
Powrót do Uluru

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Luneta
- Tytuł oryginału:
- Return to Uluru
- Data wydania:
- 2022-10-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-10-15
- Liczba stron:
- 280
- Czas czytania
- 4 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396340290
- Tłumacz:
- Tomasz S. Gałązka
Gdy Mark McKenna zabrał się do pisania historii środkowej Australii, nie miał pojęcia, co odkryje. Zdawało się, że zwłaszcza jedno zdarzenie z 1934 roku odzwierciedla najpełniej ówczesną politykę rasową na Terytorium Północnym: morderstwo Aborygena Yokunnuny, za którym stał biały policjant Bill McKinnon i późniejsze śledztwo w tej sprawie. Później jednak, za sprawą rozmów zarówno z rodzinami zabójcy, jak i ofiary, McKenna wydobył na światło dzienne nowe dowody, które odmieniły perspektywę historyczną i znaczenie tamtego zdarzenia dla współczesności. Jak sam wyjaśnia: „Każdy wątek tej historii w zaskakujący sposób łączy się z teraźniejszością”. Szereg doniosłych odkryć pozwala autorowi zgłębić, czym są w praktyce prawda i pojednanie.
„Powrót do Uluru” przywraca życie sprawie, która zatarła się w pamięci. To wspaniale napisana, poruszająca książka z wieloma zdumiewającymi i nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Mark McKenna opowiada o zrozumieniu i powrocie, a w sercu tego wszystkiego leży Uluru, święte miejsce, w którym zgubnie zbiegły się [różne] ścieżki.
Kup Powrót do Uluru w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Powrót do Uluru
Poznaj innych czytelników
356 użytkowników ma tytuł Powrót do Uluru na półkach głównych- Chcę przeczytać 230
- Przeczytane 117
- Teraz czytam 9
- Posiadam 50
- Reportaż 12
- 2023 10
- Australia 6
- Literatura faktu 4
- Reportaże 4
- Ebook 4
Tagi i tematy do książki Powrót do Uluru
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Powrót do Uluru
Kobieta Kuniya [pyton] przyszła z dalekich stron na wschodzie, żeby jej dzieci wylęgły się przy Uluru. Jaja niosła zawieszone wokół szyi jak...
RozwińBył każdym z nas i żadnym z nas.





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Powrót do Uluru
Nie tylko dla zafascynowanych Australią! Polecam!
Nie tylko dla zafascynowanych Australią! Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapraszam na moją recenzje :)
Zapraszam na moją recenzje :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że dość interesująca książka, można po nią sięgnąć! :)
Myślę, że dość interesująca książka, można po nią sięgnąć! :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jednocześnie opis duchowej roli Uluru, jak i kronika tragicznego zdarzenia w relacjach Aborygenów z Europejczykami, które, choć ówcześnie mogło nie wydawać się zbyt znaczące, okazało się kluczowe dla Uluru oraz dla obecnego stanu tych relacji. Od tragedii do nadziei? Oby.
Trochę suche i kliniczne, ale i tak wartościowe.
To jednocześnie opis duchowej roli Uluru, jak i kronika tragicznego zdarzenia w relacjach Aborygenów z Europejczykami, które, choć ówcześnie mogło nie wydawać się zbyt znaczące, okazało się kluczowe dla Uluru oraz dla obecnego stanu tych relacji. Od tragedii do nadziei? Oby.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę suche i kliniczne, ale i tak wartościowe.
Mocny reportaż, coś co zostaje na dłużej . Pokazuje historię z innej strony , cieszę się że na nią trafiłam zdecydowanie poszerza horyzont i pozwala na refleksje
Mocny reportaż, coś co zostaje na dłużej . Pokazuje historię z innej strony , cieszę się że na nią trafiłam zdecydowanie poszerza horyzont i pozwala na refleksje
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Brutalność i niesprawiedliwość strzałów do Yokununny wydawała się plugawić świętość tego miejsca. W obliczu transcendentności Uluru to, co dotąd w środkowej Australii było normą, stało się nagle wyjątkiem - obrazą człowieczeństwa. (...) Tak oto jedne z pierwszych szczegółowych rysunków i zdjęć Uluru powstały, by udokumentować zastrzelenie Aborygena. I znów, to biały człowiek przyszedł dokonywać pomiarów w interiorze kontynentu".
Jeśli mielibyśmy opierać się na wiedzy encyklopedycznej, moglibyśmy powiedzieć po prostu, że Uluru, znany też jako Ayers Rock, to monolit ukształtowany z arkozy. Dodać do tego można, że znajduje się on w utworzonym w 1958 roku parku narodowym Uluru-Kata Tjuta na Terytorium Północnym w Australii. Ta uchodząca za jedną z najciekawszych australijskich atrakcji turystycznych formacja skalna jest jednak przede wszystkim istotnym miejscem dla Aṉangu - rdzennej ludności Australii. Aṉangu wierzą bowiem, że teren ten został stworzony przez ich przodków a oni sami mają za zadanie go chronić i o niego dbać.
Spełnianie tych powinności nie jest jednak możliwe w sytuacji, gdy rdzenna kultura i wierzenia są sukcesywnie wypleniane przez kolonizatorów. W ,,Powrocie do Uluru" australijski historyk Mark McKenna pochyla się nad ,,drobnym", w perspektywie całej historii, epizodem, jakim była śmierć Aborygena Yokunnuny w jaskini Uluru w roku 1934. Sprawa uznana początkowo za wypadek, wraz z upływem lat zaczęła nabierać nowego znaczenia a cały proces odkrywania prawdy dobitnie ukazał bezkarność potomków kolonizatorów, ich niezaspokojoną chęć utrzymania władzy i jednoczesne spychanie na margines rdzennej kultury, traktowanej jako gorszej.
Książka McKenna składa się z czterech części. Pierwsza, będąca wprowadzeniem do całej historii, ukazuje zachłanność odkrywców, którzy swoimi poczynaniami starali się wpisać na karty historii. W tej części autor wyjaśnił też, co kierowało nim w czasie pisania książki, wytłumaczył jak musiał przewartościować pierwotne założenia i pomysły po zapoznaniu się z materiałami źródłowymi.
Druga część to historia Billa McKinnona - policjanta, który rozpoczął pościg za grupą Aborygenów, odpowiedzialnego za śmierć Yokunnuny. Część trzecia to w dużym skrócie opis zmagań rdzennej ludności w odzyskiwaniu swoich ziem, walki o uznanie kultury i obyczajów. Ostatnia część książki jest z jednej strony podsumowaniem sprawy i pracy autora, z drugiej - fragmentem, który spina dotychczasowe historie w jedno.
Sam autor w podziękowaniach określił swoją książkę ,,monografią jednej chwili z tego [tj. Billa McKinnona] życiorysu". Można się zastanawiać i poddawać w wątpliwość słuszność wykonanej przez historyka pracy - czy rzeczywiście to osobie przyczyniającej się do prześladowań rdzennej ludności należy się upamiętnienie w książce? Czy nie jest to kolejny przykład skupienia uwagi na oprawcach i pozostawiania faktycznych ofiar w cieniu? Jak możemy przeczytać, sam autor nie czuł się dobrze z tym, że postać policjanta stała się kluczowa w ukazaniu sprawy. To, czemu się tak stało, wiąże się nierozerwalnie z dostępnością źródeł, na których dostępność i zasobność nie mamy niestety wpływu. W tym miejscu warto wspomnieć o innej nęcącej McKenna kwestii, pokazującej też dokładnie, z jakimi bolączkami muszą mierzyć się osoby opisujące sprawy z przeszłości, jednocześnie dającej przykład jego profesjonalizmu i stawiania prawdy na pierwszym miejscu.
• Splot sprzyjających wydarzeń zaprowadził autora do krewnych policjanta, którzy z chęcią podzielili się wiedzą o życiu oddanego ojca i kochającego dziadka - w ich perspektywie osoby idealnej, całkowicie różniącej się od sylwetki mordercy. McKenna stanął więc przed olbrzymim dylematem, którego głównym punktem były wahania, czy wskazanie ciemnych punktów w ,,idealnym życiorysie" nie doprowadzi go do niechęci rodziny a tym samym - utraty wartościowego i wiele wnoszącego materiału źródłowego
W książkach w których głównym tematem jest opisanie cierpienia innych ludzi, w tym dotyczących rdzennej ludności, autorzy mają tendencję do grania na emocjach czytelników. Ku mojemu zadowoleniu w ,,Powrocie do Uluru" takie zjawisko nie występuje. McKenna pisze rzeczowo i konkretnie. Nie szczędzi oczywiście opisów tragedii z jakimi musieli mierzyć się Aborygeni, dokładnie punktuje zachowania ludności białej, zarówno mieszkańców Australii na przestrzeni lat, jak i turystów, skupionych na własnej przyjemności, mających nie tylko Aṉangu, ale również ich kulturę i wierzenia za nic. Autor stawia jednak na fakty, ukazanie trudnej i skomplikowanej historii a nie emocjonalny rollercoaster.
Zarzutem, który mam do powyższego tytułu, to potraktowanie po macoszemu kwestii zaangażowania Billa McKinnona w proces odbierania dzieci od rodzin i umieszczania ich w ,,ośrodkach wychowawczych". Rozumiem, że skąpy opis mógł wynikać z małej dostępności źródeł, szanuję autora za to, że wolał napisać za mało, niż wymyślać niepopartą niczym historię. Z drugiej strony, przez taki sposób ukazania, temat ten rozmył się w toku narracji. Nie jestem jednak pewna, czy oderwana od właściwej treści dygresja miałaby sens. Drobniejszym zarzutem, wynikającym już z osobistych upodobań, jest zbyt wiele opisów przyrody występujących na początku książki. Warto jednak przez nie przebrnąć, bo wbrew pozorom mają one znaczenie dla późniejszego rozwoju wypadków.
,,Powrót do Uluru" nie jest książką w całości wyjaśniającą skomplikowaną naturę relacji mieszkańców Australii, nie oddaje ona w pełni tematu kolonizacji, nie wyjaśnia wszystkiego w kwestii problemów z jakimi musiała (i musi nadal) mierzyć się rdzenna ludność. To pozycja dotycząca konkretnego epizodu, który tylko pokazuje jak bardzo złożony jest to temat. Jest to jednak książka napisana rzeczowo i przystępnie, pozwalająca poznać temat, który u nas dalej nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Na mnie wywarła ona duże wrażenie.
,,Brutalność i niesprawiedliwość strzałów do Yokununny wydawała się plugawić świętość tego miejsca. W obliczu transcendentności Uluru to, co dotąd w środkowej Australii było normą, stało się nagle wyjątkiem - obrazą człowieczeństwa. (...) Tak oto jedne z pierwszych szczegółowych rysunków i zdjęć Uluru powstały, by udokumentować zastrzelenie Aborygena. I znów, to biały...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest to co w reportażu lubię najbardziej, wciąga, chwyta za serce i pokazuje świat, który wydaje nam się całkowicie nieznany.
Polecam
To jest to co w reportażu lubię najbardziej, wciąga, chwyta za serce i pokazuje świat, który wydaje nam się całkowicie nieznany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam
Tak naprawdę są to dwie różne książki. Z jednej strony mamy opis australijskiego interioru, ze szczególnym uwzględnieniem formacji skalnej Uluru. To właśnie tę książkę autor chciał napisać, i to czuć. Nigdy nie byłem w Australii, ale plastyczne opisy sprawiły, że dosłownie zobaczyłem wyrastającą przede mną masywną skałę, wzbudzającą podziw, szacunek i niezwykłą więź z naturą.
Z drugiej strony mamy historię zabójstwa Aborygena Yokunnuny przez policjanta Billa McKinnona w 1934 roku. Jest to najprawdopodobniej najdokładniejszy opis tamtych wydarzeń. Niestety, język opowieści jest beznamiętny, mało dynamiczny i nużący. Gdyby nie to, że książka nie jest szczególnie długa, prawdopodobnie bym jej nie skończył.
Mam wrażenie, że książka zabiera ważny głos w australijskiej debacie o historii i przyszłości kraju. Jednak dla przeciętnego polskiego czytelnika debata ta jest całkowicie obca, a jej niuanse niezrozumiałe. Tylko dla fanów Australii.
Tak naprawdę są to dwie różne książki. Z jednej strony mamy opis australijskiego interioru, ze szczególnym uwzględnieniem formacji skalnej Uluru. To właśnie tę książkę autor chciał napisać, i to czuć. Nigdy nie byłem w Australii, ale plastyczne opisy sprawiły, że dosłownie zobaczyłem wyrastającą przede mną masywną skałę, wzbudzającą podziw, szacunek i niezwykłą więź z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa wakacje, ciężka, nieruchawa jak stojące powietrze Australii, ale oddaje uwagę i karmi skupieniem.
Na wakacje, ciężka, nieruchawa jak stojące powietrze Australii, ale oddaje uwagę i karmi skupieniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Powrót do Uluru" można byłoby najlepiej scharakteryzować jako studium autora nad relacjami między Aborygenami i białymi na przestrzeni XX wieku ze szczególnym uwzględnieniem zabójstwa Aborygena przez białego policjanta w 1934r. Książka bowiem nie daje się zamknąć w ramach jednego gatunku, łączy w sobie cechy pracy naukowej, biografii, eseju, a także reportażu. Robi to jednak w na tyle umiejętny sposób, że czytelnik nie odnosi wrażenia, jakby miał przed sobą zlepek kilku różnych książek. Na przestrzeni niespełna trzystu stron otrzymujemy krótki rys historyczny zdobywania przez białych australijskiego interioru, szczegółową biografię policjanta Williama McKinnona, co nieco informacji o kulturze Aborygenów i, w części reportażowej, losy potomków głównych bohaterów, które autor odkrywa osobiście, odszukując tych ludzi i rozmawiając z nimi na temat historii ich przodków. Spodobała mi się ta forma prowadzenia książki, do tego lekkie pióro autora i ogromny wysiłek, jaki musiał włożyć w wyszukiwanie zarówno źródeł historycznych (odwołuje się do wielu oryginalnych źródeł z tamtych czasów, duży plus!),jak i w odszukanie rodzin, sprawiają, że jest to pozycja na solidne 8,5/10. Dla mnie "Powrót do Uluru" ma też drobny wymiar osobisty, bowiem w tym roku wypada moja dziesiąta rocznica odwiedzenia tytułowej skały. Fakt faktem powrócić fizycznie do niej nie miałam jeszcze okazji (muchy! to chyba one mnie tak odstraszają),ale przynajmniej w książce mogłam to zrobić, co ma dla mnie nieznaczne, ale jednak, znaczenie symboliczne.
"Powrót do Uluru" można byłoby najlepiej scharakteryzować jako studium autora nad relacjami między Aborygenami i białymi na przestrzeni XX wieku ze szczególnym uwzględnieniem zabójstwa Aborygena przez białego policjanta w 1934r. Książka bowiem nie daje się zamknąć w ramach jednego gatunku, łączy w sobie cechy pracy naukowej, biografii, eseju, a także reportażu. Robi to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to