Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

The Scorch Trials

Cykl: Więzień Labiryntu (tom 2)
Wydawnictwo: Random House
7,8 (2439 ocen i 252 opinie) Zobacz oceny
10
370
9
401
8
685
7
537
6
319
5
79
4
31
3
12
2
3
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9780385738750
liczba stron
360
słowa kluczowe
maze runner, thomas, wicked
język
angielski
dodała
Martyna

Inne wydania

Solving the Maze was supposed to be the end. No more puzzles. No more variables. And no more running. Thomas was sure that escape meant he and the Gladers would get their lives back. But no one really knew what sort of life they were going back to. In the Maze, life was easy. They had food, and shelter, and safety . . . until Teresa triggered the end. In the world outside the Maze, however,...

Solving the Maze was supposed to be the end. No more puzzles. No more variables. And no more running. Thomas was sure that escape meant he and the Gladers would get their lives back. But no one really knew what sort of life they were going back to.

In the Maze, life was easy. They had food, and shelter, and safety . . . until Teresa triggered the end. In the world outside the Maze, however, the end was triggered long ago.

Burned by sun flares and baked by a new, brutal climate, the earth is a wasteland. Government has disintegrated—and with it, order—and now Cranks, people covered in festering wounds and driven to murderous insanity by the infectious disease known as the Flare, roam the crumbling cities hunting for their next victim . . . and meal.

The Gladers are far from finished with running. Instead of freedom, they find themselves faced with another trial. They must cross the Scorch, the most burned-out section of the world, and arrive at a safe haven in two weeks. And WICKED has made sure to adjust the variables and stack the odds against them.

Thomas can only wonder—does he hold the secret of freedom somewhere in his mind? Or will he forever be at the mercy of WICKED?

 

źródło opisu: RandomHouse, 2010

źródło okładki: randomhouse.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 474
Martyna | 2012-09-13
Przeczytana: 08 stycznia 2012

"Znalezienie wyjścia z Labiryntu miało oznaczać koniec. Żadnych więcej zagadek. Żadnych kolejnych prób. I żadnego uciekania." Haha, wolne żarty, chciałoby się powiedzieć.

Thomas i Streferzy są przekonani, że nareszcie czeka ich normalne życie. Jedzenie, czyste ubrania, wygodne łóżka i bieżąca ciepła woda. Niestety, ich szczęście trwa bardzo krótko. Bowiem okazuje się, że czeka ich kolejna próba - w ciągu dwóch tygodni muszą przejść 100 mil przez spaloną na wiór ziemię, wystawieni na intensywne promienie słońca i inne czynniki atmosferyczne. Dochodzi do tego jeszcze jedna sprawa: nie są jedyni... Pojawia się nowy chłopak, Aris. Czy to on jest kluczem do rozwiania ich wszystkich wątpliwości?

Niestety jestem zmuszona przyznać coś, co wielu osobom się nie spodoba. A mianowicie: "The Scorch Trials" lekko mnie rozczarowały. Po genialnym "Więźniu Labiryntu" oczekiwałam czegoś równie dobrego, czegoś zwalającego z nóg, zapierającego dech w piersiach i niepozwalającego odłożyć książki nawet na 5 sekund. Cóż... Otrzymałam coś trochę innego.

Na wstępie zaznaczę, że moja opinia będzie dotyczyć osobno poszczególnych partii książki, gdyż nie sposób ocenić ją jako jedną całość, od początku do końca. A rozpoczyna się naprawdę obiecująco. Mamy wrażenie, jakby "Więzień Labiryntu" się nie skończył, jakby to były tylko kolejne rozdziały. Zagadki i tajemnice, którymi jesteśmy bombardowani od pierwszych stronic zaostrzają nasz apetyt i napędzają naszą ciekawość. Nagłe zwroty akcji i jej zabójcze tempo jeszcze potęgują to wrażenie. Momentami jest nawet dość drastycznie. Tyle że... po kilkudziesięciu stronach coś zaczyna się lekko psuć.

Z momentem rozpoczęcia, wydawałoby się, tak naprawdę właściwej akcji powieści, tempo nagle wydaje się zwalniać. Znika cały klimat, cała ta otoczka tajemniczości, która dotąd nam towarzyszyła przez cały czas. Chwilami znużona odkładałam książkę na bok, a czasem nawet wracając do lektury, nie pamiętałam, gdzie skończyłam, bo wszystko po prostu było takie samo. Im dalej w las, tym większa ilość bohaterów pojawia się na kartkach "Prób Ognia", jednakże nie potrafiłam się zżyć z żadnym z nich. Nie zrozumcie mnie źle, akcja toczy się naprawdę całkiem szybko, mamy niesamowitą ilość wydarzeń, ale po prostu brakuje tu tego 'czegoś', rzeczy, która złączyłaby to wszystko w jedną, niepozwalającą się oderwać, całość.

Dobrze za połową książki, mniej więcej na 100 stron od końca, coś zaczyna się jednak poprawiać. Nie towarzyszymy już jedynie Streferom, ale akcja przenosi się również w inne miejsca. Pojawiają się intrygujące przebłyski tajemnicy, Thomas zaczyna trochę myśleć (:D). Kilka spraw na pewno was zaszokuje, kilku innych mogliście się domyślać. Tutaj na nowo pojawia się atmosfera z "Więźnia...", gdzie w powietrzu wisi strach, napięcie i oczekiwanie, a nie tylko zmęczenie, głód i pragnienie. Dodatkowo na zakończenie dowiadujemy się kilku bardzo interesujących faktów.

Jest jednak jedna rzecz, wspólna i dla początku, i środka, i końca. Przez cały czas miałam odczucie, jakbym uczestniczyła w jakiejś skomplikowanej grze komputerowej, gdzie pionki sterowane są przez sfiksowany system. Gdzie nie wiadomo, co jest prawdą, a co tylko wytworem wyobraźni. Które wspomnienia są prawdziwe, a które jedynie spreparowane. Tak jakby nałożone były na siebie równoległe rzeczywistości, zmieniające się jak w kalejdoskopie. To wszystko przez całą książkę zmusza nas do poddawania w wątpliwość każdego wydarzenia, każdego słowa, każdego snu. Nie wiemy, kto jest sobą, kto jest zdrajcą, kto jedynie udaje, a komu WICKED wyprało mózg.

Została jeszcze jedna rzecz, na którą muszę ponarzekać. Jest nią wątek miłosny. Nie wiem, czy to tylko moje odczucie, ale towarzyszyło mi ono nie tylko przy lekturze "Prób Ognia", ale także pierwszej części trylogii. Przez cały czas po prostu mam wrażenie, że został tam wepchnięty przez autora na siłę. Kompletnie odstaje od reszty wydarzeń. Wiem, że jeśli nie ma choć odrobiny rozterek sercowych, to książka się nie sprzeda, itp., ale "Więzień Labiryntu" to chyba jedyna trylogia, seria, czy cokolwiek, gdzie brak wątku miłosnego by mi nie przeszkadzał. Usprawniło by to jedynie fabułę i może pozwoliło się bardziej skupić na rozwiązywaniu zagadki WICKED. Ale to tak tylko na marginesie.

Podsumowując: drugi tom trylogii Jamesa Dashnera pozostawia lekki niedosyt. Może nie pod względem fabuły czy akcji, ale właśnie klimatu, oprawy, całokształtu. Bez obaw: powieść nie jest zła, powiedziałabym nawet, że bardzo dobra. Tylko po prostu chwilami całkowicie odmienna niż pierwsza część. Polecam wszystkim: fanom trylogii i nie tylko. Może dostaniecie coś innego niż się spodziewaliście, ale na pewno nie będziecie żałować, że przeczytaliście. Ja nie żałuję.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziedzictwo

takiego Mastertona uwielbiam. horror trzymający w mega napięciu. ciężko cokolwiek robić bo myśli cały czas krążą wokół książki. a wszystko za sprawą m...

zgłoś błąd zgłoś błąd