Dreszcz

Cykl: Dreszcz (tom 1) | Seria: Fantastyczna Fabryka
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,65 (1613 ocen i 207 opinii) Zobacz oceny
10
72
9
114
8
256
7
443
6
423
5
176
4
67
3
35
2
18
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375748468
liczba stron
296
słowa kluczowe
dreszcz, ćwiek
język
polski
dodała
Evie

Oto Dreszcz! Rock N' Roll is Not Dead! Keith Richards na osiedlu Tysiąclecia? Why not?! Rychu Zwierzchowski wiedzie żywot pasożyta-luzaka - sex drugs and rock n’roll. Pije, pali, gra na streecie i usilnie stara się nie znaleźć poważnej, regularnej pracy. Utrzymuje go córka, która co jakiś czas dba o uzupełnienie jego finansowych potrzeb. Całe życie „Dreszcza” to koncerty i AC/DC ponad...

Oto Dreszcz! Rock N' Roll is Not Dead!

Keith Richards na osiedlu Tysiąclecia? Why not?!

Rychu Zwierzchowski wiedzie żywot pasożyta-luzaka - sex drugs and rock n’roll. Pije, pali, gra na streecie i usilnie stara się nie znaleźć poważnej, regularnej pracy. Utrzymuje go córka, która co jakiś czas dba o uzupełnienie jego finansowych potrzeb.

Całe życie „Dreszcza” to koncerty i AC/DC ponad wszystko.

Są przyjaciele i wrogowie, choć tych drugich rzecz jasna więcej. Aż pewnego dnia „Dreszcz” obrywa piorunem i... zyskuje nowe super moce. Tylko czy to coś zmienia?

Jak to u Ćwieka bywa - muza głośno ryczy, a każda strona wali po uszach siłą decybeli. Tak było w „Kłamcy”, tak jest w „Dreszczu”. I dobrze.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/dreszcz

źródło okładki: Fabryka Słów

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Myrkul książek: 1266

Rock'n'rollowy superbohater

Superman, Batman, Spiderman, Iron Man, X-mani. Lista komiksowych, filmowych czy ogólnie popkulturowych superbohaterów jest długa i bogata. Mieliśmy nawet Hanckocka, superbohatera bezdomnego. Z jakiegoś jednak powodu w rodzimej popkulturze był to temat mało popularny, dopóki na warsztat nie wziął go Jakub Ćwiek.

W naszym kraju starsi ludzie kojarzą się z moherowymi beretami z antenką, Radiem Maryja i wystawaniem całymi dniami w oknach. Oraz samotnością. Także Rysiek "Zwierz" Zwierzchowski, główny bohater "Dreszcza", żyje sam. Z rodziny została mu tylko jedna córka, a przynajmniej jedna, która się do niego przyznaje. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Bowiem Zwierz ma inną religię, a jest nią rock'n'roll i wszystko co się z tym wiąże.

Rysiek nie prowadzi wzorowego życia. Wręcz przeciwnie, jak prawdziwy rockman ugania się za panienkami, korzysta ze wszystkich możliwych używek w ilościach hurtowych, a najważniejsze w jego domu są gitara i stosy najlepszych rockowych płyt w historii. Prawdziwy rockowy staruszek i to całkiem żwawy, mimo mało "sportowego" trybu życia.

Zwierz spędziłby zapewne całą resztę życia na katowickim blokowisku w towarzystwie muzyki i swojego jedynego przyjaciela, emerytowanego górnika Alojza, gdyby nie pewien wypadek. Trafia go grom z jasnego nieba. Dosłownie. Dzięki temu Rysiek dostaje supermoc. Do tego w jego otoczeniu pojawia się dziwny smarkacz z Wielkiej Brytanii, a w Krakowie szaleje tajemniczy zbrodniarz polujący na studentów.

"Dreszcz" to...

Superman, Batman, Spiderman, Iron Man, X-mani. Lista komiksowych, filmowych czy ogólnie popkulturowych superbohaterów jest długa i bogata. Mieliśmy nawet Hanckocka, superbohatera bezdomnego. Z jakiegoś jednak powodu w rodzimej popkulturze był to temat mało popularny, dopóki na warsztat nie wziął go Jakub Ćwiek.

W naszym kraju starsi ludzie kojarzą się z moherowymi beretami z antenką, Radiem Maryja i wystawaniem całymi dniami w oknach. Oraz samotnością. Także Rysiek "Zwierz" Zwierzchowski, główny bohater "Dreszcza", żyje sam. Z rodziny została mu tylko jedna córka, a przynajmniej jedna, która się do niego przyznaje. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Bowiem Zwierz ma inną religię, a jest nią rock'n'roll i wszystko co się z tym wiąże.

Rysiek nie prowadzi wzorowego życia. Wręcz przeciwnie, jak prawdziwy rockman ugania się za panienkami, korzysta ze wszystkich możliwych używek w ilościach hurtowych, a najważniejsze w jego domu są gitara i stosy najlepszych rockowych płyt w historii. Prawdziwy rockowy staruszek i to całkiem żwawy, mimo mało "sportowego" trybu życia.

Zwierz spędziłby zapewne całą resztę życia na katowickim blokowisku w towarzystwie muzyki i swojego jedynego przyjaciela, emerytowanego górnika Alojza, gdyby nie pewien wypadek. Trafia go grom z jasnego nieba. Dosłownie. Dzięki temu Rysiek dostaje supermoc. Do tego w jego otoczeniu pojawia się dziwny smarkacz z Wielkiej Brytanii, a w Krakowie szaleje tajemniczy zbrodniarz polujący na studentów.

"Dreszcz" to zbiór ułożonych chronologicznie opowiadań. Ponad połowę książki zajmuje najdłuższe, opowiadające o rozwiązywaniu krakowskiej tajemnicy. Reszta to krótkie epizody z życia Ryśka, Alojza i katowickiego osiedla.

Jako że Ćwiek lubią przekorę, Rysiek niespecjalnie przypomina superbohatera. Właściwie ta moc mu niepotrzebna i korzysta z niej niechętnie i jakoś tak mimochodem. Nie ma ambicji służby dla ludzkości czy nawet dla narodu i w ogóle jest mało bohaterski. Właściwie najbardziej przypomina wspomnianego wcześniej Hanckocka, tyle że z bzikiem na punkcie mocnego grania.

Jak to u Ćwieka mamy pełno nawiązań do popkultury, zwłaszcza do muzyki. Co chwilę gdzieś w tle lecą fragmenty rockowych standardów. Ponadto jest głośno, wulgarnie i niepoprawnie politycznie. Ćwiek lojalnie ostrzegana pierwszych stronach książki: gdy tylko skończy się ta strona i przewrócisz kartkę, jednocześnie skończy się dla Ciebie strefa ochronna. Możesz więc zaprzestać lektury w tym miejscu i przyjść na spotkanie autorskie, a ja narysuję Ci pod tym wstępem kwiatek jako symbol Twojej nieskalanej niewinności.

I faktycznie, opowiadania o Zwierzu nie nadają się dla osób, którym przeszkadza obfite używanie wulgaryzmów czy naśmiewanie się z religii, polityki, gejów czy mniejszości etnicznych. Ot opowieści napisane z punktu widzenia starego polskiego rockmana, który ma głęboko w... ekhm... tylnej części ciała "co sobie ludzie pomyślą".

Całość wciąga i bawi, ale niestety jest zbyt krótka. Niespełna 300 stron przy cenie okładkowej niemal 35 zł to trochę mało. Gdyby Ćwiek dołożył jeszcze jakieś sto stron polecałbym kupno tej książki z czystym sumieniem. Fani tego pisarza będą zadowoleni z zakupu, ale czytelnicy ze skromniejszym budżetem powinni się zastanowić.

Krzysztof Krzemień

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3133)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 604
Marzena | 2019-01-11
Przeczytana: 11 stycznia 2019

"Tyn chop leci na gorzole, zielsku i rock and rollu".
Tak opisał Ryśka jego dobry kumpel Alojz, i...no cóż... to najprawdziwsza prawda.
Już wiem jak doszło do tego, że Rychu stał się Dreszczem, ale... nie powiem!
Kto chce niech sam sprawdzi, zabawa przy tym świetna, ALE pod jednym warunkiem: że nie mamy w zwyczaju brać wszystkiego na poważnie. Wtedy zamiast dobrze się bawić będziemy rosnąć niczym balon z oburzenia na słownictwo, humor czy zachowania Rycha, a przecież już dzieci w przedszkolu wiedzą czym to grozi: "balon rośnie, że aż strach, przebrał miarę, no i TRACH!"
I obawiam się właśnie, że to samo może stać się z niektórymi: trachną z oburzenia.
Mnie przygody Dreszcza bawią, ciekawią i czekam kolejnej części, tym bardziej, że na przestrzeni dwóch tomów dzieje się naprawdę sporo!
Tytułowy Superbohater to jedno, jednak "Dreszcz" nie byłby tym czym jest gdyby nie Alojz (za stworzenie tej postaci wielki szacun!), czy Benjamin, który jest odpowiedzialny za całe zamieszanie,...

książek: 1159
słoneczko | 2017-10-21
Przeczytana: 21 października 2017

Po przeczytaniu dwóch cyki „Kłamca” oraz „Chłopcy”, które mnie zaciekawiły i były naprawdę dobre, postanowiłem sięgnąć po kolejny cykl.
Polski superman - Dreszcz ?.
Plusy:
- ciekawy pomysł na bohatera – rockmana, strzelającego piorunami;
- styl pisanie lekki i przyjemny w czytaniu;
- fabuła może i czasami wręcz głupia, ale przez to czyta się fajnie;
- humorystyczne podejście do religii, polityki i mniejszości etnicznych, nawet wulgaryzmy używane przez „ulicznych intelektualistów” mocno nie rażą;
- świetny pomysł z Alojzem, mówiącym gwarą śląską (chociaż czasem nie do końca rozumiałem o czym mówi);
- wplecione fragmenty rockowych standardów (też mi znanych, bo lubię tego typu muzykę z tamtych lat).
Minusy:
- niektóre epizody zbyt krótkie;
- bohater w starszym wieku, a zachowuje się jak „rozkapryszone dziecko.
Pomimo wszystko relaks gwarantowany !!!
Ogółem książka dobra.

książek: 959
Shimik | 2015-03-21
Na półkach: Przeczytane

Swoją przygodę z Ćwiekiem zacząłem od przeczytania Chłopców którymi byłem zachwycony, następnie po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii przeczytałem Kłamce który również był super. Teraz zabrałem się za Dreszcza z dużymi oczekiwaniami, niestety zawiódł mnie może to ze względu na brak elementów fantasy które w tamtych książkach były intrygujące a może ze względu na to że główny bohater jest w wieku mojego dziadka a zachowuje się jak dziecko. Cóż takie połączenie nie przemówiło do mnie.

książek: 125
wikin | 2018-08-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 sierpnia 2018

Rychu Zwierzchowski (Zwierzak/Dreszcz) -luzak - sex - drugs - rock .Utrzymuje go córka (na odległość). Piorun strzela w niego i Rychu posiadł moc niczym jeden z Avengersów.
Literatura specyficzna. Jednemu będzie się podobała, drugiemu nie. Mnie nie. Dlaczego?
Nie lubię, tak zwyczajnie, podobnych osobników. W życiu, nie w książce budzą zazwyczaj zażenowanie. Wesołość na krótko. Stare dzieci, które nigdy nie dorosły. Dobrze zwrócić uwagę jak Rychu zaleca się do nastolatki. Jakich używa słów. Autorze, to miało być śmieszne? Autorze, chciałbyś aby do twojej córki tak odezwał się podobny osobnik?
Pomijając powyższe, tak zwyczajnie książka w niczym mi się nie podobała. Akcja, narracja, wulgarne dialogi.
Ktoś w opiniach napisał. Ameryka ma Batmana, a my Dreszcza. No właśnie...

książek: 3482
czytamcałyczas | 2017-01-18
Na półkach: Przeczytane

Jakub Ćwiek,od lat zajmuje poczesne miejsce wśród polskich fantastów,jego książki są odbierane różnie.
Ja odebrałem Dreszcza jako,dobrą choć bez żadnych rewelacji książkę.

Autor pokazuje historię podstarzałego rockmana,lubiącego piwo.Ładne dziewczyny,muzykę.Który pewnego dnia zaczyna strzelać piorunami.Według mnie pomysł dobry,ale jakoś mało w sumie było tych piorunów.

Pomysł z Alojzem,mówiącym po śląsku jest dobry,jednak był prosił o wyjaśnienie paru zwrotów.Bo jak wiadomo,nie jestem ze śląska.

Muzyka,tu temat rzeka.Ćwiek,jest chyba muzycznym konserwatystą,dla niego muzyka.To tylko stary dobry rock,Rysiek (czyli Dreszcz) słucha i gra,tylko takie kawałki.

Ja jako słuchacz pagan i folk metalu,nie bardzo mogłem się odnaleść przy tej muzyce.

Tak więc tylko dobra ocena.

książek: 371
deskath | 2016-11-30
Przeczytana: 30 listopada 2016

Tą książką Jakub Ćwiek sprawił mi sporo radości. "Dreszcz" opowiada o podstarzałym miłośniku Rock N' Rolla, który pewnego dnia po bliskim zaznajomieniu się z piorunem otrzymuje supermoce. Mianowicie potrafi on władać energią elektryczną. Tą sytuację chce wykorzystać młody Anglik (z zawodu lokaj) fascynat komiksowych herosów. Postanawia on wykreować własnego superbohatera, ale czy będzie łatwo pokierować starym łazęgą i ćpunem? Cóż sami się przekonajcie.
Książkę czyta się błyskawicznie. Postacie są tak karykaturalne, że trudno ich nie polubić, a fabuła tak głupiutka, że aż fajna. Na prawdę świetnie się bawiłem czytając. Polecam na odstresowanie.

książek: 1158

Ameryka może mieć swojego Batmana, ale my mamy Dreszcza! Strzeżcie się złoczyńcy wszystkich śląskich miast i wsi, bo oto nadchodzi! Będzie niepoprawnie politycznie, niekiedy nieco wulgarnie i obscenicznie, głośno, mocno i... rock'n'rollowo! I'm on the highway to hell...

pierwsza moja myśl po zapoznaniu się z „Dreszczem” brzmiała: Nie jest to Kłamca, jednak nadal jest to Jakub Ćwiek. W przypadku tego pierwszego byłam bardzo (ale to bardzo!) subiektywna w ocenie, o czym wspomniałam w swojej opinii. W końcu chodziło o Lokiego. Podczas lektury „Dreszcza” nie miałam już takiego emocjonalnego obciążenia. Książka mnie nie porwała, jednak nadal czerpałam z niej wiele przyjemności. A wszystko za sprawą stylu pana Ćwieka. Lekkiego, przyjemnego, głęboko osadzonego w popkulturze i jakże polskich realiach. No i nie zapominajmy o Rock'n'Rollu!

„[...] jak żeś ło nim godoł, ło tych wszystkich bohaterach, komiksach i herosach. Niy wyznowom sie na tym nic a nic, ale z tego, co mi sie obiło o uszy,...

książek: 3331

Przeczytałam na fali ekstazy po "Kłamcy" i... trochę się zawiodłam. Trochę, bo jest jednak dobra książka.
Jest przyjemna, ale nie ma w sobie nic głębszego. Czyta się dobrze, by w końcu zrozumieć, że nic się nie wyniosło z lektury. Końcówka już kiepsko ciągnie. Co nie znaczy, że nie polubiłam Zwierza i nie sięgnę po następną część ;) Raczej polecam.

książek: 548
Agata | 2015-12-25
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 20 grudnia 2015

Książka niestety nie przypadła mi do gustu. Fabuła mnie nie wciągnęła, a momentami nawet zaczynała mnie nudzić. Głównego bohatera ani nie polubiłam, ani nie poczułam do niego niechęci - był mi obojętny i to jest chyba najgorsze. Lubię pozostałe książki Jakuba Ćwieka, ale niestety z przygodami pana Zwierzchowskiego już się pożegnam i nie sądzę abym w przyszłości sięgnęła po kolejne tomy.

książek: 722
Karolina | 2013-06-20
Na półkach: Przeczytane, 2013, Posiadam
Przeczytana: 26 maja 2013

Jaki kraj, taki superbohater.

Powody dla których sięgnęłam po tę książkę:
Rock'n'roll
Katowice
Fabryka Słów.

Jednak to trochę za mało, by czerpać faktyczną przyjemność z czytania. Po pierwsze, mając za sąsiada starego Hanysa z gruby, mieszkając całe swoje życie na Tauzenie, nie sposób mówić piękną polszczyzną. Przynajmniej nie w normalnych kontaktach.
Po drugie, wstawki dotyczące podrywu są nachalne i... co tu dużo mówić - żenujące.
Po trzecie - cała historia jest jakaś taka... nijaka. Niby jest fabuła, są postaci, z których każda odgrywa jakąśtam rolę, ale do mnie nie przemawia. Nawet na poziomie rozrywki.

Co więc na plus? fajnie czytać coś, co możemy umiejscowić. Doskonale znam te wszystkie kąty, a nawet tramwaje, czy 'strefy wpływów' poszczególnych kiboli. Mógłby ktoś w końcu napisać historię umiejscowioną w Oberschlesien gdzie postaci faktycznie by godały. Miło było czytać wypowiedzi starego grubiorza. A już pobrzmiewający w uszach Rock'N'Roll to po prostu mistrzostwo....

zobacz kolejne z 3123 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd