Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,66 (877 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
120
9
188
8
176
7
221
6
80
5
57
4
12
3
16
2
2
1
5
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
456
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Herbatka

Inne wydania

„Pożegnanie jesieni” to najsłynniejsza powieść Stanisława Ignacego Witkiewicza, w której autor kreśli katastroficzno-erotyczną wizję upadku dekadenckiego świata w literacko brawurowy sposób. W obliczu zbliżającej się rewolucji bohaterowie Witkacego usiłują nadać sens swemu kończącemu się życiu – poszukując tajemnicy Istnienia, szamocą się między sztuką a życiem, erotyką, narkotykami a...

„Pożegnanie jesieni” to najsłynniejsza powieść Stanisława Ignacego Witkiewicza, w której autor kreśli katastroficzno-erotyczną wizję upadku dekadenckiego świata w literacko brawurowy sposób. W obliczu zbliżającej się rewolucji bohaterowie Witkacego usiłują nadać sens swemu kończącemu się życiu – poszukując tajemnicy Istnienia, szamocą się między sztuką a życiem, erotyką, narkotykami a filozofowaniem. Głównym tematem powieści są, wg słów samego autora, przeżycia bandy zdegenerowanych byłych ludzi na tle mechanizującego się życia.

W 1990 roku „Pożegnanie jesieni” zekranizował Mariusz Treliński (wystąpili m.in.: Jan Frycz, Maria Pakulnis, Jan Peszek, Henryk Bista, Grażyna Trela, Adam Ferency). Muzykę do filmu napisał Michał Urbaniak. Obraz został nagrodzony na festiwalu filmów polskich w Gdyni za scenografię oraz za kostiumy, zdobył też nagrodę im. Andrzeja Munka za reżyserię i zdjęcia.

 

źródło opisu: empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 918
bibliofilka | 2012-12-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 grudnia 2012

Trochę się spóźniłam z recenzją i z czytaniem tej książki. Spóźniłam, gdyż chciałam ją zamieścić, sugerują się tytułem, na koniec kalendarzowej jesieni. Jednakże akurat pora roku nie ma tu nic wspólnego z tytułem ani z treścią. Jaka jest więc jesieni Witkiewicza? Chociaż bardziej trafne byłoby tu pytanie - czym jest? I myślę, że dzisiejsza data, czyli przeddzień końca roku, lepiej pasuje tu, aby opisać wrażenia po lekturze.

Fabułę można streścić w paru zdaniach. Atanazy Bazakbal - dość atrakcyjny 28-latek, aplikant adwokacki, zakochał się po raz pierwszy w Zosi. Nieznajomość tego uczucia wyzwoliła w nim koncepcje „programowej” zdrady. Zdradza więc ukochaną z Helą Bertz - bardzo piękną dziewczyną żydowskiego pochodzenia. Po erotycznej porażce - on jednak pozostaje spełniony, a zdradę traktuje jako doznanie metafizyczne, twierdząc, że teraz będzie kochał bardziej - unosi się honorem i wyzywa innego potencjalnego rywal - Prepudrecha – na pojedynek. Zostaje w nim ranny, a Hela Bertz pęka z dumy, że to o nią się walczono. To w Zosi wywołuje uczucie zazdrości, ale przy chorym narzeczonym staje się prawdziwą kobietą. Następnie przenosimy się już do deformowanego świata, na drugą stronę lustra. Świat ten przypomina portrety pędzla Witkiewicza. Każda postać jest tu przedziwna, wynaturzona, przepuszczona przez maszynkę do mięsa, metafizyczną oczywiście. W tej machinie, gorącym kotle gotują się razem wszelkie zdziwaczenia, zaburzenia, chore fantazje i fascynacje. Pojedynki, podróże, romanse, a raczej gwałty mieszają tu się z libacjami narkotyczno-alkoholowymi. Jest jeszcze Łohoyski – hrabia, homoseksualista, kokainista. Propaguje on zbydlęcenie indywidualne, zakochany w Atanazym, któremu proponuje ciągle nowe inicjacje oraz Stary Bertz – ojciec Heli, „Książę Ciemności", prowadzi podejrzane interesy, chce prześliznąć się do partii socjalistówchłopomanów. Marzy o stanowisku ministra rolnictwa, podczas rewolucji niwelistycznej (tu nie chodzi o komunistyczną, a o stadium wszystkim rewolucji totalitarnych XX) zostaje przypadkowo rozstrzelany.

I tu dochodzimy do sedna - słowo rewolucja. Taki motyw przewodni w dziełach Witkacego. Dla bohaterów jest nieunikniona, przepowiadana i przeczuwana. Ma wszystkich bohaterów uwolnić od nudy, być kolejną rozrywką. „Rewolucja jako zabawa dla znudzonych, bezpłodnych odpadków ostatniej kategorii! (...) Życie przejdzie obok niektórych z nich - o ile litościwe nie rozgniecie ich mimochodem - i zostawi na wymarcie w nędzy moralnej, jakby na bezludnej wyspie osamotnienia, wśród mrowia tworzącej się nowej ludzkości. Stamtąd, jak z loży, mogą sobie patrzeć na koniec ich świata”. [str.218] Nie jest to bynajmniej powieść tylko o rewolucji. Motywów jest tu mnóstwo - powieść o niepełnionych artystach, o dojrzewaniu, w końcu i o dekadentyzmie. Postacie prezentują tu typową postawą charakterystyczną dla ludzi, żyjących u schyłku XIX wieku. Czują się ludźmi zbytecznymi, zgubionymi, poszukującymi ciągłych wrażeń, eksperymentów, ale mają także świadomość nadciągającej katastrofy.

Zagmatwany ten styl Witkacego. Ciężkostrawny. Akcja nie jest tu spójna, czasami przyspiesza, czasami zwalnia, ponieważ autor wplata w nią przeróżne dygresje filozoficzno-społeczne. Na przykład odwiedziny rannego Atanazego w szpitalu są pretekstem do ukazania rozmaitych postaw życiowych. Ponadto pełno tu archaizmów, zapożyczeń językowych, a nawet terminologii naukowej. Nie jest to również lektura dla tych, którzy nie mają choć cząstkowego pojęcia o filozofii. Kiedy jednak przebrnie się przez to wszystko, dostajemy Witkacego w całej swojej postaci. Kto inny pisał o takich wizjach kokainowych i jej skutkach, kto inny z taką upojoną przyjemnością rozpisywał się w lubieżnych orgiach, kto inny pisał w tak perwersyjny sposób. Ale największym plusem są tu kunsztowne, wyszukane dialogi bohaterów, cudne metafory, te zawiłe dygresje, idealnie zarysowane portery psychologiczne bohaterów i „przeżycia zdegenerowanych byłych ludzi na tle mechanizującego się życia” - jak sam pisał Witkacy.

Polecam, zanurzcie się w Witkacym, aby poszukać Tajemnicy Istnienia, poznać postacie, które szamotały się między sztuką a życiem, religią a metafizyką, erotyką, narkotykami i filozofowaniem. Summa summarum powieść warta przeczytania, dobra - tak jak i moja recenzja :) [chciałam zakończyć jak Witkacy] „A jednak dobrze jest, wszystko jest dobrze. Co - może nie? Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to w mordę!” [str. 453]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tulipanowa gorączka

Obok tej książki przechodziłam w bibliotece wiele razy i mówiłam sobie"później". teraz, kiedy powstał film wiedziałam, ze zaraz "pó...

zgłoś błąd zgłoś błąd