6,68 (1181 ocen i 208 opinii) Zobacz oceny
10
68
9
57
8
211
7
334
6
287
5
127
4
48
3
30
2
8
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377477342
liczba stron
416
słowa kluczowe
konflikt pokoleń, matka, córka
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Irena to powieść błyskotliwa i przejmująca. Debiut duetu Kalicińska & Grabowska wypada znakomicie. Trzy kobiety: Dorota, Jagna i Irena. Dorota - mama, wiek 53+. Niezbyt zaradna życiowo, trochę eko, trochę hippie, bałaganiara. Jagna - córka, wiek 27+, bardzo zaradna pracowniczka korporacji. Mieszka sama, a właściwie z wielkim ślimakiem. Irena - „babka". Przyszywana ciotka Doroty. Świeża wdowa....

Irena to powieść błyskotliwa i przejmująca. Debiut duetu Kalicińska & Grabowska wypada znakomicie.

Trzy kobiety: Dorota, Jagna i Irena. Dorota - mama, wiek 53+. Niezbyt zaradna życiowo, trochę eko, trochę hippie, bałaganiara. Jagna - córka, wiek 27+, bardzo zaradna pracowniczka korporacji. Mieszka sama, a właściwie z wielkim ślimakiem. Irena - „babka". Przyszywana ciotka Doroty. Świeża wdowa. Krynica rozsądku, by nie powiedzieć mądrości. Jagna odnosi sukcesy zawodowe, jednak dla matki nie są one sukcesami, tylko zgodą na korporacyjne zniewolenie. Wolałaby, żeby córka wyszła wreszcie za mąż. Jagna źle znosi brak akceptacji, ale domyśla się, że prawdziwa przyczyna konfliktu tkwi głębiej. I ma rację. Jagna nie jest pierwszym dzieckiem Doroty, wcześniej był chłopiec, który zmarł „śmiercią łóżeczkową". Matka nigdy się z tym nie pogodziła. A Jagna nigdy nie dowiedziała się, że miała brata. Kobiety oddalają się od siebie, w końcu Jagna postanawia odciąć się od toksycznej matki. Wtedy wkracza Irena: Dorota musi dojść ze sobą do ładu. „Pochować" synka i naprawdę pokochać córkę. Czy będzie miała dość siły, by to zrobić?

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 497
bewelka86 | 2013-01-25
Na półkach: Przeczytane

Przed lekturą "Ireny" nazwisko (a raczej nazwiska) autorek były mi obce. O "Domu nad rozlewiskiem" kiedyś słyszałam, ale nie kojarzyłam go z tą autorką. Stąd "Irena" jest pierwszą powieścią Małgorzaty Kalicińskiej jaką dane mi było przeczytać.

Jako że czasami lubię czytać kilka książek jednocześnie (a tak było i tm razem), dowiedziałam się (z "Karawany literatury" Łysiaka), że Kalicińska to jest ta co "popełniła" (jak to ujęła pewna pani doktor na jednym z moich wykładów) te wszystkie rozlewiska... Cóż, tamtych książek nie miałam okazji przeczytać, więc warsztatu tej autorki nie znałam. Starałam się też nie szufladkować (jak ww. pan Łysiak) tej pozycji do "typowej" literatury kobiecej, co według większości tzw. antysalonowców jest równoznaczne z określeniami: zły, byle jaki, grafomański, itd...

Ale do rzeczy, a raczej do książki: z początku trochę trudno było mi przywyknąć do tego bardzo współczesnego języka pisarki oraz jej córki. Jakoś raziły mnie te wszystkie korporacyjne anglicyzmy, typu: "callnąć", "debriefing", itp... Po czasie przywykłam, bo tak chyba teraz większość osób mówi - niestety. Także dość częste (głównie w ustach Doroty - matki) wyrażenie "oeessu" (i jego różne warianty) nieustannie mnie irytowało - co poradzę, razi mnie i już!

I jeszcze w kwestii języka i słownictwa - nie wiem, czy tylko ja mam takie wrażenie, ale w pewnych momentach "czułam" jakby niektóre zdania i wypowiedzi były stylizowane na Chmielewską (a tej się trochę naczytałam, więc jej styl dość dobrze znam). Może to tylko moje odczucia, a może po prostu w "stolycy" tak się mówi...;) (na marginesie dodam, że do samej Warszawy nic nie mam i lubię to miasto).

Ale wracając do książki, a konkretnie do bohaterek... Tytułowa Irena jest dość wiekową panią po osiemdziesiątce. Właśnie pochowała męża i próbuje się pogodzić z tym, że jej życie będzie od tej pory wyglądało zupełnie inaczej. Ale jeśli ktoś myśli, że czekają nas nieustanne wspominki i żale po utraconym małżonku to się grubo myli. Fakt, reakcje wszystkich trzech pań (Ireny, Doroty i Jagny) mogą nam się wydawać mało "żałobne", ale każdy przeżywa odejście bliskich na swój sposób.

Z tych trzech kobiet chyba najbardziej polubiłam właśnie Irenę - za jej obiektywizm, trzeźwość, chłodne komentarze i realizm, ale też za to, że jest taka nowoczesno-tradycyjna (jakkolwiek dziwnie to brzmi). Potrafi się dogadać z osobami z dwóch młodszych od niej pokoleń i, co więcej, umie zaakceptować (ale i skrytykować) poglądy każdej z nich.

Postać Doroty nie wzbudziła we mnie ani bardzo pozytywnych ani negatywnych odczuć - ot lekko szalona i roztrzepana kobieta w wieku przekwitania. Matka, która oczekuje od córki, że będzie taka, jaką sobie wykreowała w wyobraźni - to trochę egoistyczne podejście i w tym punkcie zgadzałam się z Ireną i Jagodą, że rodzice nie mogą sobie "zaprojektować" dziecka i oczekiwać, że w ten sposób zrealizują swoje niespełnione marzenia. Może tutaj tego tak nie widać, ale myślę, że to jeden ze współczesnych problemów, które autorki poruszyły w swej książce.

Drugi - współczesny - wątek to opowieść Jagody (napisana przez córkę Kalicińskiej - Basię). Sama Jagoda jako osoba na początku nie wzbudziła mojej sympatii. Nie wiem, może dlatego, że obrazowała typowego pracownika korporacji (za czym ja nie przepadam). Z czasem jednak bohaterka dojrzewa i przechodzi pewną przemianę - w końcu wiąże się z "normalnym" facetem i poprawia swoje relacje z matką.

Podsumowując: książka - jak dla mnie - jest pozycją dobrą i ciekawą. Może chwilami język i styl pisania trochę mnie drażniły, ale to chyba dlatego, że są takie współczesne i typowe dla obecnego młodego pokolenia (do którego i ja należę).

Jednym słowem: polecam - choćby po to, aby zastanowić się nad tym jak teraz żyjemy i jak było kiedyś. Czy faktycznie dla nas najbardziej liczą się pieniądze czy może jednak dzieci i rodzina też są ważne i nie powinniśmy za przykładem Mery78 twierdzić, że więzi rodzinne i spotkania z rodzicami są " zbędne i chore jak rak"*?

*M. Kalicińska, B. Grabowska, "Irena", WAB, Warszawa:2012, s. 324.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zawsze będę cię kochać

Nie dla mnie taka książka przeczytałam parę kartek i mnie nie wciągnęła. Ktoś kto lubi takie książki to go zafascynuje. Nie polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd