Dreamwalker i Wilk

Okładka książki Dreamwalker i Wilk
Monika Lech Wydawnictwo: Monika Lech Cykl: Droga Smoka (tom 6) fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Droga Smoka (tom 6)
Wydawnictwo:
Monika Lech
Data wydania:
2019-12-02
Data 1. wyd. pol.:
2019-12-02
Język:
polski
ISBN:
9788395359262
Tagi:
#DrogaSMoka #urban #romansparanormalny
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
3,8 3,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
3,8 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
6
4

Na półkach:

To jest jedna z najgorszych książek, jakie czytałam. Jest fragmentami tak żenująca, że nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. Jak początek i rozważania głównej bohaterki o jej orgazmach i o tym, jak użyje innego człowieka jako wibratora. Potem są same idiotyzmy, jak jazda na motocyklach w 2052, oczywiście kobieta za facetem, bo przecież w 2052 nadal nikt nie słyszała o równouprawnieniu. Potem jest bohater z manią wielkości, który główną bohaterkę trenuje w tym, jak ma go zaspokajać seksualnie. Bo zakochał się w końcu.... w jej wielkich cyckach. A ona po tym, jak wcześniej wykorzystała faceta jako wibrator i uznała to za pomyłkę, chętnie uczy się jak zaspokoić tego nowego. Bo od tego są kobiety w książkach Moniki Lech - od bycia workiem na spermę. A potem bohaterka jest najszczęśliwsza na świecie, bo dla samca z manią wielkości może zajść w ciążę i urodzić mu dziecko. I taka wielka rola dla kobiety

To jest jedna z najgorszych książek, jakie czytałam. Jest fragmentami tak żenująca, że nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. Jak początek i rozważania głównej bohaterki o jej orgazmach i o tym, jak użyje innego człowieka jako wibratora. Potem są same idiotyzmy, jak jazda na motocyklach w 2052, oczywiście kobieta za facetem, bo przecież w 2052 nadal nikt nie słyszała o...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
8
3

Na półkach:

To jest okropna książka!
To była pierwsza książka z tego cyklu, w której zauważyłam, że coś tu jest głęboko nie tak. Że pokazane są chore, toksyczne relacje, w których dochodzi do wykorzystania i naruszenia, ale nie ma walki z tym, są one pokazane jako romantyczna miłość. (patrz też "Sztuka znikania"). Czyli najgorzej. Po pokazaniu zachowań seksualnych bez wyrażonej zgody, po body shamingu, mamy teraz grooming. Główny bohater - narcyz, egoista, źle traktujący matkę i córkę, bo przecież najważniejszy na świecie jest jego własny ból, hipokryta pławiący się w samozadowoleniu poznaje Ninę - główną bohaterkę wtedy, gdy jest ona w ogromnym kryzysie życiowym. Jest więc właśnie bardzo podatna na zranienie, ma też niską samoocenę, problemy z relacjami, zdeprywowana emocjonalnie, a jednocześnie jest ufna, naiwna i chce być ważna. Yoshi odcina ją od reszty świata i daje podręcznik, z którego przez rok Nina będzie się uczyć sztuki seksu. I nie, nie ma tu żadnego twistu. Wychowuje sobie Ninę, która potem z radością zajmuje się jego kilkuletnią córką i rodzi mu czwórkę dzieci. Z interesującej dziewczyny, z własnymi pasjami i ambicjami staje się typową "tradwife" Yoshiego, oczywiście cały czas w seksualnej dostępności.
Autorka promuje więc patologię, wykorzystywanie, manipulowanie skrzywdzonymi, naruszanie granic. Niepokojące, że sama autorka pracuje jako mentorka kobiet.
Zwłaszcza, że problem z kobietami przewija przez wszystkie części. W kolejnych będziemy mieć tak brutalne zgwałconą nastolatkę, że gdyby nie magia, to umarłaby z powodu pęknięcia jelita.
Wracając do tego tomu. To nie jest koniec wad tej książki.
Autorka obraża intelekt czytelników, albo jest wyjątkowo niechlujną osobą, skoro w roku 2059 jej bohaterowie jeżdżą samochodami lub motorami. Albo mentalnie znajduje się w XIX wieku skoro w nowoczesnym świecie nadal widzi miejsce dla paliw kopalnych. Zresztą nie tylko dla paliw kopalnych, ale wszystkie relacje, które tworzy to mental sprzed wieków, zaściankowy, dulski. Tak jakby nie chciało jej się zadać trudu i stworzyć wizji świata. To po co w ogóle umieszcza akcję w przyszłości? Jak jej nie umie wymyślić? Chyba tylko po to, żeby w coraz nowych opisach umieścić swoje fantazje o wibratorze. Do tego fatalny język, wstyd po polonistyce!
Takie kwiatki "Chciałam go kolejny raz odesłać do diabła, ale pomyślałam, ja, kompletna idiotka, do usług, że w sumie, co mi szkodzi? Czy ręka pod kocykiem, czy pan aspirant, jakie to ma znaczenie? No tak, no. Kiedy jestem zmęczona i strasznie spięta, robię się nakręcona. Raz miałam orgazm w czasie egzaminu, serio! Zamiast więc szukać po domu mojego wibratora, to pomyślałam ,że zastosuję sobie pana policjanta. Swoją drogą, jaki jest sens ukrywania wibratora w mieszkaniu, w którym się mieszka samemu, to jest pytanie za 100 euro."  
Czyta to się właściwie z zażenowaniem. Zresztą w "Sztuce znikania" jest mnóstwo podobnych kwiatków.
Do tego okropne postaci. Nie wiadomo nawet egoizm której postaci bardziej odpycha. Czy bohaterki, z której próbki przytaczam, czy mizogynicznego, narcystycznego bohatera.
Przeraźliwy gniot. Gniot, gniot, gniot.

To jest okropna książka!
To była pierwsza książka z tego cyklu, w której zauważyłam, że coś tu jest głęboko nie tak. Że pokazane są chore, toksyczne relacje, w których dochodzi do wykorzystania i naruszenia, ale nie ma walki z tym, są one pokazane jako romantyczna miłość. (patrz też "Sztuka znikania"). Czyli najgorzej. Po pokazaniu zachowań seksualnych bez wyrażonej zgody,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

1
avatar
828
56

Na półkach:

Ta książka jest okropna. Ma się wrażenie jakby czytało się wpisy na blogu egzaltowanej nastolatki.

Ta książka jest okropna. Ma się wrażenie jakby czytało się wpisy na blogu egzaltowanej nastolatki.

Pokaż mimo to

4
Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dreamwalker i Wilk


Reklama
zgłoś błąd