Misja na czterech łapach. Powieść dla ludzi

Tłumaczenie: Kamil Stachowicz
Cykl: Był sobie pies (tom 1)
Wydawnictwo: Illuminatio
8,21 (222 ocen i 66 opinii) Zobacz oceny
10
58
9
38
8
56
7
44
6
19
5
5
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A dog's purpose
data wydania
ISBN
9788362476220
liczba stron
304
język
polski
dodał
kalia

Wszystkie psy idą do Nieba… chyba że mają niedokończone sprawy, tu na Ziemi. A niektóre z nich mają też do spełnienia ważną misję. Okazuje się, że nie tylko koty mogą żyć po kilka razy. Główny bohater książki – Bailey – to uroczy psiak, który po serii niefortunnych zdarzeń odchodzi z tego świata. Ku swemu zdziwieniu odradza się ponownie, by trafić w ręce ośmioletniego chłopca imieniem Ethan....

Wszystkie psy idą do Nieba… chyba że mają niedokończone sprawy, tu na Ziemi. A niektóre z nich mają też do spełnienia ważną misję.

Okazuje się, że nie tylko koty mogą żyć po kilka razy. Główny bohater książki – Bailey – to uroczy psiak, który po serii niefortunnych zdarzeń odchodzi z tego świata. Ku swemu zdziwieniu odradza się ponownie, by trafić w ręce ośmioletniego chłopca imieniem Ethan. Wkrótce stają się nierozłącznymi przyjaciółmi a Bailey dożywa szczęśliwej starości u boku chłopca w poczuciu, że spełnił swoją misję.

Jednak zamiast udać się do psiego raju, Bailey przychodzi na świat ponownie w kolejnym psim wcieleniu. Czy uda mu się wreszcie odkryć, jaki jest cel jego życiowej misji?

Ta wspaniała powieść powieść o nierozerwalnej przyjaźni łączącej człowieka i psa z pewnością trafi do serc wszystkich czytelników, którzy mają lub mieli kiedyś ukochanego psa.

Wydawnictwo ILLUMINATIO, 2012

 

źródło opisu: Wydawnictwo ILLUMINATIO Łukasz Kierus, 2012

źródło okładki: www.illuminatio.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 652
jusssi | 2012-08-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 sierpnia 2012

Odkąd sięgam pamięciom w moim domu były psy, najpierw jeden, później dwa, a w pewnym momencie i pięć. Teraz jest także i kot, lecz wcale nie uważam, abym miała świra na punkcie czworonożnych pupili, no może troszeczkę... Od zawsze były, są i będą częścią mojego życia, dlatego kiedy nadarzyła się okazja, aby przeczytać „Misję na czterech łapach” W. Bruce Camerona skusiłam się bez wahania. Z wielkim zapałem rozpoczęłam lekturę, której narratorem jest pies…, który zamiast iść do nieba, musiał dokończyć pewne sprawy tu, na Ziemi.

Miał kilka żyć, był kundelkiem w schronisku, psem ratownikiem i psem towarzyszem. Właścicieli miał kilku, ale pana miał jednego. Ethan mając osiem lat dostał od mamy pieska, którego nazwał Bailey. Chłopiec i pies byli nierozłączni, połączyła ich wzajemna sympatia, zrozumienie i najprawdziwsza miłość. Sztuczki, harce i swawole były ich codziennością, tak Bailey dożywa starości, jako pies spełniony i szczęśliwy. To jednak nie koniec jego ziemskiej przygody, chodź odradza się, jako szczenię, w nowym wcieleniu, to trudno mu zapomnieć o Ethanie. Dlatego, kiedy tylko nadarza się okazja, wyrusza na poszukiwanie swojego pana i przyjaciela. Czy uda mu się odkryć cel swojej życiowej misji? Czy mimo nowego wcielenia przekona Ethana, że to jest jego psem z dzieciństwa?

Cały urok tej książki leży w narracji. Gdyby nie fakt, że całą historię poznajemy oczami psa, to nie wiem czy książkę bym dokończyła. A tak uważam, że jest niesamowita. Nie raz zastanawiałam się, jak nasz ludzki świat postrzegają psiaki. Teraz już wiem, a przynajmniej mogę się domyślać. Dzięki tej książce możemy spojrzeć na naszych pupili z innej perspektywy. Autor przypomina, nam właścicielom czworonogów, że one czują, myślą i kochają, a więź, która łączy psa i człowieka jest magiczna, niepowtarzalna i na całe życie.

Książka napisana jest prostym językiem, jak przystało na psiego narratora. Mogę ją polecić wszystkim miłośnikom psów, bez względu na wiek. Historia Baileya okazała się, w moim przypadku, lekturą pokrzepiającą, ciepłą i pełną gorących uczuć. Na jej przykładzie, powiedzenie „pies to najlepszy przyjaciel człowieka” nabiera potwierdzenia.

Kiedy byłam małą dziewczynką, oglądałam wraz z całą rodziną filmy familijne, których bohaterami często były zwierzęta. Mam nadzieję, że którejś niedzieli, będę miała okazję obejrzeć ekranizację książki „Misja na czterech łapach”, bo mówiąc szczerze, scenariusz oparty właśnie na niej, podbiłby serca widzów na całym świecie. Ale póki nie mamy takiej możliwości, to zachęcam do lektury właśnie tej książki. Zapewniam, że poruszy ona serce, każdego miłośnika psów. Ja właśnie spoglądam na moją chrapiącą Zuzankę i powstrzymuję się, aby jej nie pomerdać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kochanek z Malty. Włoski romans

Lekka, łatwa i dość przyjemna historia w sam raz na ciepłe wiosenno-letnie wieczory. Akcja toczy się dość leniwie pod słonecznym niebem Italii, by na...

zgłoś błąd zgłoś błąd