Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom śmierci

Tłumaczenie: Danuta Górska
Wydawnictwo: Albatros
5,94 (336 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
12
8
43
7
66
6
82
5
52
4
31
3
26
2
4
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
77 Shadow Street
data wydania
ISBN
9788378856900
liczba stron
512
kategoria
horror
język
polski
dodał
dasio72

Luksusowy apartamentowiec przy ulicy Cieni 77 był dawniej prywatną rezydencją, wybudowaną pod koniec dziewiętnastego wieku przez milionera Andrew Pendletona. Jednak pewnej nocy rodzina milionera zniknęła, a on sam oszalał i wkrótce popełnił samobójstwo. Po latach następny właściciel, jego rodzina i służba zostali brutalnie zamordowani i nie wszystkie ciała odnaleziono. Podczas przebudowy domu...

Luksusowy apartamentowiec przy ulicy Cieni 77 był dawniej prywatną rezydencją, wybudowaną pod koniec dziewiętnastego wieku przez milionera Andrew Pendletona. Jednak pewnej nocy rodzina milionera zniknęła, a on sam oszalał i wkrótce popełnił samobójstwo. Po latach następny właściciel, jego rodzina i służba zostali brutalnie zamordowani i nie wszystkie ciała odnaleziono. Podczas przebudowy domu w 1973 roku zniknął bez śladu jeden z robotników, a kilku rzuciło pracę.

Jeden z lokatorów mieszkających w Pendletonie w 2011 roku, emerytowany prawnik, zainteresował się historią budynku i odkrył, że tragedie zdarzają się tu w regularnych odstępach czasu. Według jego wyliczeń wkrótce znowu coś się stanie. Świadczą o tym liczne niepokojące incydenty: dziwne hałasy, podziemne wstrząsy pod budynkiem, niesamowite zjawy przenikające przez ściany. Po kolejnym, szczególnie gwałtownym wstrząsie garstka mieszkańców Pendletona przenosi się w inną, przerażającą rzeczywistość. Tutaj na każdym kroku grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo, przybierające postać tak okropną, jakiej nie wyśniliby w najgorszych koszmarach. Co więcej, jeśli nie odgadną prawdziwej natury tego obcego świata, ludzkość zostanie skazana na zagładę.

Niedobrana grupa, składająca się między innymi z byłego komandosa, zawodowego zabójcy, naukowca, autystycznej dziewczynki i dwóch starszych pań, musi rozpaczliwie walczyć o przetrwanie...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2013.

źródło okładki: albatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 707
Natasha Natblue | 2013-08-24
Przeczytana: 19 sierpnia 2013

Uwielbiam oglądać i czytać horrory oraz thrillery. To nic, że później nie mogę spać po nocach, a każdy najmniejszy szmer czy dziwny odgłos sprawia, że żołądek podchodzi mi dosłownie do serca. Jednakże jak do dzieł Stephena Kinga „ciągnęło” mnie niemiłosiernie, że wręcz pragnęłam w jednej chwili zapoznać się z całym jego dotychczasowym dorobkiem(!), tak do Deana Koontza za nic nie mogłam się przekonać. I w tym momencie do akcji wkracza moja wspólniczka, którą wyżej wspomniany autor zdążył już oczarować, a przez to ja się nasłuchałam już tylu zachwytów nad jego dziełami, że nie miałam wyboru! Musiałam w końcu i ja go poznać! No dobra, może nie było aż takiej tragedii, znajoma nie wciskała mi pod nos jego książek... ale udało jej na tyle mnie nim zaciekawić, że sama postanowiłam zapoznać się z jego najnowszą pozycją pod tytułem „Dom śmierci”.

Lubię historie straszne, ale jednocześnie wiarygodne. Niestety według mnie fabuła stworzona przez Deana Koontza nie była ani straszna, ani nadzwyczaj ciekawa, a tym bardziej nie zdarzyłaby się naprawdę. Przez całą lekturę nie poczułam chociażby odrobinki strachu, nawet jeśli czytałam ją siedząc sama w mieszkaniu w środku nocy! W niektórych momentach czuło się napiętą akcję, interesujące i intrygujące wątki, które sprawiały, że strony mijają błyskawicznie, w mgnieniu oka. Ale ogólny obraz książki nie wypada już tak dobrze. Spodziewałam się czegoś lepszego. Już sam tytuł sprawia, że czujemy dreszcze i spodziewamy się czegoś naprawdę szokującego oraz przerażającego. Być może innych opisy potworów stworzonych przez autora będą budziły grozę, jednak u mnie czegoś takiego nie było. Może już po prostu zbyt dużo się naczytałam takich książek i naoglądałam filmów. ;)

Do tego strasznie nudziły mnie historyczne opisy na temat apartamentowiec przy ulicy Cieni 77 należącego pierwotnie do milionera Andrew Pendletona, którego rodzina zniknęła, a on popełnił samobójstwo. Niektóre fakty były naprawdę przydatne i koniecznie, ale pewne aspekty autor mógł sobie darować. Trafiały się też ciekawostki, które myślę, że nic nie wnosiły do książki, a tylko ją „zapychały”. Osobiście coś takiego mi się nie podobało, ale może innych zainteresuje to z czym Dean Koontz chciał zapoznać czytelnika.

Z drugiej strony, dzieło Deana Koontza ma coś w sobie. Nie potrafiłam jej odłożyć na bok, ani razu nie przemknęła mi przez głowę myśl by jej nie kończyć. Walka o przetrwanie w tytułowym domie śmierci mieszkańców apartamentowca w jakiś sposób była fascynująca, intrygująca i przyciągająca uwagę. Byłam ciekawa ich kolejnych posunięć czy pomysłów jak wydostać się z koszmaru w postaci innej rzeczywistości.

Moje zdanie może wydawać się paradoksalne, ale właśnie takie mieszane uczucia mam na temat tej pozycji! Nie potrafię jednoznacznie określić czy „Dom śmierci” mi się podobał czy nie. Czy jest to książka godna polecania, a może wręcz przeciwnie? Decyzja należy już do was, ja w każdym bądź razie sercem pozostaję przy Stephenie Kingu :)

[Recenzja pochodzi z http://czytelnicze-zycie.blogspot.com/]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kelner

Od pewnego czasu siedzę w kryminałach. Kiedyś zarzekałam się, że tego gatunku nie będę czytać, ale jak to bywa, nigdy nie mów nigdy. Póki co, nie prze...

zgłoś błąd zgłoś błąd