Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pięć butelek sherry i bukiet róż

Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
5,74 (19 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
3
6
12
5
2
4
0
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-0300-89-51
liczba stron
207
słowa kluczowe
kryminał polski
język
polski

Odruchowo spojrzałem na żonę. Mrugała nieprzytomnie oczami. Nocne telefony nigdy jej nie dziwiły ani nie irytowały. Przez dziesięć lat, bo dziesięć lat temu właśnie zostałem mianowany na stanowisko inspektora Scotland Yardu, zdążyła się do nich przyzwyczaić. Miałem szczęście - jak dotychczas żadna prowadzona przeze mnie sprawa nie poszła ad acta i moi współpracownicy żartowali nieraz, że...

Odruchowo spojrzałem na żonę. Mrugała nieprzytomnie oczami. Nocne telefony nigdy jej nie dziwiły ani nie irytowały. Przez dziesięć lat, bo dziesięć lat temu właśnie zostałem mianowany na stanowisko inspektora Scotland Yardu, zdążyła się do nich przyzwyczaić. Miałem szczęście - jak dotychczas żadna prowadzona przeze mnie sprawa nie poszła ad acta i moi współpracownicy żartowali nieraz, że Drapera jeszcze nikt nie przechytrzył.

 

źródło opisu: Krajowa Agencja Wydawnicza, 1985

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 254
igus85 | 2013-01-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 stycznia 2013

Fajny stary kryminał polecam gorąco

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ojciec nieświęty

Niewygodna prawda której nie akceptują "katolicy". Prawda o wykreowanym naciąganie "autorytecie".

zgłoś błąd zgłoś błąd