Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zakon smoka

Tłumaczenie: Jakub Małecki
Cykl: Kosingas (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,13 (62 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
9
8
15
7
19
6
5
5
6
4
4
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kosingas. The Order of the Dragon
data wydania
ISBN
9788378391777
liczba stron
504
słowa kluczowe
słowiańska fantasy
język
polski
dodała
Barbara

Nastały czasy Przepowiedni Ognia. Zakon Smoka rzuca wyzwanie hordom Hadesu. W przeddzień wielkiej bitwy na Kosowym Polu Zakon Smoka staje w obliczu starodawnej przepowiedni. Głosi ona, że wśród jego członków znajduje się wybraniec, który na zawsze powstrzyma ataki potworów z Hadesu. Podczas gdy rycerze przygotowują się do ostatecznej bitwy, siły podziemnego królestwa robią wszystko, by...

Nastały czasy Przepowiedni Ognia. Zakon Smoka rzuca wyzwanie hordom Hadesu.

W przeddzień wielkiej bitwy na Kosowym Polu Zakon Smoka staje w obliczu starodawnej przepowiedni. Głosi ona, że wśród jego członków znajduje się wybraniec, który na zawsze powstrzyma ataki potworów z Hadesu. Podczas gdy rycerze przygotowują się do ostatecznej bitwy, siły podziemnego królestwa robią wszystko, by unicestwić Wojownika Przepowiedni. Najbardziej zasłużeni rycerze Zakonu Smoka otrzymują miano Kosingas. Ich siłą jest wiedza, niedostępna zwykłym śmiertelnikom, żyjącym w strachu przed wysłannikami ciemności. Tytuł Kosingas należy się wyłącznie tym, którzy w obronie ludzkości niestrudzenie walczą przeciwko siłom Hadesu, a jednocześnie odkrywają dawno zapomnianą prawdę o istnieniu dwóch światów i cienkiej granicy, która je rozdziela.

Tesic nazywany jest serbskim Tolkienem, a jego powieść serbskim „Władcą pierścieni”, choć „Zakon Smoka” opiera się wyłącznie na serbskiej i słowiańskiej mitologii i historii.
„Politika”

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: Prószyński i S-ka, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 7861
Beata | 2014-11-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Papierowe

Etnograficzna fantasy

„Zakon Smoka” Aleksandra Tesica to nic innego, jak trwale spleciona z mitologią serbską opowieść o narodzinach legendy księcia Marka. Niektórzy bohaterowie tej opowieści to postaci jak najbardziej historyczne (Marko Mrniawczević, Vuk Branković), którym kultura ludowa oraz hagiografia (Łazarz Hrebeljanović) przypisuje szczególną rolę w kształtowaniu serbskiej świadomości narodowej. Ta mityczna wersja historii zaczęła kształtować się po bitwie na Kosowym Polu, w której starły się w 1389 roku wojska serbskie i tureckie. Choć w rzeczywistości bitwę należy uznać za nierozstrzygniętą, mit przedstawia ją jako klęskę Serbów, która przesądziła o upadku państwa i podporządkowaniu Bałkanów Imperium Osmańskiemu. Tom pierwszy cyklu „Kosingas”, którym jest „Zakon Smoka”, to dopiero wprowadzenie do tej historii, przedstawienie dramatis personae, i to na dodatek nie wszystkich.
Narracja jest utrzymana w formie pamiętnika autorstwa mnicha Gabriela. I w tym momencie pojawiło się u mnie skojarzenie z kroniką Derfla z „Trylogii arturiańskiej” Bernarda Cornwella, chyba tylko po to, by mnie zmylić, bo na pierwszy rzut oka jedynym podobieństwem między dwoma cyklami jest forma właśnie. Fakt, że przedmiotem obu opowieści jest mit, tylko pozornie je łączy, bo autorzy w zupełnie inny sposób podchodzą do tematu. Cornwell ukazał mit arturiański niemal całkowicie odzierając go z magii, przekształcając różne historie o mitycznym przywódcy w pełną politycznych działań powieść quasi historyczną; Tesic natomiast – całkowicie odkładając na bok ówczesne rozgrywki polityczne na Bałkanach – choć zapowiada przynajmniej częściową rozprawę z mitem kosowskim (s.13), w rzeczywistości przekazuje (współtworzy?) inną legendę: głównym bohaterem opowieści czyni postać, której istnienie jest historycznie udokumentowane, pomalutku spowija ją w wielkość godną piedestału, a przy tym obiema rękami czerpie z mitologii serbskiej.
Fabułę powieści stanowi szczegółowa relacja mnicha Gabriela, prowadzona w formie niemal codziennych zapisów, z kolejnych przygód i prób, jakim poddawani są on i książę Marko, przy czym Gabriel występuje w roli mentora księcia, stopniowo odkrywając przed nim (i czytelnikami) istnienie drugiego, mitycznego świata, skomplikowanych relacji łączących zamieszkujące go istoty i zdradzając co nieco z własnej, pełnej dramatycznych zdarzeń, historii. Jest zatem typowo: questowo, nieco nużąco i dydaktycznie, zwłaszcza w pierwszej części książki. Na szczęście autor, najwyraźniej zdając sobie sprawę, że jest o krok od zanudzenia czytelnika, umiejętnie wplata w narrację lokalne podania. Czyni to na tyle zręcznie, a opowieści o kolejnych spotkaniach z mieszkańcami małych wiosek i osiedli zdradzają tak wiele szczegółów na temat miejscowych wierzeń i zwyczajów, że naprawdę wiele można mu wybaczyć. W tej warstwie opowieść Tesica ma dużą wartość poznawczą i zdecydowanie jest warta lektury.
Wracając do porównywania Cornwella i Tesica: drugi rzut oka ujawnia, że obaj pisarze w niezwykle sugestywny i plastyczny oraz – na tyle, na ile potrafię to ocenić – zgodny z prawdą historyczną sposób odmalowali mentalność i obyczajowość epoki. Obaj pisali o czasach, w których współistniała stara i nowa religia, obaj pisali o zachodzących zmianach. Ale na tym kończy się podobieństwo: w cyklu Cornwella daje się wyczuć, że stary świat przemija, że zmiana jest nieunikniona, że nowa religia zyskuje rząd dusz. U Tesica tego nie ma, zmiany jeszcze nie zaszły tak daleko, aby z kart powieści przebijała nostalgia. Dawna wiara wciąż jest silna, mityczne istoty wciąż przebywają między ludźmi, zarówno te przyjaźnie nastawione, jak i te złe. Niektóre z nich są znane polskim czytelnikom, bo obecne także w mitologii słowiańskiej (rusałki), inne wywodzą się ze starożytnej Grecji (Boginie Fatum), jeszcze inne wydają się istnieć jedynie regionalnie (todoraki, krzykacze). Autor nie tylko opisuje poszczególne stwory i ich atrybuty, ale przedstawia kompleksowy obraz powiązań obowiązujący w mitologicznym świecie. I właśnie ta składowa powieści szczególnie przypadła mi do gustu.
Jeszcze przed lekturą wiedziałam, że głównym celem autora było spisane, w większości przekazywanej ustnie, serbskiej mitologii i tradycji ludowej i na pewno ten fakt wpłynął na moją ocenę. Tesic nie bawi się mitologią w tak atrakcyjny sposób jak Sapkowski, ani nie tworzy postaci tak hipnotycznie przyciągających uwagę czytelnika jak Cornwell. Posługuje się stosunkowo prostym językiem, nie unika obszernych wyjaśnień o charakterze wykładów, korzysta ze znanych schematów, nieznacznie je tylko przekształcając (bohaterowie questów są na ogół młodzi, tymczasem i Gabriel, i Marko przekroczyli już czterdziestkę). A jednak „Zakon Smoka” jest książką wyjątkową i godną polecenia, bo popularyzuje ginące opowieści kraju, którego tradycja i kultura nie są powszechnie znane. Pewnie, Aleksandar Tesic mógł napisać opracowanie naukowe, ale ilu ludzi by je przeczytało?

Recenzja ukazała się 2012-07-11 na portalu katedra.nast.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Drogie życie

Drogie Życie, Wiesz, że nie zawsze byłam zadowolona i często narzekałam. Po latach człowiek zaczyna rozumieć, że narzeka i szukanie winnych nic nie da...

zgłoś błąd zgłoś błąd