Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Castus Ignis i nawiedzający sny

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
6,73 (37 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
4
7
14
6
6
5
3
4
1
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-61748-33-5
liczba stron
302
słowa kluczowe
sny, anioły
język
polski

Czy we śnie można spotkać wielką miłość? Ania podejrzewa, że życie drwi z niej okrutnie i prowadzi na manowce obłędu, ale nawet sobie nie wyobraża, jakie szalone wydarzenia staną się wkrótce jej udziałem. Nawiedzający ją we śnie chłopak okazuje się jak najbardziej realny, obdarzony niezwykłym talentem wczytywania się w ludzkie dusze. A ta, której poszukuje, należy właśnie do Ani. Co takiego...

Czy we śnie można spotkać wielką miłość? Ania podejrzewa, że życie drwi z niej okrutnie i prowadzi na manowce obłędu, ale nawet sobie nie wyobraża, jakie szalone wydarzenia staną się wkrótce jej udziałem. Nawiedzający ją we śnie chłopak okazuje się jak najbardziej realny, obdarzony niezwykłym talentem wczytywania się w ludzkie dusze. A ta, której poszukuje, należy właśnie do Ani. Co takiego niezwykłego kryje się w dziewczynie, że trafia w sam środek walki między upadłymi i aniołami. I czy miłość będzie dla niej wyzwoleniem, czy kolejną udręką.
Intrygująca powieść o losach zwykłej dziewczyny, która musi uwierzyć, że do jej życia wkroczyło nierealne.
Barwna galeria postaci ze świata mroku i światłości, błyskawiczne tempo akcji, która przenosi się z Warszawy do multikulturowego Rzymu i egzotycznego Dubaju, mnożące się zagadki wszystko to wciąga czytelnika bez reszty w wykreowany przez autorkę świat.

 

źródło opisu: merlin.pl

źródło okładki: merlin.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1633
Krzysztof Baliński | 2014-12-12
Przeczytana: 12 grudnia 2014

Książka jest o tyle dziwna, że jest nie do końca z mojej bajki czytelniczej, a jednak jakiś cosik mnie skusił, żeby ją dorwać. Oczywiście recenzowałem w ramach akcji: Polacy nie gęsi i swoich autorów mają, ale nie musiałem jej czytać, bo musu żadnego przecież nie ma. Ale jednak moim czytelniczym zmysłem skusiłem się na tą książkę. Czytając „Castus Ignis i nawiedzający sny” przekonałem się, że to całkiem przyzwoita książka, którą można poczytać. Książkę czyta się szybko, akcja jest intrygująca i dynamiczna. Niektórych czytelników mogą zirytować, może nawet zniechęcać do książki, dość mocno przejaskrawione opisy rzeczywistości naszego kraju. No ale takie już jest prawo literatury, że można spokojnie przejaskrawiać co się chce i oddawać opisaną rzeczywistość w krzywym zwierciadle, bo inaczej to byłoby paskudnie nudne.

Motyw niby jest banalny, wyśniona miłość, on, czyli Adam, przedstawiciel tajemniczej sekty Castus Ignis, pochodzący z Dubaju, przybywa nad Wisłę szukać Zapałki, a więc człowieka, który ma w sobie tajemniczą, anielską moc, zdolną wyzwolić świat. Ona, czyli Ania, zwyczajna dziewczyna, która właśnie znalazła pracę, została kelnerką. Adam znajduje Anię, która jest tą Zapałką, którą sekta szuka od kilku stuleci. Gdyby chciał być lojalny wobec sekty to powinien znaleźć Anię i ją zabić. Wtedy byłoby po kłopocie, ponoć zbawiłby świat. Jednak okazało się, że zakochał się w Ani, i sprzeniewierzył się sekcie, a więc wszystkiemu w co wierzył. Najpierw były sny, potem, szybko poznali się realnie, i szybko musieli opuszczać kraj, bo ścigali Adama i Anię kumple Adama z sekty Castus Ignis. Ta miłość go wręcz opętała do tego stopnia, że był gotów diabelstwu duszę sprzedać, co zresztą w ostatecznym rozrachunku zrobił. Miał nadzieję, że uchroni tym Anię przed planami jakie mają wobec niej zarówno anioły, jak i wszelkie możliwe diabelstwo. Jaki wybór dokona Ania, i co będzie z tą miłością? Jasne, że się nie dowiecie tego o de mnie, bo o tym najlepiej opowie wam autorka książki.

Motyw, aniołów, jest obecny w polskiej fantastyce, rozpracowuje to Jakub Ćwiek, czy Maja Lidia Kossakowska. Jak kogoś to interesuje, to polecam tych pisarzy. Jednak Karolina Andrzejak rozpracowała problem dobra i zła po swojemu. Widzę tutaj w tym pewną głębię, polegającą na tym, że oprócz tego całego literackiego zamieszania związanego z wydarzeniami w książce trwa ta odwieczna walka dobra ze złem. To jest wojna! Toczą ją niebo i piekło. Ta walka ma miejsce w naszych duszach. Dobro i zło istnieje i nie są to puste frazesy. Kłopot w tym, że dobro ze złem przenika się wzajemnie, i w zasadzie nietrudno się pomylić i zejść na złą drogę. Np. w książce zejście do piekła jest w pobliżu Watykanu, a więc na tyle blisko, że jedno bez drugiego właściwie nie może istnieć, tak jakby naprawdę istnienie zła dawało sens pojęciu dobra i na odwrót. Jak sobie z tym radzić? Trzeba wierzyć w Boga i w konsekwencji podążać dobrą drogą. Mamy tutaj wytłumaczenie typowo chrześcijańskie. Nie dziwi mnie to, widać autorkę fascynuję ta kwestia wiary i postanowiła o tym napisać.

Książka jest całkiem ciekawa, można poczytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Kochanka królewskiego rzeźbiarza

Przyjemna i lekka lektura, w sam raz na mroźne dni. Autorka dokładnie opisuje sytuacje polityczno-religijną w starożytnym Egipcie oraz w ciekawy spo...

zgłoś błąd zgłoś błąd