2016-07-22
Przeczytana: 22 lipca 2016

Jest to jedna tych książek gdzie czyta się szybko jak również szybko sie zapomina.

książek: 0
| 2016-02-19
Przeczytana: 19 lutego 2016

Czas podwinąć wyimaginowane rękawy i napisać kilka słów o Obronie. Sama historia i postać Eddiego nie jest niczym nowym. Wiele takich czy podobnych już napisano. To co odróżnia Obronę od innych tego typu historii, to raczej styl pisania autora. Początkowo trudno było mi się wbić w całość, przez pierwszoosobową narrację, która po prostu wychodzi mi bokiem – ostatnio jest w co drugiej książce, za dużo. Jednak kiedy przestałam przykuwać do tego uwagę, poszło już szybko. Zanim w ogóle złapałam za Obronę, przeszedł mnie zimny dreszcz, kiedy przeczytałam, że ta książka przypasuje fanom twórczości Grishama czy Connely’ego…miałam wielką nadzieję, że tak nie będzie. Bardzo się z tymi panami nie lubię. Na szczęście poza trudnym charakterem Eddiego i do bólu irytującego Wołczeka – książka to porządny thriller prawniczy, który trzyma w napięciu i naprawdę może konkurować z najlepszymi w tym gatunku. Oczywiście można mieć zastrzeżenia do działania Eddiego, do tego jak autor czasami się wyraża –...

książek: 702
Radosław Gabinek | 2016-09-17
Przeczytana: 16 września 2016

"Obrona" jest książką z rodzaju tych, które szybko się zapomina, nie pozostawiają po sobie zbytnich refleksji i pewnie nie wnoszą nic odkrywczego jeśli chodzi o sposób widzenia przez nas świata, ale za to zapewniają sporą dawkę emocji w trakcie lektury i taka ich rola. Czasem wszytko czego potrzebujemy to właśnie czysta rozrywka i jeśli o to chodzi to Steve Cavanagh staje na wysokości zadania i daje nam jej tyle ile się da. Fajnie, że książka ta tak naprawdę rozpoczyna serię, bo główny bohater, czyli Eddie Flynn to postać do której czytelnik szybko się przywiązuje i trudno się z nim rozstać.


Eddie Flynn to cwaniak. Potrafi spadać na cztery łapy niczym przysłowiowy kocur i nawet z najgorszej opresji wychodzi cało, choć pewnie nie dzieje się to bez komplikacji, co nas czytelników powinno cieszyć, gdyż możliwość śledzenia tych jego perypetii z naszej perspektywy to spora dawka adrenaliny w bezpiecznym wydaniu :) Głównego bohatera "Obrony" poznajemy w momencie kiedy...

książek: 1675
Ewelina | 2016-04-11
Przeczytana: 23 marca 2016

Świetny thriller, który wciąga od pierwszego rozdziału.

Naprawdę uważam, ze to jeden z lepszych pozycji jaką oferuje rynek nowości..

Bohater bardzo inteligentny z silnym charakterem, drugoplanowe postacie skonstruowane wyśmienicie ,a tło jest po prostu dopełnieniem... Natomiast główny wątek jest genialnie wymyślony i stworzone kolejne rozdziały rewelacyjnie się wokoło niego rozwijają.

POLECAM!!!!!!!

zobacz kolejne z 737 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Oszust, łgarz, pijak, obrońca. Wywiad ze Stevem Cavanaghiem

Napisał thriller prawniczy pełen szaleńczych zwrotów akcji, z fabułą pędzącą na złamanie karku. Stworzył postać, która łączy cechy prawnika i oszusta. Mówi, że pisze tak, żeby książki nie dało się odłożyć. Zapraszamy do lektury wywiadu ze Stevem Cavanaghiem, autorem książki „Obrona”.


więcej
Patronaty tygodnia

Trzynaście – tyle nowych tytułów pod naszym patronatem znajdziecie w tym tygodniu w księgarniach. Podpowiadamy, na jakie książki warto zwrócić uwagę w ciągu najbliższych dni. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd