Samobójcza runda

Okładka książki Samobójcza runda
William Styron Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
The Suicide Run
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2010-12-08
Data 1. wyd. pol.:
2010-12-08
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324718528
Tłumacz:
Bartłomiej Zaborski
Tagi:
opowiadania II wojna światowa opowiadanie amerykańskie
Średnia ocen

                5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
5,9 / 10
46 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
719
327

Na półkach: , ,

Narzekania amerykańskiego chłopca na w sumie dość dobrą sytuację życiową. Opowiadania są pełne autoironii, urokliwe i klimatyczne. Dobre pisarstwo, godne polecenia niedoszłym, polskim żolnierzom z rocznika 82 wzwyż.

Narzekania amerykańskiego chłopca na w sumie dość dobrą sytuację życiową. Opowiadania są pełne autoironii, urokliwe i klimatyczne. Dobre pisarstwo, godne polecenia niedoszłym, polskim żolnierzom z rocznika 82 wzwyż.

Pokaż mimo to

avatar
78
19

Na półkach:

Z tej serii opowiadań najciekawsze jest przedostatnie, "Dom mojego ojca", które z resztą miało być zaczątkiem powieści. Styron nie zdecydował się na rozwinięcie, a szkoda, rzeczywiście napisane ciekawym stylem, fabuła wciągająca. W zasadzie jest to jedyny plus całego zbioru - pozostałe opowiadania wyrwane z kontekstu, bez żadnych głębszych wniosków, luźno zapisane wspomnienia. W opowiadaniach widać powielone z innych powieści Styrona motywy (np. "Wybór Zofii").

Ogólna opinia? Można przeczytać, ale na pewno nie jednym tchem.

Z tej serii opowiadań najciekawsze jest przedostatnie, "Dom mojego ojca", które z resztą miało być zaczątkiem powieści. Styron nie zdecydował się na rozwinięcie, a szkoda, rzeczywiście napisane ciekawym stylem, fabuła wciągająca. W zasadzie jest to jedyny plus całego zbioru - pozostałe opowiadania wyrwane z kontekstu, bez żadnych głębszych wniosków, luźno zapisane...

więcej Pokaż mimo to

avatar
245
8

Na półkach:

Momentami ma sens: "(...)gorączkowa, niemal podobna amnezji koncentracja, z której czynię instrument swej namiętności - jakbym, podporządkowując całe swe jestestwo świadomości krocza, mógł wymazać przeszłość, potwierdzić sens życia i przezwyciążyc strach przed zejścim z tego świata(...)"

Momentami ma sens: "(...)gorączkowa, niemal podobna amnezji koncentracja, z której czynię instrument swej namiętności - jakbym, podporządkowując całe swe jestestwo świadomości krocza, mógł wymazać przeszłość, potwierdzić sens życia i przezwyciążyc strach przed zejścim z tego świata(...)"

Pokaż mimo to

avatar
1895
138

Na półkach: , ,

"Tak oto znalazłem się w konflikcie, którego nigdy bym się nie spodziewał: bałem się walki, lecz jeszcze bardziej tego, że zdradzę się ze swoim strachem, co byłoby paskudnym preludium do strachu najgorszego z możliwych - że gdy sytuacja zmusi mnie do wykazania się w bitwie, dopadnie mnie straszliwe, paraliżujące przerażenie, załamię się i zawiodę moich kumpli marines. Te zawile splatające się lęki zaczęły mnie dręczyć niemal bez ustanku."*

Podczas pierwszego spotkania ze Styronem spodziewałam się wszystkiego - emocji, natłoku myśli, lęku przed kontynuacją powieści, ale chyba nie spodziewałam się takiego warsztatu literackiego. Mocne, dojrzałe pióro, zaciemnienie rzeczywistej historii przez inną historię, niczym zasłoną dymną, która miała nieco przytłumić podejrzenia czytelnika, do czego autor zmierza. Mowa tu o Wyborze Zofii, która to powieść zaskoczyła mnie fabułą i sposobem jej przekazywania, zachwyciła warsztatem literackim i sprawiła, że stałam się gorącą zwolenniczką autora. Stąd, gdy na wyprzedaży letniej w Weltbildzie pojawił się tom z jego opowiadaniami odruchowo zakupiłam, nie zwracając zbytnio uwagi, że te szczególne wspomnienia są związane z jego służbą w Korpusie Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych i że w związku z tym raczej nie będą należały do najłatwiejszych w odbiorze. Pewnie dlatego zwlekałam z lekturą tyle miesięcy..

Historia z marines rozpoczyna się gdy Styron ma siedemnaście lat** i rozpoczyna przyspieszoną naukę w programie stworzonym dla kandydatów na oficerów. Zanim jednak zostanie przygotowany w rocznym kursie szkoleniowym, Japończycy zdążą się poddać i jego udział w walkach okaże się zbędny. Jednakże kilka lat później, w związku z wojną koreańską, Styron zostaje ponownie wcielony do marines i przeniesiony do wojskowego ośrodka szkoleniowego Lejeune, znajdującego się w Północnej Karolinie. I to właśnie Lejeune jest miejscem akcji czterech z pięciu tekstów zawartych w tomie Samobójcza runda. Wbrew pozorom nie są to teksty tylko i wyłącznie o rzemiośle wojennym, o ładowaniu moździerzy i krwawych obrazach, ale również, a właściwie przede wszystkim, o strachu, strachu związanym z oczekiwaniem na jakieś działania wojenne, wyobrażaniu sobie tych działań bo najwięcej dzieje się w głowie głównego bohatera tych opowiadań, oraz o konieczności znalezienia punktu oparcia, który pozwoli przetrwać. Może nim być wszystko - czy to rozmowa ze świetnym oficerem, który dysponuje niezwykłą wiedzą krytyczno -literacką ("Marriot z piechoty morskiej"), czy wariackie wycieczki na spotkania z dziewczyną ("Samobójcza runda") , czy myśl, której się można uczepić, jaką są wspomnienia z dzieciństwa związane z kolekcjonowaniem znaczków ("Eoleby, Annobon i Corisco").

Pierwsze opowiadanie sprawia największą trudność, bowiem można odnieść wrażenie, że jest wyrwaną scenką rodzajową i tak naprawdę opowieścią o niczym. Tytułowy bohater, Blankenship pracuje jako oficer nadzorujący więzienie wojskowe znajdujące się na małej wysepce u zbiegu górnego odcinka East River. Jest on ukazany jako człowiek honoru, by na końcu opowiadania ten honor splamić niegodnym marines zachowaniem. Zanim zdążyłam wczuć się w wyspę, w więzienie i postawę Blankeshipa opowiadanie po prostu się skończyło. Pozostała konsternacja. Na ogół gdy dzieje się we mnie coś takiego, takie dziwne, czytelnicze zaburzenie, po prostu czytam tekst jeszcze raz. Co proponuję każdemu sięgającemu po ten tomik opowiadań. Dopiero za drugim razem dojrzałam bogactwo opisów (samej wyspy, czy wyglądu Blankenshipa) co wcześniej, przy nastawieniu na trudną akcję opowiadania, zwyczajnie przegapiłam.

Najciekawsze jest opowiadanie "Dom mojego ojca", gdzie Styron połączył wspomnienia z Lejeune z podjęciem się częstej u niego tematyki rasizmu południowej części Stanów Zjednoczonych, gdzie trwało ono najdłużej i gdzie w omawianym okresie lat 50-tych ubiegłego wieku, za to samo przewinienie kryminalne kara wymierzana osobie czarnoskórej była zdecydowanie bardziej sroga, jak w omawianym w opowiadaniu przypadku, gdy za gwałt czarnoskóremu grozi kara śmierci, podczas gdy biały dostaje karę wieloletniego więzienia. Rozmowa z Isabelle, macochą głównego bohatera, której wypowiedzi stanowią formę zbiorowej myśli tamtych czasów, ukazuje jak bardzo czarno - białe jest takie postrzeganie drugiego człowieka, jak ugruntowane są przekonania o wyższości rasy białej, co zresztą ma swoisty wydźwięk przy okazji pojawiającego się tematu rasizmu wobec Azjatów, którzy są nazywani w ramach narodowej nienawiści, żółtkami. Jak Styron, a raczej jego alter ego, wchodzi w konflikt z Isabelle, nie zgadzając się z jej punktem widzenia, tak odnośnie Japończyków i Koreańczyków przyjmuje narodową postawę, pełną jadu i złośliwości. Biorąc pod uwagę propagandę jaką uprawiało amerykańskie wojsko, młody wiek Styrona, a także powszechność takich opinii w całych Stanach Zjednoczonych, można próbować bronić takiej postawy, jako wyuczonej Ale ostatecznie, rasizm amerykańskiego południa był również wyuczony, a jednak jemu Styron się przeciwstawiał..Niewątpliwie teksty te, choć krótkie, dają sporo do myślenia, w wielu kwestiach. I pokazują ponownie, że Styron nie bał się trudnych tematów.


"Samobójcza runda", William Styron, Świat Książki, Warszawa 2010
*str. 217
** Źródłem dla mnie są opowiadania Styrona i strona http://en.wikipedia.org/wiki/William_Styron

"Tak oto znalazłem się w konflikcie, którego nigdy bym się nie spodziewał: bałem się walki, lecz jeszcze bardziej tego, że zdradzę się ze swoim strachem, co byłoby paskudnym preludium do strachu najgorszego z możliwych - że gdy sytuacja zmusi mnie do wykazania się w bitwie, dopadnie mnie straszliwe, paraliżujące przerażenie, załamię się i zawiodę moich kumpli marines. Te...

więcej Pokaż mimo to

avatar
70
34

Na półkach:

Każdy, dla kogo ważne są tzw.męskie wartości, honor, braterstwo, hart ciała i ducha przeczyta tę książkę z zainteresowaniem. Przy tym napisana jest dobrym literacko językiem.

Każdy, dla kogo ważne są tzw.męskie wartości, honor, braterstwo, hart ciała i ducha przeczyta tę książkę z zainteresowaniem. Przy tym napisana jest dobrym literacko językiem.

Pokaż mimo to

avatar
1243
170

Na półkach: ,

naprawdę byłoby miło gdyby lektorzy nauczyli się poprawnie wymawiać obcojęzyczne nazwy własne...

naprawdę byłoby miło gdyby lektorzy nauczyli się poprawnie wymawiać obcojęzyczne nazwy własne...

Pokaż mimo to

avatar
558
558

Na półkach:

Zachwycona nie jestem. Przeczytać można ale nie jest to książka, która zapada w pamięć. z tych pięciu krótkich opowiadań spodobało mi się tylko jedno; "Dom mojego ojca".

Zachwycona nie jestem. Przeczytać można ale nie jest to książka, która zapada w pamięć. z tych pięciu krótkich opowiadań spodobało mi się tylko jedno; "Dom mojego ojca".

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
William Styron Samobójcza runda Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd