
Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa?

- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Survival of the Friendliest: Understanding Our Origins and Rediscovering Our Common Humanity
- Data wydania:
- 2022-09-07
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-09-07
- Liczba stron:
- 280
- Czas czytania
- 4 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378866374
- Tłumacz:
- Kasper Kalinowski
Najpopularniejsza interpretacja teorii ewolucji Karola Darwina głosi, że przetrwają tylko najsilniejsi. Dlatego prześcigamy się w wymyślaniu nowych rodzajów broni, nowych sztuk walki i sposobów obrony. Czy słusznie?
Brian Hare i Vanessa Woods rozprawiają się z błędnym rozumieniem myśli Darwina. Wyjaśniają, że z ewolucyjnego punktu widzenia najkorzystniejszą strategią jest przyjaźń. Opisują dotychczasowe odkrycia naukowe i eksperymenty psychologiczne, wyciągają wnioski z własnych badań nad zdolnością współpracy u różnych gatunków zwierząt oraz nad relacjami ludzi z psami. Przyglądają się także mrocznej stronie ludzkiej natury. Analizując przyczyny wojen i ludobójstw, zastanawiają się, jak to możliwe, że jesteśmy najbardziej tolerancyjnym, a jednocześnie najokrutniejszym gatunkiem na Ziemi.
Szukając odpowiedzi na to pytanie, należy cały czas pamiętać o tym, co tak naprawdę miał na myśli Darwin: sekret naszego przetrwania leży nie w tym, ilu wrogów pokonaliśmy, lecz w tym, ilu przyjaciół udało nam się zdobyć.
Teoria samoudomowienia stanowi prawdopodobnie największy przełom ostatnich lat w zrozumieniu ewolucji człowieka, będąc kluczem do wyjaśnienia, jak wyłonił się ludzki umysł oraz język. Koncepcja ta rzuca wyzwanie naszym potocznym przekonaniom, gdyż za najważniejsze dla ewolucji człowieka uznaje rozwój nie inteligencji czy myślenia abstrakcyjnego, lecz predyspozycji społecznych, takich jak życzliwość, tolerancja, czy zdolność do współpracy. Autorzy z gracją prowadzą czytelnika przez najnowszy dorobek psychologii porównawczej (opisującej umysły ludzi i innych zwierząt) - dorobek doskonale im znany, ponieważ w znaczącym stopniu oparty właśnie na ustaleniach Briana Hare’a i jego współpracowników.
Sławomir Wacewicz Centrum Badań nad Ewolucją Języka (CLES) UMK w Toruniu
Kup Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa? w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa?
Klucz do życiowego sukcesu? Życzliwość wobec drugiego człowieka
Brian Hare to naukowiec (tak, amerykański) – profesor na Wydziale Antropologii Ewolucyjnej i w Centrum Neuronauk Kognitywnych Uniwersytetu Duke’a. Na uczelni tej założył ośrodek badań nad psim poznaniem (Hare, jak sam zaznacza, uwielbia psy) Duke Canine Cognition Center. Badacz razem z Vanessą Woods, pisarką i dziennikarką, a prywatnie jego żoną, napisał książkę „Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa?”.
Choć to książka popularnonaukowa, to – biorąc pod uwagę inne tego rodzaju pozycje – w pewnych momentach ta część naukowa zdecydowanie przeważa nad popularną. Co więcej, choć książka ma 280 stron, to aż 60 z nich stanowią umieszczone na jej końcu przypisy. Jeśli więc ktoś chciałby rozwinąć swoją wiedzę na tematy poruszane w tej publikacji, z ich pomocą skutecznie może to zrobić.
„Przetrwają najżyczliwsi” nie jest więc pozycją mającą wiele stron, nie stanowi też szczegółowego, całościowego podejścia do kwestii przedstawionej w tytule. Hare i Woods wskazują, dlaczego kluczem do przetrwania ludzkości jest wzajemna życzliwość, jednak robią to, odnosząc się przede wszystkim do własnych badań i tych, które je poprzedzały. Mimo to, a może właśnie dlatego, warto po nią sięgnąć.
Autorzy rozprawiają się bowiem w swojej publikacji z teorią ewolucji Darwina, która głosiła, że przetrwają najsilniejsi. Dowodzą, że z ewolucyjnego punktu widzenia szanse na przetrwanie mają ci, którzy okażą innym przyjazne nastawienie. Wyjaśniają, że powodem, dla którego to homo sapiens, a nie inny gatunek człowieka zdołał przetrwać do dzisiaj i podbić ziemię, była jego zdolność do współpracowania z innymi przedstawicielami człowieka rozumnego. Wcale nie byliśmy najsilniejsi, najwięksi, nie mieliśmy największych mózgów, a jednak to nasi przodkowie, komunikując się na coraz większe odległości i współpracując, zdołali przetrwać.
„Przetrwają najżyczliwsi” to jednak nie tylko książka o ludziach. Nie zabrakło w niej badań związanych z psami – okazuje się, że „najlepszy przyjaciel człowieka” ma z nim naprawdę wiele wspólnego. Autorzy badali również lisy, a także szympansy bonobo. To jedyny gatunek ssaka naczelnego, wśród którego przedstawicieli nie odnotowano przypadku zabicia jednego osobnika przez drugiego. Dlaczego? Bardzo ciekawą odpowiedź znajdziecie w książce – znajdą się tam informacje o tym, co nas z tymi wspaniałymi zwierzętami łączy, ale i dzieli.
Hare i Woods nie skupiają się bowiem wyłącznie na jasnej stronie mocy i wspominają także o tym mroczniejszym obliczu człowieka. To prawda, potrafi się on porozumiewać z innymi, ale dzięki zdolnościom komunikacji nierzadko wikła się w wojny, dokonuje ludobójstw, jest najokrutniejszym gatunkiem na Ziemi. Autorzy tłumaczą bowiem, że tak naprawdę Darwinowi nie chodziło o to, że sukces człowieka polega na tym, ilu wrogów pokonał, a raczej związany jest z tym, ilu przyjaciół udało mu się zdobyć.
Anna Sierant
Oceny książki Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa?
Poznaj innych czytelników
1301 użytkowników ma tytuł Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa? na półkach głównych- Chcę przeczytać 961
- Przeczytane 316
- Teraz czytam 24
- Posiadam 47
- 2023 13
- 2024 10
- Popularnonaukowe 8
- E-book 7
- Ebook 7
- Legimi 7























































OPINIE i DYSKUSJE o książce Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa?
W dobie narastających geopolitycznych napięć i konfliktów zbrojnych, gdzie coraz większa władza koncentruje się w rękach populistów dążących do jak największej społecznej polaryzacji, człowiek drugiemu człowiekowi ponownie staje się bardziej wilkiem niż bliźnim.
Większość polityków swoimi decyzjami preferuje bardziej lub mniej ekstremalne odmiany darwinizmu społecznego nastawionego między innymi na rywalizację między ludźmi i rosnące nierówności. Legitymują oni swoje działania powołując się na rzekomo udowodnione naukowo twierdzenie, jakoby przetrwanie w naturze miały zagwarantowane tylko najsilniejsze, najagresywniejsze i najbardziej bezwzględne osobniki danego gatunku.
Należy zaznaczyć, że Karol Darwin od którego nazwiska utworzony został powyższy eponim nie był zwolennikiem poglądu według którego społeczeństwa ludzkie również zmieniają się w czasie poprzez dobór naturalny. Przypisywany mu zwrot „przetrwanie najsilniejszych” został sformułowany przez angielskiego filozofa i socjologa Herberta Spencera.
O tym, że takie postrzeganie ludzkiej natury jest błędne, a z pewnością niepełne traktuje niniejsza książka, którą napisali Brian Hare, ze swoją żoną Vanessą Woods. Hare pełni funkcję profesora antropologii ewolucyjnej, psychologii i neuronauki na Uniwersytecie Duke’a, natomiast jego małżonka także jest uzdolnioną badaczką, specjalizującą się w antropologii ewolucyjnej.
Głównym tematem recenzowanej pozycji jest tak zwana hipoteza samoudomowienia, z którą związany jest proces większego nastawienia na zawieranie przyjaźni i współpracy pomiędzy różnymi, często niespokrewnionymi ze sobą ludźmi. Hare i Woods postulują, że nasz gatunek osiągnął globalny sukces nie dzięki agresji, sile czy wybitnej inteligencji, ale takim cechom jak tolerancja, życzliwość, zaufanie i przyjazne nastawienie, które umożliwiły pokojowe funkcjonowanie pomiędzy sąsiadującymi ze sobą grupami, dzięki czemu mogły się one rozrastać i zwiększać gęstość zaludnienia.
Rosnące i bardziej zróżnicowane grupy doprowadziły do powstawania coraz większej liczby innowacji technologicznych i kulturowych, dzięki czemu w pewnym okresie naszego rozwoju osiągnęliśmy znaczącą przewagę nad innymi gatunkami lub podgatunkami ludzi nie posiadającymi naszych predyspozycji do międzygrupowej współpracy.
Należy przy tym pamiętać, że Woods i Hare podkreślają, że jest to na razie hipoteza. Takie jest już piękno nauki, że nic nie jest w niej stuprocentowo pewne. Każde wyjaśnienie i każdy model tłumaczący zasady działania danego procesu lub zjawiska muszą przejść bardzo restrykcyjne testy polegające na nieustannym konfrontowaniu ich z wynikami obserwacji i eksperymentów, a także innymi odkryciami, które mogą znacząco zrewidować stan naszej wiedzy na dany temat.
Dopiero po wielu takich testach dana hipoteza może w końcu otrzymać zaszczytne miano teorii naukowej, której już mało co ruszy (dla tych co tego nie wiedzą termin “teoria” w nauce różni się od potocznego rozumienia tego pojęcia i oznacza spójne oraz dobrze uzasadnione wyjaśnienie jakiegoś zjawiska funkcjonującego w świecie, które zostało powszechnie uznane między innymi dzięki wielokrotnie potwierdzonym obserwacjom, a także dużej liczbie przeprowadzonych eksperymentów).
Na poparcie swojej hipotezy autorzy książki przytaczają bardzo dużo niezwykle ciekawych przykładów.
Dowiemy się na przykład o pewnym rosyjskim genetyku, któremu udało się na Syberii wyhodować odmianę lisów o bardzo przyjacielskim nastawieniu do ludzi. Poznamy też dużo lepiej zachowanie naszych najbliższych zwierzęcych krewnych czyli szympansów zwyczajnych i szympansów karłowatych znanych też jako bonobo. Na szczególną uwagę zasługują właśnie bonobo, które charakteryzują się tym, że słynne hasło “make love not war” konsekwentnie wprowadzają w czyn i udaje im się to lepiej niż nam Homo Sapiens. Selekcja promująca przyjazne nastawienie kosztem agresji prowadzi także do zmian fenotypowych zwierząt i ludzi. W książce otrzymujemy poparte wieloma badaniami opisy jak udomowienie wpłynęło na wygląd oswojonych gatunków, ale także człowieka, między innymi dzięki analizie zachowanych szczątków naszych przodków i tych blisko z nami spokrewnionych, które pochodzą sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Badania porównawcze przeprowadzone między innymi na wyglądzie czaszek różnych homininów wzmacniają wiarygodność hipotezy samoudomowienia.
Nastawienie na współpracę i pomoc u ludzi ujawnia się także we wczesnym okresie życia, kiedy nasze niemowlęta i małe dzieci są skazane na zależność od swojej rodziny i w porównaniu do zwierząt cechują się wyjątkowo małą samodzielnością przez pierwsze lata istnienia.
Bardzo ciekawe są opisy eksperymentów badających umiejętność odczytywania kooperacyjnych intencji komunikacyjnych u ludzkich niemowląt, ale też wśród zwierząt udomowionych i tych u których ten proces nie zaszedł.
Mamy także przykłady opisujące regres technologiczny występujący u tych społeczności, które z jakiegoś powodu odłączyły się i straciły kontakt z większymi sieciami społecznymi.
Hipotezę samoudomowienia wspiera także analiza budowy naszego mózgu, zwłaszcza zwiększenie roli układu serotoninergicznego, w porównaniu do naszych przodków. Jedną z ról tego neuroprzekaźnika jest wzmocnienie działania oksytocyny, która potocznie określana jest mianem “hormonu miłości” i wytwarza się między innymi dzięki kontaktowi wzrokowemu między rodzicami i dziećmi. Taki kontakt jest możliwy dzięki naszym oczom, które posiadają białe twardówki co ułatwia komunikację, w przeciwieństwie do pozostałych naczelnych, u których gałki oczne są przyciemnione.
Hipoteza samoudomowienia potrafi także wytłumaczyć problem potencjału naszego gatunku do okrucieństwa. Dotyczy to przede wszystkim grupy obcych nam jednostek, które postrzegamy jako zagrożenie dla naszej własnej społeczności. Nasz umysł jest wtedy w stanie dokonać tak zwanej uniwersalnej dehumanizacji, przez co obcych zewnątrzgrupowych, których uważamy za niebezpiecznych dla nas, nie postrzegamy jako istot ludzkich, ale problem, którego należy się pozbyć.
Dehumanizacja pewnych grup prowadzi do błędnego koła, ponieważ prześladowane społeczeństwa również zaczynają uprzedmiatawiać swych oprawców.
Omawiany tytuł przedstawia wyniki eksperymentów, w których wykazano, że oksytocyna, czyli hormon odpowiedzialny za przyjazne nastawienie do innych ludzi i poczucie więzi między rodzicami a potomstwem, w przypadku zupełnie obcej grupy potrafi wzmacniać odczucie antypatii wobec nich.
Ostatnie rozdziały książki są poświęcone omówieniu wyników badań, dzięki któremu bylibyśmy w stanie przezwyciężać uprzedzenia i wrogość, które wynikają z uniwersalnej dehumanizacji. Jak się okazuje, w przypadku osób uprzedzonych edukacja w zakresie tolerancji często przynosi skutek przeciwny do zamierzonego. Za to efektywną metodą okazuje się nacisk na kontakt i współpracę między skonfliktowanymi grupami, a także życie w demokratycznych i egalitarnych społeczeństwach. Omawiane jest także zagadnienie, wskazujące na pewną korelację, dotyczącą większego prawdopodobieństwa do dehumanizowania ludzi, u osób, które źle traktują zwierzęta.
Lekturę tego tytułu skończyłem na początku 2026 roku i jestem zdania, że dzieło Briana Hare’a i Vanessy Woods to najbardziej inspirująca książka, jaką przeczytałem w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Biorąc pod uwagę fakt, że inicjowane są kolejne konflikty zbrojne, prawdopodobnie przez resztę bieżącego roku nie przeczytam już niczego, co dodałoby mi więcej otuchy. Z całego serca polecam tę niezwykle piękną, mądrą i inspirującą książkę popularnonaukową, która traktuje zarówno o tych lepszych, jak i gorszych aspektach natury naszego gatunku.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że koncepcja samoudomowienia jest na razie hipotezą i przedstawionych w niej argumentów nie należy traktować jako prawdy objawionej. Konieczne będzie jeszcze przeprowadzenie wielu interdyscyplinarnych badań, żeby wzmocnić jej prawdopodobieństwo.
W niczym to jednak nie umniejsza wartości tego dzieła, ponieważ należy pamiętać, że Homo Sapiens nie determinuje jedynie to, jacy jesteśmy, ale przede wszystkim nasze ideały i marzenia dotyczące tego, jacy możemy być.
W dobie narastających geopolitycznych napięć i konfliktów zbrojnych, gdzie coraz większa władza koncentruje się w rękach populistów dążących do jak największej społecznej polaryzacji, człowiek drugiemu człowiekowi ponownie staje się bardziej wilkiem niż bliźnim.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiększość polityków swoimi decyzjami preferuje bardziej lub mniej ekstremalne odmiany darwinizmu społecznego...
Jestem głęboko poruszony treścią tej książki i uważam że to jedna z najważniejszych lektur na TE czasy (2026 rok). Na wskroś humanistyczna, empatyczna, o solidnych podstawach naukowych, daje pole do refleksji o nas samych i o ludzkości w ogóle. Chciałbym aby każdy kto zabiera głos w dyskusji publicznej zapoznał się z tą linią argumentacji - wydaje mi się wyjątkowo spójna z tym o czym piszą inne wybitne osobistości że świata nauki: Pinker, Sapolsky, Harari. W czasach gdzie plaga anty naukowej propagandy zbiera żniwo i sieje niebywałe spustoszenie, takie lektury są nam potrzebne jak nigdy. Możesz uważać że autorzy skręcają tutaj lekko w lewo (ja tak nie uważam ale spotkałem się z taki zarzutami),ale byłoby wspaniale gdybyś po prostu poznał ten sposób argumentacji a po przeczytaniu książki moglibyśmy siąść spokojnie przy kawie, podyskutować na merytorycznej płaszczyźnie i poznać swoje stanowiska nawet jeśli się skrajnie różnią.
Jestem głęboko poruszony treścią tej książki i uważam że to jedna z najważniejszych lektur na TE czasy (2026 rok). Na wskroś humanistyczna, empatyczna, o solidnych podstawach naukowych, daje pole do refleksji o nas samych i o ludzkości w ogóle. Chciałbym aby każdy kto zabiera głos w dyskusji publicznej zapoznał się z tą linią argumentacji - wydaje mi się wyjątkowo spójna z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSporo o zwierzętach: psy, bonobo, szympansy wliczając ludzi oraz o historii naszych przodków. Wiele badań oraz ich interpretacja w kontekście współpracy, empatii i tworzenia więzi. Wg mnie moze byc to dobra pozycja dla kogoś kto dopiero wchodzi w tą tematykę.
Sporo o zwierzętach: psy, bonobo, szympansy wliczając ludzi oraz o historii naszych przodków. Wiele badań oraz ich interpretacja w kontekście współpracy, empatii i tworzenia więzi. Wg mnie moze byc to dobra pozycja dla kogoś kto dopiero wchodzi w tą tematykę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo łączy politykę, psy, szympansy i ludzi pierwotnych? Okazuje się, że bardzo wiele! Książka przekrojowo przedstawia badania i doświadczenia autorów, które nie tylko potwierdzają tezę zawartą w tytule, ale też mogą być jedną z odpowiedzi na pytanie: „dlaczego w ludziach istnieje zło i zdolność do okrucieństwa?”. Momentami bardzo poruszająca i obowiązkowa lektura dla każdego.
Co łączy politykę, psy, szympansy i ludzi pierwotnych? Okazuje się, że bardzo wiele! Książka przekrojowo przedstawia badania i doświadczenia autorów, które nie tylko potwierdzają tezę zawartą w tytule, ale też mogą być jedną z odpowiedzi na pytanie: „dlaczego w ludziach istnieje zło i zdolność do okrucieństwa?”. Momentami bardzo poruszająca i obowiązkowa lektura dla każdego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważam, że to jest książka, którą powinien przeczytać każdy. Potężna dawka wiedzy i ciekawostek podane w bardzo przystępny sposób!
Uważam, że to jest książka, którą powinien przeczytać każdy. Potężna dawka wiedzy i ciekawostek podane w bardzo przystępny sposób!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZgodnie z sugestią tytułu (na przekór obiegowej opinii, mającej swoje źródło w teorii ewolucji Darwina o roli siły, pewnej bezwzględności i mocy) B. Hare i V. Woods wskazują, iż w istocie przetrwają najżyczliwsi. "Współpraca [ich zdaniem] stanowi klucz do naszego przetrwania jako gatunku, ponieważ w toku ewolucji zwiększała nasze dostosowanie", na co jako dowód przedstawiają liczne przykłady zarówno z naszej historii, jak i okresów stosunkowo nam bliskich, cytują badania, omawiają sposób funkcjonowania naszego, ludzkiego i zwierzęcego mózgu...
Bez wątpienia jest to budujące spostrzeżenie - we współpracy siła! Pozycja ciekawa, do refleksyjnego i niespiesznego przeczytania!
Ps. Interesujący fragment o możliwości wykorzystywania owej wiedzy do pracy z zespołem: budowania pozytywnych relacji, tworzenie dobrej atmosfery, a przez to dbanie o spójność grupy klasowej (Aronson).
Zgodnie z sugestią tytułu (na przekór obiegowej opinii, mającej swoje źródło w teorii ewolucji Darwina o roli siły, pewnej bezwzględności i mocy) B. Hare i V. Woods wskazują, iż w istocie przetrwają najżyczliwsi. "Współpraca [ich zdaniem] stanowi klucz do naszego przetrwania jako gatunku, ponieważ w toku ewolucji zwiększała nasze dostosowanie", na co jako dowód...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrian Hare i Vanessa Woods, autorzy książki „Przetrwają najżyczliwsi”, pokazują, na przykładzie licznych badań z obszaru paleontologii, psychologii, genetyki, zoologii czy historii, że przekonanie stojące za darwinizmem społecznym, jakoby przetrwać mieli najsilniejsi, jest bzdurą niemającą nic wspólnego z myślą Karola Darwina.
Uważa się czasem, że odwoływanie się do teorii ewolucji w naukach społecznych i polityce miało opłakane skutki w XX wieku w postaci rasizmu czy eugeniki. Tyle że one nie były konsekwencją określonego wartościowania faktów biologicznych, a ideologicznym zdeformowaniem faktycznej nauki.
W myśli Darwina koncepcja „najlepiej przystosowanych” odnosi się do zdolności przetrwania i zostawienia zdolnego do przeżycia potomstwa. Nie ma tu nic o sile i już sam Darwin zauważył, że dobrym sposobem na wygraną w grze ewolucyjnej może być maksymalizowanie przyjaznego nastawienia i zdolności współpracy.
Bycie największym, najsilniejszym i najbardziej konfliktowym zwierzęciem może się wiązać z wysokim poziomem stresu przez całe życie. Stres wpływa negatywnie na bilans energetyczny (pod jego wpływem spalamy więcej kalorii),osłabia układ odpornościowy i zmniejsza liczbę potomstwa. Sama inicjacja agresji też jest kosztowna, bo w wyniku konfliktu można zostać rannym lub zabitym.
Decydująca okazuje się też nie być inteligencja. Homo sapiens nie jest jedynym ludzkim gatunkiem, który żył na ziemi. Co więcej, przez długi czas po swoim pojawieniu się nie był nawet faworytem jeśli chodzi o przetrwanie i byliśmy bliscy wyginięcia. Dużo bardziej umięśnieni neandertalczycy z większymi mózgami wydawali się lepiej sobie radzić z drapieżnikami, czy trudnymi warunkami pogodowymi. A jednak przeżyliśmy zarówno neandertalczyków, jak i homo erectus, którzy pojawili się 1,5 miliona lat przed nami. Jak to możliwe?
Zdaniem autorów to zasługa samoudomowienia, czyli presji selekcyjnej na przyjazne zachowanie wobec swojego lub innego gatunku. O ile neandertalczycy żyli w grupach po 10-15 osobników, homo sapiens w górnym paleolicie (50-12 tys. lat temu) zaczęli żyć w społecznościach po kilkaset osób, dzięki czemu mógł szybciej i trwalej wprowadzać innowacje. Jak ważny jest wzrost populacji dla podziału pracy i rozwoju cywilizacyjnego, wspominałem przy okazji recenzji „Superobfitości”. W obu książkach autorzy przytaczają przypadek tasmańskich Aborygenów, którzy odłączyli się od głównej populacji na kontynencie australijskim jakieś 12-10 tys. lat temu. Porównano te populacje współcześnie i na kontynencie pojawiły się nowe technologie, podczas gdy tasmańska grupa nie tylko się nie rozwinęła, ale też wiele technologii zapomniała, bo nie miała wystarczająco dużo osób do ich podtrzymania.
Nastąpił w naszym gatunku szereg zmian fizjologicznych, takich jak zmiana kształtu i pojemności czaszki pod wpływem zwiększonej ilości serotoniny, zmniejszenie szerokości czy zmiana proporcji wybranych kości pod wpływem obniżenia testosteronu, czy zmiana zaniku pigmentacji twardówek w oczach, dzięki czemu źrenice i kierunek naszego wzroku stały się bardziej czytelne dla innych. Najważniejszą zmianą było wykształcenie całej sieci neuronów, odpowiadających za tzw. teorię umysłu, czyli naszą zdolność do uświadomienia sobie, co inne istoty mogą pomyśleć i poczuć w danej sytuacji.
Teoria umysłu występuje oczywiście w jakichś formach też u innych ssaków – szczególnie utalentowane komunikacyjnie są szympansy bonobo oraz psy, ale przerastamy pod tym kątem jakikolwiek inny gatunek. Nasza zdolność do empatii i współpracy umożliwiła nam wytworzenie specjalnej kategorii społecznej, jaką jest wewnątrzgrupowy obcy. Potrafimy natychmiast rozpoznać w obcej osobie członka naszej grupy i wyrazić skłonność do skoordynowanego działania. To zaś przełożyło się na wspomniany wcześniej wzrost liczebności zbiorowisk ludzkich i rozwój cywilizacji.
Ta niezwykła zdolność do empatii wobec obcych działa podobnie do więzi między dziećmi i rodzicami. Już sam kontakt wzrokowy zwiększa wydzielanie oksytocyny, która odpowiada za zwiększenie opiekuńczych uczuć wobec innych. To zaś oznacza też gotowość do agresywnego bronienia osób, z którymi czujemy więź. Mama niedźwiedzica broniąca młodych przed intruzami nie wydaje się nikomu niczym złym, ale praktycznie podobny mechanizm co u niej, zachodzi u ludzi dopuszczających się dehumanizacji innych grup, czy nawet przemocy wobec nich. Poczucie zagrożenia wyłącza część mózgu odpowiedzialną za naszą niezwykle rozwiniętą teorię umysłu i rywal przestaje być postrzegany jako istota podobna nam i czująca. Dzięki temu łatwiej go skrzywdzić.
Autorzy tej książki to jawni sympatycy amerykańskich Demokratów, co może drażnić niektórych czytelników, ale ich próby przeniesienia swojej teorii na współczesną rzeczywistość społeczno-polityczną i przywoływanie badań korespondujących z ich myślą wydają się naprawdę ciekawe.
Przykładowo zbadano wszelkie pokojowe i przemocowe kampanie na rzecz zmiany reżimu od 1900 roku. Okazało się, że te pokojowe miały dwukrotnie większą szansę na odniesienie sukcesu, angażowały więcej ludzi, było też bardziej prawdopodobne, że ustanowią demokrację i nie dojdzie do wojny domowej oraz służby porządkowe chętniej przechodziły na stronę protestujących, gdy nie stosowano przemocy.
Te zjawiska na dobrą sprawę nie ograniczają się do samych prób zmiany rządu. We wszelkich sprawach radykalne formy protestowania, takie jak blokady dróg, niszczenie własności i przemoc, mimo że zyskują rozgłos, zmniejszają poparcie społeczne do danego ruchu. Zastępowanie racjonalnej debaty jakimkolwiek wzbudzaniem poczucia zagrożenia natychmiast wyłącza określone części mózgu u zagrożonych osób i przedstawicieli grup, do których należą, co prowokuje dehumanizację protestujących i polaryzację społeczną.
Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej na temat badań stojących za tezami autorów, zrozumieć największe ludobójstwa w historii, dowiedzieć się jak skutecznie przeciwstawiać się dehumanizacji, poznać historię udomowienia psów, czy różnice między szympansami zwyczajnymi a bonobo, to musicie sięgnąć po tę książkę.
Brian Hare i Vanessa Woods, autorzy książki „Przetrwają najżyczliwsi”, pokazują, na przykładzie licznych badań z obszaru paleontologii, psychologii, genetyki, zoologii czy historii, że przekonanie stojące za darwinizmem społecznym, jakoby przetrwać mieli najsilniejsi, jest bzdurą niemającą nic wspólnego z myślą Karola Darwina.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważa się czasem, że odwoływanie się do teorii...
Sądząc po tytule, spodziewałam się raczej książki " o ludziach". Nie zwróciłam uwagi na podtytuł "Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa". Autorzy (para małżonków) od wielu lat badają zwierzęta (polecam inną ich książkę, dotyczącą inteligencji psów) i tutaj też to właśnie im poświęcają większą część książki (małpy bonobo i szympansy zwyczajne, psy, szczury). Przekaz jest pozytywny, tak jak tytuł - warunkiem przetrwania gatunku jest budowanie relacji, wzajemna życzliwość, gotowość do pomocy.
Sądząc po tytule, spodziewałam się raczej książki " o ludziach". Nie zwróciłam uwagi na podtytuł "Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa". Autorzy (para małżonków) od wielu lat badają zwierzęta (polecam inną ich książkę, dotyczącą inteligencji psów) i tutaj też to właśnie im poświęcają większą część książki (małpy bonobo i szympansy zwyczajne, psy, szczury). Przekaz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInne spojrzenie na teorię ewolucji, zakładające, że to właśnie umiejętność budowania relacji stoi za naszym sukcesem ewolucyjnym. Absolutnie nie miałam poczucia, że Autorzy próbują obalić teorie przetrwania najlepiej dostosowanych - ja to odczytuję, jako próbę innego spojrzenia
Autorzy przedstawiają bardzo „przyjemną” teorię - nasza zdolność do nawiązywania relacji, troszczenia się i pomocy sprawiła, że przetrwaliśmy więcej niż inne gatunki ludzi. Każdy z nas lub myśleć o sobie dobrze - że chętnie pomagamy, że mamy wielkie serca, że altruizm nie jest nam obcy. Jest tylko jedno ale - tylko dopóki nie pojawi się obca grupa, ci „inni”. Wtedy nasza życzliwość i dobroć się kończy. Nie potrafimy być empatyczni dla osobników spoza naszej grupy.
I choć to trudne to także niebywale prawdziwe. Spójrzcie na nas, czy to nie tak właśnie wygląda nasz świat? Nawet nie świat, bo nie trzeba daleko szukać - spójrzmy na nasze rodziny i lokalne kręgi, na naszych kibiców czy zwolenników różnych partii.
To coś co obserwujemy na codzień.
To nie jest jedyny aspekt tej książki. Sporo miejsca poświęcono także hipotezie samoudomowienia (to wszystko łączy się bardzo zgrabnie). To naprawdę fascynujące badania, które powinny być szerzej znane.
Uważam, że to potrzebna książka, ale zdecydowanie nie jest dla każdego. Napisana jest bardzo naukowo, bardzo szczegółowo - wiele osób się od niej po prostu „odbije”, bo si po prostu wynudzi.
Mnie ciekawią takie tematy, a i czytanie literatury naukowej jest dla mnie przyjemnością, więc szybko ją przeczytałam.
Natomiast biorę pod uwagę fakt, że nie każdy lubi takie naukowe wywody.
(Instagram @eaw.books)
Inne spojrzenie na teorię ewolucji, zakładające, że to właśnie umiejętność budowania relacji stoi za naszym sukcesem ewolucyjnym. Absolutnie nie miałam poczucia, że Autorzy próbują obalić teorie przetrwania najlepiej dostosowanych - ja to odczytuję, jako próbę innego spojrzenia
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorzy przedstawiają bardzo „przyjemną” teorię - nasza zdolność do nawiązywania relacji,...
Słabizna, popularno-naukowe mambo-dżambo z ostrym lewym skrętem, a tytuł wprost klikbajtowy. Darwin mówił o przetrwaniu najbardziej dopasowanych (survival of the fittest) a nie najsilniejszych. Dopasowanych do otaczających warunków; geograficznych, społecznych, klimatycznych etc., czasem będą to najsilniejsi, czasem najinteligentniejsi słabeusze, a czasem średniaki którzy się nie wychylają, a czasem - zgodnie z założeniem autorów - po prostu najżyczliwsi. Gdyby przetrwać mieli wyłącznie najżyczliwsi to 4.5% współczesnej populacji Azjatów nie miało by genów Genghis Khana, który do najżyczliwszych nie należał. Także ten, poczytać można, ale krytycznym okiem.
Słabizna, popularno-naukowe mambo-dżambo z ostrym lewym skrętem, a tytuł wprost klikbajtowy. Darwin mówił o przetrwaniu najbardziej dopasowanych (survival of the fittest) a nie najsilniejszych. Dopasowanych do otaczających warunków; geograficznych, społecznych, klimatycznych etc., czasem będą to najsilniejsi, czasem najinteligentniejsi słabeusze, a czasem średniaki którzy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to