Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Intryga małżeńska

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Jerzy Kozłowski
tytuł oryginału
The Marriage Plot
wydawnictwo
Znak
data wydania
ISBN
9788324021208
liczba stron
496
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
7,21 (593 ocen i 70 opinii)

Opis książki

Jak daleko się posuniesz, aby stworzyć siebie? Uzależnić można się od wszystkiego. Tych troje uzależniło się od siebie. Amerykańska rewolucja seksualna właśnie dobiegła końca. Podobnie jak czas nauki w college’u dla Madeleine, Leonarda i Mitchella. Ona jest piękną buntowniczką, która odcina się od rodziny i poszukuje spełnienia w miłości. Oni pragną spełnić się dla Madeleine. Leonard to...

Jak daleko się posuniesz, aby stworzyć siebie?
Uzależnić można się od wszystkiego.
Tych troje uzależniło się od siebie.

Amerykańska rewolucja seksualna właśnie dobiegła końca. Podobnie jak czas nauki w college’u dla Madeleine, Leonarda i Mitchella. Ona jest piękną buntowniczką, która odcina się od rodziny i poszukuje spełnienia w miłości. Oni pragną spełnić się dla Madeleine. Leonard to uosobienie szaleństwa, niepokorny geniusz. Mitchella pociągają religie Indii i kultura Europy – wyjeżdża tam w poszukiwaniu sensu istnienia. Zaplątani w sieć wzajemnych relacji, w długich rozmowach i pasjonujących lekturach, między jedną a drugą imprezą próbują tworzyć siebie i określać swoje miejsce w życiu. Nie znają swoich motywacji i nie wiedzą, dokąd dotrą, ale podejmują decyzje, które zaważą na całej ich przyszłości.

 

źródło opisu: Znak, 2013

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3639,Intryga-malzenska

pokaż więcej

Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 894

Przekleństwa młodości

Wydawałoby się, że powieść o wchodzących w dorosłe życie młodych ludziach kończących właśnie studia na Uniwersytecie Browna to lektura lekka, przyjemna i pozbawiona drugiego czy nawet trzeciego dna. Ot, powieść obyczajowa jakich wiele. Ależ nie. „Intryga małżeńska” to książka, która skłania do refleksji, poszukiwań, a nawet dekonstrukcji własnego życia. Ale czy może być inaczej, jeśli jej autorem jest Jeffrey Eugenides, znany u nas przede wszystkim z zekranizowanych przez Sofię Coppolę „Przekleństw niewinności” (właśnie doczekały się wznowienia). Autor uznawany jest za jednego z kilku wielkich postpostmodernistów, najbardziej znaczących obecnie amerykańskich pisarzy (jest też w tym gronie wydawany po polsku Jonathan Franzen), których łączy zamiłowanie do klasycznych, obszernych powieści społeczno-obyczajowych, które ustąpiły swego czasu miejsca postmodernistycznym eksperymentom spod znaku Updike’a i Rotha. „Intrygą małżeńską” Eugenides udowadnia, że klasyczna powieść społeczno - obyczajowa ma się dobrze i może być pozycją ambitną i wyróżniającą się.

„Intryga…” spodoba się przede wszystkim młodym ludziom, wchodzącym właśnie w dorosłość. Ale także przedstawiciele starszego pokolenia znajdą w niej znajome treści, dylematy i problemy. Bohaterowie książki to dwudziestokilkulatki kończący właśnie studia – piękna, inteligentna i oczytana Madeleine oraz dwóch zakochanych w niej chłopców: Mitchell i Leonard. Panowie reprezentują zupełnie inne wartości. Podczas gdy Mitchell jest...
Wydawałoby się, że powieść o wchodzących w dorosłe życie młodych ludziach kończących właśnie studia na Uniwersytecie Browna to lektura lekka, przyjemna i pozbawiona drugiego czy nawet trzeciego dna. Ot, powieść obyczajowa jakich wiele. Ależ nie. „Intryga małżeńska” to książka, która skłania do refleksji, poszukiwań, a nawet dekonstrukcji własnego życia. Ale czy może być inaczej, jeśli jej autorem jest Jeffrey Eugenides, znany u nas przede wszystkim z zekranizowanych przez Sofię Coppolę „Przekleństw niewinności” (właśnie doczekały się wznowienia). Autor uznawany jest za jednego z kilku wielkich postpostmodernistów, najbardziej znaczących obecnie amerykańskich pisarzy (jest też w tym gronie wydawany po polsku Jonathan Franzen), których łączy zamiłowanie do klasycznych, obszernych powieści społeczno-obyczajowych, które ustąpiły swego czasu miejsca postmodernistycznym eksperymentom spod znaku Updike’a i Rotha. „Intrygą małżeńską” Eugenides udowadnia, że klasyczna powieść społeczno - obyczajowa ma się dobrze i może być pozycją ambitną i wyróżniającą się.

„Intryga…” spodoba się przede wszystkim młodym ludziom, wchodzącym właśnie w dorosłość. Ale także przedstawiciele starszego pokolenia znajdą w niej znajome treści, dylematy i problemy. Bohaterowie książki to dwudziestokilkulatki kończący właśnie studia – piękna, inteligentna i oczytana Madeleine oraz dwóch zakochanych w niej chłopców: Mitchell i Leonard. Panowie reprezentują zupełnie inne wartości. Podczas gdy Mitchell jest chłopakiem zainteresowanym religią, poszukującym jakiegoś wzoru duchowości, a do tego uczuciowym i skrytym, Leonard to ekstrawertyczny geniusz oddany badaniom naukowym, a przy tym nie mający żadnych problemów z kobietami. W oczach Madeleine Leonard to ideał, ale Mitchell to rozsądniejszy wybór. Na skutek przeróżnych wydarzeń bohaterowie utworzą dziwny trójkąt kierowany różnymi zależnościami. Nie bez znaczenia jest tytuł książki. Panna na wydaniu i dwóch kawalerów rywalizujących o jej względy to bowiem kanwa XVIII- i XIX-wiecznych powieści z gatunku „intrygi małżeńskiej” właśnie. O tym zjawisku w literaturze pisze też pracę zaliczeniową Madeleine, której marzeniem jest zostać kiedyś „wiktorianistką” (specjalistką od literatury czasów wiktoriańskich). A sama książka Eugenidesa jest napisana na wzór klasycznej powieści z intrygą małżeńską w tle – mamy tu wszechwiedzącego trzecioosobowego narratora, realistyczne opisywanie świata przedstawionego i skupienie na szczegółach. Jednocześnie, książka wpisuje się też doskonale w schemat „campus novel” czyli powieści uniwersyteckiej. Miejscem akcji jest w dużej mierze kampus uniwersytecki, bohaterowie spotykają się w akademikach, przesiadują w bibliotekach, a szczególne miejsce w ich sercach zajmuje literatura, o której prowadzą ożywione dyskusje na uczelnianych zajęciach. Dzięki takim zajęciom z semiotyki – nauki, która nijak nie przystaje do zainteresowań Madeleine, dziewczyna odkrywa Rolanda Barthesa i jego „Fragmenty dyskursu miłosnego”. Obecność Barthesa na kartach „Intrygi …” jest nie do przecenienia. Wątek z dekonstrukcją stanu zakochania, jakiej podejmuje się Madeleine, twierdząc, że Barthes pisze właśnie o niej i jej uczuciu do Leonarda, zaważy tak naprawdę na losach bohaterów. Cytując Barthesa, Leonard odpowie na jej pierwsze wyznanie miłości: Po pierwszym wyznaniu kolejne »kocham cię« nie znaczy już nic. Wyobrażenie miłości w stylu Jane Austen legnie zatem w gruzach. Sednem książki nie jest jednak bynajmniej to, z kim ostatecznie zwiąże się Maddy. Ważniejsze są rozterki, wewnętrzne rozdarcia bohaterów, dylematy - kim chcą być, co robić, jaką drogę dalszej kariery wybrać. Od połowy powieść zdominowana jest także przez zmagania Madeleine z pogrążającym się w chorobie psychicznej Leonardem. Wszystko to czyni „Intrygę…” nie tylko powieścią społeczno-obyczajową, ale i psychologiczną. Fundamentalna kwestia: jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla miłości, czy mamy jakiś wpływ na swoje uczucia, czy potrafimy trwać z kimś w twierdzy jedności na przekór wszystkiemu, zostaje tu poruszona z dużą subtelnością, a zarazem sugestywnością. Nie znajdziemy tu odpowiedzi na te wszystkie, dręczące zwłaszcza młodych ludzi, pytania, ale ta powieść to dobry materiał do poszukiwań.

Warto dodać, że „Intryga małżeńska” powstała w oparciu o elementy biografii autora, który zaledwie rok później od swoich bohaterów ukończył naukę w tym samym college’u (akcja książki dzieje się w 1982 roku). Można przypuszczać, że opisani w książce wykładowcy mają swoich odpowiedników w rzeczywistości, a Eugenides chodził na podobne kursy, jak jego bohaterowie. Również postać Mitchella oparta jest na faktach z życia pisarza, który podobnie jak Mitchell, po ukończeniu studiów wyjechał w podróż przez Europę do Indii, gdzie pracował jako wolontariusz w misyjnym ośrodku matki Teresy w Kalkucie. Autor lata 80. musi wspominać z dużą nostalgią, w książce wyraźnie bowiem pobrzmiewa tęsknota za czasami, gdy młodzi ludzie czytali stosy ambitnej literatury, toczyli na temat tych lektur zacięte dyskusje i kierowali się nimi podczas życiowych wyborów. A także za czasami, gdy życie towarzyskie prowadzono nie na facebooku lecz w realnym świecie, którego facebook nie daje nawet namiastki.

Eugenides w swojej najnowszej powieści wykpiwa nieco francuskich semiotyków twierdzących, że błędem jest myślenie, że książki są o czymś. To czytelnik dopiero nadaje książce treść. „Intryga małżeńska” zdecydowanie jest o czymś i to o czymś niezwykle ważnym. To książka, która tak jak książki czytane przez jej bohaterów, ma szansę stać się ważną lekturą dla wielu z nas, młodszych i starszych. Osobiście, dawno nie czytałam książki, która poruszałaby sprawy tak bliskie mojemu sercu. I myślę, że nie będę w tym odosobniona.  

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1707

Kiedy tylko ta powieść została wydana w Polsce, to robiłam wszystko, aby móc ją przeczytać. Tak mnie 'Intryga małżeńska' ciekawiła, że była na szczycie mojej listy'must read'. Nie muszę opisywać, jaką radość poczułam, kiedy tylko znalazłam książkę w bibliotece i jaką czułam ekscytację przed jej lekturą.
Po przeczytaniu 'Intrygi małżeńskiej' czuję się wypompowana. Takiego rozczarowania nie spodziewałam się za nic w świecie.
Historia dotyczy moich rówieśników, z małą różnicą - ich dwadzieścia kilka lat wypada na lata 80. Każdy z bohaterów - Madeleine, Mitchell i Leonard - kończy studia i musi zdecydować, co dalej robić ze swoim życiem. Do tego mają im pomóc różne lektury, miłość, podróże, spotkania z innymi ludźmi... Madeleine polubiłam najbardziej, a co do Mitchella i Leonarda - są ciekawymi postaciami, ale bez wielkiego 'łał'.
Na czym polega moje rozczarowanie? Powieść Eugenidesa jest... przegadana. W fabule jest za dużo zbędnego ględzenia oraz analizowania, co sprawia, że czasem...

książek: 2705
porządekalfabetyczny | 2013-01-16
Na półkach: Ulubione, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 13 stycznia 2013

Czytam wyłącznie dla przyjemności. Tym razem podwójnej.

Pierwsza już na początku, love at first sight. 'Najpierw rzut oka na jej książki'. Zanim poznamy imię bohaterki, zanim obudzi się po ciężkiej nocy, przeglądamy jej biblioteczkę, kolekcję 'niepoprawnej romantyczki'.'Jednak czasem niepokoiło ją to, co te zatęchłe stare książki z nią wyprawiają.'
I, dodam od siebie, te nowe też. Można stracić głowę dla tej książki, czytać ją naiwnie i zachłanne, utożsamiać się z bohaterami(wiem, panie Nabokov, to jest karygodne!) i mieć to cudne i złudne poczucie, że tę książkę Eugenides napisał specjalnie dla mnie. Tak. '(..) zamiast rozproszyć jej fantazje na temat miłości książka tylko je podtrzymuje i w obliczu tych wszystkich dowodów Madeleine jest nie tylko sentymentalną gęsią, ale i kiepskim krytykiem literackim'. Uwielbia czytać, jak większość bohaterów 'Intrygi'. 'Chciała, żeby książka zabierała ją tam, gdzie sama by nie dotarła'. Jej przyjaciel Mitchell nie tyle podróżuje, co czyta na...

książek: 1486
lapsus | 2014-07-28
Na półkach: Przeczytane, Książki 2014
Przeczytana: 26 lipca 2014

Trzeba dać tej książce szansę, trzeba w nią wejść, trzeba poczuć tę grę konwencją powieści XIX-wiecznej, która początkowo mnie nużyła, by w końcu wciągnąć. Smaczkiem są erudycje teoretyczno literackie, czyli wszystko, czego chcielibyście dowiedzieć się o literaturze, ale nikt wam tego 20 lat temu na polonistyce nie powiedział.

książek: 734
bibliofilka | 2013-05-20
Przeczytana: 20 maja 2013

Przegrałem. Ale ze mnie dupek. Nigdy nie miałem szans. Śmiechu warte. Popatrz na siebie - brzydki, szurnięty, religijny dupek - kto miał kiedyś takie myśli lub zbliżone? Kto się czuł tak, jakby gigantyczny but spadł z nieba i rozgniótł was obcasem jak niedopałek na chodniku? Pewnie były takie sytuacje w życiu, że każdy miał takie chwile smutku, zwątpienia, po prostu pokonania. Tak czuje się jeden z bohaterów powieści, ale to dopiero na koniec historii opowiedzianej przez amerykańskiego pisarza.

Wraz z bohaterami "Intrygi małżeńskiej" przenosimy się od Stanów Zjednoczonych, w lata osiemdziesiąte. I mamy cały pakiet tego, co wtedy w kulturze amerykańskiej i życiu społeczno-politycznym zajmowało młodych Amerykanów. Koniec rewolucji seksualnej, piękne, ale puściutkie cheerleaderki, przystojni sportowy w puchowych kurtkach z nazwą zespołu, domowe imprezy zakrapiane dużą ilością alkoholu z orgiami pomiędzy partnerami wolnych związków, zepsucie i brak wszelkich wartości. I gdzieś...

książek: 196
frotka | 2013-07-16
Na półkach: Przeczytane, 2013

Dobra, solidna proza. Początek mnie znużył, potem gdy główni bohaterowie skończyli studia książka intryguje i zaciekawia. Eugenides pokazał jak skomplikowane mogą być relacje międzyludzkie i że nic nie jest oczywiste. Warto przeczytać.

książek: 539
Karolina | 2014-04-24
Przeczytana: 24 kwietnia 2014

„Doprawdy cała ta sytuacja, jakby wyjęta z Szekspira, zaczynała wyglądać dość komicznie: Larry kochał Mitchella, który kochał Madeleine, która kochała Leonarda Bankheada” (str. 362)

„Intryga małżeńska” przedstawia historię trojga bohaterów, zaplątanych uczuciowo, pozostających ze sobą w dziwnych nie do końca określonych relacjach. To powieść o młodości, dorastaniu, poszukiwaniu siebie, licznych błędach młodości, o poszukiwaniu tożsamości, swojej drogi życiowej. Bohaterowie niczym trzy elektrony krążą nieustannie po swoim torze, oraz wokół siebie, a ich zderzenia wywołują krótkie spięcia elektryczne. Autor poruszył kilka ważnych tematów m. in. kwestie wiary, poszukiwania Boga, kwestie chorób psychicznych oraz wpływu jaki wywierają nie tylko na chorą jednostkę, ale przede wszystkim na jej bliskich. To także duży ukłon w stronę nauk humanistycznych. Eugenides nawiązuje do wielu dzieł literackich, teorii dekonstrukcji Derridy, powieści wiktoriańskiej, filozofii, socjologii,...

książek: 299
Kamil | 2014-01-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2014

Po przeczytaniu przypomniałem sobie słowa Marka Hłaski, które będą tutaj chyba najlepszą opinią:
(…) wszystko jest piękne, nawet na pewno, jeśli się ma te dwadzieścia parę lat. Wtedy są złudzenia i miłość – i wszystko jest do zdobycia, bo właśnie te głupie dwadzieścia lat. A potem przychodzi życie twarde, bezlitosne, obedrze człowieka do naga z tych złudzeń – i wtedy już nic nie zostaje z tych dwudziestu lat i z tej wiosny, i z tej miłości… Z początku człowiek cierpi, szuka jeszcze swoich złudzeń, potem przestaje cierpieć, tyje, sam sobie pluje w mordę, śmieje się z tego, co było w nim kiedyś najlepsze. Śmieje się, śpiewa głupie piosenki i boi się przyznać, że sam miał kiedyś dwadzieścia lat i wiosnę. A potem już nie ma żadnych marzeń, to już niepotrzebne, tylko tak – z dnia na dzień.

książek: 2031
geokuba | 2014-03-24
Przeczytana: 24 marca 2014

Ciężko mi było wejść w tę książkę. Może dopiero tak od 1/3 objętości zaczęła mnie wciągać, kiedy opowieść była snuta z punktu widzenia Mitchella, a akcja opuściła już uniwerek.
Całość rzeczy widzimy z trzech stron. Z punktu widzenia Madeleine, jej chłopaka Leonarda i podkochującego się w niej Mitchella. Oprócz zagmatwanych relacji między nimi dużo jest dygresji i dygresji w dygresji, historii z ich życia, streszczania lektur, które czytają, których ja zupełnie nie czaję. Słowem - trochę rozmamłania wkradło się w książkę. Dużo enetelegentnych rozmów, elokwencji i mój tata jest rektorem i muszę się od tego uwolnić. Nie mogłem uwierzyć w takie zdania: ”Nigdy nie przyszło mu do głowy, jak niewiele praktycznych umiejętności zdobył na uniwersytecie. Nie było żadnych posad dla nauczyciela religioznawstwa.” Naprawdę nie było tej chwili refleksji? Autor z sympatycznego bohatera robił półgłówka. Ale to na początku. Później sytuacja się zagęszcza, robi się coraz ciekawiej, mniej jest...

książek: 107
papaja | 2013-02-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 lutego 2013

Im dłużej się ją czyta tym wydaje się ciekawsza.
Powieść wielowątkowa, przestrzenna-polecam.

książek: 165
JoannaB | 2013-04-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 kwietnia 2013

Nieco boję się swojej opinii, ponieważ najpierw ją napisałam, a później przeczytałam recenzje innych osób, które "Intrygę małżeńską" przeczytały, i okazało się, że jest dużo mniej entuzjastyczna. No cóż, do odważnych świat należy, więc zdania postanowiłam nie zmieniać i opinię zamieścić taką, jaką ją stworzyłam na początku.
Ostatnio miałam w pracy dyskusję na temat braków w edukacji humanistycznej. Narzekał na nie (te swoje braki) o dziwo, kolega programista. Umysł ścisły, więc mogłoby się wydawać nieprzykładający wagi do tego, co stoi na książkowych półkach, jeśli nie jest to nowy podręcznik o języku programistycznym. Tymczasem on narzekał na to, że czyta jakąś książkę, a z kolei w tej książce bohaterowie też czytają książki, ale on nie zna autorów tych książek czytanych w tej jego książce i w efekcie nie wie, o czym bohaterowie tej jego książki rozmawiają. Z jego punktu widzenia, ma więc braki w edukacji humanistycznej. Jest to oczywiście wina programu nauczania w szkołach, bo...


Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Bestseller drugiej Rzeczpospolitej
Miłość we śnie
Tłumaczenie snów
erotycznych wedle nauki
Skorzystaj z przedwojennego
sennika i poznaj prawdę o sobie...
i o przedwojennej Polsce.

Zaznacz - jeśli we śnie:
  •   ugniatałeś CIASTO
  •   błądziłeś w CIEMNOŚCIACH
  •   oglądałeś KOBIETĘ
  •   widziałeś SOSNĘ
  •   widziałaś ŚWIECĘ
SPRAWDŹ CO OZNACZA SEN

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Marcin Szczygielski
    43. rocznica
    urodzin
    Bo jak się ludzie kochają, z wzajemnością, to nie mają głowy do podłości i są dobrzy.
  • Richard A. Knaak
    54. rocznica
    urodzin
    - Bądź przeklęty!
    - Dziękuję, już jestem Pójdziemy?
  • Ian Fleming
    107. rocznica
    urodzin
    Jedyny sposób, na to, aby rzucić palenie, to przestać i już nie zaczynać. Jeżeli pani chce udawać przez tydzień czy dwa, że porzuca palenie, to ograniczenie ich nic nie da. Tyle, że zanudza się innych i ciągle o tym myśli. (...) A drugi sposób to mieć papierosy za słabe, albo za mocne
  • Małgorzata Szejnert
    79. rocznica
    urodzin
    Pozwoliła mi zadawać pytania. Sama nie zadała ani jednego. Uznała widocznie, że mam prywatny powód, by pytać. Z kolei, jako osoba, która traktowała dosyć obojętnie nocne transporty, co ją dziś zasmuca i niepokoi, miała prywatny powód, by odpowiadać.
  • Maeve Binchy
    75. rocznica
    urodzin
  • Krystyna Żywulska
    97. rocznica
    urodzin
    A czy kiedyś... jeśli nawet uda się wyjść na prawdziwą wolność, czy potrafię nie kojarzyć najpiękniejszego krajobrazu, najbardziej uroczych zakątków z czarnym dymem, z krwistym płomieniem, z rozpaczliwym ostatnim krzykiem palonych ludzi? Chyba nigdy już, nigdy. Ludzie będą mieli swoje sprawy, a ja b... pokaż więcej
  • Irena Krzywicka
    116. rocznica
    urodzin
    A los, wie pan, to nie jest wcale sumienny księgowy, tylko głupi, bezmyślny dureń, który wszystko mili i plącze i wszystko zawsze nie w porę załatwia. Za późno. Za późno, rozumie pan?
  • Patrick White
    103. rocznica
    urodzin
    Fizyczna miłość wydawała mu się teraz jak gdyby wesołym wyścigiem z przeszkodami, w którym ostatecznie prawie każdy zawodnik zasługuje na dyskwalifikację za mniejsze lub większe oszustwa.
  • Wojciech Karolak
    76. rocznica
    urodzin
  • Jarosław Stukan
    42. rocznica
    urodzin
    W człowieku bowiem piękne jest to, że wie, nawet
    jeśli ze swoją wiedzą się nie zgadza.
  • Michał Piróg
    44. rocznica
    urodzin
  • Miljenko Jergović
    49. rocznica
    urodzin
    (...) czuje, jak rośnie w nim strach. I to nie zwyczajny, paniczny, histeryczny ludzki strach, tylko taki, przed którym nie ma ucieczki. Zaczyna się bać, jak w dzień biblijnego potopu, i nikomu nie potrafi powiedzieć, z czego zrobiony jest jego strach. Do szału doprowadza go niezrozumienie, tępota,... pokaż więcej
  • Frank Schätzing
    58. rocznica
    urodzin
    Im bardziej kogoś lubię, tym mi głupiej mu to powiedzieć. Jeśli chodzi o ciebie, jestem prawdopodobnie największym głupcem wszech czasów.
  • Irena Jurgielewiczowa
    12. rocznica
    śmierci
    Jak komuś życie krzywo się ułożyło (...) i jest sam, to robi się trochę dziwny i nieraz głupie pomysły przychodzą mu do głowy.
  • Anne Brontë
    166. rocznica
    śmierci
    Gdy straciłem panią Graham z oczu, zdało mi się, że wraz z nią odeszła cała radość [...]
  • Stefan Wyszyński
    34. rocznica
    śmierci
    Myśl o Mnie, a Ja już będę myślał o tobie”. – „Uwolnisz się od zbędnego niepokoju, daremnych rozważań, zbędnych myśli. Ile natomiast zyskasz czasu, który możesz poświęcić wyłącznie dla Mnie i dla mojego Kościoła. Chcesz mieć więcej czasu? Myśl tylko o Mnie, a przekonasz się, ile przybędzie ci czasu”... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd