Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,53 (15 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
4
7
2
6
2
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7785-007-7
liczba stron
368
język
polski
dodała
Bigos

Zofia Starowieyska-Morstinowa 1891 r. w Bratkówce koło Krosna w rodzinie ziemiańskiej. Wychowana w tradycji ziemiańskiej, na wsi, gdzie rytm życia wyznaczały wschody i zachody słońca, codzienne obowiązki i obrzędy, żyła tą tradycją. W okresie kłamstw i oszczerstw o dworach i o ziemiaństwie przedstawiła w swojej autobiograficznej opowieści Dom życie polskiego dworu, ludzi zwyczajnych,...

Zofia Starowieyska-Morstinowa 1891 r. w Bratkówce koło Krosna w rodzinie ziemiańskiej. Wychowana w tradycji ziemiańskiej, na wsi, gdzie rytm życia wyznaczały wschody i zachody słońca, codzienne obowiązki i obrzędy, żyła tą tradycją.
W okresie kłamstw i oszczerstw o dworach i o ziemiaństwie przedstawiła w swojej autobiograficznej opowieści Dom życie polskiego dworu, ludzi zwyczajnych, życzliwych dla innych, także dla służby i chłopów. Mówiła o życiu trudnym, ale pełnym harmonii, o głębokim szacunku dla człowieka pracy, ale też i o uczuciach patriotycznych oraz o zaangażowaniu w życie społeczno-religijne.
"Pełna konsekwencji, przy tym mocno wrośnięta w konkret, mocno osadzona w otaczającej ją rzeczywistości, wszystko, co myślała (...), było w jakiś sposób dla jej epoki, dla ówczesnych pojęć i obyczajów typowe. Każdym swym postępkiem była doskonałą wyrazicielką swych czasów. Zawsze nieomylnie wiedziała, co jest potrzebą chwili, co jej nakazem i koniecznością".
Dzięki Zofii Starowieyskiej-Morstinowej poznajemy nie tylko fakty, ale i to, co się za nimi kryje, a co nie zawsze jest zapisane na kartach historii

 

źródło opisu: http://www.sklep.zysk.com.pl/dom.html

źródło okładki: http://www.sklep.zysk.com.pl/dom.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 804
Paulina Kwiatkowska | 2012-12-15
Na półkach: Przeczytane

,,Pełna konsekwencji, przy tym mocno wrośnięta w konkret, mocno osadzona w otaczającej ją rzeczywistości, wszystko, co myślała (...), było w jakiś sposób dla jej epoki, dla ówczesnych pojęć i obyczajów typowe. Każdym swym postępkiem była doskonałą wyrazicielką swych czasów. Zawsze nieomylnie wiedziała, co jest potrzebą chwili, co jej nakazem i koniecznością." Tekst z okładki

Zofia Starowieyska-Morstinowa urodzona 21 lipca 1891 w Bratkówce koło Krosna, zmarła 3 lipca 1966 w Krakowie – polska eseistka, krytyk literacki. Publikowanie swoich prac literackich rozpoczęła w roku 1924 (zwłaszcza w krakowskim "Czasie", poznańskiej "Kulturze" i "Przeglądzie Powszechnym"). Pracowała w redakcji miesięcznika "Znak". Była stałą publicystką "Tygodnika Powszechnego". Otrzymała nagrodę literacką im. W. Pietrzaka.

Głównym przedmiotem opisu i bohaterem wydarzeń stał się dom.Dzieci mieszkające w nim uważały, że jest on najwspanialszy i gdy ktoś z dorosłych nie zaprzeczał, były oburzone. Akcja toczyła się w Baszówce. W rzeczywistości budynek nie odznaczał się niczym szczególnym, cały czas coś do niego dobudowywano. Mieszkali w nim państwo Zabielscy, Władysław i Emilia. Kobieta bardzo martwiła się o męża, dlatego, gdy zachorował postanowiła zadbać o jego zdrowie. W tym celu wybudowano w domu kapliczkę. Było powszechnie wiadome, że w kościołach bywa zimno i mógł tam jeszcze pogorszyć swoje zdrowie. W ten oto sposób powstała kapliczka w domu w Baszówce. Mieszkały w nim także dzieci, które szczerze nie znosiły kąpieli. Chcieli je zahartować i w tym cel codziennie rano oblewali je zimną wodą, choć szczerze tego nie cierpiały. Zimą też za wiele nie wychodziły, gdyż uważano, że mogą zachorować. Zakładano im zimowe ocieplane czapki, które strasznie drapały, najbardziej dbano o głowę. Chłopskie dzieci normalnie biegały po wsi w zimie. Sądzono, że nie chorują dlatego, że są przyzwyczajone do tych warunków życia...

Rzadko kiedy zdarza się, aby głównym bohaterem stawał się nie człowiek, a dom. Był on zarówno tłem dla wszystkich dziejących się w powieści wydarzeń. Pierwszy raz spotkałam się z takim zabiegiem artystycznym, choć wiele dobrego o nim słyszałam. Był to bardzo udany zabieg, gdyż mogliśmy poznać świat przedstawiony z drugiej perspektywy, widziany z boku.

Język utworu był zrozumiały, czytelny, dzieło czytało się bardzo szybko i co najważniejsze sprawiało, że chciało je się przeczytać od razu od początku do końca. Było to wielka zaleta, gdyż nie przy wszystkich książkach możemy to odczuć. Czcionka była dość duża przez co łatwiej się czytało. Marginesy też były odpowiednio zachowane, nie musiałam specjalnie bardzo odginać książki, aby dostrzec, co jest napisane.

Pierwszy raz spotkałam się z twórczością tej autorki, nigdy wcześniej nawet o niej nie słyszałam. Muszę przyznać, że bardzo lubię rosyjskich twórców, są oni bliscy mojemu sercu. Tym bardziej nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Gdy tylko przeczytałam fabułę – wpadłam. Następnym razem, gdy tylko będę miała okazję z ogromną ochotą sięgnę po inne książki tej autorki, bo zachwyciłam się jej stylem pisarskim.

Książka pomimo swojej grubości była napisana bardzo przyjemnie i przejrzyście. Nawet nie zauważyłam, gdy zakończyłam tą wspaniałą lekturę.

,,Dom” to niecodzienna opowieść, którą pragnę polecić wszystkim, którzy marzą o chwili relaksu przy dobrej książce. Będzie to doskonała pozycja także dla tych, którzy chcą poznać świat widziany z innej perspektywy – perspektywy domu. Myślę, że doskonale nadaje się dla ludzi w każdym wieku.

Moja ocena : 8/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziesiąta aleja

Zakochana w twórczości Puzo, byłam wiele lat temu mile zaskoczona, gdy w moje ręce wpadła książka o kobiecie (sic!)... Tak, odbiega to od typowej, maf...

zgłoś błąd zgłoś błąd