Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Za dużo wina Toskanii

Tłumaczenie: Andrzej Zakrzewski
Wydawnictwo: Pascal
6,72 (69 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
6
8
13
7
12
6
18
5
7
4
5
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Too Much Tuscan Wine
data wydania
ISBN
978-83-7513-852-8
liczba stron
368
słowa kluczowe
Toskania, wino, podróż
język
polski
dodała
Ag2S

Po docenionym przez dziennik „New York Times” Za dużo słońca Toskanii, lekkim, lecz szczerym spojrzeniu na zachodnich turystów przybywających do Włoch i wzruszającej Osterii w Chianti, Dario Castagno ponownie zabiera czytelników na wycieczkę po toskańskim regionie – tym razem jednak motywem pamiętnika włoskiego autora jest vino rosso oraz prześmieszne historie związane z jego......

Po docenionym przez dziennik „New York Times” Za dużo słońca Toskanii, lekkim, lecz szczerym spojrzeniu na zachodnich turystów przybywających do Włoch i wzruszającej Osterii w Chianti, Dario Castagno ponownie zabiera czytelników na wycieczkę po toskańskim regionie – tym razem jednak motywem pamiętnika włoskiego autora jest vino rosso oraz prześmieszne historie związane z jego... nadużywaniem.

Za dużo wina Toskanii to jednak nie tylko książka o rocznikach wina (choć tych przewija się w książce sporo), a przede wszystkim pociągająca opowieść o kilku miesiącach z życia autora, które obfitują w rozbuchaną miłość do wina, zawrotne jazdy po opłotkach Chianti zdezelowanymi samochodami i nieustający zachwyt autora nad maleńką krainą zapomnianą przez Wielki Świat.

Opowieść rozpoczyna się od jednego e-maila wysłanego do Daria przez tajemniczą Amerykankę...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (183)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1659
Ola | 2016-02-16
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2016

Za dużo wina Toskanii. Za dużo nudy w tej książce. Tak, jak pierwsza część cyklu - Za dużo słońca Toskanii - zauroczyła mnie, rozbawiła i czytałam ją z przyjemnością, tak druga, a właściwie trzecia, wynudziła mnie okropnie. Lubię książki o winie, o takich sielankowych klimatach, ale tym razem autor nie trafił do mnie w ogóle. Miałam poczucie, że ktoś mu zapłacił za napisanie książki, więc pisze, cokolwiek, byle tylko zapełnić strony. Bez sensu. Nie podobało mi się w ogóle. Nawet włoskie klimaty nie uratowały tej książki.

książek: 575
pablo | 2011-06-26
Przeczytana: 26 czerwca 2011

Wiosną na dworze można często zaobserwować tajemnicze kuleczki puchu unoszące się delikatnie na wietrze. Zapewne niosą one w sobie jakieś zarodniki czy nasionka rośliny sprytnej na tyle, by rozmnażać się w tak pomysłowy sposób. Potrafię nieraz zapatrzeć się na taki pojedynczy mały obłoczek i żyjąc jego życiem płynąć na fali niewidzialnej siły. Obserwowanie go ma w sobie pewien nieodgadniony magnetyzm, a im dłużej się w niego wpatruję, tym więcej zauważam detali w tle. Lektura trzeciej książki Dario Castagno, zatytułowanej „Za dużo wina w Toskanii”, ma w sobie tajemniczą siłę owego puszka. Im dłużej się z nią obcuje, tym trudniej się od niej oderwać.

„Jedzenie bez wina jest jak stawianie muru na sucho.”*

Niełatwo jednoznacznie sklasyfikować najnowszą powieść Castagno. Jest to zasadzie autobiografia, napisana na schemacie korespondencji autora z przedstawicielką zagranicznego wydawnictwa, Mią Lane. Pierwsze kilkadziesiąt stron, to niemrawe wprowadzenie w sielski świat w jakim...

książek: 1315
Lagrema | 2011-11-14
Na półkach: Przeczytane, 2011, Zzz

Ktoś mógłby powiedzieć, że jest to książka o pijaństwie... Ja powiem, że jest to książka o pijaństwie i tym jak dużą częścią kultury Toskanii i Włoch ono jest. Jak wpływa na relacje międzyludzkie, na celebrowanie życia każdego dnia.
Książka pozornie banalna z zaskakującym zakończeniem. Czytałam o nim w komentarzach i szukałam rozwiązania. Ale żaden moment powieści na to nie pozwala.
Poniższa powieść wywołuje śmiech i momentami wzrusza. Wybierając lekką lekturę na podróż lub wieczór, warto wybrać się do krainy Chianti.

książek: 106
kajajakaja85 | 2015-03-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 marca 2015

Przeczytałam „Za dużo słońca Toskanii” „Dzień w Toskanii” i „Za dużo wina Toskanii „ i muszę stwierdzić, że to chyba już „Za dużo książek o Toskanii” . Książki oczywiście napisane są w tym charakterystycznym dla autora żartobliwym tonie, faktycznie rozśmieszają, ale momentami wątpię , że to wszystko naprawdę miało miejsce. Odnoszę wrażenie , że autor trochę podkręca swoje opowieści.
Rzecz, która mnie niesamowicie irytuje to z jednej strony opowiadanie o obchodzeniu każdego roku dnia ku czci zmarłych w wypadkach znajomych a następnie opisywanie jazdy po alkoholu. Autor najwyraźniej w swym egocentrycznym myśleniu uważa się za osobę, której nic nie zagraża, a jednak czyż nie jest to infantylne i zagrażające innym uczestnikom ruchu? Może to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się momentami , że zapatrzony w siebie Dario wręcz kpi sobie z zakazu prowadzenia pod wpływem alkoholu a nawet przechwala, iż wiele razy udało mu się to robić, a nigdy nie został ukarany..
Pomijając te drażniące...

książek: 273
Blebla | 2015-08-08
Na półkach: Przeczytane

Ostatnia część z tej serii różni się od innych. Autor odszedł od opisywania spotkań ze specyficznymi turystami w Toskanii, a raczej wspomina swoje przygody (które przytrafiały mu się głównie po spożyciu większej ilości trunku zaznaczonego w tytule). Jednocześnie opowiada historię korespondencji z kobietą namawiającą go do napisania takiego pamiętnika, a całość tworzy zgrabną historię którą czyta się z zaciekawieniem. Dodatkowo autor mocno skupia się na przekazaniu czytelnikowi swoich uczuć łączących go z tym regionem. Książka napisana w stylu autora: na wesoło, lekkim językiem, ciekawie. Ze wszystkich części ta jest najbardziej refleksyjna, ale mimo to nie raz zmusza do śmiechu. Warta przeczytania :)

książek: 22
megi40 | 2016-01-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 stycznia 2016

Ta książka jest o winie,przyjaciołach i znajomych,a także troszkę jest tam miłości. W tej książce można znaleźć cytaty,nawet mądre. Ta książka i inne tego autora-Dario Castagno,są bardzo ciekawe. Czyta się je z przyjemnością. Polecam.

książek: 47
malina | 2011-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2011

Po udanym debiucie ("Za dużo słońca Toskanii") autor poszedł za ciosem i napisał ciąg dalszy. Tym razem nie o zabawnych przygodach z zagranicznymi turystami, którym pokazywał Toskanię jako indywidualny przewodnik, a o własnych przygodach z winem. Słowem - o tym jak za dużo wypiłem i jakiego potem miałem strasznego kaca. I chociaż Castagno upija się winem, nie wódką, a wokół ma włoskie zabytki a nie prl-owskie bloki, nadmiar pozostaje nadmiarem.
Choć kocham Wlochym to nie moje klimaty.Ale sama jestem sobie winna: tytuł jasno mówi, czego się spodziewać...

książek: 3442
Majka | 2011-08-26
Na półkach: 2012, Przeczytane
Przeczytana: 23 kwietnia 2012

Dość ciekawa pozycja. Można polecić ;)

książek: 334
Alicja | 2012-02-28
Na półkach: Przeczytane, .:2012:.
Przeczytana: 04 marca 2012

3

książek: 620
Iza | 2016-11-17
zobacz kolejne z 173 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd