Dreszcz

Okładka książki Dreszcz
Jakub Ćwiek Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Dreszcz (tom 1) Seria: Fantastyczna Fabryka fantasy, science fiction
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Dreszcz (tom 1)
Seria:
Fantastyczna Fabryka
Wydawnictwo:
Fabryka Słów
Data wydania:
2013-03-20
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375748468
Tagi:
dreszcz ćwiek
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oficjalne recenzje i

Rock'n'rollowy superbohater



1489 60 133

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
1753 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
12
1

Na półkach:

Jako książka dla zabicia czasu ok choć strasznie irytowała mnie w czytaniu śląska gwara i z tym głównie będę ją kojarzyć

Jako książka dla zabicia czasu ok choć strasznie irytowała mnie w czytaniu śląska gwara i z tym głównie będę ją kojarzyć

Pokaż mimo to

avatar
0
0

Na półkach:

Dreszcz jest na samym początku był dla mnie osobą odrażającą, nie mogłam znieść jego zachowania tekstów... niezwykle przypominał mi osobę, którą znam co było dla mnie jeszcze bardziej przerażające, jednak im dalej w las, im bardziej się zmieniał tym większą zdobywał moją sympatię, najbardziej jednak polubiłam Benjamina. Kolejne moje spotkanie z Ćwiekiem i kolejne uważam za udane

Dreszcz jest na samym początku był dla mnie osobą odrażającą, nie mogłam znieść jego zachowania tekstów... niezwykle przypominał mi osobę, którą znam co było dla mnie jeszcze bardziej przerażające, jednak im dalej w las, im bardziej się zmieniał tym większą zdobywał moją sympatię, najbardziej jednak polubiłam Benjamina. Kolejne moje spotkanie z Ćwiekiem i kolejne uważam za...

więcej Pokaż mimo to

avatar
139
124

Na półkach: , , ,

Dość ciekawy pomysł by połączyć tak jakby postać flasha ( z tą postacią skojarzyła mi się moc Zwierza aka Dreszcza, bo wiecie prąd te sprawy) z trochę poddziadziałym typem z Katowic któremu nadal rock'n'roll w duszy gra. Końcówka trochę średnia i potrzeba by przeczytać 2 tom jest średnia, ale iż mam ją w swoich zasobach to zabieram się zaraz do czytania!

Dość ciekawy pomysł by połączyć tak jakby postać flasha ( z tą postacią skojarzyła mi się moc Zwierza aka Dreszcza, bo wiecie prąd te sprawy) z trochę poddziadziałym typem z Katowic któremu nadal rock'n'roll w duszy gra. Końcówka trochę średnia i potrzeba by przeczytać 2 tom jest średnia, ale iż mam ją w swoich zasobach to zabieram się zaraz do czytania!

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
795
795

Na półkach: , ,

Pomysł bardzo interesujący, wpisujący się w autorską trasę Kuby Ćwieka „Rock and Read” z 2012. Koncept na wplatanie wątków muzycznych do literatury, doszukiwanie się dźwięków ulubionych utworów w trakcie czytania – brzmiało pysznie i zajmująco. Spotkania promocyjne z czytelnikami dotyczyły wprawdzie cyklu „Chłopcy”, ale bardzo płynnie przechodziły w wątki metalowo-hardrockowe. Chyba z tego narodził się „Dreszcz”. I niby jest zabawnie, ale efekt jakby nie ten, pomimo nawiązywania do klasycznych utworów AC/DC. W moim przypadku myślę, że cały czas działa magia pierwszego kontaktu z „Kłamcą”, kiedy byłem autentycznie zachwycony pomysłowością autora i jego poczuciem humoru. Porównując obie książki - „Dreszcz” wypada mniej przekonująco, a w każdym razie scenki z tej rock’n’rollowej opowieści szybciej uleciały z mojej pamięci. Czyżby konieczna była dawka przypominająca ? :-)

Pomysł bardzo interesujący, wpisujący się w autorską trasę Kuby Ćwieka „Rock and Read” z 2012. Koncept na wplatanie wątków muzycznych do literatury, doszukiwanie się dźwięków ulubionych utworów w trakcie czytania – brzmiało pysznie i zajmująco. Spotkania promocyjne z czytelnikami dotyczyły wprawdzie cyklu „Chłopcy”, ale bardzo płynnie przechodziły w wątki...

więcej Pokaż mimo to

avatar
9
9

Na półkach: ,

Książkę zakupiłam spontanicznie na spotkaniu z autorem. Pan Jakub Ćwiek to niezwykle pozytywna osoba i tego samego oczekiwałam po Dreszczu. Poznajemy Ryśka, który nijak nie jest wzorem do naśladowania w prawdziwym życiu. Beztroski facet mający wiele nałogów. Kto powiedział, że główny bohater ma być ideałem? Panu Jakubowi nikt tego nie przekazał najwyraźniej. Jednak pomimo wad nie da się nie darzyć choć odrobiną sympatii naszego bohatera. Pewnego dnia zwykłe życie dla niego się skończy - po oberwaniu piorunem jego świat zmienia się - nasz Rysiek otrzymuje supermoce. Jak je wykorzystać i z czym będzie musiał się zmierzyć musicie przekonać się sami. Pełna humoru opowieść, która nie byłaby tym samym gdyby nie dwójka "pobocznych" postaci. Alojz, górnik na emeryturze a równocześnie prawdziwy przyjaciel Ryśka oraz Benjamin, którego marzeniem jest być pomocnikiem i lokajem superbohatera.

Książkę zakupiłam spontanicznie na spotkaniu z autorem. Pan Jakub Ćwiek to niezwykle pozytywna osoba i tego samego oczekiwałam po Dreszczu. Poznajemy Ryśka, który nijak nie jest wzorem do naśladowania w prawdziwym życiu. Beztroski facet mający wiele nałogów. Kto powiedział, że główny bohater ma być ideałem? Panu Jakubowi nikt tego nie przekazał najwyraźniej. Jednak pomimo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
316
303

Na półkach: ,

Uwielbiam superbohaterów, a superbohater, który słucha dobrego rocka to prawie ideał. No właśnie w tym przypadku prawie robi różnicę, bo Ryśkowi to bohaterstwo do szczęścia wcale nie jest potrzebne. Pali, pije, słucha muzyki do momentu, aż piorun z jasnego nieba nie przerabia go w marvelowskiego cudaka. Ale niesie dzielnie swój krzyż wspierany wytrwale przez Alojza, górnika na emeryturze i Benjamina, którego marzeniem jest zostać tym, czym Alfred był dla Batmana.
Początek świetny. Rysiek, mimo że pasożyt i element kradnie serce. Jeszcze lepsi są Alojzy i Beniamin starający się nie tyle wydobyć ze swojego bohatera to co w nim najlepsze, co powstrzymać go od tego co najgorsze. Jest w tej książce to, co w Ćwieku lubię najbardziej, czyli zabawa z konwencją i olewanie poprawności politycznej. Ale niestety pary z tego wystarcza do połowy książki. Potem akcja traci dynamikę i bardziej snuje się niż gna do przodu. Ale do końca da się dotrzeć odczuwając sporą przyjemność z lektury, więc ogólnie oceniam tę książkę na plus.

Uwielbiam superbohaterów, a superbohater, który słucha dobrego rocka to prawie ideał. No właśnie w tym przypadku prawie robi różnicę, bo Ryśkowi to bohaterstwo do szczęścia wcale nie jest potrzebne. Pali, pije, słucha muzyki do momentu, aż piorun z jasnego nieba nie przerabia go w marvelowskiego cudaka. Ale niesie dzielnie swój krzyż wspierany wytrwale przez Alojza, górnika...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1697
1224

Na półkach: ,

Superbohaterowie to domena głównie komiksów. W polskim wydaniu doczekaliśmy się zarówno poważnych wersji (np. „Biały orzeł”), parodii (np. „Wilq”), jak i dekonstrukcji (np. „Bler”). Jednakże w Polsce rzadko próbowano przenieść tę stylistykę na inne medium. Taką próbą jest „Dreszcz” Jakuba Ćwieka. Jak został tu zrealizowany ten motyw?

Ryszard Zwierzchowski jest podstarzałym rockmanem mieszkającym na katowickim osiedlu. Pewnego dnia zostaje trafiony piorunem i odkrywa, że potrafi panować nad elektrycznością. W tym samym czasie w Krakowie dochodzi do serii morderstw dokonywanych przez mimów.

Główny bohater jest zupełnym przeciwieństwem typowego superherosa. Jest leniwy, egoistyczny i niepokorny. Pomimo swojego wieku podrywa kobiety o wiele młodsze od siebie. Oczywiście jednak w najbardziej decydujących momentach potrafi okazać złote serce i postąpić właściwie. W komiksach nie jest to żaden nowy motyw wystarczy przypomnieć takich antybohaterów jak Darkness, Guy Gardner czy Deadpool. Tutaj jednak w historię bohatera wpleciono elementy rock an rolla. Często podśpiewuje różne znane kawałki, a nawet daje prawdziwy koncert – dzięki temu całość nabiera trochę klimatu w stylu „Swobodnego jeźdźca”. Trochę jednak uderzało mnie, że za bardzo podkręcono zdolności muzyczne bohatera, które wydają się bardziej nienaturalne niż strzelanie prądem z palców.

W pamięć zapadają postacie drugoplanowe. Młody Benjamin Benford jest swego rodzaju pomocnikiem głównego bohatera, którego stara się uczynić prawdziwym superherosem. Jest przy tym bardzo precyzyjny i niesamowicie skuteczny. Nie boi się przy tym trochę nagiąć prawa, aby móc stać tym kim jest Alfred dla Batmana. Nie należy też zapomnieć o sąsiedzie głównego bohatera czyli Alojzie Mellerze. Jest to stereotypowy do bólu wizerunek Polaka w średnim wieku – z rozbudowanym mięśniem piwnym i mówiącym po śląsku. Jednakże ma jedną scenę, kiedy mówi pewną zaskakującą mądrą rzecz i automatycznie zyskuje w ten sposób w oczach czytelnika.

Trochę rozczarowują przeciwnicy. Początkowo są bardzo tajemniczy i niemal niepokonani. Jednakże w momencie ostatecznego starcia nie stanowią dla bohatera specjalnego wyzwania. Na szczęście autor pozostawił pewną tajemnicę, którą zapewne będzie dalej eksplorował w kolejnym tomie.

Autor stara się, żeby świat przedstawiony nie był zbyt pusty. Wspomniane jest, że na całym świecie zaczęły pojawiać się inne superistoty. Wiele z nich jest tylko wspomnianych, ale są bardzo intrygujący. Swój mały występ ma jedynie Zawisza Czarny, który prawdopodobnie jest jedynie mścicielem pozbawionym mocy.

Poza główną fabułą książkę wieńczy też parę opowiadań. Pierwsze z nich czyli „Night prowler” właściwie nie ma specjalnie fabuły i jedynie wyjaśnia skąd bohater wziął swój pseudonim. Trochę niepotrzebne. O wiele bardziej epickie jest „Whole lotta rosie”, gdzie bohaterowie wplatają się w aferę z szalonym naukowcem i tajnymi eksperymentami Kościoła Katolickiego. Muszę przyznać, że autor był tutaj naprawdę pomysłowy jeśli chodzi o zupełnie nową kategorię nadistot. Niestety ostatni tekst czyli „High voltage” to też niepotrzebna ciekawostka – drobne starcie bohatera z lokalnym gangsterem. Niestety nic specjalnego.

Książkę urozmaicają ilustracje Iwo Strzeleckiego. Spełniają swoje zadanie czyli przedstawiają akcję bez zdradzania fabuły, ale nie są to prace, które zostają na długo w pamięci.

Książka jest napisana na tyle prostym stylem, że czyta się ją szybko i przyjemnie. Dzięki temu nawet słabsze opowiadania wchodzą bez problemu. Jeśli ktoś chce spędzić miło czas i za bardzo nie męczyć się w trakcie czytania, to jest to pozycja w sam raz.

Superbohaterowie to domena głównie komiksów. W polskim wydaniu doczekaliśmy się zarówno poważnych wersji (np. „Biały orzeł”), parodii (np. „Wilq”), jak i dekonstrukcji (np. „Bler”). Jednakże w Polsce rzadko próbowano przenieść tę stylistykę na inne medium. Taką próbą jest „Dreszcz” Jakuba Ćwieka. Jak został tu zrealizowany ten motyw?

Ryszard Zwierzchowski jest podstarzałym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1256
597

Na półkach: , , , ,

Drugie czytanie powieści "Dreszcz" znów przyniosło sporo frajdy. Książka najlepsza jest na początku i tak do połowy. Potem stopniowo coraz słabiej co nie znaczy, że słabo. Świetna śląska gadka w wykonaniu Alozja. Scena z kibicami Ruchu bezcenna. Do tego przesympatyczny główny bohater.Teraz czas na "Dreszcz 2" a w kolejce czeka "Zawisza Czarny".

Drugie czytanie powieści "Dreszcz" znów przyniosło sporo frajdy. Książka najlepsza jest na początku i tak do połowy. Potem stopniowo coraz słabiej co nie znaczy, że słabo. Świetna śląska gadka w wykonaniu Alozja. Scena z kibicami Ruchu bezcenna. Do tego przesympatyczny główny bohater.Teraz czas na "Dreszcz 2" a w kolejce czeka "Zawisza Czarny".

Pokaż mimo to

avatar
507
9

Na półkach: ,

Nie spodziewałam się literatury wysokich lotów ale miałam nadzieję, że chociaż będzie śmiesznie. Nie było...
Panie Ćwiek potrafi Pan lepiej.

Nie spodziewałam się literatury wysokich lotów ale miałam nadzieję, że chociaż będzie śmiesznie. Nie było...
Panie Ćwiek potrafi Pan lepiej.

Pokaż mimo to

avatar
179
83

Na półkach:

Pewnie nie powinnam oceniać książki, nie czytając całości ale skoro dobrnięcie do jej połowy było tak dużym wyzwaniem to pozwoliłam sobie odpuścić. Nie wiem, co tu się wydarzyło. Nie rozumiem czym kierował się autor. Motywy muzyczne cenię sobie wysoko ale fabularnie w mojej opinii książka leży i kwiczy.

Pewnie nie powinnam oceniać książki, nie czytając całości ale skoro dobrnięcie do jej połowy było tak dużym wyzwaniem to pozwoliłam sobie odpuścić. Nie wiem, co tu się wydarzyło. Nie rozumiem czym kierował się autor. Motywy muzyczne cenię sobie wysoko ale fabularnie w mojej opinii książka leży i kwiczy.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jakub Ćwiek Dreszcz Zobacz więcej
Jakub Ćwiek Dreszcz Zobacz więcej
Jakub Ćwiek Dreszcz Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd