7,06 (308 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
45
8
51
7
103
6
48
5
36
4
3
3
7
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
HMS Ulysses
data wydania
ISBN
8385103309
liczba stron
256
język
polski
dodał
geokuba

Debiut powieściowy szkockiego pisarza. Autor wykorzystał w książce swoje doświadczenia w Royal Navy podczas II wojny światowej i opisał fikcyjną akcję szybkiego i lekkiego krążownika HMS Ulisses podczas konwoju do Murmańska. Powieść została dobrze przyjęta przez krytykę.

Tekst według edycji PW "Iskry", Warszawa, 1988.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 2910
geokuba | 2014-09-02
Przeczytana: 01 września 2014

Stary, dobry MacLean. W młodości zaczytywałem się w jego książkach, ale tak się złożyło, że tej nigdy nie przeczytałem. Być może podświadomie zniechęcała mnie tematyka związana z marynistyką i wszystkie określenia z nią związane; burta, rufa, mostek, dziób, grodzie, kadłub i wiele wiele innych mniej lub bardziej niezrozumiałych. Ale jak już się wziąłem za czytanie, to poszło jak z płatka.
Angielski krążownik HMS „Ulisses” dowodzi eskadrą ochronną konwoju statków, które wyładowane po brzegi amerykańskimi czołgami, paliwem i amunicją zdążają z Islandii do Murmańska w ZSRR. Wyrusza ponad 30 statków. Po drodze mają sztormy, niemieckie łodzie podwodne, niszczyciele, bombowce, myśliwce i ponad dwudziestostopniowy mróz. Dzieje się tyle, że nie można oderwać się od książki, ale jednocześnie trudno to sobie wyobrazić. Załoga „Ulissesa” już na starcie jest ledwo żywa, na skraju buntu. A później bez snu, bez normalnego jedzenia, w panującym mrozie, jak żywe trupy próbuje przeżyć. Autor tym ludziom zwala na barki tyle przeciwności, że oczy otwierałem ze zdumienia i nie wierzyłem, po prostu nie wierzyłem, że tak się da. No jeszcze gdyby nie ten mróz, ale tam było cały czas ponad -20. I wszechobecna śmierć, bo byli non stop atakowani, trupy, bomby, rozerwane, spalone ciała, ileż można wytrzymać? Ale chyba nie mieli wyjścia, jeżeli zdezerterować, to przez burtę – do wody. Swoją drogą, opisy, które Autor nam serwuje, są naprawdę świetne. Sztormy, śnieżyce, mgły, zorze polarne, widok statków, to jak się zachowuje woda na statku przy takim mrozie, jak wszystko obladza, jak bomby wybuchają na pokładzie, jak statki toną, jak ludzie wrzeszczą, jak tracą rozum i fiksują… niesamowita sprawa.
I wszystko byłoby OK, tylko jednego nie mogłem do końca zaakceptować. Być może w tym jednym ta książka się zestarzała, być może żyjemy w innych czasach, być może już jestem za stary, albo być może ludzie w obliczu tak ekstremalnych sytuacji tak się zachowują. Mianowicie, chodzi o heroizm. Wszechobecny. Od szeregowca po admirała. Patetyczny, dżentelmeński, bohaterski, nieugięty heroizm. Wylewał się z kart książki i wypływał gęstą strugą, mdlił, dławił i zatykał. Poza tym oficerowi nie uchodziło zakląć przy żołnierzu. Kląć to sobie mógł palacz, albo jakiś inny smarownik pod pokładem. Znak czasów. Tak widać chyba kiedyś było. Ówczesny oficer – dżentelmen zszedłby na zawał, gdyby obejrzał „Psy” Pasikowskiego.
Reasumując – trzymająca w napięciu super przygoda z prawdziwymi, nieugiętymi (ale na pewno przez to nie śmiesznymi) mężczyznami w roli głównej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nowy autorytaryzm

Rozczarowanie. Książkę reklamowano i zapowiadano jako pracę socjologiczną opartą na wynikach badań w mieście powiatowym na Mazowszu. Tymczasem to tylk...

zgłoś błąd zgłoś błąd