Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nielegalni

Cykl: Nielegalni (tom 1) | Seria: Czarna seria
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,54 (2859 ocen i 353 opinie) Zobacz oceny
10
233
9
393
8
930
7
768
6
343
5
118
4
34
3
26
2
7
1
7
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375542936
liczba stron
812
słowa kluczowe
Czarna seria
język
polski
dodała
kasia

Sensacyjna powieść o tajnikach polskiego wywiadu. „Bycie podwójnym agentem to kontrolowana schizofrenia.” Klaus Fuchs Oficer polskiego wywiadu, pracujący przez...

Sensacyjna powieść o tajnikach polskiego wywiadu.
„Bycie podwójnym agentem to kontrolowana schizofrenia.”
Klaus Fuchs

Oficer polskiego wywiadu, pracujący przez wiele lat poza granicami kraju, pod przybraną tożsamością, pisząc pod pseudonimem Vincent V. Severski, odsłania warsztat pracy służb szpiegowskich w różnych krajach świata.

„Nielegalni” to powieść szpiegowska, rozgrywająca się współcześnie w Polsce, Szwecji, Rosji na Białorusi i Ukrainie, z wplecionymi epizodami historycznymi z czasów II wojny światowej oraz wieloma współczesnymi wątkami politycznymi i osobami z życia publicznego. Autor odkrywa tajemnice stosunków polsko-rosyjskich, sięgając do lat 40. ubiegłego wieku i nieznanych dotąd wątków katyńskich oraz dokumentów IPN. Nawiązuje do współczesności, odsłaniając kulisy obejmowania władzy w Polsce przez prawicę. Tropi polskiego łącznika Al-Kaidy oraz pokazuje metody działania szwedzkich służb specjalnych.

Bohaterami powieści są tzw. nielegałowie, supertajni szpiedzy posługujący się za granicą nową tożsamością i dorobioną „legendą”.

Konrad powraca do Warszawy po zakończonej fiaskiem misji na Bliskim Wschodzie: znów nie udało mu się dopaść „Karola” vel Safira as-Salama, polskiego odszczepieńca, łącznika Al-Kaidy... Niejaki Hans Jorgensen szuka w szwedzkiej prasie niewinnych na pozór ogłoszeń, z których następnie odszyfrowuje zakodowane informacje... Pułkownik Stiepanowycz z mińskiego KGB krótko cieszy się z zarobionych na przemycie dolarów, gdyż pada ofiarą napadu... W październiku 1939 roku w Moskwie Beria, naczelnik NKWD, słucha referatu majora Zarubina na temat działań wywiadowczo-operacyjnych na terenie Polski. W gabinecie prezesa IPN zjawia się profesor Barda i twierdzi, że ma dokumenty, które rzucają całkiem nowe światło na zbrodnię katyńską... We współczesnej Polsce stanowisko prezydenta piastuje Stanisław Zieliński, lecz rzeczywista władza spoczywa w rękach szefa jego kancelarii, Marcina Kamińskiego – osobnika o niezbyt reprezentacyjnej aparycji, za to cieszącego się poparciem konserwatywnego elektoratu.

Wszystkie te na pierwszy rzut oka odległe od siebie wątki, postacie, miejsca i wydarzenia łączą się w niezwykłą, precyzyjnie skonstruowaną fabułę, tworząc kilkuset stronicową wciągającą historię o wyjątkowej mocy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarna Owca, 2011

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl

pokaż więcej

książek: 111
Kisielow | 2015-08-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 sierpnia 2015

Podobno pierwsze dwa zdania są najtrudniejsze, a później idzie już z górki. Cóż, niekoniecznie zawsze w dobrym kierunku. Bo czy można napisać naprawdę wciągającą książkę, snuć intrygującą historię i co kilka stron dokumentalnie niszczyć ją stworzonymi bohaterami? Niestety można.

Według tego, co znajdujemy na okładce książki, „Nielegalni” to powieść szpiegowska napisana przez oficera polskiego wywiadu, działającego przez wiele lat poza granicami kraju, pod przybraną tożsamością. Autor pisząc pod pseudonimem Vincent V. Severski, odsłania warsztat pracy służb szpiegowskich w różnych krajach świata.

Instytut Pamięci Narodowej otrzymuje informacje o tajemniczej skrzyni zakopanej przed laty przez radziecki wywiad w ruinach twierdzy brzeskiej. Zostały w niej ukryte sensacyjne przedwojenne archiwa, których ładunek polityczny rozpala umysły decydentów na obu biegunach osi Warszawa-Moskwa. As polskiego wywiadu, Konrad Wolski i jego ekipa, ruszają do wyścigu po historyczny skarb. Zmierzą się z bezwzględną machiną rosyjskich służb specjalnych. Na dodatek szwedzki wywiad zwrócił się do nich z prośbą o pomoc w obserwacji Hansa Jorgensena – obywatela Szwecji, „nielegała”. Jego historia ściśle wiąże się z okolicznościami zakopania skrzyni z dokumentami NKWD… Zaczyna się wyścig z czasem. O wyniku rozgrywki zadecydują tajni agenci działający za granicą pod przybraną tożsamością.

Klimaty szpiegów i tajnych służb są same w sobie świetne. Łączą w swoisty amalgamat tajemnice, napięcie i niepewność przyszłości. Mają dynamikę których nie mają tradycyjne kryminały, a także sekrety i zagadki z którymi bywa różnie w przypadku typowych powieści sensacyjnych. Lubię je i chętnie po nie sięgam od czasu do czasu. „Nielegalni” trafili do moich rąk przypadkiem, na gwiazdkę. Powieść przeleżała na półce, czekając cierpliwie w kolejce na lepsze dla czytania czasy, w tym wypadku wakacje.

Do książki mam mieszane uczucia. Z jednej strony czytało mi się ją bardzo przyjemnie, potrafiłem się wciągnąć i odciąć od otaczającego mnie świata, z drugiej strony trafiały się momenty, w których nie mogłem się doczekać końca i miałem ochotę rzucić ją gdzieś w kąt. Sama konstrukcja książki jest nieco niecodzienna, można powiedzieć, że mamy dwa równoległe główne wątki. Wątek polski, obracający się wokół archiwum NKWD, oraz wątek szwedzki, dotyczący postaci Hansa Jorgensena. Natrafiłem na opinie, że można było wydać je jako dwie oddzielne książki. Niby racja, ale jeśli o mnie chodzi, to taka forma mi się bardzo podoba. Oba wątki łączą się ze sobą, delikatnie splatają, chociaż biegną w odmiennych kierunkach. Wielokrotnie powracamy również do czasów II wojny światowej, gdzie zapoznajemy się z podwalinami na których zbudowana jest opisana historia.

Wątek polski, w mojej ocenie jest zdecydowanie tym gorszym. Dla polskich służb, niemal wszystko idzie jak po maśle. Metodycznie, krok po kroku, Polacy osiągają kolejne minicele, a nawet jeśli mają jakieś drobne niedociągnięcia, nie są one drastycznie istotne dla osiągnięcia głównego celu. Przez to, fabuła staje się momentami nudna. Podczas lektury miałem świadomość, że nic mnie za bardzo nie zaskoczy. Biernie, chłodno, bez emocji obserwowałem kolejne zmagania rodaków z Rosjanami. Sytuacji nie ratowali bohaterowie. Przykro mi to mówić, ale znienawidziłem Konrada Wolskiego od pierwszego wejrzenia. Pierwsze moje skojarzenie? Mary Sue. Konrad jest ponadprzeciętnie zdolnym agentem, jest kochany przez wszystkich współpracowników, niektórzy wręcz słodzą mu na każdym kroku, kobiety mu ulegają, jego gusta są najlepsze, a mnie się zbiera na wymioty. Drażniło mnie to zwłaszcza na początku powieści, kiedy mamy szczególnie dużo fragmentów z czasów wojny. Jeśli czułem większą sympatię do zbrodniarza, który mordował Polaków, niż do głównego protagonisty powieści, to zdecydowanie coś poszło nie tak. To samo dotyczy postaci kobiecych, które są wręcz przeraźliwie stereotypowe, a jedna z ważniejszych bohaterek, swoją głupotą skłania do refleksji – jak wywiad w ogóle może działać, jak są w nim tacy ludzie?! Wiem, że może dla mężczyzny wejście w kobiecy umysł może być nieco trudne. Ale i tak, autor zdecydowanie zawalił sprawę.

Sytuację ratuje na szczęście wątek szwedzki. Postacie są tam świetnie przedstawione, wizja starego, agenta, który nie wie już powoli co jest fikcją a co rzeczywistością, który doznaje szoku, po tym jak jego świat się rozsypuje, naprawdę mi się podoba. Z niecierpliwością śledziłem jego losy, czekałem na kolejne rozdziały. Zdecydowanie poprawiał mi humor po tragedii jaką serwowali mi Polacy. Zawiera po prostu wszystko to, czego zabrakło w drugim wątku.

Podoba mi się sposób, w jaki autor przedstawił mentalność agentów różnych narodowości. To zdecydowanie zasługuje na pochwałę, Szwedzi są Szwedami, Polacy – Polakami a Rosjanie Rosjanami. Nie mamy żadnych dziwnych naleciałości, mieszaniny kultur, wszystko jest takie jak być powinno – odmienne.

Jeśli miałbym się jeszcze do czegoś odnieść, to język jakim jest napisana książka. Bogactwo językowe, barwne metafory, porównania, to coś co zdecydowanie jest autorowi obce. Momentami miałem wrażenie, jakbym czytał sprawozdanie z jakiegoś wydarzenia. A już do szału doprowadzało mnie jak czytałem po kolei jakie marki jakich produktów bohaterowie kupują. Momentami zastanawiałem się, czy będę miał również zaserwowane wymiary jajek do jajecznicy i temperaturę wody w butelce.

Mimo wszystko, uważam książkę za nie najgorszą. Gdyby rzeczywiście oba wątki wyszły jako osobne powieści, to część polska dostała by 3/10 a szwedzka 7/10. Całość dostaje więc ode mnie piąteczkę w dziesięciopunktowej skali. Nie sądzę, żebym kupił sobie kolejny tom. Ale jeśli trafi mi się okazja by go przeczytać, kto wie? Być może po niego sięgnę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bo to złe kobiety były. Intrygantki i diablice

Skusiłam się ponieważ książkę polecał kanał "Historia bez cenzury". Bardzo lubię czytać o kobietach niezwykłych. Stwierdziłam że może wart...

zgłoś błąd zgłoś błąd