Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,62 (114 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
16
8
20
7
18
6
27
5
13
4
9
3
1
2
4
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361187462
liczba stron
436
słowa kluczowe
Prus, Lalka, Wokulski, Głowacki, chempunk
język
polski

A gdyby tak Aleksander hrabia Głowacki nie przyjął pseudonimu Bolesław Prus, a zamiast pisać przyszłe lektury szkolne, popuścił wodze fantazji? Gdyby jego Stanisław Wokulski zachował się jak kupiec, a nie jak romantyk i, zamiast wzdychać do Izabeli Łęckiej, zajął się wielkimi interesami i eksperymentami naukowymi? Akcja Alkaloidu z rozmachem przetacza się przez Azję Wschodnią, Rosję...

A gdyby tak Aleksander hrabia Głowacki nie przyjął pseudonimu Bolesław Prus, a zamiast pisać przyszłe lektury szkolne, popuścił wodze fantazji? Gdyby jego Stanisław Wokulski zachował się jak kupiec, a nie jak romantyk i, zamiast wzdychać do Izabeli Łęckiej, zajął się wielkimi interesami i eksperymentami naukowymi?

Akcja Alkaloidu z rozmachem przetacza się przez Azję Wschodnią, Rosję ogarniętą religijną rewolucją, Polskę i Skandynawię przyszłości. Razem z bohaterami: Wokulskim, hrabią Ochockim, Witkacym, Nikolą Teslą i Albertem Einsteinem dajemy się porwać przez alkaloidowe szaleństwo, owocujące nowymi technologiami, przemianami społecznymi i politycznymi. Czytelnik poznając losy Imć Hermenegauty Stanisława Wokulskiego, nadczłowieka, jednego z wielkich tego świata, prowadzącego grę z brytyjskim wywiadem, zuluskim imperium i Związkiem Duchowych Sowietów, musi zadecydować, czy przyjęcie alkaloidowego błogosławieństwa miało sens.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Powergraph, 2012

źródło okładki: http://www.powergraph.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 568
Marta | 2012-07-19
Na półkach: Przeczytane

Jeżeli widząc tę okładkę, zastanawiasz się skąd znasz to nazwisko - podpowiem. Z lekcji języka polskiego. Dalej Ci to nic nie mówi? A Bolesława Prusa znasz? Na pewno. Jego Lalka to lektura obowiązkowa w szkole średniej. Tak, to ta długa i nudna książka o pannie Izabeli Łęckiej, bohaterce wymarzonej do charakterystyki na egzaminie maturalnym. Aleksander Głowacki to właśnie pseudonim autora Lalki, który teraz powraca jako autor Alkaloidu - książki którą z czystym sumieniem można określić jako dziwną (to pojemne słowo pasuje tutaj doskonale).
Jeżeli już przeczytałeś/aś Lalkę to z pewnością nękało Cię pytanie, czy Stanisław Wokulski żyje. A jeśli tak to, co się z nim dalej działo. Alkaloid próbuje odpowiedzieć na te pytania, osadzając całą akcję w nieco surrealistycznej rzeczywistości. W świecie rządzonym przez niezwykłą substancję zwaną alką dzieje się dosłownie wszystko. Alka zmienia ludzi w istoty perfekcyjne - poprawia sprawność fizyczną, wzmacnia psychikę, pobudza myślenie, wspomaga leczenie, pozwala widzieć, słyszeć i czuć znacznie więcej. A Wokulski jako jedyny dystrybutor tej cudownej używki rośnie w siłę. Polska staje się Interzoną rozpowszechniającą alkę na cały świat. A świat przyjmuje ją jako powód do wielkich zmian. Wszystkie szalone idee mogą wreszcie zostać zrealizowane. Bo alka daje moc, pozwala zmieniać bieg historii, układy polityczne czy granice państw. Ludzkość ogarnia jedna wielka rewolucja, chaos jakiego nigdy nie doznała.
Ale ten nowy porządek nie przynosi zmian. Świat nie stanie się lepszy. Człowiek dalej jest istotą egoistyczną, pragnącą jedynie swojego dobra i nieograniczonej władzy. Jednostki silne, bez skrupułów nadal rządzą, niszcząc tych słabszych. Szaleństwo alki niszczy wszelkie norny i odwieczne reguły. W Alkaloidzie niczego nie można być pewnym.
Stanisław Wokulski to tylko jedna ze znanych nam postaci. Na kartach powieści pojawia się też bowiem Witkacy, Nicola Tesla czy Albert Einstein. Ale to właśnie Wokulski jest bohaterem najważniejszym, choć nieco ukrytym. Jest kimś na miarę boga. Kreuje nowy świat, decyduje o tym kto przeżyje, a kto umrze. Kontroluje każdą dziedzinę życia. Ale świat widziany niejako z góry pozwala nie tylko na kontrolę. Mając pełny obraz nowej rzeczywistości, widać pojawiające się na niej rysy. Wokulski nie jest pozbawiony zdolności analitycznych i krytycznego spojrzenia na otaczający go świat (a te jego cechy znamy już z Lalki). Widzi więc, że obsesja alki zaszła za daleko i w przyszłości może mieć katastrofalne skutki...
Alkaloid to powieść chempunkowa. Tutaj świat opiera się na technologii - alce, chemicznej substancji zmieniającej rzeczywistość. W książce Aleksandra Głowackiego pełno jest chemii i fizyki, dla laika zupełnie niezrozumiałej. Ale pomimo naukowych wywodów, czytelnik nie ma większych problemów z odbiorem dzieła. Co więcej, te wywody dają poczucie profesjonalizmu, dopracowania i prawdy, przez co ukazany świat przeraża jeszcze bardziej.
Autor świetnie łączy tematykę powieści z jej literackim kształtem. Epizodyczne rozdziały, wielość bohaterów, zmienność krajobrazu, niedopowiedzenia, zmiana czasu akcji - wszystko to doskonale oddaje, panujący w uzależnionym od alki świecie, chaos. Nad Alkaloidem trzeba się skupić - nie jest to książka łatwa i przyjemna. Nie ma też tutaj miejsca na tkliwość i delikatność. Z Lalki nie pozostało tutaj praktycznie nic poza Wokulskim i pojawiającym się sporadycznie Rzeckim czy Ochockim. Na szczęście jest to powieść całkiem nowa, nie pasożytująca na klasyku polskiej literatury.
Specyficzny klimat Alkaloidu nie spodoba się jednak każdemu. Nie będą zadowoleni ci, którzy chcą w nim szukać dalszego ciągu Lalki. Zawiodą się też fani fantastyki, bo magię zastępuje wysoko rozwinięta nauka. Książka nie trafi też do tych, którzy od literatury oczekują tylko niezobowiązującej rozrywki. Ale Alkaloid to kawałek dobrego science fiction - gatunku za którym nie przepadam, a który w dziele Głowackiego nabrał dla mnie nowego, bardzie atrakcyjnego wymiaru. I pomimo wymagań jakie stawia ta książka przed czytelnikiem, polecam ją każdemu. Wydaje mi się bowiem, że Alkaloid to całkowita nowość na polskim rynku wydawniczym, przenosząca naszą rodzimą literaturę na wyższy poziom. I choć może nie do końca mnie wciągnęła, to zajmie w mojej biblioteczce miejsce wyjątkowe. Tak jak wyjątkowy jest świat Alkaloidu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaginiony symbol

Mimo, że początkowo czytanie tej pozycji szło mi naprawdę mozolnie. Opłacało się trochę pocierpieć, by ostatecznie przerzucać strony z zapartym tchem...

zgłoś błąd zgłoś błąd