Czuły barbarzyńca

Tłumaczenie: Aleksander Kaczorowski
Seria: Dzieła Wybrane Bohumila Hrabala
Wydawnictwo: Świat Literacki
7,63 (581 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
49
9
90
8
188
7
154
6
71
5
18
4
6
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Něžný barbar
data wydania
ISBN
8388612468
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Jest to niekonwencjonalna powieść inspirowana postacią grafika-abstrakcjonisty Vladimira Boudnika (1924-68), opowieść o przyjaźni i wspólnych poszukiwaniach nowych źródeł inspiracji - w knajpach, na ulicy, wśród zwyczajnych ludzi - a także historia narodzin hrabalowskiej estetyki i wizji świata. Opatrzona przez autora podtytułem Teksty pedagogiczne, przez kilkanaście lat funkcjonowała w obiegu...

Jest to niekonwencjonalna powieść inspirowana postacią grafika-abstrakcjonisty Vladimira Boudnika (1924-68), opowieść o przyjaźni i wspólnych poszukiwaniach nowych źródeł inspiracji - w knajpach, na ulicy, wśród zwyczajnych ludzi - a także historia narodzin hrabalowskiej estetyki i wizji świata. Opatrzona przez autora podtytułem Teksty pedagogiczne, przez kilkanaście lat funkcjonowała w obiegu niezależnym. Drugie wydanie legendarnej książki wybitnego czeskiego pisarza.

 

źródło opisu: www.czulybarbarzynca.pl

źródło okładki: www.czulybarbarzynca.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1459)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 641

Hrabal w najlepszym wydaniu. Warto zapoznać się z tym dziełem nie tylko ze względu na awangardową postać Vladimira Boudnika (choć nieszablonowa biografia grafika byłaby już wystarczającym powodem!), ale także by zapoznać się z życiem praskich środowisk artystycznych. Książkę tę można czytać jako swoisty przewodnik po Pradze. Hrabal po mistrzowsku oddaje klimat miasta, niepowtarzalną atmosferę knajp odmalowuje słowem w taki sposób, że słychać wręcz brzęk kufli wypełnionych złocistym trunkiem. Warto przeczytać.

książek: 653
tivrusky | 2018-01-29
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 28 stycznia 2018

A więc żyjemy na archipelagu. Im dłużej żyję, tym wyraźniej to widzę. Niby razem, niemal zawsze jednak obok. Spotykamy innych, widzimy jak wykonują swoje czynności, widzimy ich zwyczaje i działania, ale żyjemy obok. Widzimy sąsiednie wyspy, czasem dostrzegamy unoszące się nad nimi sygnały dymne, łuny ognisk (a może pożarów?), widzimy mrówczy ruch na ich brzegach... Trwa jakaś wymiana, płyną listy w butelkach, trwa jakiś handel. Ale kiedy ostatnio byłem na czyjejś wyspie? Nie umiem powiedzieć.

Tak więc Robinson i jego przygoda stają się bezpośrednią relacją z tego, co spotyka i mnie, być może nas wszystkich, nie wiem. Życie przybiera swoje formy, harmonogramy, zwyczaje. Budujemy więc palisady i zasieki, naprędce organizujemy jakąś ziemię uprawną, co sprawniejsi wypalają garnki, co ciekawsi wystają na skałach z lunetą i przyglądają się z zaciekawieniem innym wyspom. Są też tacy, (najgłupsi i najmądrzejsi zarazem) którzy budują łodzie i chcą płynąć.

Jest w Robinsonie ta niezwykła...

książek: 121
Ahsan | 2016-02-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2016

Krótka, ale piękna książka, co tu wiele mówić.
Co prawda konstrukcja ciągłych anegdot o przygodach Vladimira - pabitele, o ile się nie mylę - jest momentami męcząca - stąd 9/10 gwiazdek, ale na pewno ta niewielkich rozmiarów książka jest, w mojej opinii, dużo więcej warta, niż ciągnące się w nieskończoność tasiemcowe tomiszcza kryminalne, które lansuje się teraz w księgarniach.

książek: 114
mamuna | 2013-12-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Czytałam dawno, ale pamiętam nieźle, bowiem postać Boudníka i kilku innych przedstawicieli praskiej bohemy (E.Bondy'ego zwłaszcza) ciągnęła się za mną przez dłuższy czas.

Książka będąca ciepłym i serdecznym wspomnieniem przyjaciela - Vladimíra Boudníka, jednego z najbardziej charakterystycznych, kontrowersyjnych i zadziwiających czeskich artystów XX wieku. Obrazy kreślone przez Hrabala są żywe, barwne, pełne wigoru, przesycone emocjami i magicznym klimatem Pragi Gdy Hrabal pisze o piwie, bezwiednie oblizujemy usta, smakując wyimaginowaną, delikatną pianę. Gdy Boudník zatrzymuje się, by z nagłą pasją kontemplować maleńki element naszego toczenia, przystajemy razem z nim.
Wiele sytuacji rozbawi czytelnika do łez, niektóre go zaskoczą, jeszcze inne - zmuszą do refleksji. Po przeczytaniu przez jakiś czas człowiek patrzy na świat nieco inaczej... Albo przynajmniej tak mu się wydaje.

Na koniec podkreślę jedną rzecz, którą często poruszam w kontekście odbioru twórczości Hrabala w...

książek: 819
Mario | 2015-12-23
Na półkach: Przeczytane

O pewnym artyście to jest? No tak.
Acz przede wszystkim o tym, że można przeżyć życie przeżywając każdą jego minutę do samej głębi, i że cena za to jest bardzo wysoka, i że nawet sam Hrabal się tego bał, podziwiał to, zazdrościł i uciekał od tego w popłochu...

książek: 1753
Kevorkian | 2013-05-09
Na półkach: Przeczytane, 2013, Obyczajowe
Przeczytana: 09 maja 2013

"Vladimir, Bondy i ja tak bardzo lubiliśmy piwo, że gdy
przynoszono nam do stołu po pierwszym kuflu, wprawialiśmy w
popłoch całą gospodę, nabieraliśmy pianę w dłonie i nacieraliśmy
nią sobie twarze, wcieraliśmy pianę we włosy, jak Żydzi, którzy
smarują pejsy wodą z cukrem, a że przy drugim piwie
powtarzaliśmy ten zabieg z pianą, świeciliśmy się i pachnieliśmy
piwem na kilometr. Przede wszystkim jednak — to były wygłupy
— był to wyraz naszego zachwytu piwem, nieokiełznanego
zachwytu tym, że jesteśmy młodzi."

Vladimir, Bondy i Hrabal najlepiej smakują z piwem, ale nawet bez piwa czyta się jednym tchem.

książek: 457
Johnnnieboi | 2014-03-16
Na półkach: Przeczytane

Nie przepadam za Hrabalem gawędziarzem ("Taka piękna żałoba") ale uwielbiam Hrabala powieściopisarza ("Zbyt głośna samotność"), dlatego też "Czuły barbarzyńca", któremu bliżej jest do opowiadań całkowicie mnie zaskoczył. By wręcz nie powiedzieć, że ujął.

Świetnie się czyta, choć jak słusznie tłumacz zwraca uwagę w posłowiu, każdy z czytelników musi znaleźć unikalny kod na zrozumienie przekazu jaki płynie z anegdot (no właśnie, anegdot?) sączących się z kolejnych stron.

książek: 567
Mysza_99 | 2014-10-22
Przeczytana: 21 października 2014

Czyżbym była jedyną osobą, która nie potrafi napisać pozytywnie o tej książce? Znudziła mnie, zmęczyła, nie zainteresowała. Przeczytałam wcześniej "Zbyt głośną samotność" i po tej książce spodziewałam się więcej. A tu.. niemiłe zaskoczenie. Nie mogę powiedzieć, że była zła, bo nie była. To nie jest tak, że uważam za dno, a fabułę za kiczowatą. Nie. Treściowo całkiem ok, stylowo też. Po prostu nie trafiła do mnie w żaden sposób.
Może jeszcze kiedyś spróbuję Hrabala, ale póki co czuję się zniechęcona.

książek: 227
dróżniczka | 2018-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2018

Hrabala czytałam w liceum i zdecydowanie byłam za młoda. Otworzyłam Czułego Barbarzyńcę w pociągu i zostałam powalona doskonałością tego jak on pisał. Niewysilonej magii, miłości do życia i ludzi. Dla to jest pisarstwo przepiękne, a Czuły barbarzyńca ma w sobie bardzo duży pokład nostalgii i przyjacielskiej miłości. Chciałam wrzucić jakiś cytat, ale ta niewielka objętościowo książka cała nadje się do cytowania, bo on tak pięknie pisze.

książek: 496
Noemi | 2013-04-06
Na półkach: Przeczytane, 2013

Trudno mi ją ocenić - trudno, bo jeśli chodzi o kwestie stylu, bywam strasznie konserwatywna. Nie podoba mi się połączenie lekkości narracji, barwnych opisów, lingwistycznej iskry, nowatorskich porównań z powiedzonkami typu "kurwa fiks", rubasznymi dyskusjami o kobietach czy bezustannym żłopaniem piwska. Nie zmienia to faktu, że język stoi na bardzo wysokim poziomie, a takie zabiegi mogą innemu czytelnikowi wydać się zabawne i ożywcze.
Choć większość książki utrzymana jest w żartobliwym tonie, a z niektórych przygód można się naprawdę pośmiać, ostatecznie trzeba powiedzieć, że Hrabal wykonał kawał dobrej roboty - wspomnienia również wzruszają, czuje się ten ładunek ciepła i życzliwości skierowany w stronę zmarłego przyjaciela, a podziw wyrażony przez autora sprawia wrażenie czegoś prawie namacalnego. Łatwo wyobrazić sobie Boudnika poruszającego się ulicami, zastygającego w bezruchu z uśmiechem dziecięcego zachwytu na widok czegoś pozornie zwykłego, nieświadomie przymyka się oczy,...

zobacz kolejne z 1449 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Weekend w Pradze

Jeśli wybieracie się do Czech, z pewnością zdążyliście już pomyśleć o Franzu Kafce. Dla niektórych zabrzmi to jak bluźnierstwo, ale trudno, trzeba zawsze mówić prawdę (powiedzmy): nie zawsze ma się ochotę na kafkowską wizję rzeczywistości. Ale jeśli nie Kafka, to kto? Po jakie książki warto sięgnąć, gdy wybieracie się do Pragi?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd