Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,13 (123 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
2
8
15
7
28
6
34
5
21
4
6
3
6
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7839-394-8
liczba stron
384
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Gęsta kryminalna intryga, półświatek ukraińskiej imigracji i smak włoskiej kuchni. W „Tutto bene” – modnej warszawskiej restauracji – klient je dobrą kolację, płaci, zostawia napiwek, a na odchodnym strzela do kelnerki. Kilka dni później ginie kucharz. Pojawia się, a w zasadzie znika, dziecko postrzelonej kelnerki. Wszystko się komplikuje… A przecież, jak mówi jeden z bohaterów: „powinno być...

Gęsta kryminalna intryga, półświatek ukraińskiej imigracji i smak włoskiej kuchni.

W „Tutto bene” – modnej warszawskiej restauracji – klient je dobrą kolację, płaci, zostawia napiwek, a na odchodnym strzela do kelnerki. Kilka dni później ginie kucharz.
Pojawia się, a w zasadzie znika, dziecko postrzelonej kelnerki. Wszystko się komplikuje… A przecież, jak mówi jeden z bohaterów: „powinno być tak proste, jak to tylko możliwe, ale nie prostsze”.
Sprawę próbuję rozwiązać komisarz Górzyański, a Grzegorz i Zosia, pracownicy restauracji, dzielnie mu w tym pomagają.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Tutto_bene-p-31165-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 584
Olga P | 2012-12-07
Na półkach: Przeczytane, 2012

Dwie kobiety - dwa strzały. W dodatku w modnej warszawskiej restauracji. Komisarz Górzyański wpada na trop. Będzie zmuszony zmierzyć się z półświatkiem ukraińskiej imigracji. W międzyczasie rodzi się romans. Znika dziecko. Są kolejne ofiary. Coraz więcej poszlak prowadzi do tytułowej knajpy – Tutto bene.

Lekki kryminał – do takiej grupy zaliczyłabym Tutto bene Manuli Kalickiej i Zbigniewa Zawadzkiego. Nie ma w niej niczego przerażającego, intryga również plasuje się na umiarkowanym poziomie. Książka na jeden wieczór, ewentualnie noc. Napisana niewymuszonym, swobodnym językiem. Jednych taka prostota przyciąga, drugich odpycha.

Wszystko powinno być tak proste, jak to tylko możliwe, ale nie prostsze słowa Einsteina, są mottem dla Grzegorza Dolana – przystojnego szefa kuchni , który stosuje tą sentencje w pracy i w życiu osobistym. Do głowy by mu nie przyszło, że jest obiektem westchnień uroczej prowincjuszki Zosi. Ta niczemu winna dziewczyna, po szkole gastronomicznej, z zacięciem i pasją kucharską znalazła swoją cichą przystań w Tutto bene. Ona również zaczynając etat nie spodziewała się, iż w jednej sekundzie zawładnie nią uczucie do – jak zwykła nazywać go w myślach- Grzecha. Jak to zwykle w życiu bywa wybranek nie zwraca na nią najmniejszej uwagi, dlatego też każdego dnia, dla uspokojenia skołatanego serca siada przy barze, by oddać się plotkom i krwawej Mary. Właśnie przez swoje przyzwyczajenie zostaje narażona na śmierć. To pociąga za sobą lawinę wydarzeń. W restauracji postrzelona zostaje kelnerka – Oksana. Dookoła krew I pytania bez odpowiedzi. Kto to zrobił? Dlaczego? Do akcji wkracza ambitny komisarz Górzyański.

Jednak wątek główny to za mało. W książce poruszone zostają również problemy z życia codziennego. Podejrzewam, że to za sprawą Manuli Kalickiej i jej publicystycznych przyzwyczajeń. I chociaż motywy te są całkiem sprawnie wplecione w całość, potrafią zirytować. Autorka (bądź autor- albo oboje są temu winni) nie dostosowała się do zasady “co za dużo to niezdrowo”, przez co nasza uwaga cały czas jest odciągana. A to przez przemoc w szkole, innym razem przez komentowanie Stadionu Narodowego czy budowy drugiej linii metra. Stalking, rasizm, uprzedzenia do mniejszości seksualnych, przemoc w szkole.... to wszystko spokojnie można by było pominąć.

Podświadomie zakończenia można domyślić się już po okładce, podczas lektury zdradza się co najmniej parokrotnie. Wiecie już? Nie? Zastanówcie się – tutto bene, tutto bene... Jeśli nic nie przychodzi wam do głowy sięgnijcie po słownik – i wszystko będzie jasne.

Zachęcam do oddawania głosów również na http://www.polibuda.info/art17161#_Tutto_Bene

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Słodkie życie

To piękna opowieść o walce z otyłością i niskim poczuciem własnej wartości. Książkę przeczytałam jednym tchem, Napisana jest lekkim językiem i bardzo...

zgłoś błąd zgłoś błąd