Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pożegnanie z Anglią

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
5,83 (52 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
4
7
11
6
15
5
11
4
3
3
0
2
3
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377000380
liczba stron
248
słowa kluczowe
emigracja, Anglia
język
polski
dodała
Malwina

Mądra, szczera, momentami zabawna, momentami gorzka opowieść o nieudanej próbie emigracji. Monika Richardson 13 lat była związana z Wielką Brytanią. Założyła tam rodzinę z mężem Szkotem, bardzo zależało jej na tym, aby zaadaptować w tamtejszym środowisku. Mimo doskonałej znajomości języka, mimo otwartości na inną kulturę – nie udało się. Autorka bardzo popularnego programu „Europa da się...

Mądra, szczera, momentami zabawna, momentami gorzka opowieść o nieudanej próbie emigracji. Monika Richardson 13 lat była związana z Wielką Brytanią. Założyła tam rodzinę z mężem Szkotem, bardzo zależało jej na tym, aby zaadaptować w tamtejszym środowisku. Mimo doskonałej znajomości języka, mimo otwartości na inną kulturę – nie udało się. Autorka bardzo popularnego programu „Europa da się lubić” nie polubiła życia w Anglii…
Książka jest pełna zaskakujących, wnikliwych obserwacji życia codziennego Anglików. Jak chociażby konwenansów, które sprawiają, że człowiek z innej kultury czuje się tam samotny.

 

źródło opisu: http://www.czerwoneiczarne.pl/ksiazka,67,1

źródło okładki: http://www.czerwoneiczarne.pl/ksiazka,67,1

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
Giov | 2013-01-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2012

Co za stek bzdur!!!! Za tę książkę powinni zwracać pieniądze! I wycofać ją z obiegu za powypisywane kłamstwa. Kilka lat w WB i znajomość języka i autorka myśli, że poznała cały naród! Parę przykładów: "W ogóle nie ma sytuacji, w której żona nie przyjmuje nazwiska męża" - bzdura, są, sama znam.; "grzyby (uważane w Anglii za truciznę)" - ha ha! pani kiedyś była w porządnym sklepie?? świeżych grzybów poza pieczarkami mogę z głowy wymienic kilka rozdzajów! "pani na poczcie, która też nosi uniform" - bzdura, byłam na kilku pocztach kilka razy, nikt tam nie miał żadnego munduru; „jest też tzw. przewóż osób, czyli półlegalne, tańsze taksówki, więc jak jedziesz z Hindusem „przewozem osób” to różne sytuacje mogą się przydarzyć.” – to NIE jest „półlegalny” „przewóż osób” tylko zupełnie normalny i popularny „mini cab” – taksówki w zwykłych samochodach, i nie tylko Hindusi (Indianie, bo nie wszyscy Indianie są hindusami, hinduizm to wyznanie; Indianie Amerykańscy to oczywiście inna nacja) je prowadzą.
Oprócz nieprawdziwych informacji o obcym kraju, jest parę bezczelnych bzdur o Polakach, np. "Dla normalnego Polaka ten ich small talk początkowo wydaje się niewiarygodny, jakby człowiek na żywo brał udział w odcinku jakiejś telenoweli, wydaje się po prostu głupi.", albo: "Chociaż wielu naszych przyjaciół było lekarzami, nie było szansy, by przy kolacji poprosić o radę w sprawie rozwoju dziecka, co w Polsce jest rzeczą naturalną. Tam takie zachowanie uchodzi za jedno z największych faux pas, jakie można popełnić.” Nie tylko fantasmagorie ale i świadectwa o żałosnych manierach pani MR. Mnie rodzice (Polacy w Polsce) nauczyli, że gościom trzeba zapewnić mile spędzony czas, rozrywkę więc nie wolno na przyjęciu poruszać ich spraw zawodowych.
Powyżej podałam tylko kilka i najkrótszych cytatów bo nie ma tu miejsca na całkowitą analizę. Oczywiście w zdaje sie trzech miejscach MR pisze, że to generalizacja jednak to tonie w morzu głupot typu „tam każdy ma ogród”, „Anglicy kochają woje zwierzęta domowe o wiele bardziej niż Polacy”, „Anglicy baraniny nie potrafią dobrze robić”. Na prawdę, nie wiadomo czy śmiać się z autorki czy nad nią płakać.
Przykro mi że wydałam pieniąde na tak kłamliwą i bezczelną nawet wobec mnie, Polki, książkę. Takie głupoty nie przeszłyby w wypracowaniu porządnych polonistów, a że ktoś to wydał to już się włos jeży na głowie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Problem antycznej ironii

Krótka i treściwa biografia o antycznym pojęciu ironii (eironeia). Autor analizuje przekazy różnych autorów greckich i na tym przykładzie pokazuje, ja...

zgłoś błąd zgłoś błąd