Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wrześniowe dziewczynki

Tłumaczenie: Ewa Morycińska-Dzius
Wydawnictwo: Świat Książki
6,89 (340 ocen i 69 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
17
8
68
7
104
6
84
5
25
4
13
3
4
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The September Girls
data wydania
ISBN
978-83-7799-080-3
liczba stron
472
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Pasjonująca historia dwóch rodzin, które los przypadkowo splótł ze sobą na wiele lat. A wszystko zaczęło się pewnej deszczowej wrześniowej nocy, gdy na świat przyszły dwie dziewczynki – obie w tym samym domu, tylko w innych okolicznościach. Ich matki dzieli przepaść - pochodzenie, pozycja społeczna, sytuacja materialna, ale wkrótce połączą podobne bolesne doświadczenia i codzienne troski....

Pasjonująca historia dwóch rodzin, które los przypadkowo splótł ze sobą na wiele lat. A wszystko zaczęło się pewnej deszczowej wrześniowej nocy, gdy na świat przyszły dwie dziewczynki – obie w tym samym domu, tylko w innych okolicznościach. Ich matki dzieli przepaść - pochodzenie, pozycja społeczna, sytuacja materialna, ale wkrótce połączą podobne bolesne doświadczenia i codzienne troski. Kiedy wybucha II wojna światowa ich córki zgłaszają się do wojska, a wojenne zawierucha rzuca je w to samo miejsce. Miłość, zdrada, szczęście i dramaty, przeszło ćwierć wieku historii splatającej się z losami bohaterów.

 

źródło opisu: Świat Książki, 2011

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1220
miedzystronami | 2012-03-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2012

Jeśli ktoś z Was, drodzy czytelnicy, jest wielbicielem literatury skoncentrowanej na ukazywaniu zawiłości ludzkiego losu to zdecydowanie powinien sięgnąć po "Wrześniowe dziewczynki". Jeśli do tego fascynują Was losy człowieka na tle wojennej zawieruchy to już bez wątpienia dobrze trafiliście.

Rok 1920, wrześniowy deszczowy dzień. Do Liverpoolu przybywa Colm i Brena Caffrey wraz z dwoma synami. Paddy – brat Colma, który miał zorganizować swoim bliskim dom i pracę nie pojawia się w umówionym miejscu, a ciężarna Brenna z mężem muszą radzić sobie sami. Kiedy nadchodzi czas porodu, przypadkiem trafiają do domu Nancy – gospodyni w domu Państwa Allardyce. Pani domu – Eleanor rodzi dokładnie w tym samym momencie. I tak na świat przychodzą dwie wrześniowe dziewczynki, a losy tych jakże różnych rodzin na zawsze się ze sobą splatają.

Eleanor i Brenna reprezentują zupełnie odmienne światy. Pracująca od dziecka uboga Irlandka, potrafiąca cieszyć się z drobiazgów, mądra życiowo i praktyczna Brenna nie zna ani trochę życia jakie prowadziła Eleanor. Ta Angielka miała bogactwa, dom, pieniądze, zaś nie znała pojęcia zaradności życiowej i szczęścia. Czy dane im będzie znaleźć nić porozumienia?

Połączyła je ta noc i dwie dziewczynki Od tego momentu te rodziny będą podążać jedną drogą aczkolwiek z wieloma wybojami i ścieżkami. Każdej z nich nie obcy będzie smak szczęścia ale i smak goryczy, każda przeżyje niejedną tragedię i pozna czym jest żal, rozpacz, smutek, zdrada. Gdy rozpocznie się II wojna światowa życie Caffrey’ów i Allardyce’ów będzie jak ta trzcina na wietrze, przechylać się w różne strony. Każda z matek będzie musiała pozwolić swoim dzieciom żyć na własną rękę i brać odpowiedzialność za ich decyzje. Każda będzie musiała mierzyć się z wyjątkowo okrutną i trudną rzeczywistością, ucząc się żyć w lęku, bólu i bez fałszywej dumy i próżności.

Laureen Lee doskonale oddaje codzienność podczas wojny, zmaganie się z okrutnym losem i jego wyrokami. Bardzo wiarygodnie zestawia ze sobą dwie rodziny, ukazując jednakże jak bardzo ludzie się potrafią zmienić, jak bardzo los może człowieka doświadczyć i wyznaczyć inne priorytety.

Dawno nie spotkałam się z tam przekonującą metaforą zmienności ludzkiego losu, jego nieuchronnością i nieprzewidywalnością. Widzimy tutaj jak w jednej chwili wszystko się może w życiu odmienić i to, czego nie spodziewalibyśmy się jednego dnia, następnego jest już wielce wiarygodne.

Czas płynie. O tym nie daje autorka zapomnieć swoim bohaterom. Uczy ich życia, uczy pokory i spokoju jednocześnie nie zabierając im radości życia i optymizmu. Bohaterowie są naprawdę ciekawi, a nie jest ich mało wszak mijają lata i wrześniowe dziewczynki też zakładają rodziny, mają przyjaciół… Każdy członek rodziny jest wyrazisty, a jego decyzje i działania są odpowiednio umotywowane. Każdy jest inny, reprezentuje jakąś inną cechę charakteru, wnosi coś, czego nie da się zastąpić.

Tylko jedna Nancy, osoba zespalająca obie familie, posiada wszystkie te najlepsze cechy. Jest dobrym duchem, pomocą, nadzieją, wsparciem i azylem zarówno dla matek, jak i dzieci, wnucząt. Przeżywszy kilka pokoleń obu rodzin wciąż z takim samym zapałem podchodzi do życia, do wychowania dzieci, do świata.

Lee potrafi zainteresować, zahipnotyzować tak, że czytelnika rozsadza ciekawość co dalej? Jak potoczą się losy poszczególnych postaci? Gdzie rzuci ich wojna, kogo spotkają na swojej drodze, jak będą się odnajdywać w nowej rzeczywistości, u boku bliskich, którzy nie są już tacy, jak kiedyś.

Akcja nie pędzi, często jednemu etapowi w życiu bohaterów autorka poświęca dużo czasu, wnikając w szczegóły, a innym razem żądzo skraca opisywany okres czasu. Niektóre wydarzenia łatwo przewidzieć i są może mało wiarygodne ale to nie ujmuje powieści zbyt wiele. Zwrócić uwagę bym chciała na mocno zarysowany element obyczajowości. Laureen Lee daje czytelnikowi doskonały wgląd w życie obywateli angielskich, nie ukrywając niczego począwszy od pracy przez życie kulturalne, politykę, trudy wojny. Powieść ta niesie w sobie wiele prawdy o życiu, często tej smutnej choć prawdziwej, ale i wiele optymizmu, nadziei i wiary. Uczy radości z rzeczy najmniejszych. Wciąga i fascynuje.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Marzenia Kaliny. Małe tęsknoty

Aneta Krasińska znana jest mi z tego, że w swoich powieściach nie podejmuje błahych tematów, lecz często są to ciężkie, życiowe problemy ludzi, z któr...

zgłoś błąd zgłoś błąd