Homer i Langley

Okładka książki Homer i Langley
E. L. Doctorow Wydawnictwo: Świat Książki Seria: Mistrzowie Prozy literatura piękna
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Mistrzowie Prozy
Tytuł oryginału:
Homer & Langley
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2011-04-27
Data 1. wyd. pol.:
2011-04-27
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324719679
Tłumacz:
Krzysztof Puławski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
125 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1766
369

Na półkach: ,

„Jestem Homer, ślepy brat”.

Doctorow to mistrz, którego książki mam zamiar sobie oszczędzać, żeby starczyło na dłużej.

Opowiada nam swoją wersję prawdziwej historii, która jest tak niewiarygodna jak język, którym ja spisał

Koniecznie!

„Langley twierdził na przykład, że kiedy człowiek prehistoryczny odkrył, iż może wytwarzać dźwięki, śpiewając, uderzając w coś albo dmąc w kawałek skamieniałej kości udowej, pragnął, by wielki świat wypełniła wiadomość: <Tu jestem, tu jestem!". Nawet ten wasz Bach, nawet ukochany Mozart w kamizelce, pantalonach i jedwabnych pończochach właśnie tym się zajmował, perorował”.

„Jestem Homer, ślepy brat”.

Doctorow to mistrz, którego książki mam zamiar sobie oszczędzać, żeby starczyło na dłużej.

Opowiada nam swoją wersję prawdziwej historii, która jest tak niewiarygodna jak język, którym ja spisał

Koniecznie!

„Langley twierdził na przykład, że kiedy człowiek prehistoryczny odkrył, iż może wytwarzać dźwięki, śpiewając, uderzając w coś albo dmąc...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
410
75

Na półkach:

Na starych śmieciach

Jeśli traktować E. L. Doctorowa jako pisarza historycznego, trzeba mieć świadomość, że z historią poczyna on sobie bardzo swobodnie. Począwszy "Księgi Daniela", swojej drugiej powieści, w której przedstawił beletryzowaną wariację na temat głośnej w latach 50. sprawy egzekucji Rosenbergów, opowiedzianą z punktu widzenia ich syna, Doctorow przyjął wyróżniającą go metodę pisarską. Traktuje on fakty z przeszłości i ustalenia historyków jedynie jako punkt wyjścia opowieści, z reguły ukazywanych z perspektywy ich nieznanych uczestników - z reguły szarych Amerykanów, często dzieci. Takie ujęcie, czy to wojny secesyjnej ("Marsz"), czy to epoki nowojorskich rządów Tammany Hall z końca XIX wieku ("Rezerwuar"), czy to pierwszych lat zeszłego stulecia ("Ragtime"), czy wreszcie czasów prohibicji ("Billy Bathgate") i chwil u progu II wojny światowej ("Wystawa światowa") - pozwala mu na pokazanie istotnych momentów w historii Ameryki z perspektywy tętniącej życiem ulicy, z tłumu, z pozycji ludzi wplątanych w nie zawsze dla nich zrozumiałe mechanizmy wielkich dziejów.

Autor "Wystawy światowej" często stosuje przy tym polifonię i zmienne punkty widzenia, dzięki czemu osiąga efekt iście epickiej panoramy epoki, jak w swoim sztandarowym "Ragtime" czy nowszym "Marszu". Charakterystyczne dla metody Doctorowa są przy tym istotne odstępstwa od tzw. prawdy historycznej. Ważniejsza dla niego jest prawda opowieści, rozumiana jako prawda emocjonalna jej bohaterów, niż ścisłe trzymanie się faktów. Stąd portrety literackie takich ludzi jak Henry Ford ("Ragtime"), gangster Dutch Schulz ("Billy Bathgate") czy generał William T. Sherman ("Marsz") różnią się znacząco od tego, co napisałby o nich historyk. Ta głęboko przemyślana dowolność jest jednym z ważniejszych filarów pisarstwa Doctorowa, w którym zręby faktów historycznych wypełnia materia domysłów w postaci fikcji literackiej właśnie - i to na równych prawach. Zapewne też z tego powodu zalicza się Doctorowa do postmodernistów. Wydaje się to być jednak krzywdzącym nadużyciem, bo Doctorowa nie interesuje w zasadzie zabawa formą (a jeśli - to tylko jako kostium gatunkowy), ani dekonstrukcja fabuły (choć niekiedy bawi się chronologią), ani podważanie realności samo w sobie. Jego celem jest dynamiczny portret dramatycznych przemian społecznych w historii Stanów - i z tej perspektywy jest to cel zgoła "klasyczny", zbliżony do powieści realistycznej rodem z XIX wieku. Jeżeli więc autor "Ragtime'u" sięga po postmodernistyczne chwyty to tylko jako środki wyrazu.

O tej dowolności w postępowaniu z faktami warto jednak wiedzieć, sięgając po "Homera i Langleya" - jego najnowszą powieść. Tym razem 81-letni (wówczas) obecnie pisarz opowiada wstrząsającą historię braci Collyer, których zwłoki znaleziono wiosną 1947 roku w należącym do nich domu przy Piątej Alei w Nowym Jorku. W mieszkaniu odkryto 130 ton zgromadzonych przez braci (głównie Langleya, Homer był niewidomy) przedmiotów - od gazet, pudeł, sprzętów i urządzeń, poprzez 25 tysięcy książek) aż po kompletny model Forda T. Bracia poruszali się korytarzami, utworzonymi pomiędzy sięgającymi sufitu stertami rupieci. Dość powiedzieć, że po odnalezieniu ciała Homera aż prawie trzy tygodnie szukano Langleya, którego zwłoki leżały raptem dziesięć stóp obok. Langley prawdopodobnie wpadł we własnej konstrukcji pułapkę na intruzów, a po jego śmierci niewidomy i od lat nieopuszczający domu Homer zmarł z głodu. Makabryczne znalezisko stało się na pewien czas lokalną sensacją, a prasa ochoczo relacjonowała zarówno poszukiwania rzekomo zaginionego Langleya jak i opróżnianie kamienicy z niewiarygodnych ilości śmieci.

Tyle fakty. Ale Doctorow w zasadzie nie dąży do ich ścisłej rekonstrukcji. Historię braci Collyer potraktował jak urban legend - miejską legendę, której korzenie - co też istotne - mógł pamiętać z dzieciństwa W 1947 roku miał 16 lat. Ich przypadek posłużył mu jako szkielet na wpół autonomicznej wizji literackiej. W wizji tej znacząco przesunął pewne fakty, czyniąc ślepego brata, Homera (on też jest narratorem) bratem młodszym, jak również właśnie jemu przypisując talent muzyczny (w rzeczywistości to Langley grał na pianinie). Zamiana kolejności urodzenia wzmacnia wątek opiekuńczości Langleya wobec brata, a oddanie talentu muzycznego Homerowi pozwoliło na znaczne pogłębienie jego portretu, czyniąc muzykę ważnym elementem w jego pogrążonym w ciemnościach świecie. Ale najważniejsza zmiana to rozciągnięcie żywotów braci aż po wczesne lata 80. (bodaj ostatnie dające się datować wydarzenia to walki w Salwadorze w 1980 roku). To dość radykalne zerwanie z faktami pozwoliło uczynić z braci Collyer świadków historii Ameryki w niezwykle szeroko zakrojonym okresie czasu, bo w niemal całym XX wieku. Warto zaznaczyć, że z całego dorobku autora "Jeziora nurów" to właśnie "Homer i Langley" najdalej wybiega w stronę współczesności - tak jakby pojęcie historii zawłaszczyło już te lata, które jeszcze przecież niedawno były teraźniejszością. I tu dochodzimy do sedna zamysłu Doctorowa, jakim jest pokazanie wielkiej historii, od I wojny światowej aż po lata 80. właśnie - z perspektywy jednej jedynej nowojorskiej posiadłości, mieszczącej się na rogu Piątej Alei i 128. Ulicy.

Dlatego też przez dom braci Langley przewijają się bohaterowie kolejnych wstrząsów w dziejach Ameryki. Swoje piętno odciska I wojna światowa w postaci frontowych przeżyć starszego z braci, które przyczynią się do jego choroby psychicznej. Odbędą się wieczorki taneczne ery jazzu i pojawią się między innymi gangsterzy, zasymilowani Japończycy i hippisi. Ogarnięty manią Langley kolekcjonuje prasę i stale komentuje jej lekturę. Dramatyczny rezonans będzie miała nawet wojna domowa w Salwadorze w 1980 roku - i jest to chyba ostatnie dające się datować wydarzenie, bo im bliżej końca, tym związek braci ze światem zewnętrznym staje się luźniejszy. Dość jadowity, opatrywany soczystymi komentarzami Langleya obraz społeczeństwa amerykańskiego kilku epok stopniowo ustępuje miejsca obrazowi przytłaczającej wprost samotności i izolacji, napędzanej z jednej strony ślepotą Homera, a z drugiej - narastającą fobią antyspołeczną starszego, który siłą rzeczy jest jedynym pośrednikiem między młodszym bratem a światem zewnętrznym. Nie wiem, jak podeszła do tego trzymająca się faktów Marcia Davenport (w powieści "My Brother's Keeper" z 1954 r.), ale wizja Doctorowa pozostawia w smutku i zamyśleniu. Nie byłaby ona tak sugestywna, gdyby opowiadać ją z zewnątrz - ale narratorem jest niewidomy, a później także niesłyszący Homer, w pewnym sensie nieszczęśliwym splotem losu pogrzebany za życia. Doctorow konsekwentnie przedstawia braci jako ludzi, a nie dziwadła, stąd także Langleya na swój sposób można zrozumieć, choć to człowiek w oczywisty sposób chory psychicznie. Z wewnątrz domu wygląda wszak na to, że to świat oszalał i nie uratuje go nawet platońska gazeta idealna, tworzona z determinacją przez Langleya.

___
www.ZaOkladkiPlotem.pl : Rzetelne recenzje od 2011 r.

Na starych śmieciach

Jeśli traktować E. L. Doctorowa jako pisarza historycznego, trzeba mieć świadomość, że z historią poczyna on sobie bardzo swobodnie. Począwszy "Księgi Daniela", swojej drugiej powieści, w której przedstawił beletryzowaną wariację na temat głośnej w latach 50. sprawy egzekucji Rosenbergów, opowiedzianą z punktu widzenia ich syna, Doctorow przyjął...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
663
308

Na półkach:

Polubiłem Doctorowa za Ragtime - tutaj niestety jest świetnym językowym stylistą snującym w godny podziwu sposób niezbyt ciekawą opowieść. Nie poddaję się z tym autorem, bo to świetny pisarz, ale mam nadzieję, że następna jego rzecz, jaka mi w ręce wpadnie będzie trochę bardziej o czymś.

Polubiłem Doctorowa za Ragtime - tutaj niestety jest świetnym językowym stylistą snującym w godny podziwu sposób niezbyt ciekawą opowieść. Nie poddaję się z tym autorem, bo to świetny pisarz, ale mam nadzieję, że następna jego rzecz, jaka mi w ręce wpadnie będzie trochę bardziej o czymś.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
561
126

Na półkach: ,

„Gdy bracia Collyer umarli, byłem nastolatkiem. Było wtedy o nich głośno, przez ich ekscentryczność oraz okoliczności śmierci. […]

Dostrzegłem możliwość poradzenia sobie z mitem tej dwójki. Jeśli ktoś uzyskuje taką ”mitologiczną tożsamość” rozpowszechnioną wśród społeczeństwa, możemy mówić o dwóch jego istnieniach: historycznym i mitologicznym. […]

Było dla mnie niemożliwe napisać tę książkę dopóki nie „miałem” pierwszego jej zdania – [JESTEM HOMER, ŚLEPY BRAT]”


Przystępując do lektury, prócz dat urodzin oraz śmierci, nie potrafiłem powiedzieć nic na temat tytułowych braci. Metryki sprawdziłem żeby lepiej orientować się w czasie akcji, ale okazało się to pomocne tylko po części.

KLUCZEM do „Homera i Langley’a” jest następująca informacja: to indywidualna interpretacja losów braci Collyer, owszem, czerpiąca z faktów historycznych jednak nie stanowiąca wiernego oddania ich losów. Doctorow nieco zmienia, trochę dodaje od siebie – pokazuje, jak mogło by być, ociera się o równoległą, alternatywną wersję zdarzeń. Warto mieć to na uwadze, apropos tej pozycji.

Skoro już przy ZMIANACH autora jesteśmy, od razu rzuciła mi się w oczy odwrócona kolejność narodzin braci; w książce to Homer-narrator jest tym młodszym, również różna jest „przerwa” między braćmi, choć to akurat nie ma wielkiego wpływu. Po lekturze zaś, poznając prawdziwą historię Collyer’ów, dowiedziałem się jeszcze, że to Langley miał talent muzyczny. To, że pisarz „przyznał” tenże dar niewidomemu Homerowi jest dość logiczne – świetnie komponuje się on ze ślepotą. Byłoby marnotrawstwem niewykorzystanie pozostałych wyostrzonych zmysłów, podczas gdy oczy zgasły.

Jednak największa „REWOLUCJA” wprowadzona przez autora to wydłużenie żywotów braci, zahaczając aż po lata 80-te. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, żadna inna pozycja Doctorowa nie zapędza się tak mocno w przód historii. Mieszkanie braci (kamienica w samym środku Piątej Alei) odwiedza cała plejada postaci na przestrzeni dziesiątek lat – i to jest to SEDNO tej krótkiej książki. Doctorow połączył tragiczną historię braci z przekrojowym pokazaniem kawału historii Stanów, od początków XX w. i sufrażystek po jego późne lata, a wszystko to z punktu widzenia jednego domu w Nowym Jorku.
Czego tutaj nie uświadczymy? Piętno I wojny światowej, jazz, gangsterzy, hippisi itd.
Wyłania się momentami bardzo pesymistyczny i krytyczny obraz społeczeństwa amerykańskiego kilku epok, a za oknami mieszkania historia zmienia się niczym kolejne slajdy w projektorze.

Tętniąca życiem ulica jest tuż obok, za drzwiami, jednak bracia mimo wielu prób nie potrafią sobie poradzić z tym, co na zewnątrz. Dlatego szukają alternatywy, los ich przy tym doświadcza, odbierając im pełnowartościowość ludzi za drzwiami. Powoli samospełniająca się przepowiednia bierze górę, strach przed światem triumfuje.

Nie zabraknie dziwactw, rozpaczy, popadania w samotność, próby dogadania się ze światem, tragicznego finału. Zawartość domu braci będzie zdumiewać.

Skoro przewinęły się tu wojny, to dla Homera i Langley’a z pewnością nie można ukuć terminu „splendid ISOLATION”. Tutaj tylko jedno słowo pasuje i nie ma ono nic wspólnego z żadną „wspaniałością”.

Zgrabnie napisana, momentami urokliwa ALE… może to wina wybranego tematu i przede wszystkim KONWENCJI, może klaustrofobiczne ograniczenie ścianami nowojorskiego mieszkania, prócz braci, spętało także samego autora, obrany temat odebrał pisarzowi pole do popisu, takie odnoszę wrażenie. Doctorow jest najlepszy, gdy ma miejsce, wtedy rozwija swoje pisarskie skrzydła – tak zaobserwowałem, a tutaj obszar akcji był niewielki, i będzie się tylko zmniejszał…

Dla wielbicieli Doctorow’a pozycja obowiązkowa, tym bardziej, że autor wydał niewiele. Absolutnie nie odradzam tej książki, myślę sobie tylko, że jako początek znajomości z twórczością Amerykanina „Homer i Langley” może nie jest najtrafniejszym wyborem. Polecałbym na początek inne jego dzieła, jak np. „Billy Bathgate”, „Witajcie w ciężkich czasach” albo „Rezerwuar”.
. . .

Do dziś w nowojorskich domach panuje zwrot „wygląda tu jak w domu braci Collyer”, to apropos uwag matek co do pokojów ich pociech.

„Gdy bracia Collyer umarli, byłem nastolatkiem. Było wtedy o nich głośno, przez ich ekscentryczność oraz okoliczności śmierci. […]

Dostrzegłem możliwość poradzenia sobie z mitem tej dwójki. Jeśli ktoś uzyskuje taką ”mitologiczną tożsamość”...

więcej Pokaż mimo to

82
avatar
1397
324

Na półkach: ,

Bardzo fajna, ciepła opowieść będąca alegorią losów ameryki po I W.Ś.

Bardzo fajna, ciepła opowieść będąca alegorią losów ameryki po I W.Ś.

Pokaż mimo to

0
avatar
146
87

Na półkach:

Boje się takiego losu jak główni bohaterowie.

Boje się takiego losu jak główni bohaterowie.

Pokaż mimo to

0
avatar
1139
902

Na półkach:

Dobra i krótka pozycja o dość ekscentrycznych bohaterach. Minusem jest jej powierzchowność i fragmentaryczność opisywanych zdarzeń, ale dzięki temu nie można się tą opowieścią znudzić. Natomiast styl pisarski Doctorowa skłania mnie do bliższego zapoznania się z twórczością tegoż.

Dobra i krótka pozycja o dość ekscentrycznych bohaterach. Minusem jest jej powierzchowność i fragmentaryczność opisywanych zdarzeń, ale dzięki temu nie można się tą opowieścią znudzić. Natomiast styl pisarski Doctorowa skłania mnie do bliższego zapoznania się z twórczością tegoż.

Pokaż mimo to

2
avatar
46
8

Na półkach:

Ciekawa lekcja historii:-)

Ciekawa lekcja historii:-)

Pokaż mimo to

0
avatar
321
14

Na półkach: , ,

Świetna. Dwaj nietuzinkowi bracia i historia xx wieku. Dwa światy: szalone wnętrze i odpowiedzialne, dojrzałe zewnętrze domu- ( tylko - jak stwierdza bohater - co tak naprawdę jest wnętrzem, a co zewnętrzem), świat ślepego brata i świat ludzi widzących, życie braci i historia świata..... Warto.

Świetna. Dwaj nietuzinkowi bracia i historia xx wieku. Dwa światy: szalone wnętrze i odpowiedzialne, dojrzałe zewnętrze domu- ( tylko - jak stwierdza bohater - co tak naprawdę jest wnętrzem, a co zewnętrzem), świat ślepego brata i świat ludzi widzących, życie braci i historia świata..... Warto.

Pokaż mimo to

1
avatar
242
12

Na półkach: ,

Jest to osobliwa opowieść, którą opowiada nam jeden z braci Collyer.

Homer niewidomy, lecz bardzo inteligentny przybliża nam różne historie ze swojego życia. Jego postać pokazuje, że pomimo ślepoty można wieść życie pełne przygód, w jego przypadku nie zawsze bezpiecznych. Autor podsuwa nam sporo rozważań filozoficznych na temat miłości oraz ludzkiej egzystencji. Dom braci Collyer jest pełen szalonych pomysłów i dziwactw, które nadają pęd akcji.

Książka jest bardzo przyjemna i idealnie nadaje się na zimowe wieczory.

Jest to osobliwa opowieść, którą opowiada nam jeden z braci Collyer.

Homer niewidomy, lecz bardzo inteligentny przybliża nam różne historie ze swojego życia. Jego postać pokazuje, że pomimo ślepoty można wieść życie pełne przygód, w jego przypadku nie zawsze bezpiecznych. Autor podsuwa nam sporo rozważań filozoficznych na temat miłości oraz ludzkiej egzystencji. Dom braci...

więcej Pokaż mimo to

8

Cytaty

Więcej
E. L. Doctorow Homer i Langley Zobacz więcej
E. L. Doctorow Homer i Langley Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd