Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cinder

Tłumaczenie: Dorota Konowrocka-Sawa
Cykl: Saga księżycowa (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,88 (1864 ocen i 300 opinii) Zobacz oceny
10
286
9
366
8
512
7
425
6
169
5
57
4
22
3
16
2
9
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cinder
data wydania
ISBN
9788323753056
liczba stron
440
język
polski
dodała
Harley Quinn

Orientalny Pekin przyszłości przynosi barwny, hałaśliwy krajobraz miasta, który ciekawi niejednego Europejczyka. „Sagi księżycowe. Cinder” Marissy Meyer wywraca do góry nogami wizerunek Państwa Środka. Wraz z Cinder główną bohaterką znajdujemy się w zdziesiątkowanym przez śmiertelną plagę mieście. Dziewczyna jest cyborgiem o tajemniczej przeszłości, jednocześnie obywatelem drugiej kategorii....

Orientalny Pekin przyszłości przynosi barwny, hałaśliwy krajobraz miasta, który ciekawi niejednego Europejczyka. „Sagi księżycowe. Cinder” Marissy Meyer wywraca do góry nogami wizerunek Państwa Środka.

Wraz z Cinder główną bohaterką znajdujemy się w zdziesiątkowanym przez śmiertelną plagę mieście. Dziewczyna jest cyborgiem o tajemniczej przeszłości, jednocześnie obywatelem drugiej kategorii. Sprawę komplikuje piętno nałożone na nią przez macochę, jakoby była winna śmierci swojej przyrodniej siostry. W jej życiu niespodziewanie pojawia się książę, który nalega by wybrała się z nim na bal. To jednak jest niemożliwe, gdy okazuje się też, że ona sama jest zaginioną księżniczką śmiertelnych wrogów mieszkańców Ziemi.

Cinder to współczesna opowieść o Kopciuszku, łącząca klasyczną baśń z futurystyczną powieścią. Inteligentna, wywrotowa historia mająca swój początek dawno, dawno temu… Niebywała podróż do odległej krainy.

 

źródło opisu: Egmont Polska, 2012.

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 400
Justine | 2014-05-03
Przeczytana: 02 maja 2014

Muszę przyznać, że to bardzo przyjemne czytadło. Takie w sam raz na dwa wieczory. Nie zamęczy, nie przemęczy, nie zmusi do głębszego myślenia, chociaż może doprowadzić do roztrząsania problemów egzystencjonalnych i szukania swojego własnego miejsca we wszechświecie. Podchodząc do tej książki nie miałam żadnych wygórowanych oczekiwań, chciałam tylko na chwilę wsiąknąć w świat jakieś lekkiej opowiastki. Historia może i ma sporo minusów, ale warto ją też pochwalić, zwłaszcza za iście nietuzinkowy pomysł.

Chyba każdy pamięta Disney’owską bajkę o Kopciuszku - biednej sierotce, która egzystuje w domu wrednej macochy i jej nie lepszych córeczek, wykonując dla nich coraz to brudniejszą robotę. Jak to bywa w bajkach pojawia się przystojny książę, który zamierza się szybko żenić. Zostaje więc wyprawiony wielki bal, na którym przyszły pan młody może dokonać przeglądu wszystkich idealnych kandydatek, by wybrać tą jedną, jedyną. Jednakże parę zrządzeń losu, kilka czarów i zgubiony pantofelek całkowicie zmienia bieg tej historii, pokazując, że jednak biedne istotki mają szanse na znalezienie dobrej partii. I na tej historii, poniekąd bardzo przeze mnie lubianej, wzorowała się Marissa Meyer. Jednakże jej wizja znacząco się różni od filmowej wersji Walta Disney’a.

Wyobraźmy sobie, że zamiast bajkowego średniowiecza, cała historia została umieszczona w futurystycznym Nowym Pekinie – świecie, który został zbudowany na gruzach wcześniejszej chińskiej metropolii, zaraz po zakończeniu IV wojny światowej. Muszę przyznać, że cała otoczka świata jest bardzo ciekawa – Pekin przyszłości wraz z chodzącymi po ulicach cyborgami, jako dziećmi walki o innowacje i postępy w robotyce, niestety coraz bardziej obserwowanej w dzisiejszych czasach. Jednakże autorka nie upiększa tego świata – powstaje imperium ludzi - mrówek, zaś problem przeludnienia nie spędza nikomu snu z powiek. Każdy człowiek zostaje oznaczony komputerowymi chipami, tracąc swoje własne ja i dając niemą zgodę na rosnącą inwigilację społeczeństwa. W przyszłości nikt nie może się ukryć przed okiem wielkiego brata. Dzieci zamiast bawić się na dworze są przyklejone do ekranów mini-tabletów i żyją w swoim wirtualnym świecie. Pojawia się także kolejne widmo zagłady – dziwna choroba, która dziesiątkuje miliony istnień i nikt i nic nie jest w stanie jej cofnąć. Jednakże, autorka idzie o krok dalej. Wyobraźcie sobie, że ten piękny księżyc, który świeci nam co noc do okna, tak naprawdę jest zamieszkany przez tajemniczą rasę Lunarów. Mieszkańcy Luny nie są miłymi ufoludkami, za to bawią się w bio – magów i całkiem skutecznie podporządkowują sobie społeczeństwa i przy okazji wprowadzając zalążek terroru.

W tym dziwnym świecie przystaje żyć młodziutkiej Cinder – kopciuszkowi przyszłości. Zamiast sprzątać dom, pracuje jako mechanik w przydrożnym straganie, cierpi na brak jednej stopy (tak, nasza Cinderella jest cyborgiem!) i przy okazji znosi nie miłe zaczepki macochy i jej przyrodniej siostry. Pojawia się także młody książę i oczekiwany przez wszystkich bal. Jednakże tylko tyle podobieństw można zaobserwować w stosunku pierwowzoru. I dobrze, bo historia bardzo ewoluowała, by sprostać potrzebom czytelników XXI wieku. Cinder nie jest biedną sierotką, ale stara się być silną osobą. Nie daje się przeciwnościom losu i sama szuka drogi ucieczki. Ta jej inicjatywa bardzo podnosi na duchu i sprawia, że coraz bardziej kibicuje się jej w odnalezieniu nowego, lepszego domu. Przy okazji jest uroczo miła i delikatna, ale także trochę naiwna. Jednakże jej naiwność wynika z dobrego serca, więc można przymknąć na to oko ;) Z kolei książę Kai, jest niestety dosyć niewyraźną postacią. Jest go zdecydowanie za mało, a jeśli się pojawia, to właściwie stanowi tylko tło dla Cinder. Rozumiem, że jest młody i spadło na niego wiele problemów, których inni ludzie nie byliby w stanie znieść, ale czasami wymagałabym od niego trochę większej pewności siebie i wiary we własne możliwości. Miło że chce się poświęcić za swoich poddanych i zawrzeć sojusz ze znienawidzonymi Lunarami, ale do wielkiego władcy ciągle mu daleko. Mam tylko nadzieję, że bohater ewoluuje w kolejnych częściach i pokaże na co go jeszcze stać.

Książka niestety ma sporo wad, na które nie sposób przymknąć oko. Największą z nich jest bardzo skąpe opisanie świata przyszłości. Autorka początkowo rozbudziła zainteresowanie czytelnika, by po chwili uciąć całkowicie te wątki. Jestem może bardzo dociekliwa, ale chciałabym więcej wiedzieć o przyszłym społeczeństwie – jak żyją ludzie, co doprowadziło do wybuchu wojny, jak rozwinęły się technologie, skąd biorą energię – skoro rzekomo wyczerpały się wszystkie zasoby naturalne. No i najważniejsze, czyli skąd wzięli się Lunarzy i jakim cudem ludzie stali się cyborgami. Tyle nurtujących pytań … Mam tylko nadzieję, że zaspokoję swoją ciekawość przy okazji czytania kolejnej części. Następny minus – akcja. Czasami wydaje się zbyt płaska i tak naprawdę nie wiadomo, co autorka miała na myśli. Przez większość książki Cinder, albo walczy z macochą, albo robi sobie wycieczki do pałacu. Nie ma zarysowanego takiego głębszego wątku – pojawia się on dopiero w połowie historii, by zostać drastycznie urwany przez zakończenie. Dodatkowo – czarny charakter, czyli królowa Lunarów. Mam wrażenie jakby autorka nie wykorzystała całkowicie potencjału tej postaci. Osobiście liczyłam na więcej wątków, w których królowa sieje swoje intrygi. Mam słabość do czarnych charakterów, niestety przy tej części trochę się przeliczyłam. Mam jednak nadzieję, że jej postać zostanie bardziej rozbudowana i będzie jeszcze bardziej zła i przebiegła.

Mimo tych minusów książkę czyta się miło i szybko, czyli tak jak być powinno. Może nie jest to literatura najwyższych lotów, ale ja się przy niej całkiem nieźle bawiłam. I co najważniejsze – czytania nie żałuję.

http://pozytywnie-zaczytana.blogspot.com/2014/05/cinder-marissa-meyer.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
13 minut

W "13 minutach" Sarah Pinborough rzuca nas w zimne wody, uśmierca na kilka chwil, a potem... dopiero potem zaczyna się prawdziwy koszmar, b...

zgłoś błąd zgłoś błąd