Krzywicka. Długie życie gorszycielki

Okładka książki Krzywicka. Długie życie gorszycielki
Agata Tuszyńska Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie biografia, autobiografia, pamiętnik
576 str. 9 godz. 36 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2021-03-17
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
576
Czas czytania
9 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308073568
Tagi:
literatura polska Irena Krzywicka Skamandryci polscy pisarze okres międzywojenny feminizm
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Czas Literatury nr 1(13) 2021 Djuna Barnes, Marta Bijan, Wojciech Bonowicz, Bogdan Burliga, Jerzy Franczak, Małgorzata Lebda, Krzysztof Lisowski, Anna Marchewka, Maciej Miłkowski, Anna Nasiłowska, Alicja Rosé, Agata Tuszyńska, Maciej Wnuk, Jacek Wojciechowski, David Zábranský
Ocena 0,0
Czas Literatur... Djuna Barnes, Marta...
Okładka książki Jutro nie mieści się w głowie. Dzienniki czasu pandemii. Ka Klakla, Jarosław Księżyk, Marek Mżyk, Sonia Pohl, Monika Prylińska, Joanna Stryjecka, Agata Tuszyńska
Ocena 7,5
Jutro nie mieś... Ka Klakla, Jarosław...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
224 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1765
333

Na półkach: , , ,

Nastawiałam się bardziej na czasy Boya, niż na powojenne losy Krzywickiej.

Nastawiałam się bardziej na czasy Boya, niż na powojenne losy Krzywickiej.

Pokaż mimo to

7
avatar
602
69

Na półkach:

Ciekawa lektura, autorka stara się pokazać wszystkie punkty widzenia, nie wydaje osądu. Szkoda tylko, że są tu głównie ukazane powojenne losy Krzywickiej, a nie te najciekawsze, międzywojenne, kiedy to była jedną z ciekawszych postaci świata literackiego, zaprzyjaźnioną z najsłynniejszymi twórcami, wyznającą rewolucyjne i śmiałe jak na tamte czasy poglądy.

Ciekawa lektura, autorka stara się pokazać wszystkie punkty widzenia, nie wydaje osądu. Szkoda tylko, że są tu głównie ukazane powojenne losy Krzywickiej, a nie te najciekawsze, międzywojenne, kiedy to była jedną z ciekawszych postaci świata literackiego, zaprzyjaźnioną z najsłynniejszymi twórcami, wyznającą rewolucyjne i śmiałe jak na tamte czasy poglądy.

Pokaż mimo to

2
avatar
2181
491

Na półkach: , ,

Książka Agaty Tuszyńskiej o Irenie Krzywickiej jest bardzo dobrze i ciekawie napisaną biografią znanej feministki i skandalistki okresu II Rzeczypospolitej. Autorka głównie zajęła się życiem bohaterki w okresie okupacji i po II wojnie światowej, aż do końca jej życia.

Wielkim minusem tej książki jest pominięcie działalności I. Krzywickiej w okresie przedwojennym oraz jej związku z Boyem i skamandrytami. Uważam, że właśnie ten okres był najciekawszy i najbardziej mówił o samej Irenie Krzywickiej.

Książka Agaty Tuszyńskiej o Irenie Krzywickiej jest bardzo dobrze i ciekawie napisaną biografią znanej feministki i skandalistki okresu II Rzeczypospolitej. Autorka głównie zajęła się życiem bohaterki w okresie okupacji i po II wojnie światowej, aż do końca jej życia.

Wielkim minusem tej książki jest pominięcie działalności I. Krzywickiej w okresie przedwojennym oraz jej...

więcej Pokaż mimo to

70
Reklama
avatar
178
47

Na półkach: ,

Książka Agaty Tuszyńskiej jest takim rodzajem biografii, do której przyczepić się można wyłącznie ze złośliwości. Absolutnie niczego zarzucać Autorce się nie powinno. No dobrze, trochę "zarzucę", ale o tym za chwilę.

O Irenie Krzywickiej słyszałem przez pryzmat Skamandrytów, stolika w Ziemiańskiej, przedwojennej literackiej Warszawy i oczywiście Boya. Zawsze, czy to w biografiach słynnych poetów i literatów, czy też w ich wspomnieniach o szalonych latach międzywojnia, Irena Krzywicka jawiła się jako inteligentna, kontrowersyjna piękność, która uwiodła o wiele starszego od niej Boya – Żeleńskiego (przy całkowitej akceptacji i wręcz zrozumieniu tej miłosnej awanturki przez jej męża). Nazwana została „gorszycielką” dlatego, że była liberalna, że mówiła i pisała o sexie w sposób zwyczajny – co wówczas było nadzwyczajne. Otwarcie poruszała kwestie macierzyństwa, ciąży i jej zapobiegania. Nie zabraniała skrobanek. Przypominała i uświadamiała kobiety, że w sprawach intymnych mają prawo do podejmowania samodzielnych decyzji, bez względu na zakłamany świat kościoła i wszystkowiedzących mężczyzn.

I właśnie takie „sensacje” spodziewałem się spotkać w „Długim życiu gorszycielki”. Tymczasem przeżyłem zawód – okazało się, że Autorka niewiele pisze o czasach międzywojnia (a o moim ukochanym Boyu to już niemal w ogóle). Tamten świat odszedł, sama Krzywicka wyparła go z pamięci. I tu właśnie jest ten jedyny haczyk, ta skaza książki. Ale nie oznacza to, że życie Krzywickiej było nudne! Opowiadając dalsze dzieje bohaterki, Agata Tuszyńska dostarcza czytelnikowi nadmiaru wrażeń. Jakże ciekawe i jakże dramatyczne były losy Ireny K.! Autorka prowadzi nas - począwszy od wojny spędzonej przez Krzywicką w Warszawie (była Żydówką) i ciężkie lata stalinizmu, przez ambasady Paryża, literacki warszawski „salon”, jaki Krzywicka urządziła w swym mieszkaniu, kończąc swą podróż w domowym zaciszu ociemniałej, starszej i apodyktycznej pani.

To prawda, Autorka warstwami zdarła moje wyobrażenia o niezwykłości Ireny. To jednak nie oznacza, że jej bohaterka nie pozostała niezwykła. Jej nadzwyczajność oceniałem przez ułamek jej życia, czas międzywojnia, i rozgłos, jaki wówczas wokół siebie czyniła. Tymczasem nie okazała się być wybitną pisarką. Zawodowo poległa na wielu polach, mimo osiągnięcia drobnych sukcesów towarzyskich. Jej prywatne życie i nieszczęścia, jakie ją spotkały, na zawsze napiętnowały jej losy i przede wszystkim o tym jest książka Tuszyńskiej. Czytając „Długie życie gorszycielki” nie można pozostać obojętnym wobec historii życia Krzywickiej. Biografia jest wspaniała również dlatego, że Autorka pełną garścią czerpała z listów bohaterki, wypowiedzi członków jej rodziny (z jednym wyjątkiem…), jak i osób, które miały ten zaszczyt, lub wątpliwą przyjemność, poznać Irenę Krzywicką. A są to znane nam dzisiaj wybitne postaci z kręgu Sztuki – że wspomnę Daniela Olbrychskiego czy Magdę Umer. O Brandysach, Tyrmandach czy Iwaszkiewiczach wspominać tu nie będę...

I chyba najlepiej o Krzywickiej świadczy to, jak ją nazywano – Irke Nachalnik…

To książka o silnej kobiecie. O słabej. O kobiecie walczącej, upartej. O historii i rodzinie. Dlatego warto przeczytać książkę Agaty Tuszyńskiej. Naprawdę.

Książka Agaty Tuszyńskiej jest takim rodzajem biografii, do której przyczepić się można wyłącznie ze złośliwości. Absolutnie niczego zarzucać Autorce się nie powinno. No dobrze, trochę "zarzucę", ale o tym za chwilę.

O Irenie Krzywickiej słyszałem przez pryzmat Skamandrytów, stolika w Ziemiańskiej, przedwojennej literackiej Warszawy i oczywiście Boya. Zawsze, czy to w...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1029
520

Na półkach: ,

„Krzywicka. Długie życie gorszycielki” Agaty Tuszyńskiej należy do książek biograficznych, których dawno nie miałam okazji przeczytać. Tym bardziej cieszę się, że trafiłam na pozycję rzetelną i obiektywną, która pozwala poznać Irenę Krzywicką z wielu punktów widzenia, również jej samej. I choć, prawdę mówiąc, nie słyszałam wcześniej o bohaterce, to z wielkim zainteresowaniem poznałam jej losy, opinie o niej, a przede wszystkim świadectwo o czasach, w których żyła i najbardziej kwitła: dwudziestolecie międzywojenne, lata wojenne i początki Rzeczpospolitej Ludowej.
Przed wojna i tuż po niej Irena Krzywicka słynęła ze śmiałych, feministycznych poglądów oraz podejmowania tematów, które wtedy uważane były za odważne i gorszące. Obracała się w środowisku artystycznym, związana ze Skamandrytami, a największy rozgłos, do którego sama przyczyniała się w ogromnym stopniu, przyniósł jej romans z Tadeuszem Boyem Żeleńskim, czy też może współpraca z nim oparta na niezwykłej wspólnocie intelektualnej. W czasie wojny Krzywicka, jako Żydówka, nie rzucała się w oczy, choć nie pozwoliła zamknąć się w getcie. Lata powojenne to fascynujący czas pracy w zagranicznych placówkach dyplomatycznych, próby odtworzenia przedwojennego salonu, ważne utwory literackie, zachwyt nowym, obiecującym ustrojem politycznym, wszystko to naznaczone nagłą śmiercią ukochanego syna, a potem walką o życie i zdrowie drugiego.
Jaka była Irena Krzywicka? Autorka biografii dopuściła do głosu dziesiątki osób związanych z nią na przestrzeni jej 94-letniego życia, a z ich wypowiedzi wyłania się obraz niejednoznaczny. Z jednej strony była snobką, kładącą olbrzymi nacisk na inteligencję osób, którymi się otaczała i uwielbiała tych, z którymi można było rozmawiać na poziomie. Przez nich z reguły też była uwielbiana. Z drugiej strony do ludzi prostych odnosiła się z serdecznością wtedy, kiedy ich potrzebowała. Była bezpośrednia i nie owijała w bawełnę. Potrafiła szczerością zranić i nic sobie z tego nie robić.
Na temat siebie i swojego życia tworzyła mity. Zwłaszcza jej romans z Boyem obrastał w legendę, której sama była główną autorką. Była niedyskretna, co szczególnie źle odbijało się na jej życiu rodzinnym. Wielu gorszyło to, z jaką łatwością i ochotą opowiadała o zaletach łóżkowych syna, jak chętnie i otwarcie plotkowała i roznosiła wszelkie, powierzone z głębi serca informacje.
Syn, Andrzej Krzywicki, był jej największą ambicją. Pokładała w nim ogromne nadzieje, które zdolny i twórczy mężczyzna spełniał, został przecież profesorem fizyki na Uniwersytecie Paryskim w Orsay. Jednak wpływ matki na jego życie był przemożny, w dzisiejszych czasach aż niesmaczny. Krzywicka do końca życia mieszkała z synem, wtrącała się w jego sprawy małżeńskie, śmiertelnie (choć nie ma dowodów) poróżniła się z jego trzecią żoną. Od kiedy w wieku młodzieńczym zachorował na polio, całe swoje życie poświęciła jemu, zarabiała na dom, na uciążliwą i długą rehabilitację, wreszcie na edukację, która zaprowadziła go na szczyty. Była z niego dumna, choć nieustannie też porównywała go do zmarłego Piotrusia – chłopca wyidealizowanego i kochanego nad życie.
Wiele się z książki dowiedziałam o Irenie Krzywickiej, najmniej chyba o zgorszeniu, jakie wywoływała. Naprawdę. Autorka podkreślała, że utwory, wypowiedzi Krzywickiej były emocjonujące w jej epoce, dzisiaj już straciły na mocy, są już tematami normalnymi z punktu widzenia moralnego. No, może w Polsce jednak jeszcze powracają jako kontrowersyjne. Niemniej dostałam fascynujący portret przedwojennej feministki, niezłomnej matki, kobiety samodzielnej i niezależnej, która stawiała czoła wielu przeciwnościom losu. Choć w całej swej okazałości nie wzbudziła mojej sympatii, okazała się trudną do życia i do oceny kobietą, to jednocześnie na tyle nietuzinkową, barwną, charakterystyczną, że muszę sięgnąć po jej „Wyznania gorszycielki”. Może zostanę zgorszona?

„Krzywicka. Długie życie gorszycielki” Agaty Tuszyńskiej należy do książek biograficznych, których dawno nie miałam okazji przeczytać. Tym bardziej cieszę się, że trafiłam na pozycję rzetelną i obiektywną, która pozwala poznać Irenę Krzywicką z wielu punktów widzenia, również jej samej. I choć, prawdę mówiąc, nie słyszałam wcześniej o bohaterce, to z wielkim...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
180
3

Na półkach:

Widzę, że nie tylko ja zaczęłam historię życia Krzywickiej od końca . Też zabrałam się za czytanie „Długiego życia…” przed przeczytaniem „Wyznań”. Niemniej cieszą mnie opinie, że druga część życia (czyli „Długie życie…”) była mniej ciekawa niż pierwsza, ponieważ książkę tę i tak czytałam jak w amoku . Jeśli „Wyznania…” są ciekawsze to jeszcze lepiej.
A teraz o samej książce – jest to biografia obejmująca czasy od II WŚ do śmierci Krzywickiej w 1994 roku z małym epilogiem. Na pewno autorka nikomu tu nie słodzi, a wielogłos, który słyszymy w formie relacji i opowieści, często tych samych wydarzeń, pozwala spojrzeń na wiele z nich z kilku stron. I dowiadujemy się, że Krzywicka bywała mitomanką, która swoją opowieść autocenzurowała na swoją korzyść, co czyni ją na pewno bardziej ludzką Ponadto Krzywicka była feministką, która nie lubiła kobiet. I nie można też nie odnieść wrażenia, że była intelektualną snobką, której brakowało taktu i empatii. No i oczywiście jej działalność tuż po wojnie, o której lubić nie mówiła, gdyż wiele faktów było dla Krzywickiej niewygodnych. Mimo to jest to świetna biografia, w której autorka starała się z dobrym skutkiem zachować bezstronność tak mocno, jak to było możliwe. Samą Krzywicką można jednak znielubić po lekturze tej książki. Nie da się ukryć, że wyłania się tu obraz odrobinę jędzowatej i nieco zakompleksionej literatki, która żyje przeszłością. I powiem Wam, że to dobrze. Tacy są ludzie – niejednoznaczni, a nie zerojedynkowi. Czytając taką biografię można odetchnąć od różnych prób ukazywania nam pisarzy, artystów, polityków jako osób albo czarnych, albo białych. Za to duże brawa dla autorki biografii.

Widzę, że nie tylko ja zaczęłam historię życia Krzywickiej od końca . Też zabrałam się za czytanie „Długiego życia…” przed przeczytaniem „Wyznań”. Niemniej cieszą mnie opinie, że druga część życia (czyli „Długie życie…”) była mniej ciekawa niż pierwsza, ponieważ książkę tę i tak czytałam jak w amoku . Jeśli „Wyznania…” są ciekawsze to jeszcze lepiej.
A teraz o samej...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
561
332

Na półkach: ,

Niestety druga połowa życia jest juz mało interesująca.

Niestety druga połowa życia jest juz mało interesująca.

Pokaż mimo to

1
avatar
200
155

Na półkach:

Pasjonujaca lektura i podróż przez epoki

Pasjonujaca lektura i podróż przez epoki

Pokaż mimo to

0
avatar
213
72

Na półkach: ,

Świetne uzupełnienie "Wyznań gorszycielki", pokazujące Irenę Krzywicką z wielu stron, wieloma głosami rodziny, przyjaciół, znajomych. Wyrazista postać warta poznania.

Świetne uzupełnienie "Wyznań gorszycielki", pokazujące Irenę Krzywicką z wielu stron, wieloma głosami rodziny, przyjaciół, znajomych. Wyrazista postać warta poznania.

Pokaż mimo to

3
avatar
1016
961

Na półkach: , ,

Agata Tuszyńska to dla mnie literacki kameleon. "Krzywicka. Długie życie gorszycielki" to kolejna jej książka którą przeczytałam w tym roku i każda była inna jeśli chodzi o koncepcję opowieści i styl.
Ta lektura jest chyba najbardziej "tradycyjna" jeśli chodzi nasze wyobrażenie o gatunku jakim jest biografia. Autorka oddaje głos głównej bohaterce, jej najbliższym, przyjaciołom i współpracownikom. Sama porządkuje tylko zebrane informacje i unika własnych ocen i komentarzy (zupełnie inaczej niż na przykład w książce "Oskarżona Wiera Gran). Bardzo mi się takie pisarstwo Agaty Tuszyńskiej podoba.

Irena Krzywicka była kobietą nietuzinkową, która niewątpliwie wyprzedziła swoją epokę. Urodzona jeszcze w XIX wieku, jako literatka, swoimi poglądami i przekonaniami wygłaszanymi głośno i wprost bulwersowała opinię publiczną.
Jako publicystka krzewiła wiedzę o świadomym macierzyństwie i życiu seksualnym. Pisała powieści obyczajowe których tematyka dotykała problemów kobiet. Jeśli dodać do tego jej 10-letni romans z Boyem - Żeleńskim (oboje byli już wtedy w stałych związkach) to trzeba przyznać że bohaterska uczciwie zapracowała sobie na miano skandalistki i gorszycielki.

Agata Tuszyńska skupia się na powojennych losach pisarki. Pokazuje jej samotną walkę o utrzymanie rodziny (mąż został zamordowany przez sowietów), miłości do synów i tragedię związaną ze śmiercią jednego z nich a także codzienną pracę literacką.
Irena Krzywicka jawi się w tej książce jako osoba o dwóch twarzach. Z jednej strony ciepła i oddana matka która opieką otaczała również przybrane dzieci, z drugiej osoba apodyktyczna, nie znosząca sprzeciwu, chwiejna światopoglądowo. Nie sposób ją polubić choć trzeba pewnie mieć świadomość w jakich czasach przyszło jej żyć.

Agata Tuszyńska, jak zwykle, wykonała ogrom pracy zbierając materiały do książki. Jej lista rozmówców jest imponująca a sądy zróżnicowane i nie narzucające czytelnikowi konkretnego obrazu bohaterki.
To fantastyczna pozycja dla tych którzy uwielbiają klimat początku XX wieku i chcą powrócić do czasów kiedy to literaci nadawali ton życiu kulturalnemu w Polsce. Ze swojej strony gorąco polecam.

Agata Tuszyńska to dla mnie literacki kameleon. "Krzywicka. Długie życie gorszycielki" to kolejna jej książka którą przeczytałam w tym roku i każda była inna jeśli chodzi o koncepcję opowieści i styl.
Ta lektura jest chyba najbardziej "tradycyjna" jeśli chodzi nasze wyobrażenie o gatunku jakim jest biografia. Autorka oddaje głos głównej bohaterce, jej najbliższym,...

więcej Pokaż mimo to

42

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Krzywicka. Długie życie gorszycielki


Reklama
zgłoś błąd