Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Księżyc nad Taorminą

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,29 (204 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
18
8
42
7
76
6
30
5
12
4
7
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-08-04791-0
liczba stron
194
słowa kluczowe
Podróż, ludzie, los
język
polski
dodała
Ag2S

PODRÓŻE PO LUDZKICH LOSACH Istotnym elementem tej książki jest podróż. Sama się sobie dziwię, ale stale do tego temat wracam. Na pewno nie jestem typowym podróżnikiem ani tym bardziej turystą – ja po prostu wciąż szukam najlepszego miejsca – nie, nie po to żeby "odnaleźć siebie", bo nigdy się nie zgubiłam – ale żeby odnaleźć takie miejsce, gdzie będę mogła ze sobą wytrzymać. Roma...

PODRÓŻE PO LUDZKICH LOSACH

Istotnym elementem tej książki jest podróż. Sama się sobie dziwię, ale stale do tego temat wracam. Na pewno nie jestem typowym podróżnikiem ani tym bardziej turystą – ja po prostu wciąż szukam najlepszego miejsca – nie, nie po to żeby "odnaleźć siebie", bo nigdy się nie zgubiłam – ale żeby odnaleźć takie miejsce, gdzie będę mogła ze sobą wytrzymać.
Roma Ligocka

Część opowiadań z książki ukazało się w miesięczniku PANI.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1711
Wojciech Gołębiewski | 2015-12-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 grudnia 2015

Ligocka (ur. 1938) popularna jest od "Dziewczynki w czerwonym płaszczyku" (2001), którą i ja czytałem, lecz nie recenzowałem jeszcze żadnej z jej książek. A że teraz robię to po raz pierwszy, to zacznę od autorki.
Podaję za Wydawnictwem Literackim:
"Roma Ligocka, pochodzi z żydowskiej rodziny Abrahamenów mieszkającej od wielu pokoleń w Krakowie. Wraz z najbliższymi przeżyła likwidację getta krakowskiego schowana w kryjówce pod sklepem z farbami. Pod przybranym nazwiskiem Ligocka, Roma wraz z matka została ukryta przez polską rodzinę.
Po wojnie studiowała malarstwo i scenografię na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Pierwszą wystawę artystki zorganizował Piotr Skrzynecki pod koniec lat 50-tych w "Piwnicy pod baranami"...".

Powyższe potrzebne mnie było do przedstawienia swojej uwagi, że Ligocka - malarka, kostiumolog i scenograf, ma zdolność plastycznego mówienia o niczym. Do takiego wniosku doszedłem skończywszy ten tom mini opowiadań. Z wielką przyjemnością czytałem te refleksyjne wspomnienia i podziwiałem zdolność pięknego mówienia o rzeczach z pozoru błahych, a nasyconych
aposteriorycznymi mądrościami. Czas odgrywa wielką rolę, bo (s. 39):
"Odwagi cywilnej uczy się człowiek z wiekiem - choć są tacy, którzy nie nauczą się jej nigdy. Młodość... ..nie jest taktowna i tolerancyjna - to też przychodzi wraz z dojrzałością...."

Podzielam zdanie autorki, tym bardziej, że jest o 5 lat ode mnie starsza (s. 55):
„A teraz to moje najpiękniejsze słowo nazywa się 'spokój'. Czasem niedoceniane, wyśmiewane, zagłuszane, ale dla każdego z nas tak ważne”.
Ba! ważne! To największe marzenie nas - starych. Czasem jednak autorka potrafi być „kąśliwa” (s.114):
„Jestem na plaży. Wiem, że w Polsce jest zima i mówienie czegoś takiego jest nieprzyzwoite. Powinnam się wstydzić, że 'mam lepiej'
W Polsce zawsze trzeba się wstydzić, jeśli ma się lepiej...”

Ligocka pogodnie przeżywa starość, lecz i świadomie (s. 136):
„Najczęściej jednak nasze historyjki z dawnych lat już tylko dla nas są interesujące. Przyjaciele - jeśli muszą – wysłuchują ich z pełna rezygnacji uprzejmością, zwłaszcza jeżeli słyszą je nie po raz pierwszy. Nasze dzieci uciekają od nich jak diabeł od święconej wody. A potem, gdy nas nie ma, żałują.
Aby móc podzielić się z kimś czarem naszych przygód z młodości, trzeba by stale znajdować sobie nowych przyjaciół....”
I na koniec, o konflikcie pokoleń na przykładzie młodego, który został wegetarianinem (s.171):
„Wyobraź sobie, że on jest... wegetarianinem!!!
Może mu przejdzie, nie martw się - pocieszałam. Oboje zresztą wiedzieliśmy, że to nie tyle o bunt przeciw jedzeniu mięsa chodzi, ile o bunt syna przeciw własnemu rodzicowi...”.

Gorąco polecam ten zbiorek, którego lektura przynosi odprężenie i pogodę ducha.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Koralina

Neil Gaiman to aktualnie jeden z najchętniej kupowanych pisarzy. Z pewnością oprócz niezwyklej kreatywności pisarz swój sukces na polskim rynku zawdz...

zgłoś błąd zgłoś błąd