Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Karaluchy

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Cykl: Harry Hole (tom 2)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,88 (3609 ocen i 373 opinie) Zobacz oceny
10
145
9
184
8
630
7
1 299
6
999
5
242
4
68
3
31
2
8
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kakerlakkene
data wydania
ISBN
978-83-245-8926-5
liczba stron
320
język
polski
dodała
Marsja

W domu publicznym w stolicy Tajlandii znaleziono ciało zamordowanego norweskiego ambasadora. W Oslo pospiesznie tworzony jest plan uniknięcia skandalu. Policjant Harry Hole wsiada do samolotu skacowany, z zastrzykami witaminy B12 w walizce i wkrótce zaczyna krążyć po zaułkach Bangkoku – wśród świątyń, palarni opium, dziecięcych prostytutek i barów go-go. Odkrywa, że w tej sprawie chodzi o coś...

W domu publicznym w stolicy Tajlandii znaleziono ciało zamordowanego norweskiego ambasadora. W Oslo pospiesznie tworzony jest plan uniknięcia skandalu. Policjant Harry Hole wsiada do samolotu skacowany, z zastrzykami witaminy B12 w walizce i wkrótce zaczyna krążyć po zaułkach Bangkoku – wśród świątyń, palarni opium, dziecięcych prostytutek i barów go-go. Odkrywa, że w tej sprawie chodzi o coś więcej niż o morderstwo: za ścianami pełza coś, co nie znosi światła dziennego...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2011

źródło okładki: http://www.publicat.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1133
Cwihr | 2013-09-17
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, 2013
Przeczytana: 16 września 2013

Bangkok. Stolica Tajlandii i największe miasto nie tylko tego państwa - Bangok to stolica rozpusty, największe miasto rozpasania moralnego, przestępczości, usług seksualnych zaspokajających najbardziej wybredne fantazje, także te odrażające, przyprawiające o skrajne obrzydzenie i ciarki. Miasto ciemnych uliczek, w których kwitnie handel ciałem, unoszą się opary opium, a masaż nie jest tym, o czym pomyśli nieznający charakteru tego miasta Europejczyk. Miejscowość zakurzona, przytłaczająca smogiem, zniechęcająca do życia potężnym upałem, rozdrażniająca wszędobylskim hałasem ulicznym i ekstremalną praktyką jazdy. Tak prezentuje się Bangkok w oczach Jo Nesbø - pisarz zobrazował siedlisko ludzkiej brzydoty, moralnej zgnilizny, paradoksalnie w którym kręcą się przepiękne, słodkie, urocze tajlandzkie dziewczęta, mające nie jedno na sumieniu. Gdzieś obok kręci się świat ludzi nieskażonych ciemną stroną Bangoku, wśród których znajdzie się Harry Hole - na tropie morderstwa w tym niesprzyjającym klimacie, specyficznej atmosferze i nieprzychylności warstw, które musi spenetrować. Być może tuż pod jego nosem winni będą przemieszczać się z ledwo słyszalnym szelestem - jak karaluchy.

Karaluchy to historia śledztwa delikatnego i trudnego za razem. Delikatnego, bo zamordowanym jest norweski ambasador w tajlandzkim przybytku uciech, co podane do wiadomości publicznej może wywołać skandal na międzynarodową skalę. Zwłaszcza, jeśli tuż przy miejscu zbrodni znaleziono fotografię, świadczącą o seksualnych upodobaniach, bynajmniej nie pochwalanych, a odrażających. Trudnego, bo Harry Hole na rozwiązanie sprawy ma kilka dni, podczas których będzie musiał walczyć z niesprzyjającym klimatem, barierą językową i mentalną, swoimi słabościami, a przede wszystkim z diabelnie trudnym śledztwem, które stanowi wręcz palącą sprawę - jak żar lejący się z nieba, wyprowadzający Hole'a z równowagi, kiedy naciski odgórne nie maleją, a Harry błądzi po omacku nie tylko po nieznanym mieście.

Czytanie powieści Nesbø to gwarantowana rozrywka i inteligentne igranie z czytelnikiem na wysokim poziomie, jednak pisanie o powieściach Nesbø staje się monotonne. Ale przyjemnie monotonne, tak jak słuchanie przez cały dzień jednej piosenki, powracanie do ulubionego zespołu. Nie przez to, że jego twórczość jest wtórna - gdzież tam! Pisząc o kryminałach norweskiego pisarza nie można nie wyrażać się w samych superlatywach, co skutkuje zachwytem, niedowierzaniem w misternie uknuty plan, nieskończoną fascynacją głównym bohaterem, podziwianiem charakternych postaci, docenieniem ogólnej błyskotliwości i geniuszu pisarskiego. Te plusy są pewną łatką jego pisarstwa, którą mogę z zadowoleniem przypiąć Karaluchom.

Skoro już o przyczepianiu łatek mowa - można by się czepić również Karaluchów pod jednym względem. To drugi tom z cyklu o Harrym, który przy porównaniu z kolejnymi częściami wypada oczywiście odrobinę słabiej (jeśli ktoś czyta nie po kolei), jeśli wezmę pod uwagę sam styl pisania, w późniejszych tomach rozbudowany, z charakterystycznym polotem, dygresyjnymi myślami, metaforycznymi spostrzeżeniami. W tej części widać już precyzję, dbałość, przejawy niebanalności, zaczątki tego, co będzie wypływało spod pióra Nesbo w opisywaniu kolejnych przygód Hole'a.

Dla Harry'ego nie ma dnia bez rozterek, męczydusz przeszłości, ciągot do używek, sprzeczności wewnętrznych i zewnętrznych - w śledztwie, natomiast dla Nesbø nie ma rozdziału bez niespodziewanego zwrotu akcji, często kpiącego z nieuwagi czytelnika, który prześlizguje się wzrokiem po sprawach tylko na pozór mniej istotnych, a właśnie one stanowią ważne punkty zaczepienia, będąc sprytnie zamaskowanymi, zepchniętymi na dalszy plan. Nesbø rewelacyjnie prowadzi fabułę, nie skąpiąc nagłych zwrotów, szokujących odkryć, przy tym między wierszami i wprost charakteryzując z psychologiczną wiernością bohaterów, tworząc żywe, aktywne, sugestywne wizerunki. Obdarza je rozmaitymi stanami emocjonalnymi, tworząc prawdziwe kobiety w spodniach i kobiety łatwo roztkliwiające się, mężczyzn rządzących twardą ręką i tych pozbawionych charyzmy. Pozwala poczuć iskrzenie różnego rodzaju między nimi. Opisuje wielobarwne charaktery i Bangkok rażący swoją kolorystyką, który mógłby aspirować do miana bohatera jako żywy i nadpsuty organizm.

Karaluchy to genialna powieść w swoim gatunku, osadzona fabularnie w oryginalnym, bulwersującym i na przekór intrygującym miejscu, wypełniona niebanalnymi postaciami z pazurem i oraz atmosferą napięcia w niepokojącym, brzydkim, skażonym otoczeniu, w którym splatają się ze sobą dwa tak różne światy, a ich przenikanie doprowadza do zawrotów głowy. Podobnie jak rozwiązanie morderstwa - dokładne przeanalizowanie planu uknutego przez mordercę i upozorowanie pięknie brzmiącej, wiarygodnej historii, przyprawia o silny zawrót głowy, niedowierzanie i podziw dla Nesbø.

Karaluchy pod poduchy!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Człowiek z metalu. Szczegółowa biografia Jamesa Hetfielda

Pierwsza moja książka jeśli chodzi o temat związany z Metalliką. Całkiem w porządku się czytało jeśli ma się na względzie, że w jakichś 200 stronach s...

zgłoś błąd zgłoś błąd