Przypadkowy zabójca

Okładka książki Przypadkowy zabójca
Tomasz Mróz Wydawnictwo: Sumptibus Cykl: Komisarz Wątroba (tom 3) fantasy, science fiction
396 str. 6 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Komisarz Wątroba (tom 3)
Wydawnictwo:
Sumptibus
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
396
Czas czytania
6 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364756450
Tagi:
thriller demony diabeł intrygi polityczne tajne słu zby zamach Wielka Brytania Polska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,3 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
685
249

Na półkach: , ,

Jak dla mnie, popłuczyny po poprzednich częściach. Metafizyka, kryminał? Połączenie intetesujące, ale nie w Tym wydaniu.

Jak dla mnie, popłuczyny po poprzednich częściach. Metafizyka, kryminał? Połączenie intetesujące, ale nie w Tym wydaniu.

Pokaż mimo to

avatar
128
86

Na półkach:

Po książkę tę sięgnęłam zaraz po przeczytaniu "Pierwszego śniegu" Jo Nesbo. I to był chyba największy błąd, ponieważ "Przypadkowy morderca" wydał mi się opowiastką pisaną przez osobę, która usilnie chce cokolwiek wydać. Sama historia mogłaby być całkiem ciekawa, ale coś w tej książce poszło nie tak. Według mnie postacie były wykreowane "na siłę", a pomysł wplecenia elementów fantastycznych był nieudolny. Ale co najbardziej mnie raziło w tej książce, to "żartobliwe" dialogi - tak bardzo czułam, że "śmieszne momenty" były wymyślane na siłę i niestety efekt wyszedł żenująco. Brak w tej książce lekkiego pióra. Wszystko było ciosane, usilne, wymuszone... Owszem, może moje wrażenie wynikało z ciągłego porównywania do historii opowiedzianej przez Jo Nesbo - wątek kryminalny, morderstwo, poszukiwania mordercy, zdeterminowani detektywi - obie te książki miały to wszystko. Tylko, że "Przypadkowy morderca" był zwyczajnie słaby, naciągany, naiwny i nieudolnie starający się być świetną historią kryminalną. Niestety nie wyszło.

Po książkę tę sięgnęłam zaraz po przeczytaniu "Pierwszego śniegu" Jo Nesbo. I to był chyba największy błąd, ponieważ "Przypadkowy morderca" wydał mi się opowiastką pisaną przez osobę, która usilnie chce cokolwiek wydać. Sama historia mogłaby być całkiem ciekawa, ale coś w tej książce poszło nie tak. Według mnie postacie były wykreowane "na siłę", a pomysł wplecenia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2391
2387

Na półkach:

"Ludzie czasem wiedzą, czego chcą. Czasem wiedzą, czego nie chcą. Jednak zazwyczaj nie wiedzą, czego chcą."

Znakomicie napisany kryminał, ubrany w oryginalną koncepcję, paranormalne wątki, fundujący szczyptę grozy, zabawnie nawiązujący do przywar Polaków i Anglików. Czytając go, zastanawiałam się, jak autorowi uda się logicznie wybrnąć z narzuconego sobie zawiłego i nietuzinkowego scenariusza zdarzeń, okazało się, że dokonał tego w zręczny, pomysłowy i ciekawy sposób. Fantastyczna gra słów, nazw własnych, analogii i kontrastów. Mocny warsztatowo pisarski pazur, umiejętność silnego przyciągnięcia uwagi czytelnika, zaangażowania w intrygę, poddania urokowi rozwiązywania detektywistycznej zagadki, a także nieszablonowo przywołanemu klimatowi powieści. Czwarty tom serii poświęconej komisarzowi Wątrobie okazał się fantastyczną lekturą, świetną propozycją relaksu, mega dawką dobrego czarnego humoru.

Niepewność i niestabilność w politycznych relacjach, wzajemne podkopywanie wywalczonych pozycji, nieustanne prowokacje, zdrady, knowania i kombinatorstwa, a wśród nich zlecenie na zabójstwo premiera Wielkiej Brytanii. Ekstremistyczne ugrupowanie, jego wyjątkowo osobliwi członkowie, oraz tajemniczy przywódca, arystokrata zmanierowany bogactwem, sławą i doniosłą rolą pozornie przypisaną mu przez historię. Płatny zabójca, polskiego pochodzenia, którego tożsamość ujawnia się w podwójnej odsłonie, podążający wyznaczoną misją, a jednocześnie za wszelką cenę starający się od niej uciec. Kluczowi uczestnicy zdarzeń to także brytyjskie służby specjalne, londyńska policja i polski zespół wydziału kryminalnego. Trudne do wytłumaczenia zjawiska, zagadkowe morderstwa, zamglone postaci, przybysze z zaświatów, archaiczne nuty językowe, nieistniejące dowody, przeczące zdrowemu rozsądkowi, jednak znacząco wpływające na przebieg akcji. Wszystko dokładnie wymieszane, celowo przerysowane, wyolbrzymione, fałdujące rzeczywistość. Dialogi wyśmienite, a opisy zdarzeń treściwe, przekonujące i pełne podtekstów. Dynamicznie, nietuzinkowo, precyzyjnie, a przy tym ironicznie i sarkastycznie, łatwo dajemy się wkręcić i zaskoczyć, zajmująca zabawa, przyjemne zaczytanie.

bookendorfina.pl

"Ludzie czasem wiedzą, czego chcą. Czasem wiedzą, czego nie chcą. Jednak zazwyczaj nie wiedzą, czego chcą."

Znakomicie napisany kryminał, ubrany w oryginalną koncepcję, paranormalne wątki, fundujący szczyptę grozy, zabawnie nawiązujący do przywar Polaków i Anglików. Czytając go, zastanawiałam się, jak autorowi uda się logicznie wybrnąć z narzuconego sobie zawiłego i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
429
270

Na półkach: , ,

Jeśli od czasu do czasu lubicie sięgnąć po dobry kryminał, koniecznie sięgnijcie po "Przypadkowego zabójcę" autorstwa Tomasza Mroza. Dlaczego? Spójrzcie poniżej, gdzie prezentuję Wam pięć powodów, dla których warto jest przeczytać tę pozycję.

Powód numer 1 : Dobre, bo polskie!

Przyznam szczerze, że od zawsze należę do grona osób, które z ogromną rezerwą podchodzi do każdego kolejnego polskiego autora. Tym bardziej, jeśli pisze on powieści z mojego ulubionego gatunku, jakim jest kryminał. Po skończonej lekturze "Przypadkowego zabójcy" śmiało mogę jednak stwierdzić, iż pan Tomasz Mróz wprost nie ma sobie równych i z pewnością udało mu się skraść moje czytelnicze serce. Zaczęłam zastanawiać się nawet nad tym, dlaczego już dużo wcześniej nie było mi dane poznać jego twórczości, skoro tworzy tak dobre historie? Jeśli szukacie zatem polskiego autora, którego twórczością nie chcecie się zawieść, to koniecznie sięgnijcie po tę powieść.

Powód numer 2 : Fabuła.

Aby napisać dobry kryminał, a już z pewnością taki, który będzie wyróżniał się na tle innych trzeba mieć nie lada wyobraźnię. Tworząc "Przypadkowego zabójcę" Tomasz Mróz udowodnił, że ją ma. Z pozoru niby prosty schemat okazał się być bardzo wciągający i bez wątpienia oryginalny. Pewien płatny zabójca, notabene Polak ma zabić brytyjskiego premiera w czasie jego wizyty w Polsce. Wszystko zostaje z góry zaplanowane nawet w najdrobniejszych szczegółach. Jak to jednak w życiu bywa, pieniądze zmieniają wszystko,a już szczególnie ludzi, którzy w łatwy sposób zaczynają mieć do nich dostęp. Płatny zabójca znika wraz z ogromną zaliczką i postanawia zerwać ze swoją mroczną przeszłością, zaczynając nowe życie z dala od niej. Pozornie jednak ten świetny pomysł na życie okazuje się być najgorszym z możliwych. Demony z przeszłości nie dają bowiem o sobie zapomnieć nawet na moment...

Powód numer 3 : Bohaterowie.

Schemat, w którym główną rolę gra nieco tajemniczy, nie do końca normalny komisarz wymyślono już naprawdę wiele. Nikt jednak nie stworzył tak świetnych postaci, jak pan Smith i Liver. Ta dwójka brytyjskich funkcjonariuszy ze względu na swoje pogmatwane osobowości z marszu skradła moje serce. Uwielbiam postacie, które są tak dobrze wykreowane. Ich najważniejsze zalety, to oczywiście duża dawka humoru, również tego czarnego, który wprost kocham, jak również ogromny dystans do samych siebie, bez którego w takiej pracy byłoby im naprawdę ciężko. Również i Wojsław, tajemnicza postać z przeszłości, pomimo grozy, jaką kreuje swoją osobowością jest postacią godną uwagi, jak również taką, dzięki której cała powieść staje się o niebo ciekawsza. Absurd, intryga, kłamstwa, ciągłe i nieoczekiwane zwroty akcji, a także nieustająca niepewność to tylko kilka sytuacji, z którymi bohaterowie będą musieli sobie poradzić. Nie spojlerując dodam jedynie tyle, że będzie to naprawdę udana historia!

Powód numer 4 : kryminał z "jajem".

Jako, że należę do grona wielbicieli kryminałów i wszelkim ich podobnych historii możecie już sami domyślać się, że przeczytałam ich naprawdę sporo. Moje oczekiwania zatem wzrastają z każdą kolejną czytaną pozycją,dlatego też nie jest mi łatwo znaleźć coś naprawdę fajnego i innego, niż wcześniej czytana pozycja. Wyobraźcie sobie więc moje zdziwienie i ogromną radość, jakie towarzyszyły mi w czasie lektury "Przypadkowego zabójcy". Nie sądziłam bowiem, że można napisać tak poważną historię z takim humorem. Dzięki temu zabiegowi historię tę czyta się nie tylko z zapartym tchem, lecz przede wszystkim z ogromnym zaciekawieniem i przyjemnością. No i oczywiście uśmiechem na ustach, bo z takimi postaciami, jak wyżej wspomniany Smith, czy Liver nie mogłoby być inaczej! Chociażby z tego powodu, iż jest to dobra powieść kryminalna, napisana nieco z przymrużeniem oka bardzo ją Wam polecam.

Powód numer 5 : "Przypadkowy zabójca" to trzecia część serii o Komisarzu Wątrobie.


Często wspominam Wam o tym, iż z racji tego, że lubię zaprzyjaźniać się na dłużej z bohaterami, uwielbiam wszelkie serie/sagi/cykle itp. Cieszy mnie zatem fakt, iż powieść ta jest trzecią częścią serii o Komisarzu Wątrobie. I choć nie dane mi było poznać tej serii od samego początku, tj.od pierwszego tomu, z pewnością jednak sięgnę po cały ten cykl, który również i Wam szczerze już teraz polecam!


*****
Mam nadzieję, że moje pięć powodów zachęci Was do sięgnięcia lub chociażby zainteresowania się ową pozycją. Myślę, że warto dać szansę autorowi, bowiem ma on wielki potencjał, który świetnie wykorzystał, tworząc tak oryginalną historię.

Jeśli od czasu do czasu lubicie sięgnąć po dobry kryminał, koniecznie sięgnijcie po "Przypadkowego zabójcę" autorstwa Tomasza Mroza. Dlaczego? Spójrzcie poniżej, gdzie prezentuję Wam pięć powodów, dla których warto jest przeczytać tę pozycję.

Powód numer 1 : Dobre, bo polskie!

Przyznam szczerze, że od zawsze należę do grona osób, które z ogromną rezerwą podchodzi do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1527
860

Na półkach: , , , ,

„Przypadkowego zabójcę” czytało mi się szybko i lekko. Niejednokrotnie lektura ta wywołała uśmiech na mojej twarzy oraz wprawiła mnie w osłupienie. Jestem pod wrażeniem wyobraźni autora, tego, jak łączy wydarzenia prawdopodobne z tymi zupełnie abstrakcyjnymi, jak przedstawia zwykłe wydarzenia w krzywym zwierciadle, okrasza wszystko dużą dozą ironii. Tworzy bardzo oryginalne i przerysowane postacie. Zaskakuje, śmieszy i zapewnia świetną rozrywkę.

http://korcimnieczytanie.blogspot.com/2017/03/tomasz-mroz-przypadkowy-zabojca.html

„Przypadkowego zabójcę” czytało mi się szybko i lekko. Niejednokrotnie lektura ta wywołała uśmiech na mojej twarzy oraz wprawiła mnie w osłupienie. Jestem pod wrażeniem wyobraźni autora, tego, jak łączy wydarzenia prawdopodobne z tymi zupełnie abstrakcyjnymi, jak przedstawia zwykłe wydarzenia w krzywym zwierciadle, okrasza wszystko dużą dozą ironii. Tworzy bardzo oryginalne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
608
486

Na półkach: , ,

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

W każdym, nawet prawym, człowieku potrafi zagnieździć się mały czart, który celebruje jego własne szelmostwa. Błysk niecnej zbereźności, zazdrosne lub gniewne spojrzenia, a nawet morderczy instynkt, utrzymywany w ryzach ludzkiej moralności, pojawiają się znikąd, aby nieoczekiwanie zabrudzić ludzkie myśli. Tak… Niewinne grzeszki mocno kuszą, aby korzystać z ich haniebnego uroku, ale większość doskonale zna sztywność własnego sumienia i wie, że nigdy nie popełni czynu, który stanowczo zraniłby drugiego człowieka. Wielu jest też przekonanych, że nigdy nikogo nie zamorduje, ale tej pewności siebie lepiej nie rozsiewać zbyt gęsto, gdyż jej plony mogą człowieka naprawdę zaskoczyć. Podobnie jest z bohaterem powieści Tomasza Mroza, który przez zwykły przypadek zmuszony jest uruchomić instynkt prawdziwego mordercy.

W Polsce trwają przygotowania do wizyty premiera Wielkiej Brytanii. Jedno z zajadłych brytyjskich ugrupowań politycznych chce wykorzystać tę okazję do pozbycia się niewygodnego polityka. Tak rozpoczyna się szereg wysublimowanych działań, za które odpowiadać ma płatny morderca. Alibi dla jego poczynań całkiem nieświadomie zapewnia Polak o imieniu Darek, który wykorzystując sytuację, inkasuje duże pokłady gotówki, aby rozpocząć nowe życie. W perfidny plan ucieczki szybko wkrada się nietypowy opiekun Wojsław, który bez ustanku kieruje myśli mężczyzny w stronę pierwotnie zaplanowanego zabójstwa. Darek dość szybko dostrzega, że jego towarzysz wymyka się granicom racjonalności, a wręcz wydaje się istotą pozaziemską. W pościg za Polakiem ruszają brytyjskie służby specjalne oraz angielska policja, a w docelowym miejscu zamachu do akcji przygotowuje się również komisarz Wątroba wraz ze swoją jednostką. Kocioł wzajemnych intryg dopiero się otwiera i tylko finał daje odpowiedź na niektóre z nurtujących czytelnika pytań...

Zaproponowany splot kilku równomiernie prowadzonych wątków łączy się w jedną szeroko rozbudowaną fabułę, której nieprzewidywalność sumiennie zwodzi czytelnika na manowce. Zauważalnie opisowy charakter powieści z pewnością wymaga dużych pokładów skupienia, ale nieoczekiwana sieć zależności naprawdę dobrze broni swojej jakości. Tomasz Mróz ucieka bowiem od wielu standardów i poprzez specyfikę własnego humoru manipuluje akcją tak, aby czytelnik nieustannie czuł się zaskoczony. Ironiczne dialogi przeplatają się tu z obszernymi opisami, a te nie dość, że trafnie analizują otaczającą bohaterów rzeczywistość, to jednocześnie potwierdzają, że życie jest przysłowiowym pudełkiem czekoladek, w którym nie można przewidzieć, jaki czart czyha za rogiem. Groteskowe sceny często prowadzą do sarkastycznych skojarzeń, ale autor nie zapomina o tak istotnym wydźwięku kryminalnym. Planowane zabójstwo bezsprzecznie jest wątkiem kluczowym, nie brakuje tu zatem tryskającej krwi, a także ciągłej akcji, która wręcz dyktuje tempo powieści.

Zasiana aura niepewności tworzy wyraźną zawieruchę w wyobraźni, ale nie trzeba być alfą i omegą, aby dostrzec, że niektóre z epizodów wymakają się granicom realności. Czytelnik wpada bowiem wielokrotnie w stan nietypowego zawieszenia i zwyczajnie zastanawia się, czy przedstawiona przez autora scena autentycznie stanowi część wydarzeń, a może jedynie zasila wyobraźnię zagubionego w nadmiarze wrażeń bohatera. Zastrzyk paranormalności dostarcza też wspomniana postać Wojsława, który zdaje się hasać jedynie w umyśle wybranych. Tomasz Mróz przekracza granice realności, co może spotkać się z różną reakcją, ale nie ma najmniejszych wątpliwości, że zamysł ten jest celowy i dobrze osadzony w akcji.

Potraktowana opisem fabuła dobrze współgra z wyklarowaną niepewnością, a w połączeniu z dynamiczną akcją i nutą sarkazmu, okazuje się niezwykle bogata w wydarzenia. Zauważalna mnogość wątków bez dwóch zdań wymaga dużego skupienia, a nawet to nie zawsze pomaga, aby szybko odnaleźć się w czeluściach scenariusza. Obsadę tej historii wypełnia dodatkowo wielu bohaterów, jeden podaje się nawet za drugiego, a zatem nie trudno tu o personalną pomyłkę. Zabieg ten jest oczywiście zmyślnie ukartowany, ale obfitość wrażeń może dla niektórych czytelników okazać się zbyt przytłaczająca.

Tomasz Mróz zaprasza do podziwiania osobliwej gonitwy podtekstów, w której nie ma miejsca na jakiekolwiek oczywistości. Autor celowo opuszcza normy gatunkowe i przedstawia parodię wzbogaconą smakiem kryminału. Liczne niedopowiedzenia, wyczuwalny zapach niepewności, a także nieoczekiwany występ istoty pozaziemskiej zaskakująco płynnie komponują się ze sobą, dając czytelnikowi szansę na groteskowy udział w zaplanowanym przestępstwie. Czy Przypadkowy zabójca wykona zlecone zadanie? O tym przekonajcie się sami i nie miejcie obaw przed wejściem w środek cyklu. Chociaż jest to kontynuacja serii z komisarzem Wątrobą, to seryjność ta jest właściwie niewyczuwalna.

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

W każdym, nawet prawym, człowieku potrafi zagnieździć się mały czart, który celebruje jego własne szelmostwa. Błysk niecnej zbereźności, zazdrosne lub gniewne spojrzenia, a nawet morderczy instynkt, utrzymywany w ryzach ludzkiej moralności, pojawiają się znikąd, aby nieoczekiwanie zabrudzić ludzkie myśli. Tak… Niewinne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1619
1605

Na półkach: ,

"A jutro… jutro jest niewiadomą, choć niczego dobrego nie należy się spodziewać".



Po kolejnym dziele autora książki "Przejście A-8" spodziewałam się hybrydy gatunkowej, która charakteryzować się będzie głównie jednym elementem – czarnym humorem w absurdalnej otoczce. "Przypadkowy zabójca" to właśnie taka książka i nic, co pojawia się w jej fabule, nie pojawia się przypadkowo.

Tomasz Mróz to urodzony 1973 r. twórca słowa pisanego, granego i rysowanego. Czytelnikom znany jest głównie z serii powieści oraz komiksów o Komisarzu Wątrobie. W sieci możecie znaleźć stronę pisarza.

Darek to Polak mieszkający w Londynie, którego los odmienia się po poznaniu swojego sobowtóra, proponującego mu duże pieniądze za udawanie jego osoby. Gdy bohater zdaje sobie sprawę, że jego zleceniodawca to płatny zabójca, ucieka z ukradzionymi pieniędzmi. Niespodziewanie w czasie podróży pojawia się przy nim dziwny opiekun Wojsław, który ukierunkowuje go na drogę zabójstwa brytyjskiego premiera. Tymczasem do akcji wkraczają angielskie służby specjalne oraz polscy policjanci z Komisarzem Wątrobą na czele.

Tomasz Mróz po raz kolejny zaserwował mi swoją prozą zupełne zaskoczenie, gdyż z pewnością jego dzieło nie jest zwykłą powieścią sensacyjno-kryminalną. O fabule książki "Przypadkowy zabójca" mogę z pewnością powiedzieć, że jest dość mocno rozbudowana, o czym świadczy ilość wątków, jakie zostały w niej zawarte. Czego bowiem w tym utworze nie ma? Są morderstwa, są tajne służby, są płatni zabójcy i jest także istota nie z tego świata, która to swoim metafizycznym wymiarem, nadaje zupełnie innego smaku całej tej zwariowanej historii. Początkowo wszystkie te elementy wywołały we mnie pewną dezorientację, jednak z każdą, kolejną stroną układałam sobie w głowie cały obraz, by następnie wciągnąć się w dynamiczną akcję, jaką serwuje autor.

Historia Darka i jego osobistego demona Wojsława wielokrotnie wywoływała we mnie wiele uśmiechu. Podobnie jak współpraca londyńskiej policji pod postacią panów Smitha i Livera z naszymi, rodzimymi policjantami. Widoczny niemal na każdej stronie absurd, groteska, komedia i czarny humor, czynią tę fabułę prawdziwą gratką dla wszystkich miłośników takich klimatów. Taka komedia sensacyjno-kryminalna posiada bowiem wąskie grono swoich odbiorców, którym nie przeszkadza swoiste wyolbrzymienie, brak logiki, czy też karykatura pewnych zachowań. W szczególności widać to na przykładzie przejaskrawienia pracy policji oraz epizodu obecnego w zakończeniu, w którym Smith leci samolotem ze swoim wygranym misiem – do tej pory, gdy pomyślę o tej sytuacji, chce mi się płakać ze śmiechu.

W "Przypadkowym zabójcy" pojawia się także polityka w postaci wątku planowanego zamachu na brytyjskiego premiera. I tutaj także Tomasz Mróz nie bał się ukazać pewnych zachowań w krzywym zwierciadle. Trzeba mieć niezwykle rozwiniętą wyobraźnię, by wątek przyjazdu tak ważnego zagranicznego gościa do Polski, poprowadzić w tak niekonwencjonalny sposób, w jaki zrobił to autor.

Wojsław, jeden z głównych bohaterów tej prześmiesznej komedii wzbudził moją sympatię, gdyż jako osoba z piekła rodem, potrafił wielokrotnie mnie rozśmieszyć. Podobnie jest z całą tą powieścią – jej oryginalność, nietrzymanie się w zasadzie sztywno żadnej konwencji, łączenie gatunków oraz wszechobecny absurd, wzbudzają wiele radości podczas jej czytania. Czy trzeba czegoś więcej?

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl

"A jutro… jutro jest niewiadomą, choć niczego dobrego nie należy się spodziewać".



Po kolejnym dziele autora książki "Przejście A-8" spodziewałam się hybrydy gatunkowej, która charakteryzować się będzie głównie jednym elementem – czarnym humorem w absurdalnej otoczce. "Przypadkowy zabójca" to właśnie taka książka i nic, co pojawia się w jej fabule, nie pojawia się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2776
781

Na półkach: , ,

Darek mieszka w Londynie i średnio mu się powodzi. Praca raz jest, raz jej nie ma, a nawet, gdy jest, to nie przynosi takiej kasy, jakby sobie życzył. Pewnego dnia jego los się odmienia, gdy zaczepia go człowiek będący jego sobowtórem i proponuje mu pieniądze w zamian za to, iż Darek będzie się pojawiał w niektórych miejscach i go udawał. Początkowy zachwyt Darka nad łatwo zarobioną kasą wkrótce przeradza się w niepokój, gdy zaczyna podejrzewać, że stwarza alibi dla przestępczych działań nowego znajomego. I nie myli się. Co więcej, wykorzystuje sytuację, przyjmuje zlecenie na zabójstwo i zgarniając zaliczkę postanawia uciec do Francji. Tym sposobem wplątuje się w sytuację tyle absurdalną, co śmiertelnie niebezpieczną, zwłaszcza od momentu, gdy odnajduje go Wojsław.

Kimże jest Wojsław? Przeraża, zaciekawia, staje się najlepszym kumplem i zmienia Darka w kogoś, kim nigdy nie był. Sprawia, że zwykły facet, jakim był Darek, na poważnie rozważa zabicie angielskiego premiera.

Tropem płatnego zabójcy ruszają angielscy policjanci, którzy przy wydatnej pomocy polskiego komisarza mają nadzieję udaremnić zamach. Komisarz Wątroba akurat przechodzi trudne chwile, gdy na jego komisariacie pojawia się agent XP, pragnący zaprowadzić na nim rygor i porządek. Wizyta kolegów zza morza jest dla całego komisariatu wybawieniem. Angielski odpowiednik Wątroby okazuje się być jego alter ego, przez co dalsza lektura okazuje się naprawdę zabawna. Do poszukiwań płatnego zabójcy, który płatnym zabójcą nie jest, dodajmy jeszcze siły nadprzyrodzone pragnące pomóc w poszukiwaniach, jak i takie, które zrobią wszystko, by do zabójstwa jednak doszło.

Tomasz Mróz jak zwykle mnie nie zawiódł. Jego powieści są specyficzną mieszanką kryminału, komedii i horroru, przy czym humor tutaj przeważa. W czwartej części autor wplótł dodatkowo wątki polityczne, co absolutnie nie zmieniło jego stylu. Tutaj nic nie trzyma się logiki a jednocześnie rozwój sytuacji jest bardzo logiczny. Bardzo mi odpowiada czarny humor autora, absurdalne sytuacje opisujące rzeczywistość w karykaturalny sposób a przy tym czytelnik zdaje sobie sprawę, że część tych sytuacji może być całkowicie realna.

Jeżeli ktoś ma ochotę na coś innego, nietypowego a przy tym zabawnego, odświeżającego i pełnego akcji oraz okraszonego odrobiną metafizyki, to szczerze polecam "Przypadkowego zabójcę", bo ja osobiście bawiłam się znakomicie.

Darek mieszka w Londynie i średnio mu się powodzi. Praca raz jest, raz jej nie ma, a nawet, gdy jest, to nie przynosi takiej kasy, jakby sobie życzył. Pewnego dnia jego los się odmienia, gdy zaczepia go człowiek będący jego sobowtórem i proponuje mu pieniądze w zamian za to, iż Darek będzie się pojawiał w niektórych miejscach i go udawał. Początkowy zachwyt Darka nad łatwo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1108
337

Na półkach: ,

Tomasz Mróz nauczył mnie, że jego książki do typowych nie należą. Ich cechą charakterystyczną są specyficzny, ironiczny humor oraz zabawa konwencjami. "Przypadkowy zabójca" również wybiega daleko poza ramy klasycznego kryminału, i zaczynając lekturę powieści wydawało mi się, że jestem gotowa na wiele, a autorowi i tak niejednokrotnie udało się sprawić kilka zaskakujących niespodzianek i teraz nawet komisarz Wątroba nie jest już tym samym komisarzem znanych z poprzednich powieści, teraz komisarzy jest dwóch.

Już na samym początku autor zaskakuje zmianą miejsca akcji. Przenosimy się bowiem do Wielkiej Brytanii, gdzie śledzimy jak jedno z ekstremistycznych politycznych ugrupowań przygotowuje się do zamachu brytyjskiego premiera w czasie jego wizyty w Polsce. Problemem staje się domniemany płatny zabójca, który na nieszczęście swoich zleceniodawców okazuje się być nie tym za kogo się podawał. Wykorzystując swoje podobieństwo do prawdziwego mordercy, inkasuje zaliczkę i ucieka by rozpocząć nowe życie jak najdalej od 'raju' jakim jest życie polskich emigrantów na Wyspach. Wszystko idzie zgodnie z planem, ale tylko do chwili gdy na jego drodze staje dziwny jegomość, Wojsław rodem ze średniowiecza, deklarując pomoc w planowanym zabójstwie. Śladem "zabójcy" podążają brytyjskie służby specjalne w towarzystwie londyńskiej policji w osobach Smitha i Livera. Po kilku dniach trafiają do Polski, do miasta w którym ma dojść do próby zamachu. Nawet brytyjska śmietanka policji i wywiadu nie obejdzie się jednak bez pomocy nieocenionego komisarza Wątroby.

Tomasz Mróz uwielbia żonglowanie konwencjami, z niezwykłą wprawą bawiąc się gatunkami literackimi. W "Przypadkowym zabójcy" poszedł jednak o krok dalej, bo oprócz kryminału, elementów fantastycznych i metafizycznych wziął na tapetę thriller polityczny. W rezultacie otrzymałam powieść utrzymaną w charakterystycznym dla autora klimacie i stylu, a jednocześnie ten gatunkowy mariaż wniósł swoisty powiew świeżego powietrza.

W tej książce nic nie przebiega tak jak nakazuje życiowa logika i zdrowy rozsądek. Raz, że sprawę prowadzi komisarz Wątroba (do tego w dwóch odsłonach), który regulaminy i procedury ma w głębokim poważaniu. Dwa, wpływ na wydarzenia mają istoty nie z tego świata, które mieszają na potęgę i nic nie jest tak jak być powinno. Mamy więc zwroty akcji z piekła rodem, tworzące niespodziewane i zaskakujące rozwiązania. O dziwo, w tym bałaganie jakoś odnajdują się komisarz Wątroba oraz jego brytyjskie alter ego Liver, rozwiązują sprawę w myśl zasady "po nitce do kłębka", która sprawdza się znakomicie.

Humoru w "Przypadkowym zabójcy" również nie brakuje, szczególnie tego czarnego i absurdalnego. W powieści autor dość sporo miejsca poświęca realiom pracy policji i służb specjalnych. Audyty, czyli szukanie haków, delegowanie zadań, czyli spychologia, która powoduje apatię i frustrację wśród funkcjonariuszy. To tylko niektóre "jasne strony" pracy tej grupy zawodowej. Oczywiście wszystko ukazane w krzywym zwierciadle i w najwyższym stopniu przejaskrawione.

Brakowało mi tylko trochę znanych z "Przejścia A-8" i "Fabryki wtórów" gangu Stalowego, który pojawia się tylko na chwilę, jednak Wojsław, Wątroba ze swoim alter ego Liver'em są wystarczającym zadośćuczynieniem.

Nietypowa, gatunkowa hybryda pełna akcji, politycznych intryg, pojedynków asów wywiadu z demonami z zaświatów, okraszona typowym dla autora absurdalnym humorem. "Przypadkowy zabójca" urzeka i zaskakuje.
Nietuzinkowa i nie- przypadkowo bardzo dobra lektura.

http://cuddle-up-with-a-good-book.blogspot.com/2016/07/przypadkowy-zabojca-tomasz-mroz.html

Tomasz Mróz nauczył mnie, że jego książki do typowych nie należą. Ich cechą charakterystyczną są specyficzny, ironiczny humor oraz zabawa konwencjami. "Przypadkowy zabójca" również wybiega daleko poza ramy klasycznego kryminału, i zaczynając lekturę powieści wydawało mi się, że jestem gotowa na wiele, a autorowi i tak niejednokrotnie udało się sprawić kilka zaskakujących...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1807
1739

Na półkach: , , ,

No cóż. Wymęczyłam, bo innego słowa nie da się użyć. Nie zostawiam niedoczytanych, ale ta książeczka wymagała dużego samozaparcia.

No cóż. Wymęczyłam, bo innego słowa nie da się użyć. Nie zostawiam niedoczytanych, ale ta książeczka wymagała dużego samozaparcia.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przypadkowy zabójca


zgłoś błąd