Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,11 (82 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
4
8
16
7
24
6
18
5
7
4
0
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378394631
liczba stron
432
język
polski
dodała
Ag2S

Dzidek prowadzi łobuzerski tryb życia, zadziera z kim popadnie, ma paczkę kumpli – też niezłych andrusów. Wkrótce wpakuje się w naprawdę poważną aferę. Jego rodzina jest bowiem w posiadaniu niezwykle cennej ikony, a ta staje się przedmiotem zainteresowania szemranych postaci z bandyckich zakamarków Woli… „Dzidek” to opowieść o Warszawie, o mieście kamieniczników, kupców, Żydów, muzyków,...

Dzidek prowadzi łobuzerski tryb życia, zadziera z kim popadnie, ma paczkę kumpli – też niezłych andrusów. Wkrótce wpakuje się w naprawdę poważną aferę. Jego rodzina jest bowiem w posiadaniu niezwykle cennej ikony, a ta staje się przedmiotem zainteresowania szemranych postaci z bandyckich zakamarków Woli…
„Dzidek” to opowieść o Warszawie, o mieście kamieniczników, kupców, Żydów, muzyków, awanturników, doliniarzy i pijaków… Historia o dorastaniu, rodzinie, miłości – słowem o czasach beztroski, nad którymi nieuchronnie zbierają się czarne chmury, by w końcu zmienić się w hitlerowską nawałnicę.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2013

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Dzidek-p-32020-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
swita77 książek: 276

Chłopak z ferajny

Dzidka, chłopaka z warszawskiego Śródmieścia lat trzydziestych, polubimy już od pierwszych stron. Mały apasz, sympatyczny i bystry, ma głowę pełną dość oryginalnych pomysłów, których realizacja nie zawsze kończy się dobrze. Razem ze swoją paczką, składającą się z podobnych do niego wisusów, rozrabia na warszawskich podwórkach. Nie masz cwaniaka nad warszawiaka, który by mógł go wziąć pod bajer lub pod pic*. Dzidka i jego szacowną rodzinę poznajemy w chwili, gdy Warszawą wstrząsa sensacyjna wieść o kolejnym zabójstwie, dokonanym przez seryjnego mordercę kierowników lokali gastronomiczno-garmażeryjnych. Akcja z każdą stroną nabiera rozpędu, pojawia się też pewna bardzo cenna ikona…

Autor pieczołowicie odtwarza nieistniejący już świat warszawskich podwórek, obraz przestępczego półświatka z całym kodeksem honorowym i złodziejską gwarą, wszystko to, co stanowiło o wyjątkowości Warszawy. Kreśli wielostronny portret miasta, jego mieszkańców, obyczajów, ulic, rzeczywistości przed- i wojennej, urzeka plastycznymi opisami. Konstruuje rzeczywistość z detali, udanego mariażu fikcyjnych wydarzeń i postaci, które istniały naprawdę: pojawia się Blikle, szewski mistrz Kielman, słynna sprawa Gorgonowej, Szpicbródka czy Jean Django Reinhardt, gitarzysta romskiego pochodzenia.

Dzięki tym wszystkim zabiegom udało się odtworzyć lokalny koloryt, a zdarzenia nabrały wszelkich cech prawdopodobieństwa. Na tle rzeczywistych przemian społeczno-ekonomicznych wydają się bardzo prawdopodobne. W...

Dzidka, chłopaka z warszawskiego Śródmieścia lat trzydziestych, polubimy już od pierwszych stron. Mały apasz, sympatyczny i bystry, ma głowę pełną dość oryginalnych pomysłów, których realizacja nie zawsze kończy się dobrze. Razem ze swoją paczką, składającą się z podobnych do niego wisusów, rozrabia na warszawskich podwórkach. Nie masz cwaniaka nad warszawiaka, który by mógł go wziąć pod bajer lub pod pic*. Dzidka i jego szacowną rodzinę poznajemy w chwili, gdy Warszawą wstrząsa sensacyjna wieść o kolejnym zabójstwie, dokonanym przez seryjnego mordercę kierowników lokali gastronomiczno-garmażeryjnych. Akcja z każdą stroną nabiera rozpędu, pojawia się też pewna bardzo cenna ikona…

Autor pieczołowicie odtwarza nieistniejący już świat warszawskich podwórek, obraz przestępczego półświatka z całym kodeksem honorowym i złodziejską gwarą, wszystko to, co stanowiło o wyjątkowości Warszawy. Kreśli wielostronny portret miasta, jego mieszkańców, obyczajów, ulic, rzeczywistości przed- i wojennej, urzeka plastycznymi opisami. Konstruuje rzeczywistość z detali, udanego mariażu fikcyjnych wydarzeń i postaci, które istniały naprawdę: pojawia się Blikle, szewski mistrz Kielman, słynna sprawa Gorgonowej, Szpicbródka czy Jean Django Reinhardt, gitarzysta romskiego pochodzenia.

Dzięki tym wszystkim zabiegom udało się odtworzyć lokalny koloryt, a zdarzenia nabrały wszelkich cech prawdopodobieństwa. Na tle rzeczywistych przemian społeczno-ekonomicznych wydają się bardzo prawdopodobne. W tekście autor umieścił archiwalne zdjęcia, które dodatkowo dodają powieści szczegółom nabiera lokalnego kolorytu. Bo przecież fikcja musi być prawdopodobna żeby stała się prawdą (co z doświadczenia wiedziała Jadwiga Kolędowa z „Wyjścia awaryjnego”). W „Dzidku” ta sztuka udała się znakomicie.

Wyraziści, wielowymiarowi bohaterowie zapadają w pamięć. Dzidek jest taki jak chłopiec na okładce: o nieco chmurnym, zawadiackim spojrzeniu. Bo w dzieciach jest naiwność. Taka wspaniała naiwność: wiara w ludzi, w świat, w uśmiech, w zabawę i w lody, że będą tak samo smakowały.** Obok świetnie sportretowanych przedstawicieli różnych klas (służba, studenci, lekarze) bohaterem książki jest też samo miasto, Paryż Północy, jak nazywano niegdyś Warszawę, które już niedługo zmiotą wichry historii.

Symboliczną cezurą beztroskiego dzieciństwa jest dla Dzidka i jego kompanów wojna. Bohater musi szybko dorosnąć. Wstępuje do Szarych Szeregów, z grandziarza staje się odpowiedzialnym młodym człowiekiem. Będzie musiał zrewidować swoje poglądy na wiele kwestii (zwłaszcza przyjaźń), a w jego słowniku pojawią się nowe pojęcia: honor, zdrada, ojczyzna.

Język „Dzidka” jest dopracowany, nieprzesadnie ale umiejętnie stylizowany, przy tym barwny i wartki podobnie jak akcja powieści. W ogóle jest tu wszystkiego w sam raz, książka jest jak dobrze doprawiona strawa, tyle że duchowa. Trzeba być czarodziejem słowa, umieć uchwycić i zatrzymać chwilę, by wskrzesić świat, który dawno przestał istnieć. Ta proza żyje dzięki malowniczym opisom, tętni ulicznym gwarem, słychać turkot konnych wozów na ulicznym bruku, warszawską gwarę i nawoływania handlarzy.

Książka Stefana Wrońskiego to literacka podróż w czasie, wzruszająca i momentami dramatyczna. Smaczku dodaje niejednoznaczne zakończenie, którego interpretację autor zostawił wyobraźni czytelnika. Autor zadedykował powieść Joli (w książce jest to siostra Dzidka), a w rzeczywistości Jola jest babcią autora książki. Ile w niej prawdy, ile fikcji i skąd mógł się wziąć pomysł na powieść, możecie się domyślić po przeczytaniu archiwalnego artykułu Wrońskiego we „Wprost”.***

Magdalena Świtała

* Stanisław Grzesiuk Nie masz cwaniaka nad warszawiaka
** Cytat pochodzi z recenzowanej książki
*** Wprost: (http://www.wprost.pl/ar/111166/Poszukiwana-poszukiwany, Numer: 31/2007 (1284)

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (223)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6345
allison | 2017-03-05
Przeczytana: 04 marca 2017

"Dzidek" to powieść, którą czyta się jednym tchem.
Na pewno sprzyjają temu gawędziarski styl, pełna niespodzianek akcja oraz klimat przedwojennej i wojennej Warszawy.

Przygody tytułowego bohatera, jego rodziny i kumpli z podwórka obfitują w burzliwe zdarzenia, ale są też pełne humoru i rozbrajających sytuacji. Dzidek miewa nieobliczalne pomysły, słynie z robienia psikusów, korzysta w pełni z uroków dzieciństwa.
Tę beztroskę przerywa wybuch drugiej wojny światowej. Codzienne problemy związane ze zdobywaniem żywności, opału i podstawowych produktów pochłaniają uwagę dorosłych i dzieci. Nastoletni już Dzidek czuje się odpowiedzialny za rodzinę, działa w konspiracji, ale wciąż od czasu do czasu zaskakuje nieprzewidywalnymi pomysłami.

Całości smaczku dodaje wątek kryminalny, który zaczyna się w latach trzydziestych, by odezwać się po latach.
Temat ten dotyczy cennej ikony, jaka znajduje się w gabinecie ojca Dzidka. Dzięki zamieszaniu wokół obrazu mamy okazję poznać barwne...

książek: 870
Stokrotka | 2015-10-19
Przeczytana: 19 października 2015

Nie sądziłam, że ta książka tak bardzo mnie wciągnie. Lubię klimat lat trzydziestych XX wieku, a akcja tej powieści toczy się głównie w dwudziestoleciu międzywojennym. Tytułowy Dzidek budzi sympatię czytelnika, choć pomysły ma nieziemskie – śmieszne, zaskakujące lub makabryczne. Autor w bardzo przystępny i ciekawy sposób opisuje losy Dzidka, jego rodziny i znajomych. Akcję ubarwiają smaczki z epoki – sprawa Rity Gorgonowej oskarżonej o zamordowanie podopiecznej, postać Taty Tasiemki (gangstera działającego na warszawskiej Woli), piosenka, którą Bodo i Dymsza śpiewali w filmie „Paweł i Gaweł”. Żałuję tylko, że czasy wojny, okupacji i powstania zostały potraktowane pobieżnie, ale taki chyba był zamysł autora, aby przedstawić wycinki z życia bohaterów, a nie pokazać ich losy od A do Z.

książek: 614
ania | 2015-09-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2015

"Dzidek" to jak pyszne ciacho dla lasuchow.
Lasuch delektuje sie kazdym kawaleczkiem slodkiego przysmaku, a mol ksiazkowy kazda strona tej ksiazki.
Dzidek Stefana Wronskiego to opowiesc nie tylko o Dzidku.
I cale szczescie, bo nie poznalibysmy innych bohaterow przewijajacych sie przez te opowiesci.
A kazda z nich jest inna, wyrazista i warta poznania.
Wyobraznia autora tworzy taki klimat, ze otwierajac ksiazke, automatycznie przenosimy sie do "tamtej" Warszawy, na ulice Skorupki.
I znika otaczajacy nas swiat.
Przezywamy wiele zabawnych momentow z zycia Dzidka i jego bliskich, pozniej takze wiele tragicznych i smutnych.
Druga wojna swiatowa w stolicy jest tak samo wyrazista w naszej wyobrazni jak dzieci jedzace arbuza przez porecz, to dzieki niezwyklemu talentowi autora.
Wspanialy debiut i czekam na kolejne ksiazki pana Wronskiego.

książek: 529
Betka | 2013-10-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 października 2013

Stefan Wroński dziennikarz od kilku lat związany z prasą i telewizją za sprawą swojej powieści przenosi nas do Warszawy lat trzydziestych. Głównym bohaterem tej cudownej książki jest Marian a w zasadzie Dzidek – mały warszawski łobuziak. Dzidek ma też swoich kumpli również niezłych rozrabiaków. Te urwisy rozrabiają na warszawskich podwórkach wprawiając w czyn swoje różnorodne pomysły. Ich figle nie zawsze przypadają do gustu dorosłym, którzy często odgrażają się Dzidkowi i jego kumplom. Jak na andrusów przystało wplątują się w aferę z cenną ikoną, która należy do ojca Dzidka szanowanego lekarza. Jak się zakończy cała ta przygoda o tym można przeczytać na kolejnych stronach książki. Kończą się beztroskie lata trzydzieste gdy nad Polską zbierają się ciemne chmury. Nasze urwisy muszą szybko dorosnąć. Wybucha wojna i Dzidek wraz z kumplami wstępują do Szarych Szeregów. Od tego momentu nie obce im będą słowa: honor, ojczyzna ale będą musieli zweryfikować także swoje relacje i...

książek: 1372

"Dzidek" to książka, którą czyta się jednym tchem. Stefan Wroński tworzy klimat od którego nie sposób się oderwać!

Pełna humor, ciepła i optymizmu opowieść o międzywojennej Warszawie. Warszawie w cieniu wojny, ale i w jej trakcie.

Świetna,polecam gorąco

książek: 1651
Agussiek | 2014-02-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 grudnia 2013

Powieść zabiera nas w podróż do nieistniejącego już niestety świata: do Warszawy lat trzydziestych.
Główny bohater, tytułowy Dzidek, jest synem poważanego stołecznego lekarza i bohaterem swojego podwórka. Jego sława wzrasta po narodzinach siostry Joli, która jest prawdziwą czarownicą, o czym za odpowiednią opłatą każdy nieletni mieszkaniec kamienicy może się na własne oczy przekonać....
Urwisy z bandy Dzidka całe dnie beztroskiego dzieciństwa spędzają na nauce, zabawie i planowaniu podstępnych żartów i psikusów, przed którymi nikt z dorosłych się nie obroni. Co Wrońskiemu udało się bez dwóch zdań, to wykreowanie niezwykle autentycznego i klimatycznego obrazu przedwojennej Warszawy, jej ulic i mieszkańców z ich mniejszymi i większymi codziennymi radościami i problemami. Uliczni handlarze, antykwariusze, oszuści i złodzieje - cała plejada kolorowych postaci przewija się przez karty powieści. Ten różnorodny kalejdoskop urozmaicają między innymi nauczyciele i uczniowie warszawskiej...

książek: 1466
goskrzys | 2014-10-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 października 2014

Świetna opowieść o łobuzerskim dzieciństwie, spędzonym w świecie podwórek, kamienic i brukowanych uliczek przedwojennej Warszawy. Opowiedziana lekko i z humorem historia, która bazuje na rzeczywistych losach tytułowego bohatera, doprawiona fantazją autora. Książka jakby sama się czytała. Zabawna i ciepła opowieść,człowiek mimowolnie nabiera sympatii do bohaterów. Tylko tym bardziej smuci zakończenie, los, który stał się udziałem całej masy naszych krajan...
Naprawdę godna polecenia!

książek: 989
Maleństwo | 2013-03-05
Przeczytana: 02 marca 2013

Często książki budzą ulotne uczucie tęsknoty za czymś utraconym, czymś, czego na pewno nie odzyskamy. Autor roztacza chwytające za serce opisy, "wstawia" czytelnika w miejsce i sytuacje, w których czuje się on uczestnikiem wydarzeń. Po chwili jednak brutalnie wyrywa zabierając piękno i pozostawiając w sercu uczucie tęsknoty i rozrzewnienia. Znacie to uczucie? Mnie nachodzi za każdym razem kiedy czytam biografie nieżyjących ludzi. Ostatnio zaskoczyła mnie książka pt. "Dzidek". Wzruszyła mnie niemiłosiernie i wzbudziła tęsknotę za przedwojenną...Warszawą!
Tytułowy Dzidek to chłopiec, którego poznajemy na podwórku przedwojennej warszawskiej kamienicy. Jego rodzice (Tata - wzięty lekarz, mama - prawdziwa warszawska dama) prowadzą szczęśliwe życie doceniając spokój i piękno swojego miasta. Dzidek jest - jak na Warszawiaka przystało - niezłym łobuzem. Pękałam ze śmiechu czytając jego przygody i pomysły. Kiedy urodziła mu się siostra pobierał opłaty za jej oglądanie. Wymyślił również...

książek: 785
ciociasamozloeluta | 2014-06-02
Na półkach: Przeczytane

Apaszem Stasiek byl ulicy. Mozna i w tym przypadku. Marian czyli tytulowy Dzidek, cwaniak, rozrabiaka i ulubieniec robienia psikusow. Rodzicow ma dobrze sytuowanych i poczciwie znoszacych wszystkie jego zarty. Wszystko przerywa wojna. Zanim to jednak nastepuje. Dzidek wymysla jak dotknac murzyna? Gdy ten nie pozwala na przekonanie sie czy oby jest tylko pomalowany. Wklada amputowany palec, z gangrena do garnka z zupa. Dodaje tylko, ze matka bardzo lubila obgryzac kostki i zorientowala sie gdy juz zabierala sie za cudowny szpik w kikucie. Wesolych gagow Wronskiemu nie brakuje a cala ksiazke pozera sie w godzine.
Jako namietna *cycaczke* wszelakich kostek z uwaga obserwuje kazda dziwnie wygladajaca kosc.

książek: 1
mka | 2013-03-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Książkę przeczytałam błyskawicznie. Rewelacyjnie się ją czyta. Wartka akcja. Bardzo dobry język. Świetne pokazane kilkanaście lat życia uroczej i sympatycznej warszawskiej rodziny na tle autentycznej historii miasta i wydarzeń , które następowały. Książką ma w sobie coś z przygód Mikołajka i z historii i z Kamieni na szaniec i dla Varsaviastów i dla tych co lubią wątki kryminalne. Adresowana do wielu odbiorców. Polecam!

zobacz kolejne z 213 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd