rozwiń zwiń
Nabeth

Profil użytkownika: Nabeth

Nie podano miasta Nie podano
Status Czytelnik
Aktywność 1 dzień temu
648
Książek na półce
przeczytane
844
Książek
w biblioteczce
20
Opinii
71
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Nie podano
Dodane| 21 cytatów
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

Jak na książkę zatytułowaną "Joanna d'Arc. Jej historia" liczyłam na więcej, no cóż, Joanny. Książka bardziej niż biografią samej świętej wojowniczki jest historią pewnego okresu w dziejach Francji (i pośrednio Anglii).
Książka podzielona jest na trzy części Pierwsza część odnosi się do wydarzeń sprzed pojawienia się Dziewicy Orleańskiej i wyjaśnia jak doszło do rozłamu Francji.
Historię Joanny poznajemy dopiero na 85 stronie i w momencie kiedy dociera przed oblicze króla Karola. Od strony ok. 190 zaczyna się natomiast część trzecia, która skupia się na ponownym zjednoczeniu kraju i jej procesie rehabilitacyjnym.

Zdaję sobie sprawę, że Joanna na kartach historii pojawiła się na dosłownie mgnienie oka, ale czytałam już nie raz publikacje o niej bardziej obszerne w szczegóły. Tutaj te 100 stron starczyły jedynie na pobieżne opisanie jej życia. Zabrakło mi choć krótkiego rozdziału o młodości Joanny (zawsze uważałam, że porównanie jej zwykłego wiejskiego życia z tym, co później przeszła było dodatkowym wielkim atutem jej historii). Zabrakło mi większej szczegółowości w opisach jej zwycięskiej kampanii w Orleanie i do Reims. Wszystko było suche, jak sprawozdanie czy rozdział w podręczniku do historii.

Autorka w Epilogu twierdzi, że wielu autorów pisząc o świętości Joanny uznaje ją za symbol, a zapomina o tym, że była człowiekiem. Tylko, że właśnie w tej książce w ogóle nie poczułam tego, że była człowiekiem. Świętą zresztą też nie. Autorka nie pokazała relacji Joanny z żadną osobą (czy to królem, rodziną, braćmi w zbroi, Orleańczykami czy Anglikami). Nie czułam od niej żadnych emocji. Praktycznie nie poznałam jej charakteru. Bardziej przypominała pionka w politycznej rozgrywce niż żywą istotę.

Książka ta jest idealna dla tych, co chcą poznać całą historię okalającą Joannę. To muszę akurat przyznać, w wielu innych książkach autorzy jedynie w kilku zdaniach opisują, jak doszło do wojny i nie raczą nas informacjami jak Francja wyglądała po jej śmierci. Ale dla tych, którzy liczą na bliższe poznanie samej świętej dziewicy, tego indywiduum na kartach historii, będzie to rozczarowanie

Jak na książkę zatytułowaną "Joanna d'Arc. Jej historia" liczyłam na więcej, no cóż, Joanny. Książka bardziej niż biografią samej świętej wojowniczki jest historią pewnego okresu w dziejach Francji (i pośrednio Anglii).
Książka podzielona jest na trzy części Pierwsza część odnosi się do wydarzeń sprzed pojawienia się Dziewicy Orleańskiej i wyjaśnia jak doszło do rozłamu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mam ogromny problem z oceną tej książki. Czytając opinie natknęłam się na wzmiankę o wielkiej ilości adnotacji od tłumacza poprawiającego fakty przytaczane od autorki. Była to jednak książka wypożyczona z biblioteki, a do niej mam kawałek, więc postanowiłam dać jej szansę.

Tak, książka posiada bardzo dużo przypisów od tłumacza. Znajdują się one jednak głównie na jej początku, we wstępie (co sprawia jednak, że wiele osób daje sobie spokój z czytaniem) tam, gdzie autorka przybliża historię faraonów i geografię Starożytnego Egiptu. Właściwa książka ma ich znacznie znacznie mniej.

Mam 3 przypuszczenia dlaczego tak to wygląda.
1. Książka została napisana jakieś 20 lat temu. To, co wiemy o Starożytnym Egipcie ulega ciągłym zmianom. Zdarzało się, że nagle odkrycie wywracało do góry nogami wiele z tego, co wiedzieliśmy. Może to być powód dlaczego niektóre informacje przez nią podawane zostały zanegowane przez tłumacza. Szczególnie, że dotyczy to w większości kwestii historii starożytnej, a nie odkrywców bardziej nam współczesnych.
2. Autorka może być specjalistą bardziej w dziedzinie historii odkrywców Starożytnego Egiptu niż samego kraju. I to nic strasznego. Przecież biograf Mikołaja Kopernika nie musi być specjalistą od Torunia czy tego jak produkowany jest teleskop. Choć nasuwa się pytanie czy w takim przypadku nie lepiej byłoby pominąć wstęp, albo go z kimś skonsultować.
3. To jest opcja, która mam nadzieję jest zupełnie nieprawdziwa - błędów było więcej w całej książce, ale tłumacz nie był w stanie sprawdzić każdej jednej informacji. Szczerze mam nadzieję, że to przypuszczenie jest błędne, bo nie chcę w głowie utrwalać stereotypów i fałszywych informacji. Te informacje o odkrywcach, które znałam już z wcześniejszych lektur nie były przeinaczone, więc jest nadzieja.

Nie mogę polecić tej książki z czystym sumieniem, ale również do niej nie zniechęcam. Liczy niecałe 230 stron, więc nie zajmuje dużo czasu, a stanowi zwarte kompendium wiedzy o chronologii największych odkryć egipskich i o tych, którzy je dla nas odkryli.

Mam ogromny problem z oceną tej książki. Czytając opinie natknęłam się na wzmiankę o wielkiej ilości adnotacji od tłumacza poprawiającego fakty przytaczane od autorki. Była to jednak książka wypożyczona z biblioteki, a do niej mam kawałek, więc postanowiłam dać jej szansę.

Tak, książka posiada bardzo dużo przypisów od tłumacza. Znajdują się one jednak głównie na jej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ta książka ogromnie mnie zdenerwowała. Sięgnęłam po nią licząc na młodzieżowy kryminał osadzony w świecie zasnutego mgłą tajemniczego wiktoriańskiego Londynu. I się srogo przeliczyłam.

Jeśli chodzi o wątek kryminalny to jest dużym problemem. Rozwiązanie zagadki odgadłam już przy pierwszej okazji. Brakowało mi natomiast prawdziwego kryminalnego śledztwa. Nie wiem nawet czy mam prawo mówić w tym wypadku o śledztwie, bo nie przypominam sobie (oprócz jednej sceny)zbierania jakichkolwiek poszlak czy wskazówek. Nieliczne próby znalezienia tropu kończą się fiaskiem (a często zostają po prostu urwane kiedy np. ktoś kto ma jakieś informacje, które mogą pomóc zostaje zamordowany i nigdy do tego nie wracamy).

Zamiast więc śledzić próbę rozwiązania serii jednych z najbardziej tajemniczych zbrodni w historii dostajemy ponad 300 stron kiedy to towarzyszymy bohaterce stale twierdzącej, że musi rozwiązać zagadkę i nie robiącej praktycznie nic, co mogłoby mieć znaczenie. Uwierzcie mi, każdy jeden odcinek Scooby-Doo miał w sobie więcej treści i kryminalnego polotu, niż tak książka. Kiedy pod koniec autorka uraczyła nas takim poziomem dedukcji jak w poniższym cytacie to nie wiedziałam czy powinnam się śmiać czy odrzucić książkę jak najdalej od siebie (tylko moje postanowienie nie zostawiania niedokończonych książek mnie przed tym powstrzymało):
"Thomas przyjrzał się najbliższemu otoczeniu, zerknął na powóz i na budynek, w którym dwie osoby wydawały się pogrążone w spokojnej rozmowie. Widać było że metodycznie i skrupulatnie analizuje sytuację. Po dłuższej chwili pokręcił głową.
– Ci ludzie na pewno się nie kłócą."
A w całej książce autorka usilnie próbuje mi wmówić, że Thomas swoją błyskotliwą dedykacją przewyższa nawet Sherlocka. Tylko że takie fragmenty sprawiają, iż kompletnie jej nie wierzę.

Książka jest niebywale nudna. Ma ponad 340 stron. Z jednej strony mało, z drugiej niejeden pisarz potrafił w takiej ilości stron zamknąć niezwykle fascynującą fabułę. Tu nie dzieje się nic. Oczywiście mamy Kubę Rozpruwacza atakującego nocą kobiety. Mamy medyków i problem braku ciał do sekcji. Każdy z tych wątków osobno mógłby zapełnić setki stron. Tutaj jednak wszystko potraktowane jest na szybko, po macoszemu. Na niczym autorka nie skupia się na dłużej niż kilka stron co sprawia, że tak na prawdę nic nas nie interesuje. Wątek pozyskiwania ciał do badań i konsekwencje tego pojawia się w dwóch miejscach i ma w sumie ze 3-4 strony. Autorka wyrzuca pomysły i motywy jak automat - zakładów psychiatrycznych, cyrku, pozyskiwania ciał, szkoły medycyny sądowej, spirutualistyczny - ale żaden z nich nie trwa więcej niż kilka stron i po tych kilku stronach kompletnie o nim zapominamy. Gdyby wyrzucić te wszystkie wątki, które nic nie wnoszą i nie są rozwinięte na tyle żeby usatysfakcjonować kogokolwiek to zostałaby nam może z 1/3 książki.

"A oto tabliczka spirytystyczna.
Tak zwana tabliczka spirytystyczna składała się z dwóch przymocowanych sznurkiem szkolnych tabliczek. Uznałam, że to kolejny gadżet do porozumiewania się żywych z zaświatami."
Po takich fragmentach nie mogłam nie odnieść wrażenia, że rozmowa z moim 4 letnim kuzynem niesie za sobą więcej pożytecznej treści.

Nie mogę też nie powiedzieć o mojej największej bolączce - bohaterach, a szczególnie głównej bohaterce.

Bohaterowie są starsznie płascy. Każdy z nich dostał jedną lub maksymalnie dwie cechy i nic poza tym. Obecność większości z nich nie wnosi kompletnie nic. Ich relacje i ogólnie oni sami są tak słabo zarysowani, że nie obchodziło mnie kompletnie co się z nimi stanie....chociaż nie powinnam mówić że są słabo zarysowani, bo prawie wszyscy są wręcz karykaturalni i PRZErysowani. Wyższe sfery są w stanie myśleć tylko i wyłącznie o ubraniach, konwenansach i przyjęciach. Kiedy przeczytałam o pomyśle na przyjęcie wydane przez młode arystokratki o tematyce Kuby Rozpruwacza w czasie kiedy morderca był w środku swoich żniw to aż uśmiechnęłam się z niedowierzania. Głupszego pomysłu na pokazanie frywolnej i bezmyślnej arystokracji nie widziałam. Ale cel tego był banalny. Nasza droga główna bohaterka na tle tej maszkarady miała wypaść jako ktoś lepszy - odważny, nieokiełznany, genialny, nowoczesny, nietuzinkowy. A nie kojarzę bardziej antupatycznej postaci.

Aubrey Rose to bodajże 17 letnia arystokratka, która nie jest taka jak inne. Zamiast chodzić na przyjęcia woli pomagać wujowi w sekcjach zwłok. W wolnym czasie za punkt honoru obiera sobie odkrycie tożsamości mordercy. Brzmi jak dość ciekawa postać. Taką w każdym razie próbuje ją stworzyć 1-osobowa narracja. Praktycznie na każdym kroku dostajemy zapewnienia autorki (włożone w usta samej bohaterki) jaka to ona nie jest niezależna, odważna, nietuzinkowa i mądra. Tym słowom przeczą jednak czyny. Bo czy za osobę mądrą i odważną można uznać kogoś kto po pierwszym morderstwie postanawia szukać wskazówek dotyczących mordercy samemu. W nocy. W najgorszych zaułkach Londynu. Tak jakby 17 letnia dziewczyna w nocy miała większe szanse na ich znalezienie. Oczywiście... To tak jakby powiedzieć, że ktoś jest odważny, bo włożył rękę do wrzątku czy postanowił przeskoczyć przez ogrodzenie w zoo. Brawura i brak myślenia o konsekwencjach nie są oznaką odwagi tylko głupoty.

Jak mogę lubić osobę, która z jakiego powodu wszystkich nienawidzi. Audrey Rose to w końcu dziewczyna, która szczerze cieszy się, że jej ojciec okazuje się uzależniony od opiatów i trafia na odwyk. I to tylko dlatego, że teraz nikt nie będzie kontrolował czy wymyka się z domu w poszukiwaniu mordercy.
Szczerze życzy śmierci policjantowi, który aresztował podejrzanego, co do którego są dowody, że może być mordercą. Dowody i poszlaki takie jak 2 świadków, którzy rozpoznali go przy miejscu zbrodni czy fakt, że posiada rzeczy unurzane we krwi ofiary. Ale oczywiście Audrey Rose twierdzi, że jest niewinny, więc jak ten niedobry policjant może uważać inaczej.
Innym osobom również życzyła nieszczęśliwego życia, cierpienia czy nazywa wariatami po tym, jak zamieniła z nimi dwa zdania. Przy takim zachowaniu dziwię się, ile ludzi do niej lgnie.

Ostatnia ważna kwestia, którą chcę poruszyć. Tył okładki twierdzi, że historia ta to "świeże, feministyczne spojrzenie". Czy można jednak mówić o feminizmie wtedy kiedy wszystkie inne kobiece postacie, szczególnie arystokratyczne, traktujemy jako głupie, niepotrafiące myśleć o niczym innym niż przyjęcia, ploteczki i romanse? Nawet główna bohaterka próbując pokazać jaka jest wyjątkowa jawnie mówi, że nie pasuje do innych dziewczyn z jej kręgów, które nie są w stanie myśleć o tak ciężkich rzeczach, jak nauka czy medycyna. Oczywiście autorka takim zabiegiem pokazuje jaka wyzwolona jest nasza Aubrey Rose, ale jednocześnie umniejsza wartość innych kobiet nie gorzej niż niejeden ówczesny mężczyzna. Pokazuje je jako osoby, które nawet w skrytości nie próbują być czymś więcej niż ładną buzią. Przypomnę, że to panny z arystokracji a nie mężczyźni wpadli na pomysł przyjęcia z motywem przewodnim seryjnego mordercy zabijającego biedotę. I to jest to feministyczne podejście?

Jest tego dużo więcej, ale myślę że już i tak wiele napisałam. Jako osoba, która nie wystawia zbyt dużo opinii tym razem nie mogłam tego nie zrobić. Sięgnęłam po tą książkę patrząc na dość wysokie oceny i żałuję tego ogromnie. Jeśli choć jedną osobę przed tym ustrzegę to było warto napisać taką rozprawkę.

Z całego serca nie polecam.

Ta książka ogromnie mnie zdenerwowała. Sięgnęłam po nią licząc na młodzieżowy kryminał osadzony w świecie zasnutego mgłą tajemniczego wiktoriańskiego Londynu. I się srogo przeliczyłam.

Jeśli chodzi o wątek kryminalny to jest dużym problemem. Rozwiązanie zagadki odgadłam już przy pierwszej okazji. Brakowało mi natomiast prawdziwego kryminalnego śledztwa. Nie wiem nawet czy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Nabeth

z ostatnich 3 m-cy
Nabeth
2026-03-16 16:10:12
Nabeth dodał książkę Okowy zimy na półkę Teraz czytam
2026-03-16 16:10:12
Nabeth dodał książkę Okowy zimy na półkę Teraz czytam
Okowy zimy Patricia Briggs
Cykl: Mercedes Thompson (tom 14)
Średnia ocena:
7.3 / 10
121 ocen
Nabeth
2026-03-12 16:21:04
Nabeth ocenił książkę Serce wiedźmy na
6 / 10
2026-03-12 16:21:04
Nabeth ocenił książkę Serce wiedźmy na
6 / 10
Serce wiedźmy Genevieve Gornichec
Średnia ocena:
6.7 / 10
258 ocen
Nabeth
2026-03-11 15:31:38
Nabeth dodał książkę Imperatorka na półkę Chcę przeczytać
2026-03-11 15:31:38
Nabeth dodał książkę Imperatorka na półkę Chcę przeczytać
Imperatorka S.J. Kincaid
Cykl: Diabolika (tom 2)
Średnia ocena:
7.6 / 10
45 ocen
Nabeth
2026-03-10 23:48:27
Nabeth dodał książkę Hieroglify egipskie. Mowa bogów na półkę Teraz czytam
Nabeth
2026-03-10 23:37:04
Nabeth ocenił książkę Reguła zakonu na
8 / 10
2026-03-10 23:37:04
Nabeth ocenił książkę Reguła zakonu na
8 / 10
Reguła zakonu Piotr Górski
Średnia ocena:
6.9 / 10
93 ocen
Nabeth
2026-02-23 21:05:43
Nabeth dodał książkę Niebezpieczne związki na półkę Teraz czytam
2026-02-23 21:05:43
Nabeth dodał książkę Niebezpieczne związki na półkę Teraz czytam
Nabeth
2026-02-23 01:16:23
Nabeth ocenił książkę Trupiarz na
7 / 10
2026-02-23 01:16:23
Nabeth ocenił książkę Trupiarz na
7 / 10
Trupiarz Ian Weir
Średnia ocena:
6.4 / 10
123 ocen
Nabeth
2026-02-09 10:33:18
2026-02-09 10:33:18
Nabeth
2026-02-09 00:10:59
Nabeth dodał książkę Berło światła na półkę Teraz czytam
2026-02-09 00:10:59
Nabeth dodał książkę Berło światła na półkę Teraz czytam
Berło światła Marah Woolf
Cykl: Kroniki Atlantydy (tom 1)
Średnia ocena:
7.5 / 10
773 ocen

ulubieni autorzy [16]

Brandon Mull
Ocena książek:
8,0 / 10
31 książek
8 cykli
1032 fanów
Yana Toboso
Ocena książek:
7,9 / 10
46 książek
2 cykle
Pisze książki z:
138 fanów
Nanna Foss
Ocena książek:
7,9 / 10
3 książki
1 cykl
12 fanów

Ulubione

Michaił Bułhakow Mistrz i Małgorzata Zobacz więcej
Tahereh Mafi Dar Julii Zobacz więcej
Yuval Noah Harari Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości Zobacz więcej
Rafał Kosik Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów Zobacz więcej
Jakub Ćwiek Kłamca Zobacz więcej
Jakub Ćwiek Kłamca Zobacz więcej
Kasie West Chłopak na zastępstwo Zobacz więcej
Darynda Jones Pierwszy grób po prawej Zobacz więcej
Rick Riordan Ukryta wyrocznia Zobacz więcej

Dodane przez użytkownika

Sarah J. Maas Dwór mgieł i furii Zobacz więcej
Leigh Bardugo Szturm i Grom Zobacz więcej
Mieciu Mietczyński Wykłady Profesora Niczego Zobacz więcej
Darynda Jones Pierwszy grób po prawej Zobacz więcej
Mieciu Mietczyński Wykłady Profesora Niczego Zobacz więcej
Stuart Turton Siedem śmierci Evelyn Hardcastle Zobacz więcej
Stuart Turton Siedem śmierci Evelyn Hardcastle Zobacz więcej
Cassandra Clare Cienie Nocnego Targu Zobacz więcej
Kelly Oram Cinder i Ella Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
648
książek
Średnio w roku
przeczytane
59
książek
Opinie były
pomocne
71
razy
W sumie
wystawione
619
ocen ze średnią 8,3

Spędzone
na czytaniu
3 839
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
1
godzina
6
minut
W sumie
dodane
21
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]