-
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać445 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Wiemy kim jest Ove Løgmansbø!
Prawdziwa tożsamość tego rzekomo farerskiego pisarza nie była znana prawie nikomu. Ba! niewiele osób podejrzewało, że to w ogóle jest pseudonim literacki! Jak się okazuje Ove Løgmansbø nie istnieje. Pod tymi personaliami ukrywa się pewien bardzo popularny, bestsellerowy autor kryminałów młodego pokolenia! Jego prawdziwe nazwisko zmrozi Wam krew w żyłach! Kim jest Ove Løgmansbø?!
Enklawa, pierwszy tom cyklu Vestmanna, ukazała się prawie rok temu. Reklamowana była jako debiut literacki młodego pisarza o polsko-farerskich korzeniach. Połów, druga część cyklu, pojawiła się już po siedmiu miesiącach. Trzecia, zatytułowana Prom, ma premierę na dniach. Czy to tempo pisania kolejnych książek kogoś Wam przypomina?!
Pod pseudonimem Ove Løgmansbø ukrywa się Remigiusz Mróz!

O komentarz do tej sytuacji poprosiliśmy Monikę Kaczmarek-Klose, dyrektorkę wydawniczą Wydawnictwa Dolnośląskiego-Książnicy PUBLICAT S.A. oraz Remigiusza Mroza.
Dlaczego ukryliście Remigiusza Mroza pod pseudonimem i dlaczego akurat teraz go ujawniacie?
Monika Kaczmarek-Klose [MKK]: Pisanie pod pseudonimem ma w literaturze długą historię, a autorzy decydują się ukryć swoją tożsamość z różnych względów. Można tu przywołać chociażby J.K. Rowling i jej powieści napisane pod pseudonimem Robert Galbraith, które ukazują się w naszym wydawnictwie. Autorka chciała sprawdzić swoje pisarskie umiejętności, nie będąc ocenianą przez pryzmat znanego nazwiska. Na podobny pomysł wpadł Remigiusz Mróz – chciał sprawdzić się w roli autora skandynawskich kryminałów. Wydaliśmy dwie książki napisane pod pseudonimem Ove Løgmasnbø, które spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem, wkrótce ukaże się „Prom”, czyli trzecia część cyklu. Okazuje się jednak, że utrzymywanie tajemnicy przez tak długi czas, nie jest łatwe, zwłaszcza przy zainteresowaniu mediów. Nie było łatwo cały czas tłumaczyć, dlaczego Ove nie może osobiście udzielić wywiadu.
To był pomysł autora czy wydawnictwa?
MKK: Remigiusz, nie ujawniając prawdziwej tożsamości, wysłał pierwszą książkę o Wyspach Owczych do wybranych wydawnictw, przedstawiając się jako początkujący pisarz o polsko-farerskich korzeniach. Dla wiarygodności zadbał nawet o to, żeby wysłać mail z duńskiej domeny. Historia od razu nas zaintrygowała, bo to chyba pierwszy przypadek polskiego kryminału skandynawskiego. Co więcej, książka była świetnie napisana i idealnie pasowała do naszej serii „Ślady Zbrodni”, dlatego zdecydowaliśmy się na wydanie debiutanta z Wysp Owczych. O tym, kim naprawdę jest Ove Løgmansbø, dowiedzieliśmy się dopiero przy podpisywaniu umowy. Spodobała nam się ta literacka zabawa i postanowiliśmy ją kontynuować. Wspólnie z autorem dopracowaliśmy koncepcję i przez ponad rok utrzymywaliśmy całą historię w tajemnicy.
Remigiusz, dlaczego na miejsce akcji wybrałeś akurat Faroje?
Remigiusz Mróz [RM]: Bo kiedyś przeczytałem artykuł Craiga Robertsona, w którym szkocki pisarz postawił sprawę jasno: nigdy nie osadzaj kryminału na Wyspach Owczych! Dlaczego? Bo zbrodnia właściwie tam nie istnieje i stworzenie kryminalnej intrygi graniczy z cudem. Brzmi jak pisarskie wyzwanie, prawda? I właśnie w ten sposób to potraktowałem.
Zbieranie materiałów było trudne?
RM: Przygotowywałem się do pisania czytając po polsku i angielsku wszystko, co było dostępne. Oglądając zdjęcia zamieszczane w internecie przez Farerów, kręcone przez nich filmiki, prowadzone blogi etc. Słuchając rozgłośni bez pojęcia o tym, co mówią prezenterzy. Analizując mapy, historię i zależności z Danią, które na początku wydawały się enigmą. Słuchając farerskiej muzyki podczas biegania, oglądając ichniejsze programy telewizyjne, przeglądając codzienne newsy i zbierając wszystkie wrażenia tych, którzy pewien wulkaniczny archipelag na Morzu Norweskim odwiedzili…
Na kilka tygodni wyrywałem się z rzeczywistości i przenosiłem na Faroje. Research nie sprawił, że dowiedziałem się wszystkiego, wiele niuansów (a także tych ważnych spraw) mi umknęło. Praca ta jednak sprawiła, że stałem się emocjonalnie związany z tymi trzema książkami – i z samymi Farojami. (A fanom mocnych brzmień serdecznie polecam Týr).
Nie tylko umieściłeś akcję na Wyspach Owczych, ale też wybrałeś farerski pseudonim. Dlaczego?
RM: Chciałem, by tajemnica utrzymała się jak najdłużej. Wydawało mi się, że jeśli stworzę Farera, a nie Polaka, nikt nie dojdzie prawdy – autor będzie wszak mieszkał na tak odległym archipelagu, że nie sposób będzie zweryfikować, czy jest tam naprawdę. Nie wziąłem jednak pod uwagę tego, że na miejscu znajdą się osoby, które rozpoczną śledztwo… i będą wnikliwe bardziej niż Chyłka i Forst razem wzięci.
Czy kolejne książki będą ukazywały się pod nazwiskiem Løgmansbø?
MKK: Przed nami premiera „Promu”, czyli trzeciej części cyklu. W księgarniach pojawi się 15 marca. Kolejne książki są na razie owiane farerską mgiełką tajemnicy.
Jak Waszym zdaniem zareagują czytelnicy?
MKK: Sądzimy, że oddani fani Remigiusza Mroza będą mile zaskoczeni, gdy dowiedzą się, że do przeczytania mają trzy kolejne powieści ulubionego autora.

Remigiusz Mróz debiutował w marcu 2013 roku powieścią Wieża milczenia. Jeszcze do wczoraj można było powiedzieć, że w ciągu czterech lat wydał 17 powieści - od teraz trzeba mówić, że wydał 19! A w najbliższych dniach premierę będą miały kolejne dwie, czyli „Prom” oraz Inwigilacja. Przed wakacjami ukaże się Większość bezwględna - a to dopiero połowa roku będzie...
I co myślicie o tej literackiej intrydze?
Powiązane artykuły
komentarze [89]
Cudów nie ma, jeśli pisze się kilka książek rocznie, to trudno się spodziewać dzieł wiekopomnych. Sądzę, że Autor ma tego świadomość, robi dokładnie to, co sobie zaplanował i efekty go zadowalają. Mnie, jako czytelnika, też. Spodziewałam się ciekawej intrygi, wartkiej akcji i sprawnego pióra - to wszystko znajduję w książkach Mroza. Nie twierdzę, że te książki nie wytrzymają próby czasu, póki co są dobrą rozrywką.
Cudów nie ma, jeśli pisze się kilka książek rocznie, to trudno się spodziewać dzieł wiekopomnych. Sądzę, że Autor ma tego świadomość, robi dokładnie to, co sobie zaplanował i efekty go zadowalają. Mnie, jako czytelnika, też. Spodziewałam się ciekawej intrygi, wartkiej akcji i sprawnego pióra - to wszystko znajduję w książkach Mroza. Nie twierdzę, że te książki nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Przeczytałam Parabellum z rozmachem dwie części i nie dostrzegłam żadnego fenomenu. Ot przeciętna książka.
Sięgnęłam po Enklawę nie wiedząc, że autor pisze pod pseudonimem i też zachwytu nie odczułam.
Odkrycie przekonuje mnie do zaniechania czytadeł tego autora:(
Zadziwia mnie tylko tępo produkcji pana Remigiusza.
Przeczytałam Parabellum z rozmachem dwie części i nie dostrzegłam żadnego fenomenu. Ot przeciętna książka.
Sięgnęłam po Enklawę nie wiedząc, że autor pisze pod pseudonimem i też zachwytu nie odczułam.
Odkrycie przekonuje mnie do zaniechania czytadeł tego autora:(
Zadziwia mnie tylko tępo produkcji pana Remigiusza.
Dla mnie wiadomość o prawdziwym autorze książek okazała się bardzo żenująca. Czytałam wcześniej jedną z jego książek z Forstem bodajże, nie byłam zachwycona, więcej nie planowałam sięgać po nic tego autora. Tymczasem na "Enklawę" się skusiłam, bo lubię skandynawskie klimaty. W miarę mi się podobała, ale właśnie ze względu na klimat autora. Po informacji, że napisał to człowiek, który nawet nie pofatygował się do miejsca, o którym pisze i środowiska w którym osadził akcję - żenada, niesmak i dwa metry mułu. Już chyba lepiej żeby nawet tego nie wyznał, bo ukazał w pełnym świetle siebie jako pisarza, bez ambicji, bez szacunku dla czytelnika, bez profesjonalizmu. Przykre. Ja czuję się oszukana, nie tyle przez autora, ale i wydawnictwo. Nie lubię jak się mnie robi w banana.
Dla mnie wiadomość o prawdziwym autorze książek okazała się bardzo żenująca. Czytałam wcześniej jedną z jego książek z Forstem bodajże, nie byłam zachwycona, więcej nie planowałam sięgać po nic tego autora. Tymczasem na "Enklawę" się skusiłam, bo lubię skandynawskie klimaty. W miarę mi się podobała, ale właśnie ze względu na klimat autora. Po informacji, że napisał to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Co prawda nie przeczytałam żadnej z powieści i trudno mi się wypowiedzieć w tej kwestii, ale nasuwa mi się tylko jeden wniosek.
Nie od dziś wiadomo, że skandynawskie kryminały są jednymi z najpoczytniejszych powieści na rynku polskim i pisarz przybrał skandynawskie personalia aby sprzedać książki we większym nakładzie.
Polacy od zawsze kombinowali, ale szczytem szczytów jest aby pisarz posuwał się do takiej zagrywki.
Oj nieładnie....
Co prawda nie przeczytałam żadnej z powieści i trudno mi się wypowiedzieć w tej kwestii, ale nasuwa mi się tylko jeden wniosek.
Nie od dziś wiadomo, że skandynawskie kryminały są jednymi z najpoczytniejszych powieści na rynku polskim i pisarz przybrał skandynawskie personalia aby sprzedać książki we większym nakładzie.
Polacy od zawsze kombinowali, ale szczytem szczytów...
z tego co zauważyłam, te pozycje przeszły bez większego echa, wiec dla mnie większym szczytem jest ujawnianie teraz, że autorem jest R. Mróz (który sprzedaj się bardzo dobrze) i sprzedawanie tych książek z nalepką "TO MRÓZ POD PSEUDONIMEM" by zwyczajnie zwiększyć sprzedaż czegoś co nie sprzedaje się tak jak powinno ;)
z tego co zauważyłam, te pozycje przeszły bez większego echa, wiec dla mnie większym szczytem jest ujawnianie teraz, że autorem jest R. Mróz (który sprzedaj się bardzo dobrze) i sprzedawanie tych książek z nalepką "TO MRÓZ POD PSEUDONIMEM" by zwyczajnie zwiększyć sprzedaż czegoś co nie sprzedaje się tak jak powinno ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jak już wspomniałam, nie jestem w temacie ale skoro sprawa się ma jak piszesz, to stawia to i pisarza i wydawnictwo w jeszcze gorszym świetle.
