
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać1
ArtykułyCzytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać91
Jerzy Edigey

Jeszcze w czasie studiów związał się polskim ruchem narodowym. Literacko debiutował późno, bo w wieku 51 lat. Wcześniej pracował jako aplikant adwokacki, dziennikarz sportowy oraz sędzia wioślarski. Uważa się go za głównego pisarza tzw. powieści milicyjnej. Aż trzy jego powieści sensacyjne posłużyły za scenariusz do telewizyjnej serii kryminalnej "07 zgłoś się". Wybrane książki autora: "Czek dla białego gangu" (Iskry, 1963),"Człowiek z blizną" (Iskry, 1970),"Błękitny szafir" (Czytelnik, 1971),"Elżbieta odchodzi|" (Wydawnictwo "Śląsk", 1973),"Dzieje jednego pistoletu" (KAW, 1976),"Alfabetyczny morderca" (Iskry, 1981). http://
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Powiązane treści

Popularne cytaty autora
Nie ma zbrodni doskonałych. Są tylko przestępstwa na razie jeszcze nie wykryte.
- Jerzy Edigey , Dwie twarze Krystyny
- Dlatego, że się nie bała, to dzisiaj nie żyje - filozoficznie stwierdziła pani Klamowa. - Ma pani rację - przyświadczył Ruszyński. - Czasa...
- Dlatego, że się nie bała, to dzisiaj nie żyje - filozoficznie stwierdziła pani Klamowa. - Ma pani rację - przyświadczył Ruszyński. - Czasami lepiej jest być żywym tchórzem niż martwym bohaterem.
3 osoby to lubią - Jerzy Edigey , Mister MacAreck i jego business
[...] MacAreck nie zapalił jednak papierosa, tylko przytknął ogień do stosika niebieskich i różowych papierków - czeków panów Browna i Pierc...
[...] MacAreck nie zapalił jednak papierosa, tylko przytknął ogień do stosika niebieskich i różowych papierków - czeków panów Browna i Pierce’a. - Co pan robi? - zawołał ze zdumieniem jeden z kibiców, patrząc, jak czeki zajmują się jasnym płomieniem. Pan MacAreck rzucił tę palącą się kupkę papierków na stojącą przed nim popielniczkę, gdzie szybko zamieniły się w popiół. - Po prostu palę to, co wygrałem - odpowiedział zimno Mr. Henry. - Byłoby nieuczciwością z mojej strony, gdybym skorzystał z zaślepienia młodości i ograbił tych nierozważnych dżentelmenów. Zresztą w grze ze mną nie mieli żadnych szans. Musiałem wygrać.
1 osoba to lubi
Najnowsze opinie o książkach autora

















































