Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rzeźnia numer pięć

Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Seria: Klub Interesującej Książki
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,61 (2591 ocen i 119 opinii) Zobacz oceny
10
214
9
643
8
507
7
772
6
211
5
174
4
21
3
31
2
6
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Slauterhouse-five or the Children’s Crusade
data wydania
ISBN
8306018664
liczba stron
180
język
polski

„Rzeźnia numer pięć” (1969, pierwsze wyd. pol. PIW 1972) to zgoła niekonwencjonalna, przepojona czarnym humorem, a zarazem pełna wstrząsającej wymowy powieść antywojenna, osnuta na własnych przeżyciach autora, który jako jeniec wojenny był świadkiem bombardowania i zburzenia Drezna w 1945 roku.

 

źródło opisu: PIW, 1990

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 162
Magdalena | 2016-02-14
Przeczytana: 14 lutego 2016

Czytałam tę książkę już kilka lat temu. Wielu szczegółów nie zapamiętałam. Że Billy Pilgrim, że podróże w czasie, że syrop słodowy i zbombardowane Drezno. Jednak zapamiętałam silne wrażenie jakie na mnie wywarła. I bałam się zabierając do lektury ponownie - co z nim będzie. Bo właśnie z uwagi na to dawne wrażenie teraz zabrałam się za czytanie Vonneguta od początku, po kolei. Poprzednie książki autora podobały mi się... jednak żadna nie dorównała zrobionym wrażeniem temu, co miałam w pamięci po lekturze "Rzeźni numer pięć". Żadna nie była nawet blisko. Czyżby z czasem zmienił mi się gust i wrażliwość? Co będę musiała myśleć o Vonnegucie, jego literaturze i sobie samej jeśli tym razem mi się nie spodoba? Jeśli nie spodoba mi się wystarczająco? Z resztą czego mogłam oczekiwać... takie odgrzewane wrażenia to już nie może być to samo, co za pierwszym razem. A jednak! Może i nie to samo... Ale przeżycie i tym razem ogromne - pierwszy raz popłakałam się zanim zaczęła się zasadnicza część. Może dlatego, że to pierwsza książka, w której Vonnegut tak mocno dotknął siebie, a... jak śmiem podejrzewać, zwłaszcza swojej psychiki, swoich wspomnień, swojego bólu i buntu, że nie tak ten świat powinien wyglądać, w końcu także swojego zobojętnienia i czegoś w rodzaju pogodzenia się z faktami... Nie powinno tak być! Nie zgadzam się! Ale cóż... zdarza się.
A mnie się zdarzyło ogromne wzruszenie. Bo zdarza się ono. Tym większe, że nie raz.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hobbit

Przyznam, że nie jestem wielkim fanem Tolkiena, ale ta urokliwa powiastka o Hobbicie naprawdę chwyta za serce. Świetne preludium do lektury &q...

zgłoś błąd zgłoś błąd