rozwińzwiń

Nowy Jork. Życie w wielkim mieście

Okładka książki Nowy Jork. Życie w wielkim mieście autora Maja Klemp, 9788368226812
Okładka książki Nowy Jork. Życie w wielkim mieście
Maja Klemp Wydawnictwo: Wydawnictwo Luna literatura podróżnicza
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2024-11-13
Data 1. wyd. pol.:
2024-11-13
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368226812
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nowy Jork. Życie w wielkim mieście w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nowy Jork. Życie w wielkim mieście



książek na półce przeczytane 2470 napisanych opinii 1941

Oceny książki Nowy Jork. Życie w wielkim mieście

Średnia ocen
7,3 / 10
75 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nowy Jork. Życie w wielkim mieście

avatar
0
0

Na półkach:

Ogólnie czytało się ok, ale jak dla mnie książce brakuje głębi. Na półce stoi obok „Nowy Jork. Od Manhatty do Ground Zero” Rittenhouse i powtórzenie czcionki w tytule bije po oczach..brrrr

Ogólnie czytało się ok, ale jak dla mnie książce brakuje głębi. Na półce stoi obok „Nowy Jork. Od Manhatty do Ground Zero” Rittenhouse i powtórzenie czcionki w tytule bije po oczach..brrrr

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
50
18

Na półkach: ,

Zbiór felietonów o życiu w NYC, który całkiem przyjemnie się czyta. Sympatyczna narracja, momentami zabawna, ładne zdjęcia (duży plus za autorskie zdjęcia) i subtelnie przemycone ciekawostki. Miło spędziłam czas z tą książką.

Zbiór felietonów o życiu w NYC, który całkiem przyjemnie się czyta. Sympatyczna narracja, momentami zabawna, ładne zdjęcia (duży plus za autorskie zdjęcia) i subtelnie przemycone ciekawostki. Miło spędziłam czas z tą książką.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
78
53

Na półkach: , , , ,

Nie jest to przewodnik. I całe szczęście.
To coś znacznie cenniejszego – zbiór felietonów pisanych z perspektywy osoby, która w tym mieście żyje, czuje jego puls, zna jego rytm – także ten niesłyszalny dla turysty. Mike Lemp nie przyjechała do Nowego Jorku, by go „zaliczyć”. Ona w nim mieszka – i to się czuje w każdym zdaniu.

Ta książka to opowieść o mieście, ale też o życiu – bardzo osobista, miejscami intymna. Szczególnie poruszyły mnie wątki pandemii. To nie są suche fakty, ale zapis doświadczenia, emocji, lęków i prób odnalezienia się w nowej rzeczywistości – dokładnie tam, gdzie świat nigdy nie spał, a nagle ucichł. Widać, że autorka nie chce tylko opowiadać o miejscach, ale przede wszystkim o tym, co się dzieje między nimi. W sercu. W głowie.

Ogromnym atutem tej książki jest też jej forma – piękne wydanie, świetne zdjęcia, które nie są tylko dodatkiem, ale stanowią integralną część opowieści. To książka, do której się wraca – nie po to, by coś odhaczyć, ale żeby jeszcze raz poczuć.

To pozycja dla tych, którzy kochają miasta z historią, ludźmi i emocjami w tle. Dla tych, którzy szukają głębi w detalach. I dla tych, którzy Nowy Jork chcą poznać od strony, której nie zobaczą przez szybę turystycznego autobusu.

Nie jest to przewodnik. I całe szczęście.
To coś znacznie cenniejszego – zbiór felietonów pisanych z perspektywy osoby, która w tym mieście żyje, czuje jego puls, zna jego rytm – także ten niesłyszalny dla turysty. Mike Lemp nie przyjechała do Nowego Jorku, by go „zaliczyć”. Ona w nim mieszka – i to się czuje w każdym zdaniu.

Ta książka to opowieść o mieście, ale też o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

188 użytkowników ma tytuł Nowy Jork. Życie w wielkim mieście na półkach głównych
  • 102
  • 82
  • 4
21 użytkowników ma tytuł Nowy Jork. Życie w wielkim mieście na półkach dodatkowych
  • 10
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Nowy Jork. Życie w wielkim mieście

Inne książki autora

Maja Klemp
Maja Klemp
Gdynianka od 2019 roku zameldowana chwilowo-na-stałe w Nowym Jorku. Wcześniej pomieszkiwała w Wielkiej Brytanii, Chile, Japonii, Czechach i Hiszpanii. Z wykształcenia politolożka i poliglotka, z zamiłowania pisarka i publicystka. Ukończyła japonistykę i hispanistykę na Cardiff University oraz europeistykę na University of Bath. Wiecznie tęskniąca za Bałtykiem talasofilka, miłośniczka kotów, herbaty, tańca, i niszowych perfum.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Męskie gadanie. O emocjach, męskości, kobietach, ojcostwie, przyjaźni, depresji, nałogach i wszystkim tym, o czym rozmawiają (i nie rozmawiają) mężczyźni Beata Biały
Męskie gadanie. O emocjach, męskości, kobietach, ojcostwie, przyjaźni, depresji, nałogach i wszystkim tym, o czym rozmawiają (i nie rozmawiają) mężczyźni
Beata Biały
Z tą książką mam pewien problem, bo moje oczekiwania były naprawdę wysokie. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić, z czego wynikały – może z podświadomego przekonania, że osoby publiczne wiedzą o świecie nieco więcej? Niewątpliwym atutem rozmówców jest ich warsztat: jako osoby znane nauczyli się sprawnej komunikacji, co przekłada się na klarowność wypowiedzi. Ta otwartość u każdego z panów była dużym plusem i właściwie to ona motywowała mnie, by dotrwać do końca lektury. Niektóre rozmowy wypadły lepiej, inne gorzej, co w dużej mierze kładę na karb moich osobistych preferencji dotyczących komunikacji. Momentami czuć, że mimo świadomości tematu – męskich uczuć – niektórzy rozmówcy ostro wyznaczali granice swojego komfortu, podczas gdy inni robili to w sposób bardziej przemyślany. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że niezależnie od wieku czy profesji, można zupełnie nie umieć rozmawiać o sobie i swoim postrzeganiu życia. Ciekawe było odkrywanie ludzkiej twarzy rozmówców, jednak uważam za zbędne zbyt osobiste wstawki z życia prywatnego. Nie sądzę, by publiczne dzielenie się szczegółami dotyczącymi kłótni czy agresji w domach było zdrowe. Rozumiem, że takie mogło być założenie, by opowiedzieć „coś więcej”, ale wachlarz ludzkich emocji jest tak szeroki, że można o nich rozmawiać bez nadmiernego obnażania prywaty. Wizualnie książka prezentuje się świetnie. Zdjęcia rozmówców są dopracowane, a oprawa graficzna spójna, widać, że pracowali nad nią profesjonaliści. Tekst jest płynny i dobrze się go czyta, jednak całościowo pozycja jest nierówna. To lektura głównie dla osób szukających ciekawostek o celebrytach. Zabraknie tu treści dla tych, którzy liczą na rzetelne, dziennikarskie odkrywanie kolejnych warstw podczas wywiadu. Mam wrażenie, że autorka nieco zgubiła się w obranej formule, dając się „zjeść” swoim gościom, którzy przejęli narrację, co znacząco osłabiło ogólny odbiór książki.
Matimajczyta - awatar Matimajczyta
oceniła na61 miesiąc temu
Krystyna Feldman. Niekiepska babka Ryszard Abraham
Krystyna Feldman. Niekiepska babka
Ryszard Abraham
Babkę Kiepską, ekscentryczną bohaterkę serialu „Świat według Kiepskich”, zna chyba każdy w tym kraju. Aktorkę Krystynę Feldman, która wcielała się w tę postać, nikomu wiec nie trzeba przedstawiać. Związana była ze sceną teatralną przez 86 lat, a to nie lada wyczyn, była równie charakterystyczna jak grana przez nią postać. Ja jednak nie miałam przyjemności zobaczenia jej na żywo na deskach teatru, a o ile kojarzyłam filmy, w których grała, tak niewiele wiedziałam o jej życiu prywatnym. Aż do momentu, kiedy sięgnęłam po książkę „Niekiepska babka” od Wydawnictwa EmocjePlusMinus. Co to była za kobieta!🤯 Ryszard Abraham uważany jest za specjalistę od anegdot ze świata teatru i filmu. To właśnie on zebrał w tej książce najciekawsze historie o tej aktorce. Spisał je w przystępnej formie, począwszy od dnia jej narodzin, a skończywszy na najlepszej definicji samotności, którą pani Krystyna sformułowała w jednym z wywiadów. Mnóstwo w tej książce poczucia humoru, ale takiego „na poważnie”, jak również życiowej mądrości, sentymentalizmu, oceny zmian. Jest to przepiękna historia o mądrej, rozsądnej, ale niezwykle oryginalnej kobiecie, mającej ogromne wyczucie dowcipu👏. Połknęłam tę książkę podczas jednego posiedzenia i jestem pod wrażeniem, jak można żyć bez lodówki, pralki, odgrywać niezwykłe kreacje wyciskające łzy z oczu widzów. A jednocześnie być człowiekiem „niemożliwym”, karcić młodzież za przekleństwa w sposób efektowny, rozkochiwać w sobie motorniczych i kierowców autobusów. Pani Krystyna nie ruszała się z domu bez wierszy księdza Twardowskiego, nie cierpiała zgiełku Warszawy, rozładowywała atmosferę (jak twierdzą jej bliscy) wrodzonym optymizmem. Potrafiła rozpętać piekielną awanturę o papierosy, łamała zasady, ale ubierała się w sklepach dla dzieci. Nie gardziła wódką zaprawioną herbatą, ale gotować nie potrafiła za grosz. Jeśli mieszkacie pod kamieniem i jakimś cudem nie słyszeliście do tej pory o pani Krystynie, to gwarantuję Wam, że i tak spodoba Wam się ta książka. Jej przesłanie jest autentyczne i uniwersalne, tekst czyta się lekko, a dodatkowo jest estetycznie wydana i zawiera zdjęcia z różnych etapów życia aktorki. Polecam, bo można o niej powiedzieć wiele, ale nie to, że jest kiepska.
chwilopylnie - awatar chwilopylnie
ocenił na81 rok temu
Jackie: publicznie, prywatnie, sekretnie J. Randy Taraborrelli
Jackie: publicznie, prywatnie, sekretnie
J. Randy Taraborrelli
Kolejna lektura z kategorii ‘Kennedy” sama się dziwię że mi się jeszcze nie znudziło. Bo na jej temat to już chyba napisano WSZYSTKO, i to pewnie dwa razy. No to jest taka biografia trochę inna. Ona nie jest napisana tak klasycznie chronologicznie tzn urodził się, zrobił to i to, zmarł. Tutaj no niby jest to podzielone na etapy jej życia ale trzeba umieć dobrze nadążać w tej lekturze za autorem ponieważ facet .....sporo skacze w chronologii. To może trochę utrudnić lekturę czytelnikom lubiącym porządek. Tu mamy trochę chaosu ale z zamysłem że ma on prowadzić gdzieś dalej. Rozdziałów jest dużo mówiąc delikatnie ale bywają one króciutkie np na 1 stronę. Więc ma się wrażenie że czyta się szybko, no może nie jest to wrażenie bo rzeczywiście mimo sporej objętości jest to lektura raptem na kilka dni a nie tygodni. To co mnie trochę raziło w czasie czytania to jak na taką książkę sporo błędów niektóre zdania musiałam czytać kilka razy bo albo żle odmieniony wyraz albo szyk zdania jakiś karkołomny. Korektor się chyba słabo przyłożył do roboty. No a o samej historii. Chyba za dużo nowego to się nie dowiedziałam po prostu kolejne spojrzenie na Jackie Kennedy czy Jackie O. tylko napisane przez kogoś innego. A no i to uwielbienie dla imion Jackie, Jack, John, Joe, Janet, można na serio dostać szału i oczopląsu. Te książkę polecam czytać w ciszy żeby się nie zgubić o kim na literę J właśnie czytamy.
Gryzilepek - awatar Gryzilepek
ocenił na72 miesiące temu
Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni Bartek Kieżun
Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni
Bartek Kieżun
UWAGA! JEŚLI TĘ KONKRETNĄ RECENZJĘ UZNACIE ZA ZBYT CHAOTYCZNĄ, CZY PRZESYCONĄ NADMIERNYM ZACHWYTEM i EMOCJAMI, TO PRZEPRASZAM, ALE PO PROSTU INACZEJ TUTAJ BYĆ NIE MOGŁO. BO TAKI JEST DOKŁADNIE NEAPOL. SERIO? TAK. SIĘGNIJCIE PO KSIĄŻKĘ, CZYTAJCIE, A PÓŹNIEJ PRZYZNAJCIE MI RACJĘ. QUESTA È NAPOLI!😊 „…w trzy sekundy zrozumiałem, jak prawdziwe są pierwsze słowa w filmie "Passione", że „są takie miejsca, które odwiedzisz raz i wiesz, że to dość, i…jest Neapol…” „Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni” Bartka Kieżuna to wymarzona książka na ten czas, gdy słońce za oknem świeci coraz śmielej i niemal wszyscy czekamy na cieplejsze dni. W trakcie jej czytania, pierwszy raz miałam taki odruch, by po każdym rozdziale natychmiast podążyć za pisarzem - zrobić, zjeść, wypić, jechać tam, gdzie wiedzie mnie Autor. To tak, jakby książka „żyła”, ruszała się w moich dłoniach i nawet po jej zamknięciu, rozniecała w powietrzu jakiś dziwny czar i smak, przywołując mnie ponownie… Wydawać by się mogło, że Neapolu przedstawiać już nikomu nie trzeba i że napisano o nim wiele poematów, przewodników i powieści, nie wspominając o wizji i fonii, a jednak... Neapol – Neapolis, Nowe Miasto, położone w południowych Włoszech, nad Zatoką Neapolitańską, w samym sercu Kampanii, u podnóża Wezuwiusza. Neapol z pieśni, z obrazów, z literatury. Dokładnie ten sam Neapol, po zobaczeniu którego można już przecież umrzeć...Jeszcze chwila, jeszcze nie teraz, bo Bartosz Kieżun ożywił go dla nas, i to doSŁOWnie, więc z całą mocą żyjmy! 🍋 Bowiem gdy pisze o Garum, naprawdę czujemy w ustach słony smak grubej soli i fetor najlepszych tłustych makreli i sardynek. 🍋 Bowiem gdy zaprasza do neapolitańskich katakumb – wierzymy mu na słowo, że chociaż na powierzchni jest piękniej, to po czaszkę ze ściany chyba też sięgnąć warto…Jak to? Naprawdę można?!? 🍋 Bowiem gdy pisze, że Neapol stoi, póki jajo leży, zerkamy tęsknie na fototapety z Castel Dell’Ovo w tle, bo może taki obraz pasowałby nam do salonu…? Na pewno pasuje! 🍋 Bowiem gdy podaje przepis na prawdziwą neapolitańską pizzę margherita, rozumiemy, że to jedyna pizza, która ma prawo nosić to miano i basta! 🍋 Bowiem gdy kawę podaje za miejską świętość, chcemy natychmiast wypić z jakimś lokalsem czarny napój z puszystą cremą. 🍋 Bowiem gdy pisze, że wbrew ogólnej wiedzy i wierze, w Neapolu dość często pada…otwieramy oczy ze zdumienia i gorączkowo zaczynamy szukać informacji na ten temat. Jak to?!? No i żeby było jasne! To wszystko jest wyłącznie tajemnicą Pulcinelli - Poliszynela (mój ukochany symbol Neapolu),w którego rolę wciela się momentami Kieżun, naciągając na głowę białą, spiczastą szlafmycę…Z tym że jego plotki są akurat jak najbardziej prawdziwe i zaangażowane… Zdaniem historyków i antropologów "Pulcinella jak nikt inny pokazuje dwoistość Neapolu, miasta stojącego zawsze w połowie drogi między bogactwem a nędzą, prawdą a kłamstwem, niedoborem a obfitością". Bo też Neapol to nie jest zwykłe miasto. Neapol mami, wciąga, niepokoi, zaprasza z szyderczym uśmiechem gipsowych główek z gzymsów i prześmiewczym okiem artysty Totò. Zachęca pomimo gwaru, hałasu, brudu, całej tej mafii i lepkich elewacji. Zachwyca lazurowym morzem i ceglastym ciepłem kamienic, nęci najlepszą kawą i prawdziwą pizzą. Korci, uwiera, dotyka i wciąga. Słyszymy dźwigniowy ekspres do kawy, czujemy w powietrzu świeży powiew pościeli tańczącej w tłocznych neapolitańskich dzielnicach, smakujemy najlepsze kule mozzarelli i sfogliatelle frolle, podziwiamy najintensywniejszy błękit włoskiego nieba dostępny śmiertelnikom. „Neapol” to książka, która „ocieka” smakami, aromatami i obrazami. Autor umiejętnie połączył w niej niespieszne spacery po wielu zakątkach miasta, z opisem zabytków, tajemnej historii, architektury, krajobrazów i oczywiście przepysznej kuchni, podsypanej najlepszymi przyprawami świata. „Kilkadziesiąt przepisów i tyleż samo historii z miasta pod wulkanem”. To dla was! Książka w pełni oddaje pasję podróżnika, dziennikarza i fotografa – miesza style, formy i tematy, ukazując miasto tak, jak nikt nigdy dotąd go nie pokazywał. Do tego „podlana” jest sosem z języka włoskiego, którego liczne „wkrętki” znajdziemy w przedstawionych opowieściach. I chociaż języka włoskiego uczyłam się na studiach przez cztery lata i w miarę swobodnie się w nim dogaduję, to te drobiazgowe, niespieszne, do czytania po kolei lub jako osobne opowiastki, przyniosły wiele językowych nowinek. Tanto di capello! Sama miałam to szczęście, by być przelotem w Neapolu, zaraz po całodniowym pobycie w Pompejach. Wenecję, Florencję i Rzym poznałam. Ale to wciąż za szybko, za krótko, za mało, na chwilę...Jednak obraz Zatoki Neapolitańskiej pozostał pod powiekami do dzisiaj…Starczyło czasu na pamiątkowy magnes i przelotne spojrzenie na Wezuwiusz. Tych więc, którzy pierwszy raz jadą do miasta, ogrom kieżunowych historii może przyprawić o istny zawrót głowy oraz zdumienie; zaczarować słowem tak, że natychmiast, gwałtownie, bez zastanowienia zechcą znaleźć się na przykurzonych ulicach, wśród jowialnych właścicieli barów i straganów, z widokiem na dostojny i niespokojny wulkan. Przybyszów powracających do Neapolu po raz kolejny, książka może „zatrzymać” w mieście i okolicach na znacznie dłużej. Jeszcze na koniec maleńka dygresja: na pewno nie jest to typowy przewodnik, mimo że wydawca tak nazwał go w podtytule, i piszę jako ogromny komplement. Jeśli coś nasuwa się na myśl, to „biografia miasta”, miasta ukochanego, jedynego, do którego się wraca. Pełnego muzeów, kościołów, knajpek, barów, katakumb, sklepików i straganów oraz wielu miejsc nieoczywistych. Miasta, które przycupnęło w cieniu dostojnego Wezuwiusza, z widokiem na Castel Nuovo. Miasta ociekającego marmelatta di limone i podlanego limoncello. Kuszącego smakiem casatiello i widokiem pompejańskich fresków. To książka pełna unikatowych rycin, cudownych fotografii i niesamowitych historii, skrzących się na kartkach niczym majolikowe dekoracje. Pełna słońca, pasji, nieraz dosłowności i brutalizmu, naprawdę drobiazgowej wiedzy, która niejednego zbłąkanego podróżnika zaprowadzi w rejony, o których nie śniło się nawet greckim bogom… Trzeba tylko zrobić ten pierwszy krok... Andiamo lontano, a Roma, a Napoli! Bartek przyznaje: „Wtykam nos gdzie się da, bo traktuję każdą otwartą bramę jako obietnicę. Czasem kończy się to niczym, a czasem pozwala wylądować w raju”. Ja już jestem w tym raju... Dzięki, Bartek! 😉 🍋 Zapraszam na moją stronę: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na911 miesięcy temu
Braunek. Biografia Joanna Podsadecka
Braunek. Biografia
Joanna Podsadecka
Biografia dobrze napisana warsztatowo. Świetnie płynie i dobrze się czyta. Silna indywidualność bohaterki uwidacznia się od pierwszych fraz. Małgorzata Braunek po kres rodzimej kinematografii będzie silną kreacją Oleńki z Potopu i równie silną Izabelą Łęcką na tle stalkującego chłopka roztropka Wokulskiego. Ale też warto wiedzieć i pamiętać, że ta znakomicie rokująca sex bomba zawsze robiła wolty i nie uległa cielęcemu celebryctwu, tylko postawiła na rozwój i świadomość. Porzuciła narcyzm i jego emanacje i poszła w duchowość buddyzmu zen zakładając własną sanghę, na wzór pierwszych sang Santorskiego i Eichelbergera czyli ich Bodhidharma w Falenicy. I o tym jest od połowy ta dobrze skrojona opowieść. To rzekłbym nawet supermocna przypowieść wbrew naszym czasom, że warto rozwijać empatię i dialog, a nie tylko krótkotiktokowy narcyzm i gadżeciarstwo. Sam praktykuję Zen od trzydziestu lat, byłem w sandze sensei Braunek i powiem wam, że to co dała nam tutaj, na miejscu w Warszawie jest nie do przecenienia. To wreszcie znakomity przykład na praktykę uważności i pracy z ego, mieć wszystko, odrzucić to i zacząć się uczyć zapominać. Zacząć od nowa. Rzadko stawia się za przykład jej światłą i delikatną osobowość, raczej dyskutuje o trafności ról, które uwierają ze względu na autorski sznyt, jaki im dała przeczuwając głębię życia. Dla pokolenia moich rodziców harda Oleńka była nie do przyjęcia. Tylko Barbara Brylska mogła sprostać zadaniu. Osiołkowata Izabela Łęcka była zawsze nie taka. A to brzydka, a to uszy jej odstawały, a to była drewniana, grana wtórnie i bez talentu. Siłą rzeczy musiałem się mierzyć z tymi kliszami i nadal przenikają przez jedyną kliszę filmu w moim umyśle, chociaż zawsze widziałem w jej rolach silną kreację. Autorską. Teraz przeczytałem całość. I ten największy skarb jakim była jej mądrość i szczera praktyka dopełnił się o obraz całości. Silnej i mądrej kobiecości. Bardzo potrzebne są takie osobowości w naszych czasach dużych prędkości. I takie książki, pisane arbitralnie, rzetelnie, ale też z wyraźną sympatią do bohatera. Do jego wad i ułomności. Bez strugania z niego świetlistej ikony. Opis walki z chorobą nowotworową i wsparcie otoczenia - bezcenny. A także wspaniały przykład wielorodności tkanki polskiej. Braunek to córka ewangeliczki i katolika, sama praktykująca buddystka pochowana w obrządku świeckim na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie (aleja 44a, grób 56) byłem, gasio zrobiłem, kwiaty złożyłem. Duża część przedsiębiorców i rodów przemysłowych przedwojennej Warszawy to spolonizowani Niemcy wyznania protestanckiego. Można łączyć? A jakże
Grozypoetyckie - awatar Grozypoetyckie
ocenił na107 miesięcy temu

Cytaty z książki Nowy Jork. Życie w wielkim mieście

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nowy Jork. Życie w wielkim mieście