Pieniądz zawsze rządził światem i wnioskuję, że książki nie odniosły założonego sukcesu więc postanowili ujawnić prawdziwe dane pisarza aby zwiększyć sprzedaż...
Jak już wspomniałam, nie jestem w temacie ale skoro sprawa się ma jak piszesz, to stawia to i pisarza i wydawnictwo w jeszcze gorszym świetle.
Pieniądz zawsze rządził światem i wnioskuję, że książki nie odniosły założonego sukcesu więc postanowili ujawnić prawdziwe dane pisarza aby zwiększyć sprzedaż...
Czy tak faktycznie jest to nie mam pojęcia, ale tak to wygląda z zewnątrz wg mnie. Widzę, że parę innych osób w tej dyskusji również ma podobne zdanie. Kiepski moment na to ujawnianie się.
Czy tak faktycznie jest to nie mam pojęcia, ale tak to wygląda z zewnątrz wg mnie. Widzę, że parę innych osób w tej dyskusji również ma podobne zdanie. Kiepski moment na to ujawnianie się.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Hmm. Ile Mróz napisał tfu.. wydał w tamtym roku książek? 10? 11?
Tyle to wydaje Patterson z "współpracownikami", Cussler i ska wydaje 3-4 rocznie. Baldacci się rozkręcił i sam wydaje 2-3 rocznie.
Albo pisze od lat, albo ma jakichś ghostwriterów w szafie.
Hmm. Ile Mróz napisał tfu.. wydał w tamtym roku książek? 10? 11?
Tyle to wydaje Patterson z "współpracownikami", Cussler i ska wydaje 3-4 rocznie. Baldacci się rozkręcił i sam wydaje 2-3 rocznie.
Albo pisze od lat, albo ma jakichś ghostwriterów w szafie.
Podobno codziennie pisze po kilka godzin, a że nie są to jakieś arcydzieła literackie, to może i tych pomocników nie potrzebuje.
Podobno codziennie pisze po kilka godzin, a że nie są to jakieś arcydzieła literackie, to może i tych pomocników nie potrzebuje.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
http://smakksiazki.pl/remigiusz-mroz-uchodzi-wyspach-owczych-pajaca-czyli-polka-demaskuje-ove-logmansbo/
Rodzina Á Løgmansbø jest zdegustowana. Wyspy Owcze zdecydowanie zmroziło na wieść o profanacji ich kultury i tradycji.
http://smakksiazki.pl/remigiusz-mroz-uchodzi-wyspach-owczych-pajaca-czyli-polka-demaskuje-ove-logmansbo/
Rodzina Á Løgmansbø jest zdegustowana. Wyspy Owcze zdecydowanie zmroziło na wieść o profanacji ich kultury i tradycji.
Ciekawy wywiad uwypuklający wszystko to, co było złe w całej tej akcji Mroza. Zupełnie inaczej patrzyłoby się na całą sytuację, gdyby Autor podpisał się pod cyklem swoim nazwiskiem i zaznaczył, że zna Wyspy Owcze tylko z Internetu. Nie może się tłumaczyć jakimś testem czy chęcią promocji tego zakątka, bo to co zrobił jest zwyczajnie niesmaczne.
Ciekawy wywiad uwypuklający wszystko to, co było złe w całej tej akcji Mroza. Zupełnie inaczej patrzyłoby się na całą sytuację, gdyby Autor podpisał się pod cyklem swoim nazwiskiem i zaznaczył, że zna Wyspy Owcze tylko z Internetu. Nie może się tłumaczyć jakimś testem czy chęcią promocji tego zakątka, bo to co zrobił jest zwyczajnie niesmaczne.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
bez wczytywania się w wywiad, ale zainteresowało mnie to co napisałaś @ZZZ odnośnie znajomości tematu (w tym przypadku Wyspy Owcze) w jakim autor się porusza - czy to znaczy, że znów powypisywał bzdury twierdząc, że starał się i w jego ocenie oddał rzeczywistość? :P bo jak tak to to już nie pierwszy raz - w Kasacji są straszne bzdury dot. polskiego sądownictwa i prawa i wszystko byłoby ok, gdyby autor na koniec nie napisał, że oddał rzeczywistość i nie sugerował, że tak się napracował mocno zagłębiając się w temat...
edit. cofnęłam się w dyskusji i doczytałam, że jest doktorem prawa.... brak mi słów w tym momencie.
bez wczytywania się w wywiad, ale zainteresowało mnie to co napisałaś @ZZZ odnośnie znajomości tematu (w tym przypadku Wyspy Owcze) w jakim autor się porusza - czy to znaczy, że znów powypisywał bzdury twierdząc, że starał się i w jego ocenie oddał rzeczywistość? :P bo jak tak to to już nie pierwszy raz - w Kasacji są straszne bzdury dot. polskiego sądownictwa i prawa i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMocno streszczając wywiad: popełnił błędy, które osobie wywodzącej się z Wysp Owczych, albo przebywającej tam przez jakiś czas nie powinny się zdarzyć. Jak się okazuje największym grzechem, jest wybór nazwiska, pod którym ukrył się Mróz. Bardzo się cieszę, że przeczytałam ten wywiad, bo dalej żyłabym w niewiedzy. W Kasacji napisał w posłowiu, że tylko "nagiął rzeczywistość"... Było tam coś mocno rażącego?
Mocno streszczając wywiad: popełnił błędy, które osobie wywodzącej się z Wysp Owczych, albo przebywającej tam przez jakiś czas nie powinny się zdarzyć. Jak się okazuje największym grzechem, jest wybór nazwiska, pod którym ukrył się Mróz. Bardzo się cieszę, że przeczytałam ten wywiad, bo dalej żyłabym w niewiedzy. W Kasacji napisał w posłowiu, że tylko "nagiął...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWłaśnie to posłowie mnie załamało, bez zapewniania o tym jak to się starał pokazać jak to wygląda w życiu wyszłoby o wiele lepiej.. a jeszcze teraz, jak wiem, że jest po prawie to już całkiem jestem rozczarowana brakiem autorefleksji. W Kasacji było sporo błędów, na które,chciało by się powiedzieć - każdy student prawa - choć teraz to trochę głupio wychodzi ;), od razu zwróci uwagę i załamie ręce. Błędy w podstawowej terminologii, włączenie prokuratury do palestry, nadanie aplikantowi uprawnień których nie posiada, opis przebiegu procesu odbiegający od tego jak to się odbywa w rzeczywistości i parę innych kwiatków. Nie wspominając już o tym, ze praca adwokatów nawet w 10% nie wygląda tak jak pisze autor. Rozumiem, ze pewne rzeczy zostały przekoloryzowane na potrzeby fabuły, ale wiele z tych błędów nic nie zmienia i wcale nie dodaje do fabuły efektu "wow", bardziej efekt "ojej", a z racji na wykształcenie autora to będzie efekt "o rany boskie, trzymajcie mnie" ;) Wszystko jest do zaakceptowania, gdy trzymamy się fikcji literackiej, ale jak już autor sam własnoręcznie pisze, że starał się oddać rzeczywistość i jak to wygląda naprawdę.. to wypadałoby się przyłożyć i nie robić takich baboli. Najgorsze jest to, ze ludzie potem wierzą, że tak to właśnie wszystko wygląda w naszym kraju... ;)
Właśnie to posłowie mnie załamało, bez zapewniania o tym jak to się starał pokazać jak to wygląda w życiu wyszłoby o wiele lepiej.. a jeszcze teraz, jak wiem, że jest po prawie to już całkiem jestem rozczarowana brakiem autorefleksji. W Kasacji było sporo błędów, na które,chciało by się powiedzieć - każdy student prawa - choć teraz to trochę głupio wychodzi ;), od razu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mnieja to ci figlarz!
a to ci figlarz!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamHmmma a mnie się wydaje, że prawdziwych autorów ujawnia się dlatego, że sprzedaż książek nie idzie zbyt dobrze. Teraz, kiedy wiadomo kto pisze pod pseudonimem to na pewno sprzedaż się zwiększy. takie jest moje zdanie.
Hmmma a mnie się wydaje, że prawdziwych autorów ujawnia się dlatego, że sprzedaż książek nie idzie zbyt dobrze. Teraz, kiedy wiadomo kto pisze pod pseudonimem to na pewno sprzedaż się zwiększy. takie jest moje zdanie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrawda jest taka, że żaden pisarz nie jest fenomenalny do tego stopnia, żeby nie mieć słabszych książek. I pewnie kiedyś i nasz bohater się na czymś "wyłoży", o ile juz tego nie zrobił. Dopóki jednak ludzie chętnie czytają, a wydawnictwa seryjnie wydają wszystkie utwory, dopóty chyba nie ma problemu? Dla radości więc i satysfakcji czytelników oraz zysków twórcy należy mu życzyć, jak najwięcej weny twórczej. Po prostu.
Prawda jest taka, że żaden pisarz nie jest fenomenalny do tego stopnia, żeby nie mieć słabszych książek. I pewnie kiedyś i nasz bohater się na czymś "wyłoży", o ile juz tego nie zrobił. Dopóki jednak ludzie chętnie czytają, a wydawnictwa seryjnie wydają wszystkie utwory, dopóty chyba nie ma problemu? Dla radości więc i satysfakcji czytelników oraz zysków twórcy należy mu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMyślę, że większość Czytelników wolałaby dostać od Mroza jedną książkę rocznie, za to wymuskaną, dopieszczoną i dogłębnie przemyślaną, niż pięć czy sześć mocno przeciętnych. Mroza szanuję, podoba mi się jego otwartość w mediach społecznościowych, wydaje się sympatyczny, ale zaczynam tracić cierpliwość do jego twórczości. Kolejne rozczarowanie nową powieścią może przelać czarę goryczy.
Myślę, że większość Czytelników wolałaby dostać od Mroza jedną książkę rocznie, za to wymuskaną, dopieszczoną i dogłębnie przemyślaną, niż pięć czy sześć mocno przeciętnych. Mroza szanuję, podoba mi się jego otwartość w mediach społecznościowych, wydaje się sympatyczny, ale zaczynam tracić cierpliwość do jego twórczości. Kolejne rozczarowanie nową powieścią może przelać...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejHm... pewnie coś w tym jest skoro co raz więcej podobnych opinii jest widocznych. Znając życie nasuwa się podstawowy wiosek, że pisarz może mieć narzuconą ilość przez wydawnictwo. I tyle... A za niewywiązanie sie ze zobowiązań są zazwyczaj kary. I proszę nie rozumieć mnie w ten sposób, że bronię Mroza, bo nawet niespecjalnie go czytam:) Takie sa prawa rynku:) Jeden z moich ulubionych autorów też się niestety "popsuł"... A książki się nie prześwietli i trzeba wydać pieniążki. Zakładając, że wymusi się na wydawnictwach nie zobowiązywanie autorów do produkowania utworów w jakiejś kosmicznej liczbie w ciągu roku i w rezultacie mniej tytułów będzie wydanych od poczytnych autorów, to wydawnictwa mniej zarobią i mogą podrożyć cenę książek... Czasem nie wiadomo, co lepsze;) Ale fakt - irytuje taka sytuacja... Nas - czytelników.
Hm... pewnie coś w tym jest skoro co raz więcej podobnych opinii jest widocznych. Znając życie nasuwa się podstawowy wiosek, że pisarz może mieć narzuconą ilość przez wydawnictwo. I tyle... A za niewywiązanie sie ze zobowiązań są zazwyczaj kary. I proszę nie rozumieć mnie w ten sposób, że bronię Mroza, bo nawet niespecjalnie go czytam:) Takie sa prawa rynku:) Jeden z moich...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMróz jakoś mnie nie przekonuję. Jedyne co bym przeczytała, to może "Behawiorysta". Tak to nie rozumiem szału. Jest jeden problem, który zauważam. Pisze za dużo. Nie każdy pisarz może sobie pozwolić na takie tempo. A na pewno nie taki, którego nie można nazwać "wybitnym". Może się to skończyć jak u Michalak, gdzie będzie powtarzał sam siebie.
