Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krok do szczęścia

Cykl: Alibi na szczęście (tom 2)
Wydawnictwo: Znak
7,5 (2838 ocen i 378 opinii) Zobacz oceny
10
489
9
335
8
608
7
688
6
398
5
164
4
70
3
56
2
12
1
18
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324022199
liczba stron
416
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Jeszcze tylko jeden krok do szczęścia! Krok do szczęścia to mądra i pełna ciepła opowieść o tym, że życie nigdy nie przestaje nas zaskakiwać i że nic nie dzieje się bez przyczyny. We wszystkim znajduje się ziarenko dobra, wystarczy je tylko dostrzec i zrobić ten pierwszy krok. Hania przygotowuje się do ślubu Dominiki. Ten radosny czas przywołuje wspomnienia z jej własnego ślubu i tragedii,...

Jeszcze tylko jeden krok do szczęścia!

Krok do szczęścia to mądra i pełna ciepła opowieść o tym, że życie nigdy nie przestaje nas zaskakiwać i że nic nie dzieje się bez przyczyny. We wszystkim znajduje się ziarenko dobra, wystarczy je tylko dostrzec i zrobić ten pierwszy krok.

Hania przygotowuje się do ślubu Dominiki. Ten radosny czas przywołuje wspomnienia z jej własnego ślubu i tragedii, która wydarzyła się następnego dnia. Dzięki miłości i wsparciu pani Irenki, Dominiki i Mikołaja Hania wreszcie odważy się wrócić myślami do tamtych dni, nie po to jednak, by rozpamiętywać stratę, ale by pogodzić się z tym, że życie płynie dalej. Mikołaj zaś odkryje, że najtrudniej jest rywalizować ze wspomnieniami Hani o nieżyjącym mężu i że walka o jej uczucie jeszcze się nie zakończyła.

Na światło dzienne wychodzi w dodatku rodzinna tajemnica z przeszłości. Niespodzianki zaczynają się mnożyć. Wkrótce w życiu Hani pojawi się bliska osoba, o której istnieniu nie miała dotąd pojęcia i przez którą musi na nowo zbudować obraz własnej rodziny.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2012

źródło okładki: www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 5270
Zapatrzona_W_Książki | 2013-06-09
Na półkach: Lubuję <3
Przeczytana: 08 czerwca 2013

„Najtrudniejszy pierwszy krok, zanim innych zrobisz sto…”*

„Żeby miłością żyć, to siłę trzeba mieć.”**

Gdy w życiu człowieka zdarza się tragedia, która odbiera mu chęć istnienia potrzebny jest czas. Czas by uleczyć rany i zacząć żyć na nowo, czas by nauczyć się żyć ze stratą, która go dopadła, z pustką w sercu. Z tym czasem jest tak, że nie ma określonego terminu, w którym zamknie się żal i rozpacz, a po jego upływie zacznie się żyć jakby nic się nie stało. Każdy przeżywa rozpacz po utracie po swojemu i to od niego zależy ile będzie potrzebował chwil na pogodzenie się z tym co się stało. Nie ważne jest jednak jak długo to trwa, ale czy jest skuteczne, czy na końcu tej mozolnej i okrutnej drogi odnajdzie się sens dalszego życia…

Życie Hani jest nadal pełne komplikacji. Cały czas zmaga się z przeszłością, która nie pozwala jej dalej normalnie żyć. Boi się wspomnień, ale czuje, że dopóki się z nimi nie upora nie będzie miała szansy na nowe życie z Mikołajem, który mimo ciągłej walki z obawami Hani dzielnie stoi u jej boku i udowadnia miłość. Wie, że jego zadanie jest utrudnione, ale wie też, że warto. Tylko czy jego determinacja wystarczy? Tym bardziej, że coraz bliżej ślub Dominiki, a Hanka bierze czynny udział w przygotowaniach do niego i czuje, że zalewają ją wspomnienia, które do tej pory spychała na sam koniec umysłu. Nie wie czy podoła temu co ją czeka, ale wie, że bez tego nie będzie mogła ułożyć sobie życia na nowo. Czy pierwszy, tak trudny krok do szczęścia został postawiony we właściwym czasie? Czy tajemnice, które odkryła nie załamią jej na nowo?

Anna Ficner-Ogonowska zadebiutowała na rynku wydawniczym swoją pierwszą powieścią („Alibi na szczęście”) w ubiegłym roku i z miejsca podbiła moje serce. Okazało się bowiem, że książka, której się obawiałam ze względu na temat jak i gabaryty okazała się być jak narkotyk, który uzależnia. Przepadłam z nią na kilka dni i długo po jej przeczytaniu nie mogłam o niej zapomnieć, właściwie to nadal dobrze ją pamiętam. Czy tak samo okaże się w przypadku kontynuacji losów Hani i jej bliskich?

Jak dziś pamiętam swój zachwyt nad tym jak autorka przedstawiła losy głównej bohaterki. Pisząc o miłości, i wszystkim co z tym uczuciem związane, zarówno dobrego jak i złego, zrobiła to zwyczajnie, życiowo, bez jakichś wielkich i nagłych zmian. Ukazała cały proces godzenia się z losem po tym jak ten odebrał najbliższych. Tego bólu i rozpaczy nie da się ogarnąć, opisać i zamknąć w kilku zdaniach. Nie da się nagle przejść z jednego życia, w drugie. W gruncie rzeczy nie powinno się tego robić, należy nauczyć się żyć z tym co było i pamiętać te dobre chwile. I właśnie to, w dalszym ciągu, próbuje przekazać swoim czytelnikom autorka. W kontynuacji wszystko toczy się swoim rytmem, ma określony czas i miejsce. Zaczyna się trochę więcej dziać przez odkryte tajemnice, które burzą zbudowany obraz i chwieją pewność, którą do tej pory bohaterka posiadała. Ale oprócz tego uświadamia, że nie ma człowieka bez winy, że warto poznać wszystkie fakty, a nie męczyć się domysłami. Anna Ficner-Ogonowska porusza temat trudny do opisania, do przekazania czytelnikowi w taki sposób by dotarł on do serca, ale okazuje się, że robi to po mistrzowsku. Stworzyła fabułę, która jest bardzo dobrze skonstruowana, rzetelne opisy miejsc, wydarzeń oraz emocji, akcja, która tym razem przyspieszyła i jest trochę bardziej zawiła. Wszystko to jest zgrane i przemyślane, dzięki czemu książkę się pochłania w zastraszającym tempie.

Z wielką radością ponownie spotkałam się z bohaterami książki, znanymi mi już z poprzedniej części. Hanka okazała się być mniej irytująca, a może to ja zaczęłam ją lepiej rozumieć. Zrobiła duże postępy w swoim życiu, ale jeszcze długa droga przed nią. Jest inna, silniejsza i pewniejsza. Dominika przeszła wielką przemianę przez zmiany jakie zaszły z kolei w jej życiu, ale nadal jest niezastąpioną przyjaciółką, która potrafi być stanowcza, a nawet wredna gdy musi, ale skrzywdzić nikomu Hanki nie da. Najbardziej jednak ucieszyłam się, że i tym razem nie zabrakło pani Irenki, jej przenikliwego wzroku oraz prostej, biorącej się z przeżytych lat, mądrości. Ciepła, serdeczna, zawsze gotowa wysłuchać, poradzić, a czasem pomilczeć gdy tego się akurat potrzebuje. Spodobało mi się również, że Mikołaj stał się bardziej stanowczy i pewny tego co widzi. Ogólnie mówiąc bohaterowie są dopracowani, pełni życia. Byli tacy realni i dzięki temu nie miałam najmniejszego problemu z życiem się z nimi.

Mam problem z opisaniem tego co czuję po przeczytaniu tejże powieści, mam trudny do uporządkowania i ubrania w słowa mętlik w głowie. Historia Hani, choć tak straszna, wciągnęła mnie bez reszty i nie było mowy o przerwaniu jej choćby na chwilę. Musiałam jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej, jak potoczy się życie jej i jej bliskich. Zostałam oczarowana językiem jakim posługuje się Anna Ficner-Ogonowska, mało kto potrafi pisać tak pięknie o miłości jak ona. Poruszyła mnie do głębi, wzbudziła masę emocji. Śmiałam się, denerwowałam, nawet uroniłam kilka łez. Uwielbiam gdy książka targa moimi odczuciami, a ta właśnie tak zrobiła. Wczułam się w czytaną historię i przeżywałam wszystko wraz z bohaterami. To perfekcyjne studium człowieka po krzywdzie jaka go spotkała, emocje nim targające zostały rozłożone na czynniki pierwsze, ale trzeba pamiętać, że każdy przeżywa to na swój indywidualny sposób. Niecierpliwie wyczekuję momentu gdy dostanę w swoje łapki kontynuację losów Hani. Wciąż mi mało przebojowości Dominiki, ciepła pani Irenki, i tych pełnych uczuć oczu Mikołaja. Liczę na to, że do Hani uśmiechnie się wreszcie los i wynagrodzi te lata dwa lata cierpienia.

Książek o miłości jest mnóstwo, ale tylko nieliczne są tak dobre by zapadły na dłużej w pamięć. Książki Anny Ficner-Ogonowskiej bez wątpienia należą do tej grypy powieści, które będę polecała komu tylko mogę. Pięknie opisane emocje, zgrabnie skonstruowana fabuła, bohaterowie jakby wzięci z życia i mnóstwo emocji, które nie opadną przez długi, długi czas. Droga Autorko, pisz jak najczęściej, każdą tnową powieść będę brała w ciemno.

*fragment piosenki Anny Jantar „Najtrudniejszy pierwszy krok” (jakoś tak cały czas krąży mi po głowie od momentu gdy zaczęłam czytać tę książkę)
** cytat pochodzi z „Krok do szczęścia” A. Ficner-Ogonowska

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Luis Barnavelt i mroczny cień

Dość mocny rozstrzał - z jednej strony całkowita sielanka, wszyscy się kochają, siedzą razem, piją kakao, jedzą ciasteczka i robią magiczne sztuczki,...

zgłoś błąd zgłoś błąd