Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ciemnia

Tłumaczenie: Magdalena Grala-Kowalska
Wydawnictwo: Hachette
6,91 (159 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
16
8
26
7
51
6
42
5
10
4
4
3
3
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dark room
data wydania
ISBN
9788378490852
liczba stron
408
język
polski
dodała
joly_fh

Na miejskim blokowisku dochodzi do brutalnego morderstwa. Śledztwo prowadzi Andrew Hicks (wraz ze swoją partnerką, Laurą Fellowes), doświadczony detektyw, który w swojej pracy opiera się na statystykach i logice. Uważa, że nie ma rzeczy niewytłumaczalnych, a każda zbrodnia ma jasno sprecyzowany motyw. Szybko jednak okazuje się, że ostatnie zabójstwo nie daje się zaklasyfikować do żadnego z...

Na miejskim blokowisku dochodzi do brutalnego morderstwa. Śledztwo prowadzi Andrew Hicks (wraz ze swoją partnerką, Laurą Fellowes), doświadczony detektyw, który w swojej pracy opiera się na statystykach i logice. Uważa, że nie ma rzeczy niewytłumaczalnych, a każda zbrodnia ma jasno sprecyzowany motyw. Szybko jednak okazuje się, że ostatnie zabójstwo nie daje się zaklasyfikować do żadnego z „pokoi”, w których zdaniem Hicksa kryją się przyczyny typowych przestępstw. Giną kolejne, niepowiązane ze sobą osoby, a do serii zabójstw przyznaje się niejaki Generał, który w swoich listach rzuca wyzwanie policji, aby złamała szyfr do jego zbrodni. Pomimo usilnych starań detektyw nie może znaleźć żadnego logicznego wytłumaczenia działań zabójcy ani przejrzeć jego perfekcyjnego szyfru. Sprawa zmusza go nie tylko do zrewidowania swoich dotychczasowych przekonań, ale także do zmierzenia się z demonami przeszłości. Nad śledztwem ciąży bowiem konflikt Hicksa z ciężarną żoną, którego źródło okazuje się tkwić w traumatycznych doświadczeniach detektywa z dzieciństwa. Po raz pierwszy w życiu Hicks zaczyna dochodzić do wniosku, że zło, w które dotąd nie wierzył, jednak istnieje, a przyczyny niektórych zdarzeń bywają niewytłumaczalne, tak jakby zrodziły się w jakimś zupełnie nowym dla niego, ciemnym pokoju…

Oprócz trzymającego w napięciu wątku kryminalnego nadrzędnym motywem całej powieści jest przyczynowość w życiu człowieka. Ukazując niezwykłe i zaskakujace powiązania pomiędzy poszczególnymi bohaterami powieści, autor dowodzi, że nic na świecie nie jest przypadkowe: wszyscy jesteśmy uwikłani w łańcuch przyczyn i skutków, wszystkie działania mają swoje konsekwencje, i wszystko, czego doświadczamy, okazuje się mieć głębszy – choć nierzadko ukryty – sens.

 

źródło opisu: Wyd. Hachette, 2013

źródło okładki: http://www.hachette.com.pl/p,ciemnia,1199.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 870

Pokój bez fonii

Każda zbrodnia jest wytłumaczalna. Zabójstwo, nawet najbardziej haniebne, zawsze okazuje się po prostu odrażające, płaskie i... bardzo ludzkie. Zawsze jest jakiś motyw. i

Powyższe słowa, które znajdują się również na czwartej stronie okładki, wypowiada detektyw Hicks, który poza ściganiem bandytów i rozpracowywaniem ich ma na głowie również osobiste problemy. Jego żona jest w ciąży, lecz stosunki między małżonkami nie układają się zbyt dobrze. Hicks zmuszony przez żonę do terapii burzy się w sobie przed opowiadaniem o swoim małżeństwie obcej osobie. Tym bardziej, że mężczyzna ukrywa przed najbliższymi pewne fakty z przeszłości...

Tymczasem miastem wstrząsa okrutne morderstwo dokonane w sposób bestialski i niestety bardzo anonimowy. Choć zamordowaną kobietę znaleziono tuż pod jej domem, nikt nie zdołał dojrzeć sprawcy, a co gorsza nikt też nie zdaje się mieć motywu do popełnienia tak bezdusznego czynu. Prędko okazuje się również, że pozostający na wolności morderca aspiruje do przymiotnika „seryjny”. Jak rozwikłać zatem zagadkę, która wydaje się niemożliwa do złamania? Osobnik grasujący po ulicach miasta wydaje się wybierać swoje ofiary zupełnie przypadkowo, nie czując do nich nic, co tłumaczyłoby zemstę lub inne osobiste porachunki. Jedynym śladem, poszlaką, która może w jakikolwiek sposób pomóc w śledztwie jest list, przysłany rzekomo przez mordercę, adresowany do detektywa Hicksa. Okazuje się, że sprawca, jeśli faktycznie to on jest nadawcą tajemniczej korespondencji...

Każda zbrodnia jest wytłumaczalna. Zabójstwo, nawet najbardziej haniebne, zawsze okazuje się po prostu odrażające, płaskie i... bardzo ludzkie. Zawsze jest jakiś motyw. i

Powyższe słowa, które znajdują się również na czwartej stronie okładki, wypowiada detektyw Hicks, który poza ściganiem bandytów i rozpracowywaniem ich ma na głowie również osobiste problemy. Jego żona jest w ciąży, lecz stosunki między małżonkami nie układają się zbyt dobrze. Hicks zmuszony przez żonę do terapii burzy się w sobie przed opowiadaniem o swoim małżeństwie obcej osobie. Tym bardziej, że mężczyzna ukrywa przed najbliższymi pewne fakty z przeszłości...

Tymczasem miastem wstrząsa okrutne morderstwo dokonane w sposób bestialski i niestety bardzo anonimowy. Choć zamordowaną kobietę znaleziono tuż pod jej domem, nikt nie zdołał dojrzeć sprawcy, a co gorsza nikt też nie zdaje się mieć motywu do popełnienia tak bezdusznego czynu. Prędko okazuje się również, że pozostający na wolności morderca aspiruje do przymiotnika „seryjny”. Jak rozwikłać zatem zagadkę, która wydaje się niemożliwa do złamania? Osobnik grasujący po ulicach miasta wydaje się wybierać swoje ofiary zupełnie przypadkowo, nie czując do nich nic, co tłumaczyłoby zemstę lub inne osobiste porachunki. Jedynym śladem, poszlaką, która może w jakikolwiek sposób pomóc w śledztwie jest list, przysłany rzekomo przez mordercę, adresowany do detektywa Hicksa. Okazuje się, że sprawca, jeśli faktycznie to on jest nadawcą tajemniczej korespondencji bez jakichkolwiek śladów DNA, zaplanował morderstwa tak, aby tworzyły one szyfr niemożliwy do złamania przez miejscową policję. Jednocześnie jednak zarzeka się, że ofiary wybierane są przypadkowo, a on sam nie ustalił z góry momentu pierwszego ataku.

Główny bohater nie wierzy w zło w czystej postaci, w zło biorące się z niczego, a dążące jedynie do niszczenia nie popartego żadnym, choćby najbardziej ponurym i nieprawdopodobnym wyjaśnieniem. Z tego przekonania wynika wiele dygresji, przemyśleń i wątpliwości detektywa, które czytelnik poznaje w nieobrobionej postaci. Hicks jest bowiem narratorem powieści, dzięki czemu poznajemy jego myśli w takiej formie, w jakiej on sam ma z nimi do czynienia. Czasami jednak, czytelnik zostaje przenoszony do innego miejsca, do którego Hicks nie ma dostępu, a narrator zmienia się w niesprecyzowaną siłę, która choć niewidzialna, pozostaje wszechwiedząca. Czy również tym razem poglądy detektywa pozostaną niezachwiane? Czy każda zbrodnia oparta jest na motywie? Czy zło jednak istnieje i nie potrzebuje żadnego bodźca poza samą chęcią czynienia zła?

„Ciemnia” to także w dużej mierze traktat o przyczynowo-skutkowym ciągu w życiu człowieka i wpływie przypadku na nasze życie. Każda decyzja, każdy krok wykonany w przeszłości ma wpływ na nasze teraźniejsze bądź przyszłe losy. Czasami trudno dopatrzyć się tego związku, czasami wydaje się on niemożliwy do uchwycenia, a jednak jest, tkwi gdzieś głęboko w posadach wszechświata niekiedy z nas drwiąc, niekiedy nam kibicując. Mosby udowadnia również w przekonujący sposób, że z kolei to co na pozór może wydawać się czymś ważnym, wartym uwagi i zastanowienia, tak naprawdę jest tylko kolejnym zbiegiem okoliczności, bo prędzej czy później okazuje się jednak, że kula ziemska jest zbyt mała, aby przypadek był tylko abstrakcyjnym pojęciem.

Najnowsza powieść autora „Gry diabła” (książki jak sądzę lepszej od swojej następczyni) jest napisana całkiem sprawnie, jej styl i język nie wymagają od czytelnika wysiłku, a jednak nie ukrywam że lektura nie pozostawia po sobie żadnego śladu. Żadnych emocji, nic co warto by było przemyśleć, przeanalizować i podzielić się tymi przemyśleniami z kimś bliskim. Owszem, zło zawsze wzbudza emocje i rodzi sprzeciw u tych, którzy się na nie nie godzą, jednak mimo to Steve Mosby stworzył powieść, po której jedyne uczucie jakie mi towarzyszyło, to nijakość. Nie chodzi mi tutaj o samo zło przedstawione w historii, bo to zawsze będzie budziło we mnie niesmak i grozę, ale o emocje już po odłożeniu lektury, bo tych niestety zabrakło.

Ogromny plus należy się za polską okładkę, która zachęca do lektury i momentami trudno oderwać od niej wzrok. Minus za tytuł, który choć wytłumaczony na kartach powieści, to wydaje mi się wprowadzony na siłę, jakby autor nie miał pomysłu na to, jakie zdanie bądź słowo powinno znajdować się na okładce. Tytułowa „Ciemnia” ( w oryginale „Dark room” ) mnie nie przekonuje, choć historia wciągnęła. Akcja rozwijała się bardzo powoli, po czym ruszyła z kopyta i już, już myślałam, że oto zacznie się prawdziwa czytelnicza uczta....ale niestety emocje znowu opadły, a moje przewidywania co do wyjaśnienia zagadki, w większej mierze się sprawdziły. Lektura „Ciemni” była więc trochę jak pokaz fajerwerków z wyłączonym dźwiękiem. Trudno od niego oderwać oczy i odejść przed końcem, ale brakuje czegoś, co dopełniłoby spektakl. Autor miał więc całkiem niezłą wizję, jednak zabrakło mu fonii.

* Cytat pochodzi z recenzowanej książki.

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (420)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 372
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014 rok
Przeczytana: 22 października 2014

Naprawdę dobry kryminał! Pozostaje po nim swego rodzaju niedosyt co jest na pewno plusem. Jeśli ktoś na matmie nie lubił rachunku prawdopodobieństwa, to tutaj dowie się jak on ma się w stosunku do morderstwa....Książka jest też świetnym materiałem na scenariusz filmowy! Może już ktoś wpadł na pomysł zekranizowania?????

książek: 8193
beataj | 2014-12-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 grudnia 2014

Lubię przy czytaniu kryminału kilka razy zastanowić się nad rozwiązaniem zagadki, kilka razy zmienić zdanie co do winnego, kilka razy poczuć dreszczyk na plecach... Tu się to udało :)

książek: 179
Angelika | 2015-09-03
Na półkach: Przeczytane

Jedynym plusem tej książki jest to, że do samego końca nie wiedziałam kto jest mordercą za to sama książka męczyła mnie okrutnie, czytałam ją blisko dwa miesiące. Akcja rozwijała się przez jakieś 150 stron i bywały momenty, że naprawdę chciałam ją odłożyć.. Później nieco się rozwinęło jednak nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia.

książek: 741
książek: 629
Barbara | 2015-04-22
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 22 kwietnia 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Zaplanował zbrodnie doskonałe. Ofiary wybierał losowo, a może nie do końca? Ich ciała doprowadzał do makabrycznego stanu. Rzucił wyzwanie policji, a konkretnie prowadzącemu śledztwo detektywowi Hicksowi. Najpierw wysłał mu list wskazując w nim na programowanie, kodowanie i generowanie losowego numeru przy użyciu komputera. Jego plan był dopracowany do perfekcji.
Hicks zastanawia się, o co w tym chodzi? Jaki szyfr i klucz trzeba złamać by znaleźć zwyrodnialca? W tym czasie giną kolejne przypadkowe osoby, a detektyw otrzymuje nagranie z straszliwego mordu. Zabójca, psychopata, szaleniec? - jak określić człowieka, który dokumentuje przebieg swojej zbrodni i pokazuje kilka ofiar leżących obok siebie? Detektyw Hicks i jego partnerka Laura Fellowes mimo wieloletniego doświadczenia z czymś takim się jeszcze nie spotkali. Płyta z nagraniem trafia do tytułowej "Ciemni". Zabójca nie ustaje w działaniach, ginie kobieta w zaawansowanej ciąży, dziecko udaje się uratować. Na cmentarzu na którym...

książek: 713
Artopolosis | 2015-05-05
Przeczytana: 05 maja 2015

Świetna, wciągająca książka. Do ostatnich rozdziałów ciężko stwierdzić kto zaplanował tak brutalne morderstwa i czym się kierował. Godna polecenia powieść nie tylko dla fanów kryminałów ;)

książek: 224
kiniamala | 2013-11-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 listopada 2013

Jedna z nielicznych książek, gdzie człowiek do końca nie wie, kto jest zbrodniarzem, i nawet domysły kto i dlaczego- o nie tutaj ciężko.

książek: 63
conss | 2017-02-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lutego 2017

Przez pierwsze 130 stron myślałam, że znowu natknęłam się na kryminał nie wyróżniający się zbytnio od innych, które czytałam. A tu proszę, OGROMNE ZASKOCZENIE.

Kilkanaście popełnionych morderstw z czystej chęci zysku? Zabicia czasu? Zemsty? Detektyw Hicks razem ze swoją partnerką mają niełatwy orzech do zgryzienia, ponieważ morderca na samym początku jest praktycznie nieuchwytny, a oprócz tego muszą uporać się z rozszyfrowaniem łamigłówki, z którą nawet sam policjant - inteligentny i w większości zawsze mający pomysł, nie moźe sobie poradzić.

Zasmucił mnie jednak i dał do myślenia motyw związany z szacunkiem własnych rodziców. W przypadku zabójcy w książce - mamy do czynienia z nieracjonalnym i wręcz haniebnym zachowaniem. Do czego dziecko może być zdolne, żeby zaimponować rodzicom? Jak widać, nie ma granic.

Zakończenie - wmurowało mnie i to mam na myśli aż dwa wątki, których się nie spodziewałam. Po przeczytaniu zbyt wielu kryminałów, myślałam że mało rzeczy może mnie...

książek: 312
krzycho945 | 2013-12-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 grudnia 2013

Jest to książka, która początkowo może czytelnika męczyć przez dość nudny wstęp.
Około 100 strony akcja się rozwija i wciąga czytelnika. Autor opisuje zbrodnie doskonałe, jednak czy takie istnieją? Po przeczytaniu tej książki mogę stwierdzić śmiało, że tak.Jednak zawsze sprawca ma jakiś motyw, aby dokonać zbrodni. Kryminał posiada nieprzewidywalne zakończenie. Śmiało mogę wam go polecić!
Daję mocną 7 ;)

książek: 1252
Madeline_Black | 2016-09-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 01 września 2016

"Ciemnia" jest dobrze napisana i wciąga, ale to koniec jej zalet. Zakończenie mnie rozczarowało, bo chociaż nie oczekiwałam jakiś szaleńczych zwrotów akcji, to napięcie zbudowane przez pana Mosby'ego rozpływa się z każdą stroną zbliżającą nas do końca lektury i nie ofiaruje żadnego satysfakcjonującego rozwiązania. Jest trochę jak filmy na Hallmarku: jak nie ma nic lepszego, to niech sobie będzie.

zobacz kolejne z 410 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd