Stan zdumienia

Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,78 (446 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
30
8
84
7
131
6
110
5
42
4
13
3
10
2
5
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
State of Wonder
data wydania
ISBN
978-83-240-1695-2
liczba stron
448
język
polski
dodała
Ag2S

Marina nie chciała tam jechać. Lubiła śnieg w Minnesocie, swoje laboratorium i bliskość mężczyzny, którego kochała. Ale nie miała wyjścia. Ktoś musiał sprawdzić, co dzieje się z doktor Swenson. Nie była pewna, co przeraża ją bardziej: spędzenie miesiąca w dzikiej puszczy amazońskiej, w której ciężkie i lepkie powietrze wibruje poruszane skrzydełkami miliona owadów, czy ponowne spotkanie z...

Marina nie chciała tam jechać. Lubiła śnieg w Minnesocie, swoje laboratorium i bliskość mężczyzny, którego kochała. Ale nie miała wyjścia. Ktoś musiał sprawdzić, co dzieje się z doktor Swenson.

Nie była pewna, co przeraża ją bardziej: spędzenie miesiąca w dzikiej puszczy amazońskiej, w której ciężkie i lepkie powietrze wibruje poruszane skrzydełkami miliona owadów, czy ponowne spotkanie z doktor Swenson. Drobna siedemdziesięcioletnia kobieta, a respekt czuli przed nią wszyscy. Jej badania już niedługo miały odmienić życie kobiet na całym świecie. Jednak dla Mariny nie to było najważniejsze...

~~
Stan zdumienia to opowieść o podróży do jądra ciemności, świata, w którym nic nie jest jednoznaczne, a granica między dobrem i złem niebezpiecznie się zaciera. Relacje międzyludzkie, przyjaźń i miłość zostają wystawione na próbę, a naukowcy każdego dnia muszą odpowiadać sobie na pytanie, jak daleko mogą posunąć się w swoich badaniach.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

Głębiej w jądro ciemności

Informacja o śmierci Andersa Eckmana dotarła na małym skrawku papieru, który przemierzył niebywałą, jak na swój rozmiar, odległość od amazońskiej dżungli do ucywilizowanej Minnesoty. Tak przykra wiadomość o odejściu dobrego kolegi z pracy, poruszyła Marinę. Nowa sytuacja zmusiła pana Foxa, dyrektora firmy farmakologicznej Vogl, do podjęcia decyzji o wysłaniu kolejnego pracownika do Brazylii i nawiązania kontaktu z pracującą nad tajemniczym lekiem doktor Swenson. Tylko w Karen Eckman, wdowie po zmarłym Andersie, zakorzeniło się przeświadczenie, że śmierć jej męża okryta jest tajemnicą, którą może poznać, jadąc do Amazonii, tylko Marina.

Ann Patchett jest mało znaną na polskim rynku autorką, uhonorowaną i docenioną jednak na gruncie literatury anglojęzycznej. Za jedną z poprzednich swoich powieści, „Belcanto”, otrzymała Pen/ Faulkner Award oraz Orange Prize. Po laureatce nagrody Orange wiele się spodziewałam. Oczekiwałam dobrze skrojonej fabuły i żywych, wielowymiarowych postaci, jak te spod pióra Zadie Smith. Liczyłam na precyzyjnie oddaną atmosferę obcego lądu i nieznanej kultury, jak w przypadku Chimamandy Ngozi Adichie oraz jest opisów Nigerii i zwyczajów afrykańskich plemion. Na prozie Ann Patchett nie zawiodłam się. Narracja prowadzona jest w precyzyjny i przemyślany sposób. Postaci, głównie te pierwszoplanowe, są żywe, posiadające swoją przeszłość, swoje wspomnienia, dążenia oraz tajemnice. Szczególną moją uwagę zwróciły opisy wspomnień Mariny z Indii, które...

Informacja o śmierci Andersa Eckmana dotarła na małym skrawku papieru, który przemierzył niebywałą, jak na swój rozmiar, odległość od amazońskiej dżungli do ucywilizowanej Minnesoty. Tak przykra wiadomość o odejściu dobrego kolegi z pracy, poruszyła Marinę. Nowa sytuacja zmusiła pana Foxa, dyrektora firmy farmakologicznej Vogl, do podjęcia decyzji o wysłaniu kolejnego pracownika do Brazylii i nawiązania kontaktu z pracującą nad tajemniczym lekiem doktor Swenson. Tylko w Karen Eckman, wdowie po zmarłym Andersie, zakorzeniło się przeświadczenie, że śmierć jej męża okryta jest tajemnicą, którą może poznać, jadąc do Amazonii, tylko Marina.

Ann Patchett jest mało znaną na polskim rynku autorką, uhonorowaną i docenioną jednak na gruncie literatury anglojęzycznej. Za jedną z poprzednich swoich powieści, „Belcanto”, otrzymała Pen/ Faulkner Award oraz Orange Prize. Po laureatce nagrody Orange wiele się spodziewałam. Oczekiwałam dobrze skrojonej fabuły i żywych, wielowymiarowych postaci, jak te spod pióra Zadie Smith. Liczyłam na precyzyjnie oddaną atmosferę obcego lądu i nieznanej kultury, jak w przypadku Chimamandy Ngozi Adichie oraz jest opisów Nigerii i zwyczajów afrykańskich plemion. Na prozie Ann Patchett nie zawiodłam się. Narracja prowadzona jest w precyzyjny i przemyślany sposób. Postaci, głównie te pierwszoplanowe, są żywe, posiadające swoją przeszłość, swoje wspomnienia, dążenia oraz tajemnice. Szczególną moją uwagę zwróciły opisy wspomnień Mariny z Indii, które pojawiają się przy okazji zażywania lekarstwa na malarię. Koszmary i ciężkie stany psychiczne są częstym skutkiem ubocznym przyjmowania lariamu, z których Marina zdaje sobie sprawę dopiero przygotowując się do wyjazdu do Amazonii, co jednak wywołuje silne wspomnienia z podobnych stanów towarzyszącym spotkaniom z ojcem i wyjazdom do Indii.

Równie umiejętnie zostaje uchwycona atmosfera tropikalnego kraju. Zestawiony najpierw ze śniegami w Minnesocie klimat upalnego i stęchłego Manus. Następnie stopniowo podawane kolejne informacje i wrażenia z niebezpiecznej dżungli, które zagłębiają czytelnika w obcy świat, wraz z bohaterką, wprawiając w stan coraz większego zdumienia.

Trudno czytelnikowi oceniać lub podważać prawdziwość opisywanych przez Patchett rzeczy. Możemy wątpić w prawdopodobieństwo długiego utrzymywania przez firmę Vogla badań nad tajemniczym lekiem i finansowania drogiego pobytu Annick Swenson w Manus. Trudno nam kwestionować istnienie tajemniczego ludu Lakaszich oraz nieustającej płodności kobiet z tegoż plemienia. Na potrzeby powieści prawdziwość tych informacji nie ma jednak znaczenia. Fikcja literacka, bądź nie, wprawia nas w zaskoczenie, a nawet i pewną fascynację podobnymi właściwościami nieznanych roślin i ich potencjałem w rozwoju farmakologii.

Powieść niesamowicie wciąga. Czyta się ją w pełni zagłębiając się w kolejne strony i sceny. Wraz z bohaterami wnika się głębiej i głębiej w jądro ciemności, które jednak nie tylko jest odkrywaniem kolejnych tajemnic o otaczającej nas niebezpieczniej dżungli, ale również i o nas samych. Morderczy pyton, pojawiający się w jednej ze scen, jednocześnie staje się dla Mariny źródłem przerażenia oraz triumfu nad samą sobą, pierwotnej siły, tkwiącej gdzieś głęboko we wnętrzu. Podobnie różnorakie uczucia wzbudza w głównej bohaterce plemienny, głuchoniemy chłopiec, Easter, którym od lat opiekuje się doktor Swenson. Chłopak jest częścią nieznanego i tajemnego świata oraz praw natury, których Marina dopiero się uczy. Jednocześnie jednak wzbudza w niej iskrę instynktu macierzyńskiego, nigdy dotąd przez nią rozpoznanego.

Zakończenie przychodzi niespodziewanie szybko. Końcówka, choć może i zaskakuje, wydaje się mało rozbudowana. Czułam głód, być może dlatego, że wiele wątków pozostaje otwartych i o każdym z nich można by jeszcze wiele pisać. A być może po prostu zakończenie wydaje się być nagle zbyt proste, jak na skomplikowane i zdumiewające tajemnice towarzyszące poprzednim czterystu stronicom książki. Całość jednak wcale nie rozczarowuje. Jest to kawałek naprawdę dobrze napisanej literatury. Być może skierowanej nie dla każdego czytelnika. Możliwe, że poruszającej bardziej kobiety, ze względu na szeroko pojawiające się motywy płodności i macierzyństwa. Myślę jednak, że nie tylko one znajdą w lekturze coś dla siebie. Opisy amazońskich plemion i flory oraz przygód w dżungli mogą zainteresować każdego głodnego świata czytelnika. Dlatego gorąco polecam tę lekturę i głębokie wgryzienie się w szybko pochłaniające czytelnika przeszło czterysta stron.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1192)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 725
violabu Toczytam | 2015-02-08
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 08 lutego 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

W głębokiej dżungli odcięta od świata doktor Swenson prowadzi badania nad lekiem na płodność. Od ponad dwóch lat nie kontaktuje jednak się z koncernem farmaceutycznym finansującym badania. Gdy ginie wysłany tam na zwiady pracownik, jego koleżanka Marina decyduje się sama wyruszyć w podróż. Będzie ona dla bohaterki jedną wielką przygodą. Pomimo tego „Stan zdumienia” autorstwa Ann Patchett nie wywołał u mnie stanu zdumienia.
Fabuła książki jest ciekawa, w jej pierwszej połowie nawet odczuwalna jest straszna tajemnica związana z badaniami nad nowym lekiem w odizolowanym plemieniu w Amazonii. Potem jednak wszelkie obawy się rozwiewają. Autorka nie rozpieszcza czytelnika i nie daje mu tego, co wstępnie obiecuje. Nie znajdzie się tam mrocznej tajemnicy dżungli, szalonej pani naukowiec ani zagadki tajemniczej śmierci. Zawiedzie się ten, kto uwierzy w polecenie umieszczone na tylnej okładce mówiące, że jest ona „współczesną, kobiecą wersją „Jądra ciemności””. Takie zdanie to obraza i dla...

książek: 7338
miki24gr | 2013-06-12
Przeczytana: 10 czerwca 2013

Niezwykle intrygująca, tajemnicza, wciągająca fabuła książki, pozwalająca oderwać się od rzeczywistości i posmakować egzotycznych klimatów. O ile wcześniej marzyłam o poznaniu Amazonii z bliska, o tyle w trakcie czytania było mi gorąco, parno, błotniście, czułam pełzające i bzykające stworzenia; poczułam radość z tego, że przebywam w umiarkowanym mimo wszystko klimacie i w cywilizowanym miejscu;)))...Ale poczułam namiastkę przygody i dlatego polecam tę powieść dla odprężenia wszystkim:))

książek: 3777
BagatElka | 2014-02-28
Na półkach: ZZZ....oddane, Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czytam,czytam i mam wrażenie,że bez maczety przez tę dżunglę słów się nie przedrę.
Pierwsza połowa znużyła mnie i zniechęciła ale postanowiłam dotrwać do końca.I warto było bo w końcu bohaterka udowodniła,że jest żywym człowiekiem a nie kukiełką bo takie odniosłam wrażenie na początku.
Możliwe,że ta historia podobałaby mi się bardziej gdybym nie przeczytała wcześniej kilku przygodówek,które nie wymagają chwil skupienia i ciszy.
A może po prostu to nie moje klimaty i nigdy nie rozsmakuję się w podobnej literaturze.
Każdy musi ocenić sam czy warto spędzić czas w towarzystwie Ann Patchett i jej wyobraźni.


I jeszcze jedno - przeczytałam już wiele fantasy,s-f a nawet paranormal i one wszystkie wydają mi się bardziej "normale" od historyjki o pomarszczonych,siwych,ciężarnych staruszkach śmigających po dżungli z gracją górskich kozic.

książek: 1220
ZARAZA | 2013-10-14
Przeczytana: październik 2013

"Stan zdumienia" to powieść niezwykle ciekawa i tajemnicza. Dostarcza czytelnikowi przygodę, niebezpieczeństwo, tajemniczość, refleksje i przeróżne emocje. Największą wadą powieść jest jej zakończenie, które nadchodzi bardzo szybko i pozostawia wielki niedosyt. Niemniej książka warta przeczytania.

książek: 2285
kasandra_85 | 2013-10-12
Przeczytana: październik 2013

http://kasandra-85.blogspot.com/2013/10/ksiazkowa-kraina-d.html

książek: 7455
Anna-mojeksiążki | 2012-08-31
Przeczytana: sierpień 2012

"Stan zdumienia" zaintrygował mnie, zarówno okładką, jak i ciekawym opisem. Opowieść jest niezwykle egzotyczna - trafiamy do dżungli, a niektóre rzeczy dzieją się naprawdę, choć wydają się nierealne.
Książka jest niebanalna, intrygująca i dobrze napisana - przeczytałam ją z dużą przyjemnością.

Marina jest farmakolożką i pracuje w laboratorium firmy, która zajmuje się badaniami nad lekami. Pewnego dnia szef firmy, a prywatnie kochanek Mariny, przynosi wiadomość o śmierci jej bliskiego kolegi, Andresa, z którym pracowała w laboratorium. Podobno zmarł i został pochowany w dżungli. Wyjechał do dżungli, aby odnaleźć i skłonić do powrotu doktor Swanson, która w dziczy zajmowała się badaniami nad płodnością.
Mieszkała wśród plemienia, które wykazywało możliwości rozrodcze do późnej starości - to punkt wyjścia do leku na bezpłodność, jednak kontakt z lekarką urwał się.

Marina, na prośbę żony przyjaciela, jedzie do buszu wyjaśnić sprawę jego śmierci, a przy okazji ma porozmawiać z dr...

książek: 1320
Anna | 2015-05-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

Dostałam tę książkę w prezencie, sama raczej bym po nią nie sięgnęła.
Zaczęła się tak sobie, ale potem było już tylko lepiej. Im dalej, tym bardziej nie chciałam przerywać. Każda kolejna strona zaskakiwała mnie coraz bardziej, aż do zakończenia, którego nigdy w życiu bym nie wymyśliła. Zarwałam przez nią noc i spóźniłam się do pracy. Było warto.

książek: 1298
Monika | 2013-04-25
Na półkach: Przeczytane

Nie psujmy książki książką. To co ostatnimi czasy doprowadza mnie do szaleństwa (jeśli chodzi, rzecz jasna, o czytelniczą sferę mojego życia) to fakt, że wydawca, promuje swoją książkę porównaniem do jakiegoś literackiego klasyka, na przykład: „Drugi Dostojewski”, „Kafka współczesny”, „Anna Karenina ciągle żywa!”, czy jak w przypadku tekstu Anny Patchett - ”Współczesna, kobieca wersja Jądra ciemności” („Time Magazyn). Strasznie takich zabiegów promocyjnych nie lubię. Z góry czuję, że mam narzuconą formę odbioru i interpretacji książki. A przecież dobra literatura sama potrafi się obronić. Przywołanie z zaświatów mistrza Josepha uważam za niestosowne ( i jeszcze określenie „kobieca”, czyli do cholery jaka?! Mam to sformułowanie potraktować pejoratywnie, czy co?! ), ponieważ „Stan zdumienia” to bardzo dobra literatura. Podkreślam, bardzo dobra i zasadniczo inna od tekstów Józefa Teodora Konrada Korzeniowskiego. Inna, co wcale nie znaczy gorsza, o nie. (Druga sprawa, która mnie...

książek: 2905
Monika Stocka | 2012-11-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2012

Gdybym miała przyrównać "Stan zdumienia" do czegokolwiek, byłby to któryś z Indiana Jones, w wersji dla bab. Nie wiem który, bo wszystkie były tym samym schematem.
"Jądra Ciemności" nie czytałam, ale mając w pamięci "Lorda Jima", nie miałabym nigdy w życiu odwagi, zestawiać Patchett wagi lekkiej z Conradem wagi ciężkiej.
Szukałam czegoś lekkiego, gładkiego, co wciągnie mnie na tyle, by nie zwracać uwagi na język dryfujący w stronę jakiegoś patetycznego natchnienia, czy na naciągane z deka zwroty akcji.
Nie do końca odniosłam sukces.

książek: 438
ebibook | 2014-02-24
Przeczytana: 23 lutego 2014

Zwykliśmy uważać iż badania naukowe nad nowym lekiem mającym pomóc ludzkości uporać się z chorobą są niezwykle potrzebne i najczęściej owoce takich prac zakończonych sukcesem spotykają się z niezwykle entuzjastycznym odbiorem .Nie zastanawiamy się najczęściej nad globalnym efektem wynalezienia leku na chorobę trapiącą wielomilionowe społeczeństwa, nad konsekwencjami jakie wywoła nagłe zwiększenie się populacji ludzkiej w jakimś miejscu na ziemi. Nie myślimy najczęściej też o tym , co jest przedmiotem kalkulacji koncernów farmaceutycznych. Lek jest bowiem produktem, który powinien się dobrze sprzedawać, jaki jest więc sens produkcji leku trapiącego najbiedniejsze społeczeństwa świata, skoro oni nigdy nie będą mieli pieniędzy aby ten lek kupić?
Do takich refleksji między innymi skłoniła mnie lektura książki Ann Patchett .

W głębi puszczy Amazońskiej trwają prace nad lekiem na kobiecą bezpłodność, który pozwoliłby rodzić dzieci nawet w wieku 70 lat. Nadzieję na wynalezienie ...

zobacz kolejne z 1182 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
"Trafny wybór" w przekładzie Anny Gralak

Podczas pierwszego dnia 16 Targów Książki w Krakowie Wydawnictwo Znak przedstawiło tłumaczkę, która pracowała nad nową powieścią J.K. Rowling. Tłumaczenie najbardziej oczekiwanej premiery tej jesieni oddano w ręce weteranki Anny Gralak.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd