Tron półksiężyca

Tłumaczenie: Przemysław Bieliński
Cykl: Królestwa Półksiężyca (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
5,39 (126 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
1
7
16
6
39
5
42
4
7
3
10
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Throne of the crescent moon
data wydania
ISBN
9788378393733
liczba stron
360
język
polski
dodała
TalaZ

Świat baśni „Tysiąca i jednej nocy” ożywa na kartach opowieści o łowcy demonów. Królestwa Półksiężyca stoją na skraju rebelii. Krainą ghuli i dżinów, świętych wojowników i heretyków wstrząsa konflikt pomiędzy rządzącym żelazną ręką kalifem a mistrzem złodziei, Księciem Sokołów. Jakby tego było mało, ludzie zaczynają ginąć w dziwnych, nienaturalnych okolicznościach. Ktoś musi powstrzymać...

Świat baśni „Tysiąca i jednej nocy” ożywa na kartach opowieści o łowcy demonów.

Królestwa Półksiężyca stoją na skraju rebelii. Krainą ghuli i dżinów, świętych wojowników i heretyków wstrząsa konflikt pomiędzy rządzącym żelazną ręką kalifem a mistrzem złodziei, Księciem Sokołów. Jakby tego było mało, ludzie zaczynają ginąć w dziwnych, nienaturalnych okolicznościach. Ktoś musi powstrzymać mordercę. Tym kimś ma być doktor Adulla Machslud.

Sęk w tym, że ostatni prawdziwy łowca ghuli w wielkim mieście Dhamsawaat jest już zmęczony polowaniem na stwory, najchętniej przeszedłby na emeryturę. Gdy jednak ofiarami mordercy padają członkowie rodziny jego byłej kochanki, sprawa staje osobista. Wraz z młodym pomocnikiem Raseedem bas Raseedem i obdarzoną niezwykłą mocą Zamią odkrywają, że coś łączy tajemnicze zabójstwa z rodzącą się rebelią – ktoś próbuje zdobyć Tron Półksiężyca.

Ahmed jest mistrzem opowiadania epickich historii.
N.K. Jemisin, autorka „Stu tysięcy królestw”

Powalający, ekscytujący debiut.
Fantasy Book Critic

 

źródło opisu: Proszynski i s-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Tron_polksiezyca-p-30742-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 1533

W kotle przejrzałych pomysłów

Miasto Dhamsawaat, osadzone w quasi-arabskiej krainie turbanów, wielbłądów i prażącego słońca, rozdziera konflikt. W opozycji do rządzącego żelazną ręką kalifa siły zbiera samozwańczy Książę Sokołów, typowy Robin Hood we wschodnim wydaniu. Chaos na ulicach i zarzewie rebelii nie są jedynymi problemami, z jakimi muszą zmagać się Królestwa Półksiężyca. Trudną sytuację pogłębia pojawienie się na arenie sił nieczystych. Jeśli tak przedstawiony szkic fabularny nie wystarcza, do zapoznania się z powieścią Ahmeda zachęcić może nawiązanie do „Baśni z tysiąca i jednej nocy” przemyślnie zaznaczone na okładce. To jednak zwodniczy manewr – baśniowej atmosfery winno się szukać raczej w prozie Catherynne M. Valente, a w żadnym wypadku nie tutaj.

Adulla Maschlud to podstarzały łowca ghuli, umiarkowany koneser uciech cielesnych i wierny towarzysz przyjaciół. Pierwsze strony powieści zaskakują pozytywnie: mimo doświadczenia oraz umiejętności, Adulla nie daje się ująć w ramy niezwyciężonego, herkulesowego protagonisty. Dobroduszny, znający swoje mocne i słabe strony, oddaje się właśnie kontemplacji poezji nad miseczką kardamonowej herbaty. Naturalnie błogostan ów nie może trwać zbyt długo. Kiedy na scenę wkracza podopieczny łowcy, derwisz imieniem Rasid – nieudana kopia Joscelina z „Trylogii Kuziela”, mniej wiarygodna i nakreślona mniej umiejętnie od oryginału – rozpoczynają się szablonowe dla fantasy kłopoty.

W początkowej fazie lektury obserwacja relacji między mistrzem a uczniem może...

Miasto Dhamsawaat, osadzone w quasi-arabskiej krainie turbanów, wielbłądów i prażącego słońca, rozdziera konflikt. W opozycji do rządzącego żelazną ręką kalifa siły zbiera samozwańczy Książę Sokołów, typowy Robin Hood we wschodnim wydaniu. Chaos na ulicach i zarzewie rebelii nie są jedynymi problemami, z jakimi muszą zmagać się Królestwa Półksiężyca. Trudną sytuację pogłębia pojawienie się na arenie sił nieczystych. Jeśli tak przedstawiony szkic fabularny nie wystarcza, do zapoznania się z powieścią Ahmeda zachęcić może nawiązanie do „Baśni z tysiąca i jednej nocy” przemyślnie zaznaczone na okładce. To jednak zwodniczy manewr – baśniowej atmosfery winno się szukać raczej w prozie Catherynne M. Valente, a w żadnym wypadku nie tutaj.

Adulla Maschlud to podstarzały łowca ghuli, umiarkowany koneser uciech cielesnych i wierny towarzysz przyjaciół. Pierwsze strony powieści zaskakują pozytywnie: mimo doświadczenia oraz umiejętności, Adulla nie daje się ująć w ramy niezwyciężonego, herkulesowego protagonisty. Dobroduszny, znający swoje mocne i słabe strony, oddaje się właśnie kontemplacji poezji nad miseczką kardamonowej herbaty. Naturalnie błogostan ów nie może trwać zbyt długo. Kiedy na scenę wkracza podopieczny łowcy, derwisz imieniem Rasid – nieudana kopia Joscelina z „Trylogii Kuziela”, mniej wiarygodna i nakreślona mniej umiejętnie od oryginału – rozpoczynają się szablonowe dla fantasy kłopoty.

W początkowej fazie lektury obserwacja relacji między mistrzem a uczniem może intrygować. Na polu problematyki obyczajowej Adulla odznacza się bardziej zdroworozsądkowym podejściem od młodego, fanatycznego derwisza. Istnieje tu więc rozdźwięk pomiędzy stanowiskiem konserwatywnym a liberalnym, natomiast w konfiguracji odwrotnej niż można by się spodziewać. Dlaczego? Pojawienie się pierwszej przedstawicielki płci pięknej rozwiewa wątpliwości. Rasid, zupełnie jak Joscelin nieznający smaków życia poza dyscypliną i tańcem z mieczem w dłoni, zostaje wystawiony na próbę. Jego opory przed poddaniem się uczuciom oraz namowy mądrzejszych, że nic w miłości złego, tchną oczywistym przesłaniem – podobnych prawd w książce jest kilka – jednak ich zobrazowanie, naiwne i infantylne, pozostawia wiele do życzenia.

Powieść, nie dość, że wykorzystuje eksploatowane często motywy, cechuje się niebywałą prostotą. W warstwie leksykalnej zauważyć można najbardziej nadużywane zwroty literatury fantasy, jak choćby a potem zapadła ciemność, koniecznie przy omdleniach, albo pseudo-poetyckie zlepki: ta myśl przeszyła jego serce niczym zatruta strzała, powietrze zgęstniało od smutku w jej słowach. Komizmu dodaje fakt, że frazy te stosowane są w kontekście przepychanek słownych właściwych dla powieści młodzieżowej. Nadto, niektóre fragmenty, zwłaszcza z udziałem wielu rozmówców, przywodzą na myśl marnej jakości scenę teatralną, w której każdy aktor po kolei wypowiada swoją kwestię.

Próżno by szukać w książce orientalnej atmosfery, przepychu pałaców sułtana, pobudzających wyobraźnię zapachów palonego kadzidła, szafranu i kawy, tytoniu z fajki wodnej czy owoców na bazarze. Bohaterowie, choć wciąż cytują Niebiańskie Rozdziały i używają tych samych zwrotów dotyczących Boga, pod względem mentalności absolutnie nie odbiegają od współczesnych Europejczyków. Arabska sceneria jest tu jedynie mającym przykuć oko sztafażem, nic nie znaczącym płaszczykiem, pod którym opowiedziana zostaje historia jakich wiele. Prosta, przewidywalna, zbyt często pompatyczna i powielająca schematy. Przed przystąpieniem do lektury warto zadać sobie pytanie: czy nie dość dobrych książek, by sięgać po zapychacze czasu?

Sylwia Kluczewska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (39)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 25
PatrycjaG | 2019-06-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 czerwca 2019

Pierwszy raz sięgnęłam po arabską fantastykę ( z ową kulturą kojarzą mi się jedynie „Baśnie tysiąca i jednej nocy” a nawet ich nie znam za dobrze). Nie zawiodłam się, choć nie mogę powiedzieć, że to była wciągająca historia. Wątek walki dobra ze złem jest powszechnie znany i trochę już oklepany. Jednak fakt, że Adulla jest ‘ostatnim łowcą’ dodaje tej książce smaczku, co by było gdyby zginął (opcja wątpliwa, ale możliwa). Również czyni to sceneria i kultura – dylematy moralne głównie Raseeda. Największym dla mnie minusem tej książki jest wątek miłosny, który jest wprost idiotyczny i nie pasuje mi do całości powieści. Do tego dochodzi mozolność akcji i brak uczuciowości postaci, które wydają się puste w środku.
Główni bohaterowie wykreowani są typowo: starszy pan z ciętym językiem znający potężną magię, której nie ma, komu przekazać, jego asystentem jest ‘siłacz’, któremu wydaje się, że złożył śluby czystości, oraz dzikuska z prastarą mocą i zadartym nosem. Do tego znajomi łowcy –...

książek: 927
marcjn | 2017-12-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 października 2017

Marne czytadło przepełnione religijnym bełkotem.

książek: 650
Paula | 2017-10-16
Na półkach: Przeczytane, Niedokończone

Przeczytane .. no nie do końca.. Nie porwała mnie ta historia i choć bardzo się starałam to po ponad 50 stronach dałam za wygraną.

książek: 73
CamomileTea | 2017-06-20
Na półkach: Przeczytane

Podchodziłam do tej książki ze 3-4 razy i za każdym razem nie byłam w stanie jej skończyć.
Rozumiem że świat musi być zbudowany, tym bardziej patrząc na to jaki to gatunek książki ale..wszystko tu wydawało mi się tu bez życia i nudne. Świat nie był przedstawiany czytelnikowi w sposób ciekawy i przyjazny, był to raczej element narzucony. Brakowało mi płynności w tej książce, przechodzenia z opisów do rozmów, akcji.
Nie czułam też przywiązania do głównych bohaterów, mało mnie oni interesowali. Oczywiście wykazują "magiczne zdolności" ale...nie przekonuje mnie to do nich.

książek: 3664
czytamcałyczas | 2016-11-29
Na półkach: Przeczytane

Raczej kultura arabska nie jest prze ze mnie lubiana.
Ale,chciałem spróbować przeczytać fantasty i myślę,że fajnie wyszło.Książka o bardzo ładniej okładce,mocno mnie wciągnęła.
Co prawda nie ma tu elfów i krasnoludów.Za to,są ghule.
Mamy tu fajnych bohaterów,choćby pewną dziewczyną ma ona ciekawe moce.
Jest też Książę Sokołów,akcja jest ciekawa.
Jest tu wiele ciekawostek z magii.Choćby pojawia się ściana z migotliwego szkła.
Książkę oceniam bardzo wysoko.

książek: 282
amadar1 | 2016-10-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2016

Miasto Dhamsawaat nie jest zwyczajnym miastem. Jest stolicą jednej z największych prowincji arabskiego świata. I jak to w baśniach z tysiąca i jednej nocy mieszka w nim zły a może raczej rozpuszczony i pyszny kalif, który narobił już tyle zła, że czeka tylko na wybuch powstania. Oczywiście znajduje się tu również przywódca rewolucjonistów, nie wiadomo dlaczego nazywany Księciem Sokołów. W mieście mieszka mag, mistyk i łowca ghuli w jednym, który jest już prawie na emeryturze. Musi jednak stawić czoła konkretnemu magicznemu zagrożeniu. Pomagają mu w tym zmiennokształtna dziewczyna, wojownik jakiegoś arabskiego zakonu, dawna niespełniona miłość i stary przyjaciel. W końcu pomaga nawet sam Książę Sokołów. Jaki będzie koniec doczytajcie. Książka dobra i szybko się ją czyta. Nie jest żadnym arcydziełem ale dobrą rozrywką i aby takich książek było jak najwięcej.

książek: 172
Dzwiedziu | 2016-07-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lipca 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Zacznę od minusów, a będzie to
- na pierwszym miejscu - opis wieku : "mam 5 i 10 lat". Chciałbym wiedzieć o co tu chodzi? Moja domyślność każe wnioskować, że po prostu lat 15 ma dany bohater. Lecz po co tak pisać odrębnie? Możliwe, że chodzi tu o wiedzę kultury wschodu, której może nieco mi brakować, przyznam się tu szczerze.
- dość często sprawy dzieją się w mieście - Dhamswaacie. Niby nic, a jednak ma się wrażenie, że dynamiki brak.

Natomiast plusy tego tytułu także są :
+ walki dzierwsza (świętego szermierza, czy też świętego rycerza) z ghulami oraz święte zaklęcia łowcy ghuli,
+ przedstawienie cech bohaterów, dzięki czemu jest możliwość nawiązania emocjonalnych więzi, a przez to - lepsze przeżywanie ich przygód,
oraz
+ zgrabnie opisana architektura i klimat bliskiego wschodu wraz z kulinarnymi upodobnieniami.

Pomimo to polecam Wam do przeczytania ze względu na odświeżenie standardów fantasy.

książek: 1447
Hari_Seldon | 2016-06-01
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 31 maja 2016

Na pierwszy rzut oka spodziewałem się „Wiedźmina” w wersji orientalnej –mamy tutaj grupę specjalnie wyszkolonych wojowników, łowców ghuli, którzy polują na wszelkie nadnaturalne zagrożenia. Jednakże porównanie takie okazałoby się na wyrost – jest to o wiele spokojniejsza książka, gdzie większość miejsca poświęcone jest długim rozmowom. Niestety autor, chociaż sam pochodzenia bliskowschodniowego, nie wykorzystuje w ogóle potencjału jaki dawało umieszczenie akcji w innej kulturze. Dowiadujemy się bardzo mało o świecie przedstawionym, a stwory z którymi przychodzi się zmierzyć bohaterom są mało różnorodne. Jest to tym bardziej bolesne, iż w dyskusjach postaci są wspominane o wiele bardziej pomysłowe i emocjonujące przygody – wolałbym o tym przeczytać książkę! Powieść bronią głównie ciekawi bohaterowie. Na pierwszy plan wysuwa się trójka z nich: podstarzały łowca ghuli mający już dość takiego stylu życia; jego uczeń, młody derwisz fanatycznie wręcz oddany sprawie oraz zmiennokształtna...

książek: 93
inusuall | 2016-03-26
Na półkach: Przeczytane

Książka beznadziejna, w ogóle mi się nie podobała, przeczytałam tylko dlatego że dostałam ją jako prezent.

książek: 488
Pchełka | 2016-03-20
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 20 marca 2016

Z niecierpliwością oczekiwałam ostatniej strony. Powieść zanosiła się fantastycznie, ale częściej ziewałam niż z uwagą śledziłam dalsze losy doktora Adulli i jego towarzysza, Rasida. Sam autor w pewnym momencie chyba sam nie wiedział w jakim klimacie pisze książkę - zmieszał zbyt wiele gatunków w dziwnych proporcjach, tworząc okropnie nudną i mało inreresującą książkę. Nie polecam.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd