
Ukryta wyrocznia

368 str. 6 godz. 8 min.
- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Cykl:
- Apollo i boskie próby (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- The Hidden Oracle
- Data wydania:
- 2016-05-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-05-18
- Data 1. wydania:
- 2016-06-03
- Liczba stron:
- 368
- Czas czytania
- 6 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788364297939
- Tłumacz:
- Agnieszka Fulińska
Jak ukarać nieśmiertelnego?
Czyniąc go śmiertelnikiem.
Apollo rozgniewał swojego ojca Zeusa i za karę został strącony z Olimpu. Słaby i zdezorientowany ląduje w Nowym Jorku jako zwykły nastolatek. Pozbawiony nadprzyrodzonych mocy liczący cztery tysiące lat bóg musi nauczyć się, jak przeżyć we współczesnym świecie, dopóki nie zdoła jakoś odzyskać przychylności Zeusa.
Niestety Apollo ma wielu wrogów: bogów, potwory i ludzi, którzy chcieliby jego ostatecznej zagłady. Potrzebuje pomocy, a do głowy przychodzi mu tylko jedno miejsce, w którym może jej szukać – enklawa współczesnych półbogów znana jako Obóz Herosów.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Ukryta wyrocznia w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ukryta wyrocznia
Poznaj innych czytelników
5850 użytkowników ma tytuł Ukryta wyrocznia na półkach głównych- Przeczytane 3 244
- Chcę przeczytać 2 513
- Teraz czytam 93
- Posiadam 1 180
- Ulubione 269
- Chcę w prezencie 69
- Fantasy 50
- Fantastyka 49
- Rick Riordan 36
- 2018 31








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ukryta wyrocznia
Bardzo przyjemny powrót do uniwersum Riordana, a równocześnie odświeżająca narracja doświadczonego, zarozumiałego Apollo, a nie nastolatka, który stara się przetrwać jako heros w świecie pełnym niebezpieczeństw. Takiej perspektywy zaznaliśmy w poprzednich kilkunastu tworach autora, więc dobrze, że wzbogacił swój świat punktem widzenia Boga, a nie półboga.
Miło jest się dowiedzieć, jak funkcjonuje Obóz Herosów bez dzieciaków, a teraz młodych dorosłych, które wprowadziły nas w tą niesamowitą przestrzeż w cyklu "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy", jak i "Olimpijscy Herosi". Dobrze, że "Ukryta Wyrocznia" rozpoczyna się niemal chwilę po Krwi Olimpu, dzięki czemu nie czujemy się zdezorientowani w linii fabularnej. Kiedy w 2021 czytałam cały cykl Krwi Olimpu, obawiam się, że choć doceniam kreacjonizm Ricka, to jego humor i rozwiązania fabularne już nie będą mnie dłużej satysfakcjonować. Cieszę się jednak, że dałam mu kolejną szansę, choćby przez wzgląd na sympatię do bohaterów, których stworzył. A i serial D+ przyczynił się do powrotu ciepłych wspomnień. To udana kontynuacja, na tyle dobra, że mam zamiar cały cykl dokończyć w tym roku. Doceniam też, że poprzez wprowadzenie jednej z postaci, autor ukazał jak miażdżący wpływ na psychikę dziecka ma zaznana przemoc. No i Solangelo, miód na moje serce <3
Bardzo przyjemny powrót do uniwersum Riordana, a równocześnie odświeżająca narracja doświadczonego, zarozumiałego Apollo, a nie nastolatka, który stara się przetrwać jako heros w świecie pełnym niebezpieczeństw. Takiej perspektywy zaznaliśmy w poprzednich kilkunastu tworach autora, więc dobrze, że wzbogacił swój świat punktem widzenia Boga, a nie półboga.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiło jest się...
Nie było to nic szczególnie odkrywczego, ale też szczerze przyznam, że dawno przestałem być grupą docelową świata Ricka Riordana. Niemniej przyjemnie mi było wrócić do Obozu Herosów po tylu latach i bardzo mnie ta lektura odprężyła.
Nie było to nic szczególnie odkrywczego, ale też szczerze przyznam, że dawno przestałem być grupą docelową świata Ricka Riordana. Niemniej przyjemnie mi było wrócić do Obozu Herosów po tylu latach i bardzo mnie ta lektura odprężyła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę przyjemny i udany spinoff "Percy'ego". Ciekawa kreacja Apolla, charakterna Meg, kolejne niezłe nawiązanie do historii starożytnej. Dynamiczna akcja, spotkania z dobrze znanymi i lubianymi bohaterami, w miarę niezła przemiana Lestera i zachęca bardzo do tego, by sięgnąć po kolejne części. Zmiana perspektywy też pozwala na zerknięcie z innej strony na Obóz Herosów czy przepowiednie. Naprawdę nieźle się bawiłem, czytając pierwszy tom kolejnej serii.
Naprawdę przyjemny i udany spinoff "Percy'ego". Ciekawa kreacja Apolla, charakterna Meg, kolejne niezłe nawiązanie do historii starożytnej. Dynamiczna akcja, spotkania z dobrze znanymi i lubianymi bohaterami, w miarę niezła przemiana Lestera i zachęca bardzo do tego, by sięgnąć po kolejne części. Zmiana perspektywy też pozwala na zerknięcie z innej strony na Obóz Herosów...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznaję, nigdy nie przepadałam za Apollinem. Następny przekonany o swojej wspaniałości bóg grecki. Dlatego z chęcią sięgnęłam po tę książkę. Patrzenie jak "wielki" opiekun poezji spada do rangi kolejnego, głupiego śmiertelnika było wspaniałą zabawą. Ale... po pewnym czasie zaczęłam mu współczuć. Nie spodziewałam się tego. Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do narracji prowadzonej przez Apolla. Ale ostatecznie wyszło świetnie. Denerwował mnie Percy. Pojawił się kilka razy, ale był oschły i niemiły. Kto go tak zniszczył?
Natomiast spotkania Apolla z jego półboskimi dziećmi było takie urocze. Nawet przeczytałam je kilka razy. Główni bohaterowie: Apollo i Meg byli irytujący. To duży plus. Nie wiem czemu, ale to sprawia, że chętnie czytam. Oczywiście, dopóki to denerwowanie nie przekroczy pewnej granicy.
Przeczytam następne części. Przy tej świetnie się bawiłam.
Przyznaję, nigdy nie przepadałam za Apollinem. Następny przekonany o swojej wspaniałości bóg grecki. Dlatego z chęcią sięgnęłam po tę książkę. Patrzenie jak "wielki" opiekun poezji spada do rangi kolejnego, głupiego śmiertelnika było wspaniałą zabawą. Ale... po pewnym czasie zaczęłam mu współczuć. Nie spodziewałam się tego. Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do narracji...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku strasznie mnie nudziła i tak naprawdę miesiąc, jak nie więcej zajęło mi czytanie pierwszych stu stron, bo jeszcze Apollo... był tak nieziemsko denerwujący...! Śmiało mogę stwierdzić, że znajdował się na podium najbardziej denerwujących bohaterów książkowych.
Ale akcja potem się zaczęła rozkręcać i jak wcześniej nie czułam tej Riordanowości, to gdy faktycznie zaczęło się coś dziać, bardzo przyjemnie mi się to czytało i poczułam ten klimat "Percy'ego Jacksona" i naprawdę się wciągnęłam.
Sam Apollo przeszedł też dużą przemianę i dopiero mniej więcej w drugiej połowie książki zaczęłam go rozumieć. Zrobiło mi się go nawet żal, bo dotarło do mnie przez co kiedyś przeszedł i jak mu jest ciężko. Warto też wspomnieć o Meg. Dopiero po przeczytaniu tej książki, zauważyłam, jak dobrze autor potrafi wykreować bohaterów, nadać im własną historię oraz pokazać ich wewnętrzne przeżycia.
Podsumowując: uwielbiam książki Ricka Riordana za klimat, bohaterów, humor, fabułę, zwroty akcji... po prostu wszystko.
Na początku strasznie mnie nudziła i tak naprawdę miesiąc, jak nie więcej zajęło mi czytanie pierwszych stu stron, bo jeszcze Apollo... był tak nieziemsko denerwujący...! Śmiało mogę stwierdzić, że znajdował się na podium najbardziej denerwujących bohaterów książkowych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle akcja potem się zaczęła rozkręcać i jak wcześniej nie czułam tej Riordanowości, to gdy faktycznie...
Książka przygodowa zawierająca ciekawostki historyczne.
Książka przygodowa zawierająca ciekawostki historyczne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUniwersum Percy’ego Jackson jest mi znane z dawien dawna i choć nigdy nie byłem jego wielkim sympatykiem, to zdecydowanie je lubiłem. Do „Prób Apolla” podchodzę pierwszy raz i to moja recenzja powieści ze SPOJLERAMI.
1. Narracja
> Autor znów sięga po narrację 1-os i przedstawia nam opowieść z punktu widzenia Apolla. Niby nic takiego, ale wiąże się to z kilkoma problemami. Po pierwsze Apollo jest narcyzem (egoistą, nie herosem Narcyzem) i to takim przerysowanym, komiksowym, który podkreśla to w każdym możliwym zdaniu. Po drugie jest „poetą”, takim XXI-wiecznym z Tik-Toka. Krótko mówiąc: irytuje. Gdyby tego było mało, jest bogiem. Ale by nie było za prosto, akurat rzeczy istotnych dla fabuły nie pamięta. To znaczy, przypomina je sobie, gdy jest to wygodne dla autora.
> Autor nie ma pomysłu jak sensownie wprowadzić antagonistę, dlatego angażuje do tego Labirynt, który to cudownie przenosi Apolla w miejsce i czas rozmowy dwóch „złoli”, którzy wyjaśniają swój „mroczny” plan, demonicznie się śmiejąc i zacierając ręce.
> Po raz kolejny dostajemy tajemnicze sny i proroctwa. Nie zachęca to dalszego czytania, poprzednie pięć tomów cierpiało już na ten problem i zdaje się, że „Próby Apolla” również będą krojone od schematu: proroctwo-bicie losowych potworów-bicie bossa-łatwa wygrana.
2. Fabuła
> Powieść cierpi na brak fabuły. Nie ma tutaj żadnego celu. Finał zostaje zawiązany przypadkowo i równie dobrze mogłoby go nie być, bo niczego nie zmienia. To, co istotne, czyli odrośnięcie gaju w Dodonie, mogłoby się zdarzyć w pierwszym rozdziale, ba, Apollo mógłby tam spaść, dostać przepowiednię i dalszą część powieści można by poświęć na coś ciekawego, ale nie…
> Aby bardziej podkreślić, jak bardzo nieistotne są wydarzenia, Percy Jackson stwierdza, że ma „wywalone” na ratowanie świata, bo musi zdać MATURĘ!!!
> Fabuła zostaje zastąpiona „wydarzeniami pobocznymi”. Jesteście ciekawi co u Percy’ego? Syn Posejdona przyjdzie pomachać nam ręką i zlać wodą jakieś nieistotne potwory. Stęskniliście się za Nickiem, dostaniecie o nim mnóstwo nieistotnych zdań, a on sam nie zrobi w powieści dosłownie nic. To samo Rachel Dare. A o reszcie herosów także usłyszcie. Nie mówię, że to źle, ale przypomina grę komputerową i rozmowy z NPC-ami.
> No i główne wydarzenie poboczne, czyli bieg przez Labirynt wymyślony przez 8-latka. Od pół roku ginął nam herosi, nie pojawiają się nowi, co robimy? Tych, którzy są, wyślemy do Labiryntu by gonili za złotymi jabłkami (jakieś śmiecie, żadne artefakty),a zwycięża każdy, kto przeżyje. I to wszystko pod okiem Chejrona. Centaur chyba zaczął myśleć końskim zadem?
3. Postacie
> Meg, córka Demetry, co oznacza, że jest jakimś tam pokemonem ziemi, jeśli chodzi o moce. A jeśli chodzi o charakter, to odznaczyła się tym, że jednego obozowicza kopnęła w krocze, a drugiemu coś tam zrobiła, oprócz tego denerwuje i nie odznacza się niczym innym. Z racji na swojego ojczyma jest postacią z potencjałem, ale w tej części zdecydowanie go nie ujawniła.
> Apollo, pomimo że irytujący jako narrator, dla mnie jest do przeżycia. Potrafi zażartować i w ogóle. Jednak jego boskość i zakorzenienie w mitologii sprawiają, że użala się on nad sobą za jakieś romanse sprzed trzech tysięcy lat, co ma być bardzo poruszające i tak bardzo mnie to nie obchodziło, że nawet nie wiem, co powiedzieć. Poza tym chłop (bóg znaczy się) nie potrafił sobie poradzić z tymi romansami przez tyle czasu, ale starczył mu tydzień jako człowiek i nagle nie wiem, zrozumiał coś i wybaczył sobie. Jest to niesamowicie sztuczne. Całe to przebaczenie, jak i nieustanne wspominanie o Dafne i Hiacyncie. Niestety Apollo zamiast żyć swym amerykańskim wcieleniem, z braku pomysłu autora, żyje życiem z antycznej Grecji. Nie robi to dobrze postaci, to miejsce można było wykorzystać, aby przedstawić „amerykańskie” romanse. A dlaczego? Ano dlatego, że nasz egoistyczny Apollo, po przybyciu do obozu nagle zaczyna pałać miłością do swych dzieci i struga pajaca, jak on to teraz będzie ich ratował i w ogóle. Ratował jakieś imiona, bo to żadne postaci, i sam autor też to zauważył, dlatego, aby dodać motywacji Apollowi na koniec jeszcze ten rzuca się na ratunek porwanej Meg (temu pokemonowi ziemi),co jest równie sztuczne i niczego nie zmienia. Żeby było jeszcze śmieszniej, Apollo składa jakieś przysięgi na Styks i gejzery i wiecie co? – można to wyciąć, bo te fragmenty tylko ośmieszają te przysięgi, a nie mają na nic wpływu.
4. Uniwersum
> Pęka w szwach po tym, jak rany zadane przez „Obóz Jupiter” jeszcze się nie zasklepiły. Dowiadujemy się na przykład, że (i mówi to Apollo):
„Najrozmaitsza wiara napędza ruch planet i gwiazd. Wilki nadal gonią słońce, Ra kontynuuje codzienną podróż słoneczną barką, Tonatiuh wciąż funkcjonuje dzięki dodatkowej krwi pochodzącej z ofiar ludzkich w czasach Azteków. A ta druga rzecz – nauka – nie przestaje wytwarzać grawitacji, fizyki kwantowej i czego tam jeszcze”.
Tak, też nie wiedziałem, że nauka wytwarza grawitację. Ale wniosek płynie z tego jeden – Rick Riordan tworzy wielki synkretyzm i udaje, że nie ma w tym żadnych sprzeczności. Tak ja też myślę, że nie ma żadnych sprzeczności pomiędzy Zeusem bogiem sprawiedliwości, przysiąg, gościnności, zbawcą itp., a takim Odynem, który składa sam się siebie w ofierze, aby posiąść mądrość lub z grubym Thorem wdającym się w pyskówki. No tak, ci Germanie co prawda głównie palili i gwałcili, a Grecy tak oprócz tego tworzyli sztukę i filozofowali, ale religia tutaj NA PEWNO nie miała żadnego znaczenia, bo każda wiara sobie równa. Niestety Rick pokazuje, że jego wiedza na temat religii jest żadna i że nie ma na tyle rozsądku, aby się w takie tematy nie pakować i zająć tym, co przynajmniej kiedyś potrafił, pisaniem fantasy dla młodszych.
„Życie bogów podtrzymuje oddawana im cześć, synu Hadesa. Istnieją nadal dzięki zbiorowej pamięci ludów”.
To, dlaczego Apollo żyje? Ale dajmy spokój Apollowi, on może ma jeszcze jakichś wyznawców, co z Hypnosem? Co z Gerasem (bogiem starości),ktoś o nim w ogóle słyszał? A pojawia się w „Pucharze bogów”. Gdzie szatan, Jehowa, Allach? Co w ogóle robi ten panteon grecki w Ameryce? Dalej jesteśmy w Uniwersum Percy’ego Jacksona, czy już w „Amerykańskich bogach” Neila Gaimana?
PS: A ten Kronos to odrodził się, bo Luk tak mocno w niego wierzył?
5. Pozytywy
> Antagoniści – w końcu coś pomysłowego i nieoczywistego, w końcu Rick sam stara się stworzyć fabułę, a nie przepisać mit w najprostszy sposób, jak to czynił w poprzednim pięcioksięgu.
> Pomimo tego, że sposób prezentacji losów innych bohaterów uważam za okropny, fajnie jest dowiedzieć się, co u nich słychać.
6. Dodatek
> W czasie czytania zwraca uwagę jedna rzecz, w zasadzie każda postać: ludzka czy boska przedstawiana jest w jakiś żartobliwy sposób. Nawet Apollo nabija się ze swego obecnego wyglądu i nazwiska. Ale… tak nie do końca. Jest pewna parka, z której śmiać się nie wolno, która nic nie wnosi do powieści, ale której nad wyraz poświęcono dużo słodko-pierdzących zdań (–Wolisz serdecznego przyjaciela? Albo drugą połowę? –W twoim wypadku to raczej serdeczną irytację. – Och, dorwę cię za to). Tak, zgadliście to nasza nieheteronormatywna parka: Will i Nico. Prawdziwa świętość, z której nabijać się nie wolno. Otoczona kultem (dostali już dwie osobne książki) i kto wie być może stojąca ponad wielkim riordanowski synkretyzmem?
> Zastanawia mnie także pewna kwestia… Ale wpierw cytat:
„Och. [mówi Apollo] Zapewne paru z was zastanawia się, jak się czuję, widząc go z chłopakiem, a nie dziewczyną. Jeśli o to chodzi, proszę bardzo. My, bogowie, nie przejmujemy się takimi sprawami. Osobiście miałem… [tu Apollo wylicza swoich kochanków]”.
„Mam na myśli jej drugiego ojca. I tak, oczywiście, że heros może narodzić się z takiego związku. Dlaczego nie? […] My, bogowie, jesteśmy zdolni do niewyobrażalnych cudów”.
„To przerażające! [mówi Apollo] Jeśli ja chcę zmienić figurę, wiek, płeć lub gatunek, po prostu sobie tego życzę i – bam! – jestem młodą, potężnie zbudowana samicą leniwca trójpalczastego”.
Teraz, niech ktoś rozsądny mi powie, czy Rick próbuje normalizować pewne rzeczy w tych fragmentach, czy też uświadomić niektórych, że zachowania takie właściwe są greckim bogom w jego wyobrażeniu, a nie ludziom? Czy też może tak już się zaplątał, że nie zauważył, że wygłasza te rzeczy Apollo – BÓG, a nie człowiek, który jak sam zauważa w trzecim cytacie, jako człowiek takich rzeczy robić nie może? Oczywiście nie wiem, jak jest naprawdę, ale podaję jako pikantny smaczek.
PS: Tylko czekać, aż Chejron lub Grower zaczną wygłaszać takie mądrości. Może to tak przy okazji nowej serii „Percy Jackson i piaski Arabii”?
7. Ocena
Powieść dostaje ode mnie 2/10 za sentyment do świata, za to, że nie jest długa, za kilka żarów i „riordanowski” styl oraz pomysł na antagonistów, który daje nadzieję na lepsze kolejne części.
Uniwersum Percy’ego Jackson jest mi znane z dawien dawna i choć nigdy nie byłem jego wielkim sympatykiem, to zdecydowanie je lubiłem. Do „Prób Apolla” podchodzę pierwszy raz i to moja recenzja powieści ze SPOJLERAMI.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to1. Narracja
> Autor znów sięga po narrację 1-os i przedstawia nam opowieść z punktu widzenia Apolla. Niby nic takiego, ale wiąże się to z kilkoma problemami....
Moja opinia:
Fabuła: "Ukryta wyrocznia" jest wprowadzeniem do nowej serii. Nie jest to książka, która cały czas trzyma w napięciu - dopiero pod koniec akcja się rozkręca i staje wstępem do większej misji.
Postacie: W tej serii poznajemy zupełnie nowych bohaterów, takich jak Meg, Austin, Kyla czy Harley. Pojawiają się też nowi antagoniści do pokonania. Mamy natomiast małą ilość postaci dobrze nam znanych z poprzednich serii, jednak nie przeszkadzało mi to, bo mogłam poznać świat herosów z perspektywy innych osób.
Styl: Styl jest lekki i zabawny, przypomina mi bardziej serię o Percym Jacksonie niż Olimpijskich Herosów, w których jest więcej powagi.
"Ukryta wyrocznia" bardzo mi się spodobała i nie mogę się już doczekać, co spotka Apolla w kolejnych tomach.
Moja ocena: 10/10 ⭐
Moja opinia:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła: "Ukryta wyrocznia" jest wprowadzeniem do nowej serii. Nie jest to książka, która cały czas trzyma w napięciu - dopiero pod koniec akcja się rozkręca i staje wstępem do większej misji.
Postacie: W tej serii poznajemy zupełnie nowych bohaterów, takich jak Meg, Austin, Kyla czy Harley. Pojawiają się też nowi antagoniści do pokonania. Mamy natomiast małą...
Dwa słowa na tę książkę - irytująca i nudna. Apollo jest irytujący, Meg jest mega irytująca, nawet, kurczę, sidekick karpos jest irytujący. Mimo że akcja robi się bardzo mroczna, gęsta od zła, to wieje nudą. Wichura nudy. No przepraszam, ale magiczne głosy (to już było, hello!),herce i częstotliwości, szalik brazylijski i bitewne ukulele zamiast broni, wielkie mrówki? Po mieczach, łukach, sztyletach czy nawet i logice Annabeth takie rzeczy mają mnie ekscytować? Podziękuję. Powrót Percy'ego i Leona trochę uratował sytuację, no, Percy'ego trochę mniej, bo ma teraz inne rzeczy na głowie, ale i tak się zrobiło cieplej na serduszku, że w ogóle jest. Leo, w tobie moja nadzieja, spróbuj wyciągnąć tę serię za uszy z tej bylejakości, od której zaczęliśmy.
Duży plus dla Ricka za to, że choć to już jego trzecia seria w narracji pierwszoosobowej, to Percy, Magnus i Apollo są zupełnie od siebie różni. Wydaje mi się, że w przypadku takiej narracji łatwo wpaść w pułapkę kopiowania bohaterów, tu na szczęście udało się tego uniknąć.
Dwa słowa na tę książkę - irytująca i nudna. Apollo jest irytujący, Meg jest mega irytująca, nawet, kurczę, sidekick karpos jest irytujący. Mimo że akcja robi się bardzo mroczna, gęsta od zła, to wieje nudą. Wichura nudy. No przepraszam, ale magiczne głosy (to już było, hello!),herce i częstotliwości, szalik brazylijski i bitewne ukulele zamiast broni, wielkie mrówki? Po...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie kocham uniwersum Percy'ego Jacksona i zawsze cieszę się na powrót do moich ulubionych bohaterów. Niestety znalazłam w tej książce sporo błędów gramatyczno-składniowych i również niepoprawnych użyć niektórych wyrazów. Oraz Apollo sam w sobie jest często bardzo irytujące (rozumiem koncept "character development" ale nawet pod koniec książki Apollo potrafi męczyć jako narrator).
Ogólnie kocham uniwersum Percy'ego Jacksona i zawsze cieszę się na powrót do moich ulubionych bohaterów. Niestety znalazłam w tej książce sporo błędów gramatyczno-składniowych i również niepoprawnych użyć niektórych wyrazów. Oraz Apollo sam w sobie jest często bardzo irytujące (rozumiem koncept "character development" ale nawet pod koniec książki Apollo potrafi męczyć jako...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to