Mróz jakoś mnie nie przekonuję. Jedyne co bym przeczytała, to może "Behawiorysta". Tak to nie rozumiem szału. Jest jeden problem, który zauważam. Pisze za dużo. Nie każdy pisarz może sobie pozwolić na takie tempo. A na pewno nie taki, którego nie można nazwać "wybitnym". Może się to skończyć jak u Michalak, gdzie będzie powtarzał sam siebie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jeszcze nie czytałem nic Mroza, i nie wiem czy to zrobić.
Niby zaklepałem sobie tą serię, ale jak jeszcze nie znałem faktycznego autora.
Opinie o książkach ma mocno rozstrzelone. Od jednej gwiazdki do dziesięciu. Trzeba się o to mocno postarać, żeby tak poróżnić czytelników.
Póki co potrafi to Coben.
Jeszcze nie czytałem nic Mroza, i nie wiem czy to zrobić.
Niby zaklepałem sobie tą serię, ale jak jeszcze nie znałem faktycznego autora.
Opinie o książkach ma mocno rozstrzelone. Od jednej gwiazdki do dziesięciu. Trzeba się o to mocno postarać, żeby tak poróżnić czytelników.
Póki co potrafi to Coben.
Po tych wypowiedziach też mam duży dylemat, czy w ogóle zaczynać coś Mroza.. i chyba się na razie wstrzymam :P
Po tych wypowiedziach też mam duży dylemat, czy w ogóle zaczynać coś Mroza.. i chyba się na razie wstrzymam :P
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPowiem tak, zaskoczyło mnie to, ale w tym dobrym tego słowa znaczeniu. Przeczytałam jakiś czas temu "Enklawę' i czytało się dobrze. Nie jestem jakąś olbrzymią fanką Mroza - przeczytałam raptem "Behawiorystę" który mi się podobał i "Ekspozycję" - która na mnie nie zrobiła jakiegoś wielkiego wrażenia. A to za mało, by chcieć go oceniać. Dzięki "Enklawie" szala przechyla się na jego korzyść, by jeszcze po jego książki sięgnąć. Przeczytam, zobaczę...
Powiem tak, zaskoczyło mnie to, ale w tym dobrym tego słowa znaczeniu. Przeczytałam jakiś czas temu "Enklawę' i czytało się dobrze. Nie jestem jakąś olbrzymią fanką Mroza - przeczytałam raptem "Behawiorystę" który mi się podobał i "Ekspozycję" - która na mnie nie zrobiła jakiegoś wielkiego wrażenia. A to za mało, by chcieć go oceniać. Dzięki "Enklawie" szala przechyla...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jak mnie wkurza to obrażanie autora. Jak się komuś nie podoba niech nie czyta. Ja tam uwielbiam jak mi Mróz z każdego kąta wygląda.
Są autorzy którzy mnie ciekawią, są tacy którzy piszą tak wydumane książki ( zakładam że to te dopracowane o ktorych tak mocno tu piszecie) że aż żygać sie chce, a mimo wszystko nikogo nie obrażam. Każdy pisze jak chce i jak potrafi, to jego praca i to szanuje a skoro jest grono odbiorców to niech piszą dalej
Jak mnie wkurza to obrażanie autora. Jak się komuś nie podoba niech nie czyta. Ja tam uwielbiam jak mi Mróz z każdego kąta wygląda.
Są autorzy którzy mnie ciekawią, są tacy którzy piszą tak wydumane książki ( zakładam że to te dopracowane o ktorych tak mocno tu piszecie) że aż żygać sie chce, a mimo wszystko nikogo nie obrażam. Każdy pisze jak chce i jak potrafi, to jego...
Prawda jest taka, że to, że się komuś coś podoba nie oznacza, że to coś jest obiektywnie dobre/wartościowe. A poza tym nikt nie atakuje Mroza personalnie, ale raczej o jego twórczości się tutaj wypowiadamy.
Zabraniać tego?
Prawda jest taka, że to, że się komuś coś podoba nie oznacza, że to coś jest obiektywnie dobre/wartościowe. A poza tym nikt nie atakuje Mroza personalnie, ale raczej o jego twórczości się tutaj wypowiadamy.
Zabraniać tego?
Nie mam w zwyczaju piętnować wiec nie zacytuje kilku komentarzy ktore tu są i mówią autorowi co ma robic i kim jest.
Oczywiście że każdy ma prawo do swojej opinii, ale opinii na temat książki a nie stwierdzenia że autor jest taki czy inny.
Możemy tu dyskutowac, mogę Tobie powiedziec że mamy odmienne opinie, inne zainteresowania ale nie nazwe Cie z tego wzgledu człowiekiem bez gustu.
Nie mam w zwyczaju piętnować wiec nie zacytuje kilku komentarzy ktore tu są i mówią autorowi co ma robic i kim jest.
Oczywiście że każdy ma prawo do swojej opinii, ale opinii na temat książki a nie stwierdzenia że autor jest taki czy inny.
Możemy tu dyskutowac, mogę Tobie powiedziec że mamy odmienne opinie, inne zainteresowania ale nie nazwe Cie z tego wzgledu człowiekiem...
Mamy więc stary problem, z którym kiedyś nie było problemu.
Gust to bardzo śliska kwestia, ale jednak może zostać poddana pewnym ocenom. Jak ktoś się ubiera na różowo, nosi pod pachą małego yorka, złotą biżuterię i słucha Justina Biebera czy Kamila Bednarka, to można powątpiewać w dobry gust.
Podobnie jest z książkami - jak czyjeś horyzonty poznawcze wyznacza średnich lotów literatura sensacyjna, to nie waham się nazwać takich gustów niskimi lub średnimi najwyżej. Nie ma się co obrażać. Taka jest sytuacja.
Ja sam czytam dużo literatury klasy B i C, ale wiem doskonale, że to papka, chłam, mizerota. I nikomu bym nie polecił tych książek, do których czuję dziwną słabość (horrory).
A w przypadku, gdy ktoś czyta literackie disco polo lub literackie polskie reagge i upiera się, że to fantastyczna literatura, bo "mi się podoba", to już jest problem.
I to staram się czasem pokazywać, choć i tak rzadko kto się przyznaje, że czyta szmirę. Lepiej powiedzieć, że "Mróz czy Bonda to najwybitniejsi polscy pisarze", niż powiedzieć "Podobają mi się ich książki, chociaż to odmóżdżająca lektura akurat do pociągu lub na plażę."
Mamy więc stary problem, z którym kiedyś nie było problemu.
Gust to bardzo śliska kwestia, ale jednak może zostać poddana pewnym ocenom. Jak ktoś się ubiera na różowo, nosi pod pachą małego yorka, złotą biżuterię i słucha Justina Biebera czy Kamila Bednarka, to można powątpiewać w dobry gust.
Podobnie jest z książkami - jak czyjeś horyzonty poznawcze wyznacza średnich...
Bosy_Antek - w punkt! :)
Bosy_Antek - w punkt! :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA dziękuję.
A dziękuję.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBosy_Antek - perfekcyjnie powiedziane. Mróz i Bonda są dobrzy w tym co robią, czyli sprawiania trochę przyjemności i relaksu po ciężkim dniu. A że czasem ich krytykujemy? Wiem, że czytają nasze wypociny więc może coś z naszego marudzenia wyciągają i dzięki temu w przyszłości zaskoczą nas czymś, przy czym nam szczęka opadnie i wyplujemy wszystkie zęby :)
Bosy_Antek - perfekcyjnie powiedziane. Mróz i Bonda są dobrzy w tym co robią, czyli sprawiania trochę przyjemności i relaksu po ciężkim dniu. A że czasem ich krytykujemy? Wiem, że czytają nasze wypociny więc może coś z naszego marudzenia wyciągają i dzięki temu w przyszłości zaskoczą nas czymś, przy czym nam szczęka opadnie i wyplujemy wszystkie zęby :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMam wrażenie, że Remigiusz Mróz to taka Anna Lewandowska polskiej literatury - gdzie się obrócisz tam się pojawia...
Mam wrażenie, że Remigiusz Mróz to taka Anna Lewandowska polskiej literatury - gdzie się obrócisz tam się pojawia...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Śmiechom nie było końca. Wszyscy śmiali się i dokazywali.
Mróz pozostanie grafomanem, niezależnie pod jakim pseudonimem się ukryje. Po Andrzeju Pilipiuku najgorszy polski pisarz, który nawet ze spisu treści w książkach do polskiego z klas 1-3 podstawówki zrobiłby nielogicznego gniota w amerykańskim stylu.
Dlaczego aŁtorzy pokroju Mroza sprzedają w naszym kraju tak wiele książek, które są tak wysoko oceniane?
Śmiechom nie było końca. Wszyscy śmiali się i dokazywali.
Mróz pozostanie grafomanem, niezależnie pod jakim pseudonimem się ukryje. Po Andrzeju Pilipiuku najgorszy polski pisarz, który nawet ze spisu treści w książkach do polskiego z klas 1-3 podstawówki zrobiłby nielogicznego gniota w amerykańskim stylu.
Dlaczego aŁtorzy pokroju Mroza sprzedają w naszym kraju tak wiele...
Widać kolega nie słyszał o Katarzynie Michalak... ;)
Widać kolega nie słyszał o Katarzynie Michalak... ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPo książkach Mroza można wywnioskować, że nigdy nie czytał kryminału.
Po książkach Mroza można wywnioskować, że nigdy nie czytał kryminału.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam3 książki w ciągu roku? To musiał być Mróz :P
3 książki w ciągu roku? To musiał być Mróz :P
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamHeh domyślałam się, że to po prostu jakiś polski autor chce wbić na popularność nordyckich kryminałów.
Heh domyślałam się, że to po prostu jakiś polski autor chce wbić na popularność nordyckich kryminałów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNadal kopię się po twarzy i przeżyć nie mogę. Tak się nie robi Remek XD Nawet nie potrafię sobie tego wytłumaczyć tego pojąć co Tobą kierowało, a ja myślałam że znalazłam kolejnego autora do którego twórczości mogę cicho wzdychać... Jestem przegrywem XD
Nadal kopię się po twarzy i przeżyć nie mogę. Tak się nie robi Remek XD Nawet nie potrafię sobie tego wytłumaczyć tego pojąć co Tobą kierowało, a ja myślałam że znalazłam kolejnego autora do którego twórczości mogę cicho wzdychać... Jestem przegrywem XD
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZabieg marketingowy świetny. Natomiast przyznam, że przeszedł mi dreszcz po plecach, kiedy usłyszałem o sposobie researchu. A w zasadzie o jego totalnej powierzchowności.
Zabieg marketingowy świetny. Natomiast przyznam, że przeszedł mi dreszcz po plecach, kiedy usłyszałem o sposobie researchu. A w zasadzie o jego totalnej powierzchowności.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOk. Zatem jak wg Ciebie wyglądałby research pogłębiony? Ciekawy temat.
Ok. Zatem jak wg Ciebie wyglądałby research pogłębiony? Ciekawy temat.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeżeli Autor umiejscawia akcję w konkretnej lokalizacji (i podaje się za mieszkańca Wysp)oczekiwałbym jako czytelnik przynajmniej tygodniowej wycieczki w to miejsce, żeby oddać realia - Google Maps nie pokazują wszystkiego, np nie oddaje zapachów, atmosfery miejsca, itd. Wywiad z kimś, kto mieszka na Wyspach Owczych (jeżeli nie na miejscu przy piwie albo herbacie, to przez Skype/ FB) to również dobry sposób na dowiedzenie się czegoś więcej o zwyczajach, drobiazgach właściwych tylko dla tej społeczności. Diabeł tkwi w szczegółach przecież. Te dwie rzeczy to absolutne minimum. Jest jeszcze kontekst kulturowy - ktoś, kto na okładce nosi imię Ove powinien brać na swoje barki minimalny ciężar odpowiedzialności za takie zobowiązanie wobec czytelnika. Ale może to ja mam zbyt wyśrubowane podejście.
Jeżeli Autor umiejscawia akcję w konkretnej lokalizacji (i podaje się za mieszkańca Wysp)oczekiwałbym jako czytelnik przynajmniej tygodniowej wycieczki w to miejsce, żeby oddać realia - Google Maps nie pokazują wszystkiego, np nie oddaje zapachów, atmosfery miejsca, itd. Wywiad z kimś, kto mieszka na Wyspach Owczych (jeżeli nie na miejscu przy piwie albo herbacie, to przez...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nie masz wyśrubowanego podejścia, ale rację. Zauważ, że w artykule, w którym Mróz odkrywa swoją podwójną tożsamość, jest jego zdjęcie z Wysp Owczych. Chociaż pewnie niektórzy i tak powiedzą, że to Photoshop ;)
I teraz tak, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Myślę sobie, że problem polega nie na tym, że Mróz napisał kryminał osadzony na Wyspach Owczych (bo chyba każdy ma do tego prawo, nie?), ale że zapozował na autochtona, czyli podniósł sobie poprzeczkę zbyt wysoko i nie sprostał wyzwaniu, jak wynika z relacji kolegi Jakuba Ćwieka, który ma znajomych, którzy mają znajomych z Wysp Owczych (swoją drogą wygodne, że akurat taki był pod ręką). I za to oczywisty minusik, ale nagonka w moim odczuciu eskalowała zbyt szybko. A już argument Ćwieka "śmiał porównać się do Kinga, który pod pseudonimem tworzył jednak rzeczy wielkie" to już śmiech na sali.
Ashan, dzięki za odpowiedź i pozdrawiam :)
Nie masz wyśrubowanego podejścia, ale rację. Zauważ, że w artykule, w którym Mróz odkrywa swoją podwójną tożsamość, jest jego zdjęcie z Wysp Owczych. Chociaż pewnie niektórzy i tak powiedzą, że to Photoshop ;)
I teraz tak, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Myślę sobie, że problem polega nie na tym, że Mróz napisał kryminał osadzony na Wyspach Owczych (bo chyba każdy ma do...
Proszę wybaczyć, że się wtrącę, ale te zdjęcie pochodzi już z czasów, kiedy książki OVE były na rynku - wówczas udzielał wywiadu/rozmowy/czegoś tam w DDTVN (Polonia tam mieszkająca jakoś nie wydała się w nim szczęśliwa w jaki sposób Mróz pisał o Wyspach, czy raczej nieudolnie, grafomańsko próbował), on był wówczas tam pierwszy raz, sam o tym mówił, sam też pisał, że wcześniej miał tylko INTERNET. Więc... Pogrzebałam trochę i znalazłam świetną recenzję, która piętnuje research a raczej jego wielki brak: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/296833/enklawa/opinia/32704502#opinia3270450... Proszę tylko spojrzeć, Batalio :)
Mróz dla mnie nie postawił sobie żadnej wyższej poprzeczki, co najwyżej w kategorii "Jaki chwyt marketingowy zastosować, by o mnie mówili".
Proszę wybaczyć, że się wtrącę, ale te zdjęcie pochodzi już z czasów, kiedy książki OVE były na rynku - wówczas udzielał wywiadu/rozmowy/czegoś tam w DDTVN (Polonia tam mieszkająca jakoś nie wydała się w nim szczęśliwa w jaki sposób Mróz pisał o Wyspach, czy raczej nieudolnie, grafomańsko próbował), on był wówczas tam pierwszy raz, sam o tym mówił, sam też pisał, że...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa tu nie kruszę kopii i Mroza jakoś zaciekle nie bronię, tylko się nad tym wszystkim mocno zastanawiam. Dziękuję za link, zaraz się zapoznam z recenzją :)
Ja tu nie kruszę kopii i Mroza jakoś zaciekle nie bronię, tylko się nad tym wszystkim mocno zastanawiam. Dziękuję za link, zaraz się zapoznam z recenzją :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Przepraszam raz jeszcze! https://www.facebook.com/smakksiazki/posts/1347457748648933 chodzi mi o komentarz smakksiazki zaczynający się od słów "Przeklejam tu komentarz Pana Grzegorz Brudnika. Tak, to ten człowiek, którego Kuba wywołuje w felietonie. "
To ten znajomy znajomego :) A chyba można nawet wskazać, ze "Kinia" z tego komentarza to prawdopodobnie "Kinga" z recenzji, którą tutaj wstawiłam :)
Przepraszam raz jeszcze! https://www.facebook.com/smakksiazki/posts/1347457748648933 chodzi mi o komentarz smakksiazki zaczynający się od słów "Przeklejam tu komentarz Pana Grzegorz Brudnika. Tak, to ten człowiek, którego Kuba wywołuje w felietonie. "
To ten znajomy znajomego :) A chyba można nawet wskazać, ze "Kinia" z tego komentarza to prawdopodobnie "Kinga" z recenzji,...
Kim jest ten Remigiusz Mróz i ile wam płaci za reklamę, że nie ma tygodnia bez informacji na głównej stronie o nim?
Kim jest ten Remigiusz Mróz i ile wam płaci za reklamę, że nie ma tygodnia bez informacji na głównej stronie o nim?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOstatnia aktualność o Remigiuszu była 15 stycznia - 7 tygodni temu :D
Ostatnia aktualność o Remigiuszu była 15 stycznia - 7 tygodni temu :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŚrednio co dwa, trzy miesiące wychodzi nowa książka Mroza, a to jest portal o... czekajcie, muszę sprawdzić... hm, tak, KSIĄŻKACH, więc argument korupcji nietrafiony.
Średnio co dwa, trzy miesiące wychodzi nowa książka Mroza, a to jest portal o... czekajcie, muszę sprawdzić... hm, tak, KSIĄŻKACH, więc argument korupcji nietrafiony.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
I jeszcze wklejam felieton Ćwieka o owczym pędzie miłośników skandynawskich kryminałów:
http://smakksiazki.pl/remigiusza-mroza-owczy-zaped-czyli-felieton-jakuba-cwieka/
I jeszcze wklejam felieton Ćwieka o owczym pędzie miłośników skandynawskich kryminałów:
http://smakksiazki.pl/remigiusza-mroza-owczy-zaped-czyli-felieton-jakuba-cwieka/
No tak, bo Ćwiek to nie jest producent "półproduktów", który nawet własnych pomysłów nie ma, tylko łączy a to Sons of Anarchy z Piotrusiem Panem, a to baśnie braci Grimm z Sin City. Żenada.
No tak, bo Ćwiek to nie jest producent "półproduktów", który nawet własnych pomysłów nie ma, tylko łączy a to Sons of Anarchy z Piotrusiem Panem, a to baśnie braci Grimm z Sin City. Żenada.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Prawda jest taka, że to kolejna akcja promocyjna+testowanie cierpiliwości czytelników. Cóż, ktoś napisał o powieściach Mroza "półprodukty." Wiele w tym prawdy - to smutne świadectwo tego, czym stała się dziś literatura: nikłym dodatkiem do akcji promocyjnych, by wydawnictwa mogły zrealizować swoje plany ekonomiczne.
Ech, współczuję fanom i fanatykom.
Prawda jest taka, że to kolejna akcja promocyjna+testowanie cierpiliwości czytelników. Cóż, ktoś napisał o powieściach Mroza "półprodukty." Wiele w tym prawdy - to smutne świadectwo tego, czym stała się dziś literatura: nikłym dodatkiem do akcji promocyjnych, by wydawnictwa mogły zrealizować swoje plany ekonomiczne.
Ech, współczuję fanom i fanatykom.
Cóż, Enklawa pozostaje jedyną dobrą książką tego autora, a sam R.M albo ma jakiegoś współpracownika albo już sam nie wiem. Trzaska te książki jakby pracował w fabryce albo na akord.
Cóż, Enklawa pozostaje jedyną dobrą książką tego autora, a sam R.M albo ma jakiegoś współpracownika albo już sam nie wiem. Trzaska te książki jakby pracował w fabryce albo na akord.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamUjawnienie tego faktu zbiegło się prawie z tym, że lekturę Połowu przerwałem w połowie, a teraz na Prom nie mam już najmniejszej ochoty.
Ujawnienie tego faktu zbiegło się prawie z tym, że lekturę Połowu przerwałem w połowie, a teraz na Prom nie mam już najmniejszej ochoty.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ja się cieszę że będę miała więcej książek Mroza do przeczytania.Ciekawe czy sama miałabym jakieś podejrzenia przy czytaniu gdyby sprawa nie ujawniła się zanim w ogóle zaczęłam.
A ja się cieszę że będę miała więcej książek Mroza do przeczytania.Ciekawe czy sama miałabym jakieś podejrzenia przy czytaniu gdyby sprawa nie ujawniła się zanim w ogóle zaczęłam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamStrach lodówkę otworzyć, bo tam też mróz :-). A na poważnie, to niech lepiej autor chociaż jedną powieść dopracuje, bo te, które czytałem to hmmm półprodukty, zamiast bić rekordy w ilości. Naprawdę nie każdą myśl trzeba zapisywać i wydawać drukiem.
Strach lodówkę otworzyć, bo tam też mróz :-). A na poważnie, to niech lepiej autor chociaż jedną powieść dopracuje, bo te, które czytałem to hmmm półprodukty, zamiast bić rekordy w ilości. Naprawdę nie każdą myśl trzeba zapisywać i wydawać drukiem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTakiego zaskoczenia to ja chyba nigdy nie doznałam. Wow.
Takiego zaskoczenia to ja chyba nigdy nie doznałam. Wow.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa przepraszam, ale muszę udać się do piwnicy, bo z wrażenia szczęka przebiła mi podłogę.
Ja przepraszam, ale muszę udać się do piwnicy, bo z wrażenia szczęka przebiła mi podłogę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMi również :D
Mi również :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCo?? No ładne zaskoczenie... i faktycznie dobra wiadomość dla mnie - trzy kolejne książki Mroza do przeczytania!
Co?? No ładne zaskoczenie... i faktycznie dobra wiadomość dla mnie - trzy kolejne książki Mroza do przeczytania!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzytam właśnie całego Mroza. Do chwili obecnej sądziłam, że jestem już za połową...a tu się okazuje,że jednak nie..Bardzo brzydko panie Remigiuszu, tym bardziej,że inni autorzy czekają już w mojej prywatnej poczekalni😀😀Pozdrawia serdecznie
Czytam właśnie całego Mroza. Do chwili obecnej sądziłam, że jestem już za połową...a tu się okazuje,że jednak nie..Bardzo brzydko panie Remigiuszu, tym bardziej,że inni autorzy czekają już w mojej prywatnej poczekalni😀😀Pozdrawia serdecznie
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak niepozornie wyglądasz, niby stateczny wykształcony doktor Prawa, a tu taki żartowniś :D. Fajną sobie intrygę literacką wymyśliłeś. Rozumiem, że wszystko poszło w łeb kiedy ta Polska z Wysp Owczym "zaprzyjaźniła" się z Chyłką i Forstem i zaczęła węszyć:)
Tak niepozornie wyglądasz, niby stateczny wykształcony doktor Prawa, a tu taki żartowniś :D. Fajną sobie intrygę literacką wymyśliłeś. Rozumiem, że wszystko poszło w łeb kiedy ta Polska z Wysp Owczym "zaprzyjaźniła" się z Chyłką i Forstem i zaczęła węszyć:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam