Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna

Seria: Babie Lato
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,74 (339 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
10
8
60
7
120
6
97
5
27
4
10
3
1
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310122926
liczba stron
288
język
polski
dodała
Barbara

Powroty bywają niełatwe, zwłaszcza powroty do małego miasteczka, z którego się kiedyś uciekło. Asia wie o tym aż za dobrze, dlatego zamierza przejąć spadek po ciotce najszybciej, jak się da. Okazuje się jednak, że oprócz mieszkania odziedziczyła wścibską sąsiadkę, przystojnego notariusza, a także bardzo nieśmiałego kota i garść rodzinnych tajemnic.... Ta wbrew pozorom całkiem niebanalna...

Powroty bywają niełatwe, zwłaszcza powroty do małego miasteczka, z którego
się kiedyś uciekło. Asia wie o tym aż za dobrze, dlatego zamierza przejąć spadek
po ciotce najszybciej, jak się da. Okazuje się jednak, że oprócz mieszkania
odziedziczyła wścibską sąsiadkę, przystojnego notariusza, a także bardzo
nieśmiałego kota i garść rodzinnych tajemnic....
Ta wbrew pozorom całkiem niebanalna „historia miłosna” została nagrodzona
w konkursie literackim Wydawnictwa „Nasza Księgarnia”. Dzięki żywemu
językowi, błyskotliwemu poczuciu humoru oraz wyrazistym bohaterom wciąga
od pierwszej strony.

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2012

źródło okładki: http://www.nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3034
Barbara | 2012-08-02
Przeczytana: 16 września 2012

Przystępując do czytania "Nie licząc kota...", rozpoczynałam czwartą przygodę z serią "Babie Lato" wydawnictwa Nasza Księgarnia. Cały cykl wpadł mi w ręce absolutnie przypadkowo. Ja sama długo nie mogłam się zdecydować na zapoznanie się z "Babim Latem", dopiero kupując jedną z tych książek mojej Mamie, skusiłam się i bardzo polubiłam tę kolekcję literatury kobiecej.

Autorką "Nie licząc kota..." jest zwyciężczyni konkursu literackiego Naszej Księgarni. Zawsze dość sceptycznie podchodzę do wszelkich plebiscytów na napisanie własnej książki - nawet, jeśli chodzi o tak szanowane wydawnictwo. Tutaj jednak podkusił mnie ciekawy opis książki oraz... nieprzeciętnej urody kot na okładce.

Po przeczytaniu kilku pierwszych stron nabrałam wątpliwości co do fabuły. Poznajemy Joannę, wykładowczynię na wyższej uczelni, będącą we względnie szczęśliwym związku z menedżerem Łukaszem, mającą jednak problemy ze swoją matką, która to opuściła nastoletnią wówczas Asię i razem z jej ojcem wyjechała na zawsze za ocean.

Jak te nowo poznane szczegóły z życia Joanny zachęcają do dalszego czytania, tak wiadomość, iż główna bohaterka dziedziczy tajemniczy spadek po swojej znienawidzonej ciotce, troszeczkę mnie zniechęcił. Nie chcąc zrzucić mojego nastroju na barki autorki, przypomniałam sobie, że pewnie chodzi o to, iż całkiem niedawno czytałam inną powieść z serii "Babie Lato", w której bohaterka także miała do czynienia ze spadkiem i tajemnicą na nim ciążącym. Postanowiłam jednak nie poddawać się opinii o innej książce i czytać dalej.

Okazało się, że choć zarys fabuły jest nieco podobny do innej powieści, to jednak cała historia jest jednak inna i momentami dużo ciekawsza. Joanna wraca bowiem do swojego rodzinnego miasteczka, z którym nie wiążą się żadne miłe wspomnienia. Od opuszczenia Joannę przez jej rodziców, poprzez lata wychowywania przez despotyczną ciotkę Wandę, aż na bardzo traumatycznym zdarzeniu kończąc, poznajemy sekrety duszy głównej bohaterki, która - choć zawodowo odniosła sukces - trapi się wieloma rozterkami, nie pozwalającymi jej być całkowicie szczęśliwą. Duży udział w odkrywaniu tajemnic samej siebie ma tu wścibska emerytka, adwokat w koszulce z "gandzią", nielubiana w czasach szkolnych koleżanka Joasi oraz niezwykły kot pozostawiony przez zmarłą starszą panią.

Bardzo mile zaskoczył mnie styl pisania pani Bulicz-Kasprzak. Jak nie cierpię pierwszoosobowej narracji, którą w literaturze nazywam pójściem po najmniejszej linii pisarskiego oporu, tak tutaj autorka bardzo zwinnie operowała językiem polskim. Nie miałam wrażenia, że cała powieść obraca się tylko i wyłącznie wokół jednej osoby, co przeważnie dość szybko staje się nudne. Styl pisania jest przemyślany, inteligentny, w odpowiednich momentach sentymentalny, w innych dowcipny. Autorka jest zapewne dobrym obserwatorem, bo wspaniale potrafiła w pierwszoosobową narrację wpleść opisy epizodycznych bohaterów - opisy te w żaden sposób nie mogły być odebrane jako subiektywną opinię Joanny, obiektywną prawdę o postaciach książki. Na plus zasługują także wstawki zawierające tajemnicze listy wysyłane do zmarłej pani Wandy w czasach II wojny światowej oraz... przemyślenia tytułowego kota, którego cięty język i wytworny charakter tak bardzo pasuje do kociej osobowości.

Choć z początku wydawało mi się, że szybko odgadnę, co jest największym sekretem tej powieści, przyznam, że autorka potrafiła bardzo swojego czytelnika zaskoczyć. Jak najpierw miałam pewne obawy co do tej książki, tak po kilkunastu stronach wciągnęłam się na tyle, że... zapomniałam wyjść do pracy (sic!) i solidnie się spóźniłam.

To świadczy o tym, że warto sięgnąć po "Nie licząc kota..." i kolejne powieści pani Bulicz-Kasprzak. Niezwykłą niespodziankę sprawiło mi wydawnictwo umieszczając listę wszystkich tytułów z serii "Babie Lato", a wśród nich zapowiadaną "Nalewkę zapomnienia" napisaną przez panią Bulicz-Kasprzak. Nie mogę się już doczekać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Drogi Martinie

https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2018/10/drogi-martinie-nic-stone.html „Drogi Martinie” to pierwsza książka Nic Stone. Wydawnictwo Niezw...

zgłoś błąd zgłoś błąd