Rok na Majorce

Cykl: Rok na Majorce (tom 1)
Wydawnictwo: Wielka Litera
5,94 (463 ocen i 95 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
11
8
45
7
101
6
127
5
84
4
40
3
26
2
11
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364142024
liczba stron
336
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
joly_fh

Zabawna i pełna ciepłego klimatu powieść o poszukiwaniu szczęścia. Magda, atrakcyjna i energiczna rozwódka postanawia zacząć wszystko od nowa. Swoje dotychczasowe życie pakuje w kilka kartonów i wyjeżdża na Majorkę. Okazuje się jednak, że idylliczna wyspa wcale nie jest tak sielankowa, a “wszystko od nowa” wcale nie przychodzi tak łatwo jak bohaterkom romantycznych powieści. Najpierw trzeba...

Zabawna i pełna ciepłego klimatu powieść o poszukiwaniu szczęścia.

Magda, atrakcyjna i energiczna rozwódka postanawia zacząć wszystko od nowa. Swoje dotychczasowe życie pakuje w kilka kartonów i wyjeżdża na Majorkę. Okazuje się jednak, że idylliczna wyspa wcale nie jest tak sielankowa, a “wszystko od nowa” wcale nie przychodzi tak łatwo jak bohaterkom romantycznych powieści. Najpierw trzeba nauczyć się żyć pod jednym dachem z jaszczurkami, znaleźć wspólny język z przyjacielem-gejem i przekonać tubylców, że sernik i makowiec to najlepsze specjały pod słońcem.

 

źródło opisu: Wielka Litera, 2013

źródło okładki: www.wielkalitera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (925)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2892
Gosia | 2016-07-25
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 23 lipca 2016

Oj nie polubiłam się z Panią Anną Majewską - autorką tej książki.
Tytuł zachęcający, reszta fatalna. Książka plastikowa i płaska.
O Majorce ledwie kilka napomknięć i właściwie często z narzekaniami - a to za gorąco, a to za wilgotno lub wietrznie. Znalazłam chyba tylko jeden fragment dotyczący czasu zakwitania migdałowców, gdzie można poczuć jakiś zachwyt nad tą przepiękną wyspą (wiem z własnego doświadczenia).
Główna bohaterka sprawia wrażenie pustej lalki, dla której liczy się tylko kasa, wygląd (fiksacja na punkcie firmowych butów daleko posunięta) i znajomi z odpowiedniego światka.
Nie lubię źle oceniać książek, ale ta jest po prostu nudna, a miejscami wręcz wulgarna.
W ogóle nie polecam, a wręcz odradzam. Po prostu szkoda czasu. W każdym razie ja tę autorkę będę omijać z daleka.

książek: 6699
allison | 2014-06-21
Przeczytana: 21 czerwca 2014

Z całej książki najbardziej spodobała mi się ...okładka. Gdyby treść była choćby w ćwierci tak udana, nie miałabym powodów do narzekań. A mam, bo szumnie reklamowana powieść okazała się zwykłym gniotem.

Perypetie głównej bohaterki-narratorki nie tylko nie są porywające, ale są nudne, powtarzalne, banalne. Nie ma w nich niczego oryginalnego, odkrywczego.
Podobnie rzecz ma się ze śródziemnomorskimi klimatami - jest ich tu tyle, co kot napłakał. Autorka wyszła chyba z założenia, że wystarczy upoić bohaterkę miejscowym winem, wymienić kilka południowych potraw i opisać opalonych (i napalonych) autochtonów. Dla mnie to zdecydowanie za mało.

Nie podobał mi się także styl - miejscami prostacki i prymitywny. Być może rzucanie przez narratorkę mięsem i częste odwołania do seksu miały wypaść zabawnie. Niestety, skutek okazał się opłakany, bo płytkie i pozbawione polotu poczucie humoru okazało się w moich oczach żałosne i niesmaczne. Nie gustuję w takim języku i dowcipach, których zasięg...

książek: 1343
Katherina87 | 2015-02-20

Magda, atrakcyjna pani architekt musi zacząć wszystko od nowa. Po rozwodzie z mężem i rozstaniu z kochankiem postanawia spakować swoje dotychczasowe życie w kilka kartonów i wyprowadzić się z synem na idylliczną Majorkę. W urokliwym domku uczy się żyć pod jednym dachem z jaszczurkami, przyjaźnić z ekscentrycznym gejem i dobroduszną seksbombą z Czech i próbuje znaleźć swoją drugą połówkę. W międzyczasie Magda stara się przekonać tubylców, że sernik i makowiec to najlepsze specjały pod majorkińskim słońcem i, co najtrudniejsze, raz na zawsze zerwać z manią kupowania zbyt drogich butów.

Oliwkowe gaje, pomarańczowe doliny, kwitnące migdały, turkusowe zatoczki, bezkresne morze i wiecznie słońce. Serotonina, dopamina, wszystkie hormony szczęścia codziennie za darmo spadające z nieba. Domy z jasnego kamienia biologicznie wrośnięte w krajobraz, magiczny świat, koronkowe kamienice, katedra z disnejowskiej bajki, miasteczka zaklęte w czasie. Ludzie, którzy nie pędzą, nie spieszą się,...

książek: 1151
Kachusek | 2018-02-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 lutego 2018

Zmęczyłam.. choć nie wiem po co, bo to książka o niczym. Były momenty, że zastanawiałam się "o czym ja czytam"? Co jest myślą przewodnią autorki? Przeprowadzka na Majorkę, faceci, rozwód czy syn? Okładka zapowiadała miły czas, a wyszło kompletne rozczarowanie.

książek: 253
zolzowata_franca | 2017-08-05
Przeczytana: 05 sierpnia 2017

"Rok na Majorce" to pierwszy tom z serii, o losach Magdy, uroczej pani architekt. Jestem w posiadaniu kolejnych trzech tomów, z czego się bardzo cieszę. Jest pełnia lata, a książki Anny Klary Majewskiej czyta się z przyjemnością.

Magda po nieudanym małżeństwie oraz zakończonym związku nieformalnym, przeprowadza się wraz z synem z Wiednia na uroczą Majorkę, gdzie wynajmuje niewielki domek. Wyobrażenia o wyspie i ich mieszkańcach nie zawsze są zgodne z rzeczywistością. Rozpoczynanie życia kolejny raz od nowa nie przychodzi z łatwością. Nowe miejsce, nowi znajomi, nowy język, nowe zwyczaje oraz cała masa rzeczy na które nie ma się wpływu. Do tego syn niezadowolony z przeprowadzki. Praca zdalna i kończące się zlecenia, co nie nastraja optymistycznie, kiedy posiada się manię kupowania drogiego obuwia. Awarie w nowym domu, jak choćby gorąca woda z kranu w upalne lato, przy gorących grzejnikach. Znajomi z innej bajki, gej z dziwnymi pomysłami, seksbomba z Czech, starsza pani z...

książek: 175
Magdalena | 2013-06-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 czerwca 2013

Książka zapakowana do wakacyjnej torby, z nadzieją na miłe chwile w razie brzydkiej pogody. Pogoda faktycznie była nieciekawa, ale lektura niestety również i to do tego stopnia, że z trudem dobrnęłam do końca. Bohaterowie, byle jak zarysowani, wzbudzali we mnie jedynie niechęć. Było ich za dużo, a nikt nie potrafił sobą zainteresować. Wspomnianego na okładce poczucia humoru też jakoś nie mogłam się w tekście dopatrzyć. Przewidywalność zakończenia, banał całej historyjki, brak jakiejkolwiek głębi - oto co znalazłam na ponad 300 stronach książki. Sytuację ratuje jedynie okładka ale to jednak zdecydowanie za mało. Nie warto.

książek: 4988
Pokrecona | 2017-08-10
Przeczytana: 10 sierpnia 2017

Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką.
Cudowna okładka zachwyca egzotyką i ciepłem, które z niej wprost emanują.

Jest to pierwszy tom serii przygód Magdy, głównej bohaterki. Pani architekt, bo taki ma zawód, po nieudanym małżeństwie z Austriakiem postanawia przeprowadzić się razem z kilkuletnim synem Michasiem na Majorkę. Książka zaczyna się w momencie przeprowadzki z Wiednia na wyspę.
Jak wiadomo, początki zawsze są trudne, zwłaszcza w nowym kraju, gdzie obowiązują inne tradycje i zwyczaje.
Rozpoczęcie wszystkiego od nowa w nowym kraju może być jedną z najbardziej przerażających, ale i ekscytujących przygód w życiu.
U naszej bohaterki na nowym miejscu wszystko jest inne niż do tej pory: dom, w którym dochodzi dość często do awarii, syn niezadowolony z przeprowadzki, kończące się zlecenia w pracy i brak pieniędzy na kupowanie drogich butów. To wszystko raczej nie nastraja optymizmem.
Gdy z czasem Magda poznaje sąsiadów, jej świat staje się bardziej kolorowy. Są nimi -...

książek: 2457
jeke | 2017-08-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 sierpnia 2017

2001 rok. Trzydziestopięcioletnia architekt Magda Blum po rozwodzie pakuje walizki i wyjeżdża z Wiednia do Palm na Majorce, gdzie planuje zacząć układać swoje życie na nowo. Bez planu, budżetu, pracy rusza spełniać swoje marzenia na wyspie, gdzie wraz z dziesięcioletnim synem Michasiem chce żyć powolnym i jasnym dniem, chodzić po piasku, kąpać się w turkusowej wodzie i nie patrzeć jak drzewa żółkną, gubią liście i zamarzają. Na Majorce lato trwa cały rok. Wiecznie zielone palmy, różowe bugenwille, błękitne niebo, drzewka pomarańczowe, gaje oliwne-raj na ziemi, który magicznie przyciąga. Czy Magda znajdzie tam swoje miejsce? Czy Majorka spełni jej oczekiwania?

Pani architekt stara się zadomowić w nowym domu, który jednak nie przypomina jej wielkiego apartamentu w Austrii. Porządkuje małe pokoiki i ustawia w nich swoje rzeczy. Cieszy się tarasem otoczonym drzewkami pomarańczowymi. Wkrótce poznaje nowych ludzi: Żydówkę z nieślubnym dzieckiem, półtorametrowego geja adwokata,...

książek: 1170
bookcase | 2015-06-10
Przeczytana: 09 czerwca 2015

Moja ocena to 3.5/10. Miałam nadzieję na miłą lekturę do popołudniowej kawy. Widok na okładce cudny. Początek (właściwie połowa) książki bardzo nudny. Bohaterka Magda - architektka wnętrz chce zmienić swoje życie i przeprowadza się na rok na Majorkę. Nigdy nie byłam na Majorce - miałam nadzieję, że czytając kolejne strony przeniosę się na słoneczną wyspę. Nic podobnego, w ogóle nie poczułam tego klimatu. Spodobało mi się dopiero, jak przyparta do muru Magda musi stawić czoło codzienności i zarabiać na życie. Klient nie zapłacił za zlecenie. Skoro nie chciała spieniężać swojej niebotycznie drogiej kolekcji markowych butów, to zaczęła pracować jako... Nie będę dalej opisywać. I tu książka zaczęła mi się podobać. Ale szybko się skończyła.

książek: 318
MonikaOrłowska | 2014-03-17
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 17 marca 2014

Latała mi okładka tej książki przed oczami, latała, aż wreszcie się skusiłam. Wystarczył sam tytuł, bo to, wicie-rozumicie, Baleary i Kanary, jedna choroba, hiszpanka znaczy, a mnie właśnie nostalgia o ściany tłucze i sny pomarańczowo-migdałowe podsuwa.
Tak, wiem, że na Majorce panuje obecnie inny Ordnung, a jednak myślałam, że Polka, która spędziła tam rok, opisze go z polskiej perspektywy właśnie. Niestety, główna bohaterka i jednocześnie narratorka tej powieści okazała się zbyt kosmopolityczna jak na moje potrzeby. "Paszport polski, samochód austriacki, prawo jazdy niemieckie" - cytuję z pamięci pewnego lokalnego policjanta. Dodajmy do tego iście nowojorską obsesję na punkcie butów, pełen hipokryzji rozkrok między ateizmem a świąteczną tradycją i pogardę dla tejże tradycji, a będzie oczywiste, dlaczego nie byłam w stanie choć przez chwilę identyfikować się z bohaterką.
Że co? Że pastisz, groteska i przymrużenie oka? Chyba mi się to oko zakleiło na amen, a może i ament. Cement....

zobacz kolejne z 915 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd