Jak nie zostałem poetą

Okładka książki Jak nie zostałem poetą
Szczepan Twardoch Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie publicystyka literacka, eseje
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2019-04-24
Data 1. wyd. pol.:
2019-04-24
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308068625
Tagi:
eseje literatura literatura polska pisarz poeta talent
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Twardoch, który powinien był pozostać powieściopisarzem



1923 14 299

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
336 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
222
222

Na półkach:

Wszystkie książki tego autora, które dotychczas przeczytałam intrygowały mnie, urzekały formą, wciągały. Sięgając po te pozycję w ogóle nie spodziewałam się, że zobaczę autora od kulis. Mimo opisywanej w książce autokreacji, jako człowieka światowego, erudytę, dobrze ubranego i ogólnie z klasą, zobaczyłam pana w szlafroku i dresie. Niestety. Tajemnica, jaka kryła się w książkach, w języku, ulotniła się, bo autor za dużo pokazał, za blisko nas do siebie dopuścił. Być może to mój problem, nawet na pewno, a nie Pana Twardocha. Tak, czy inaczej, czasem lepiej nie wiedzieć o kimś za dużo, bo czar pryska.

Wszystkie książki tego autora, które dotychczas przeczytałam intrygowały mnie, urzekały formą, wciągały. Sięgając po te pozycję w ogóle nie spodziewałam się, że zobaczę autora od kulis. Mimo opisywanej w książce autokreacji, jako człowieka światowego, erudytę, dobrze ubranego i ogólnie z klasą, zobaczyłam pana w szlafroku i dresie. Niestety. Tajemnica, jaka kryła się w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
450
12

Na półkach:

Warto, ciekawe skłaniające do przemyśleń podejście autora do siebie, jednak najpierw poleciłbym zaliczyć inne powieści a potem "Jak nie zostałem poetą".

Warto, ciekawe skłaniające do przemyśleń podejście autora do siebie, jednak najpierw poleciłbym zaliczyć inne powieści a potem "Jak nie zostałem poetą".

Pokaż mimo to

avatar
9
9

Na półkach:

w sumie to trochę żałuję, że to przeczytałem. nie jest to tragiczna pozycja i kilka felietonów było nawet fajnych. specyficzne poczucie humoru, erudycja, błyskotliwość - wiadomo. to samo znajduję w jego prozie. problem jest z nim samym jako osobą. nie chodzi oczywiście o to, że jest cyniczny albo irytujący, bo to u artysty może być walor i wręcz tak samo odbierałem pana Szczepana po wywiadach czy jego wcześniej wspomnianej prozie. tym co przeszkadza to sam autor, który, co dość rozczarowujące, pokazuje się jako infantylny i pretensjonalny. tak, wiemy, że jest pan samotnikiem spoglądającym na fiordy, ale epatowanie tym mitycznym chłodem w co drugim tekście, to trochę cringe. po prostu czuć w tym wszystkim taką dużą i śmierdzącą autokreację i próbę dystansu na siłę.

niemniej tragedii nie ma i daję czwóreczkę

w sumie to trochę żałuję, że to przeczytałem. nie jest to tragiczna pozycja i kilka felietonów było nawet fajnych. specyficzne poczucie humoru, erudycja, błyskotliwość - wiadomo. to samo znajduję w jego prozie. problem jest z nim samym jako osobą. nie chodzi oczywiście o to, że jest cyniczny albo irytujący, bo to u artysty może być walor i wręcz tak samo odbierałem pana...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
91
41

Na półkach:

Uwielbiam Twardocha, ale już w czasie czytania tej pozycji czułam jakiś niesmak. Wielkie marginesy po to, żeby optycznie zwiększyć treść. A treść...? Po skończeniu niektórych felietonów (z magazynu Pani) miałam myśl - no i co mam z tym zrobić dalej? Czasem czuć to specyficzne podejście do życia, swojej osoby, czytelnika, ale... nic godnego uwagi. Szkoda. Skupmy się na powieściach.
P.S. Bardziej podobały mi się Wieloryby i Ćmy.

Uwielbiam Twardocha, ale już w czasie czytania tej pozycji czułam jakiś niesmak. Wielkie marginesy po to, żeby optycznie zwiększyć treść. A treść...? Po skończeniu niektórych felietonów (z magazynu Pani) miałam myśl - no i co mam z tym zrobić dalej? Czasem czuć to specyficzne podejście do życia, swojej osoby, czytelnika, ale... nic godnego uwagi. Szkoda. Skupmy się na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
123
119

Na półkach:

To moja pierwsza ksiazka tego autora zanim zabiore sie za jego powiesci. Moze pomylilem kolejnosc dzialan, przeciez na pewno te felietony byly pisane dla osob ktore juz znaja jego dziela. Pisze on zwartko, bezposrednio, czasem wali prosto z mostu, styl ma bardzo meski, co sie podoba ale moze w koncu zaczac denerwowac. Najwazniejszym atutem tego stylu jest oszczednosc slow i doslownosc, a najwieksza wada to pewna niezdolnosc wyjscia poza siebie, co moze jest problemem calego pokolenia. Dziwie sie artystom, pisarzom, muzykom ktorzy z wielka radoscia oglaszaja publicznie ze "robie to dla pieniedzy". Czy to ma byc jaka relacja sado-maso miedzy pisarzem a publicznoscia?

To moja pierwsza ksiazka tego autora zanim zabiore sie za jego powiesci. Moze pomylilem kolejnosc dzialan, przeciez na pewno te felietony byly pisane dla osob ktore juz znaja jego dziela. Pisze on zwartko, bezposrednio, czasem wali prosto z mostu, styl ma bardzo meski, co sie podoba ale moze w koncu zaczac denerwowac. Najwazniejszym atutem tego stylu jest oszczednosc slow i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
127
68

Na półkach:

Ciekawe, lekkie, pisane z dystansem do siebie.

Ciekawe, lekkie, pisane z dystansem do siebie.

Pokaż mimo to

avatar
232
94

Na półkach: ,

Przybliża do wnętrza Twardocha, fajnie się przybliżać do wnętrza autora kiedy czyta się jego dzieła.

Przybliża do wnętrza Twardocha, fajnie się przybliżać do wnętrza autora kiedy czyta się jego dzieła.

Pokaż mimo to

avatar
1425
382

Na półkach: ,

Krótkie felietony, urzekły mnie humorem i dystansem do samego siebie.

Krótkie felietony, urzekły mnie humorem i dystansem do samego siebie.

Pokaż mimo to

avatar
60
40

Na półkach:

Z Twardochem mam tak, że go ,,niestety” lubię. Jako pisarza - lubię sposób, w jaki konstruuje powieści, buduje zdania i rysuje historię. Jako człowieka - za cynizm i bezkompromisowość w wypowiedziach. Dlaczego piszę ,,niestety”? Bo niestety to wysokie ego autora powoduje czasami u mnie przewrót oczami.

Nie zmienia to jednak faktu, że autor, który bardziej ceni wartość pieniądza czytelnika, niż owego czytelnika (taki jest dla mnie przynajmniej wydźwięk niektórych akapitów), daje nam w ,,Jak nie zostałem poetą” namiastkę siebie. Czasami jednak nie wiem, czy się żali, czy chwali. Bardzo podobały mi się natomiast przemyślenia ma temat ciała jako narzędzia (miejsca) bitwy oraz rozważania na temat bezsenności i jego konsekwencji.

Czyta się szybko i przyjemnie. Książka nie odrzuca, ale nie jest też jakaś szczególnie przełomowa. Mimo to, chciałabym przeczytać podobną w innym (późniejszym) etapie życia Twardocha.

Z Twardochem mam tak, że go ,,niestety” lubię. Jako pisarza - lubię sposób, w jaki konstruuje powieści, buduje zdania i rysuje historię. Jako człowieka - za cynizm i bezkompromisowość w wypowiedziach. Dlaczego piszę ,,niestety”? Bo niestety to wysokie ego autora powoduje czasami u mnie przewrót oczami.

Nie zmienia to jednak faktu, że autor, który bardziej ceni wartość...

więcej Pokaż mimo to

avatar
101
101

Na półkach:

Nigdy nie byłem jakimś specjalnym fanem felietonów wydawanych w formie książek. Jednak książka "Jak nie zostałem poetą" Szczepana Twardocha urzekła mnie humorem i dystansem do samego siebie. Trochę mieszane uczucia miałem czytając o jego pasjach, t.j. nietypowych samochodach, podróżach, sportach walki. Każdy chciałby zapewne, aby jego ulubiony autor prowadził życie podobne do własnego lub aby samemu móc zakosztować takiego życia. Dla większości czytelników jednak będzie to nieosiągalne, co powoduje pewną frustrację.
Z drugiej strony trudno oczekiwać, aby pisząc swoją autobiografię - bo taki charakter miały niektóre z felietonów - pomijać pewne ważne dla autora aspekty, aby nie frustrować swoich czytelników.
Książka ta zaskoczyła mnie przede wszystkim trafnością spostrzeżeń dotyczącą prawd ogólnych. Przemyślenia autora, choć czasami zaskakujące, były przekonujące, a czasami nawet odkrywcze.
Lektura była mile spędzonym czasem.

Nigdy nie byłem jakimś specjalnym fanem felietonów wydawanych w formie książek. Jednak książka "Jak nie zostałem poetą" Szczepana Twardocha urzekła mnie humorem i dystansem do samego siebie. Trochę mieszane uczucia miałem czytając o jego pasjach, t.j. nietypowych samochodach, podróżach, sportach walki. Każdy chciałby zapewne, aby jego ulubiony autor prowadził życie podobne...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Szczepan Twardoch Jak nie zostałem poetą Zobacz więcej
Szczepan Twardoch Jak nie zostałem poetą Zobacz więcej
Szczepan Twardoch Jak nie zostałem poetą Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd