Dni bez końca

Okładka książki Dni bez końca Sebastian Barry
Nominacja w plebiscycie 2019
Okładka książki Dni bez końca
Sebastian Barry Wydawnictwo: W.A.B. powieść historyczna
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Tytuł oryginału:
Days Without End
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2019-02-13
Data 1. wyd. pol.:
2019-02-13
Data 1. wydania:
2017-01-24
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328060142
Tłumacz:
Jędrzej Polak
Tagi:
Jędrzej Polak
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Przekleństwo ciekawych czasów


Link do recenzji

1916 14 296

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
373 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
603
114

Na półkach:

Książka, którą właściwie trudno podsumować. Porusza mnóstwo tematów a każdy z nich to jakaś historia przedstawiona w pojedynczym rozdziale. Mamy tu i rasizm i kolonializm i homoseksualizm a przede wszystkim okrutne czasy wojen z Indianami a później secesyjnej. Moim zdaniem przeczytać zdecydowanie warto.

Książka, którą właściwie trudno podsumować. Porusza mnóstwo tematów a każdy z nich to jakaś historia przedstawiona w pojedynczym rozdziale. Mamy tu i rasizm i kolonializm i homoseksualizm a przede wszystkim okrutne czasy wojen z Indianami a później secesyjnej. Moim zdaniem przeczytać zdecydowanie warto.

Pokaż mimo to

0
avatar
1045
499

Na półkach: ,

Magiczna to powieść. Pisana prostym językiem a sięgająca gdzieś tam głęboko do naszego serca, sumienia. Powieść o wielkiej wojnie, nienawiści, miłości, zrozumieniu i przyjaźni. Pomimo wielu drastycznych scen niesie jednak ze sobą jakąś nadzieję, że pozostało trochę człowieka w człowieku, choć ostatnio ta wiara staje się mocno zachwiana.

Magiczna to powieść. Pisana prostym językiem a sięgająca gdzieś tam głęboko do naszego serca, sumienia. Powieść o wielkiej wojnie, nienawiści, miłości, zrozumieniu i przyjaźni. Pomimo wielu drastycznych scen niesie jednak ze sobą jakąś nadzieję, że pozostało trochę człowieka w człowieku, choć ostatnio ta wiara staje się mocno zachwiana.

Pokaż mimo to

39
avatar
3522
1194

Na półkach: , ,

Wojna jest jednakowo okrutna niezależnie od czasu, miejsca i pobudek, z powodu których się toczy, niezależnie kto stoi po jej przeciwnych stronach; zawsze niesie za sobą zniszczenie, okrucieństwo, przemoc, niesprawiedliwość i wiele innych negatywnych skutków oraz ludzkich dramatów.

"Dni bez końca" to opowieść o wojnie secesyjnej w latach 1861-1865 pomiędzy stanami wchodzącymi w skład Stanów Zjednoczonych (tzw. Unią lub „Północą”) i Skonfederowanymi Stanami Ameryki (tzw. Konfederacją lub „Południem”), które wystąpiły z Unii. Jak pisze w opisie książki wydawca (Wydawnictwo W.A.B.) jest to "Niebanalna historia, świeże spojrzenie na mroczne lata w historii Ameryki, tragiczne i brutalne wydarzenia opisane zdumiewająco pięknym, lirycznym językiem ...". Całkowicie podzielam tę opinię, bowiem jej styl i sposób przekazu, choć miejscami bardzo okrutny, powodują, że przewraca się kolejne kartki, aby poznać losy bohaterów.

Uciekając, w latach 50-tych XIX wieku z ogarniętej plagą głodu Irlandii, siedemnastoletni wówczas Thomas McNulty przyjeżdża do Stanów Zjednoczonych. Osamotniony, zagubiony przypadkiem poznaje niewiele starszego Johna Cole, z którym się zaprzyjaźnia; wkrótce obaj zaciągają się do armii i biorą udział w wojnie z Indianami. Dramatyczne wydarzenia i przeżycia zbliżają ich do siebie. Po jednej z krwawych potyczek przygarniają indiańską dziewczynkę, zwalniają się ze służby i jako rodzina zamieszkują z dala od cywilizacji. Jednak nadciągająca wojna secesyjna szybko się o nich upomina...

Książka przytłaczająca, smutna, okrutna, ale wciągająca dzięki pięknej formie językowej, dzięki plastyczności i barwności języka, dzięki szczerości i otwartości opisów, bez zbędnych ozdobników i upiększeń, a także dlatego, że bez podtekstów i epatowania pojęciami tęczy czy tolerancji, autor ukazuje czytelnikowi intymną historię o miłości dwóch mężczyzn. Polecam, choć nie jest to książka, pozwalająca na spędzenie miłych chwil.

Wojna jest jednakowo okrutna niezależnie od czasu, miejsca i pobudek, z powodu których się toczy, niezależnie kto stoi po jej przeciwnych stronach; zawsze niesie za sobą zniszczenie, okrucieństwo, przemoc, niesprawiedliwość i wiele innych negatywnych skutków oraz ludzkich dramatów.

"Dni bez końca" to opowieść o wojnie secesyjnej w latach 1861-1865 pomiędzy stanami...

więcej Pokaż mimo to

78
Reklama
avatar
384
308

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa książka. O wojnie secesyjnej z punktu widzenia prostego chłopaka, o tym, że wojna jest rzezią (wiem, że to banał), a żołnierze po prostu robią to, co im każą, nawet dobrze, że za dużo nie myślą, bo na wojnie myślenie szkodzi. Narracja - ogólnie surowa, prosta, bez zbędnego sentymentalizmu, bardzo mi się podobała.
Podobnie jak opisy tańców bohaterów przebranych za kobiety, te chwilowe zawieszenia tradycyjnego podziału na płeć są ujęte subtelnie, lirycznie niemal. Wzruszająca jest też miłość bohaterów do przybranej córki. Sebastian Barry w piękny sposób opowiedział prostą historię o życiu i śmierci.

Bardzo ciekawa książka. O wojnie secesyjnej z punktu widzenia prostego chłopaka, o tym, że wojna jest rzezią (wiem, że to banał), a żołnierze po prostu robią to, co im każą, nawet dobrze, że za dużo nie myślą, bo na wojnie myślenie szkodzi. Narracja - ogólnie surowa, prosta, bez zbędnego sentymentalizmu, bardzo mi się podobała.
Podobnie jak opisy tańców bohaterów...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
65
22

Na półkach:

Po przeczytaniu dałam mojemu ojcu, który zadzwonił do mnie po 2 dniach i mówi: "jeszcze czytam, ale powiedz mi tylko czy ona się dobrze kończy, bo tak ich wszystkich polubiłem, że nie wytrzymam napięcia".

Po przeczytaniu dałam mojemu ojcu, który zadzwonił do mnie po 2 dniach i mówi: "jeszcze czytam, ale powiedz mi tylko czy ona się dobrze kończy, bo tak ich wszystkich polubiłem, że nie wytrzymam napięcia".

Pokaż mimo to

3
avatar
446
116

Na półkach: ,

Spodziewałem się więcej życia bohatera a nie jego sprawozdania z funkcjonowania w kawalerii. Opis zawieruchy wojennej nie był zajmujący.
Zmęczyła mnie narracja, mimo niewątpliwie pięknych lirycznych odniesień, wydawała się sztuczna w połączeniu z prostotą charakteru głównego bohatera. Rzucona w kąt po połowie.

Spodziewałem się więcej życia bohatera a nie jego sprawozdania z funkcjonowania w kawalerii. Opis zawieruchy wojennej nie był zajmujący.
Zmęczyła mnie narracja, mimo niewątpliwie pięknych lirycznych odniesień, wydawała się sztuczna w połączeniu z prostotą charakteru głównego bohatera. Rzucona w kąt po połowie.

Pokaż mimo to

0
avatar
145
137

Na półkach:

"Dni bez końca" to książka, której nie potrafię opisać tylko jednym słowem. Piękna? Ale przecież było w niej tyle brutalności. Okrutna? Ale przecież tyle momentów chwytało mnie za serce. Gdy przeczytałam na okładce "powieść nominowana do Nagrody Bookera", spodziewałam się czegoś wielkiego, mądrego i przytłaczającego swoją poważnością. Powieść Barry'ego była jednak bardzo prosta. I to właśnie ta cecha sprawiła, że książka jest naprawdę poruszająca. Niby występuje w niej mnóstwo ważnych i trudnych tematów, jednak wszystkie rozważania głównego bohatera były naprawdę zwięzłe. Padało zdanie, dwa lub trzy, jednak autor "darował sobie" opisywanie głębszych refleksji Thomasa. Wszystko, co wyciągniemy z "Dni bez końca" ma należeć do czytelnika. Każde przemyślenie powinno być nasze. Dzięki temu książka zostaje w pamięci. Pod otoczką prostoty ukryte są naprawdę poważne kwestie. Narracja, prowadzona z perspektywy Thomasa, była dość nietypowa. Język powieści stylizowany był na czasy wojny secesyjnej, dzięki czemu "Dni bez końca" miały naprawdę nietypowy klimat. Relacja głównych bohaterów wywołała we mnie mnóstwo emocji. W pewnych momentach robiło mi się naprawdę ciepło na sercu. Książka zdecydowanie jest warta przeczytania

"Dni bez końca" to książka, której nie potrafię opisać tylko jednym słowem. Piękna? Ale przecież było w niej tyle brutalności. Okrutna? Ale przecież tyle momentów chwytało mnie za serce. Gdy przeczytałam na okładce "powieść nominowana do Nagrody Bookera", spodziewałam się czegoś wielkiego, mądrego i przytłaczającego swoją poważnością. Powieść Barry'ego była jednak bardzo...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
4709
589

Na półkach: , ,

Młody narrator "Dni bez końca" wprowadza nas w świat wojny widzianej z perspektywy jej uczestnika obrazując ogrom nieszczęścia i zła, jakie ona za sobą niesie. Mimo, że bierze czynny udział w zabijaniu Indian, czy swoich współbraci w wojnie secesyjnej, będąc Irlandczykiem przybyłym do Stanów Zjednoczonych, nieco inaczej widzi pewne kwestie i nie potrafi się z nimi pogodzić. Wykonując rozkazy, które okazują się być w pewnym momencie całkowicie niezrozumiałe, cały czas próbuje zachować w tym całym szaleństwie swoje człowieczeństwo.

Borykając się z wieloma problemami, widząc przerażające sytuacje, sam przeżywa chwile miłości, uniesień duchowych i moralnych, które budują go jako człowieka.

Język powieści bardzo dosadny i obrazowy, fabuła poprowadzona bez zbędnych upiększeń i mocno realistyczna, bohaterowie świetnie sportretowani i tacy po prostu prawdziwi dają możliwość wejścia w przedstawione sytuacje i wydarzenia bez większych oporów, tak że czytelnik tam jest i uczestniczy w tym co się dzieje.

Warto przeczytać.

Młody narrator "Dni bez końca" wprowadza nas w świat wojny widzianej z perspektywy jej uczestnika obrazując ogrom nieszczęścia i zła, jakie ona za sobą niesie. Mimo, że bierze czynny udział w zabijaniu Indian, czy swoich współbraci w wojnie secesyjnej, będąc Irlandczykiem przybyłym do Stanów Zjednoczonych, nieco inaczej widzi pewne kwestie i nie potrafi się z nimi...

więcej Pokaż mimo to

194
avatar
1636
50

Na półkach: , ,

Wspaniała to była historia, napisana rewelacyjnym językiem. Tłumacz wykonał kawał dobrej roboty.
Są tam takie fragmenty, które czyta się po pięć razy, tak otwierają oczy. Wielka wrażliwość autora.
Trochę się chciało, żeby się ta książka nigdy nie kończyła.
Ucieczka od rzeczywistości 10/10; potrzebuję więcej.

Wspaniała to była historia, napisana rewelacyjnym językiem. Tłumacz wykonał kawał dobrej roboty.
Są tam takie fragmenty, które czyta się po pięć razy, tak otwierają oczy. Wielka wrażliwość autora.
Trochę się chciało, żeby się ta książka nigdy nie kończyła.
Ucieczka od rzeczywistości 10/10; potrzebuję więcej.

Pokaż mimo to

4
avatar
102
97

Na półkach:

Wojna secesyjna.Wojna z indiańskimi plemionami.

Idziemy za rękę z Thomasem, osieroconym chłopcem, który nie miał łatwego życia.
Wszechobecny głód, który wnika w zakamarki ciała i nie daje o sobie zapomnieć.
Jego droga jest wyboista i nieprzewidywalna.
Poznaję swojego ukochanego — Johna Cole'a, którego opisuję w tak finezyjny i urodziwy sposób.
Razem w niekonwencjonalny sposób próbują stworzyć rodzinę dla przygarniętej indiańskiej dziewczynki. Między tą trójką rodzi się nierozerwalna więź, którą możemy dostrzegać w wymowny i dobitny sposób.

Piękny język, obfity w masę porównań, w akompaniamencie surowych, prostolinijnych słów.

W fabułę wplecione są również wątki dyskryminacji rasowej i orientacji seksualnej.

Tu się nie płynie. Tu trzeba się skupić, wczytać w treść, analizując dokładnie słowa. Czyta się ją naprawdę wolno...
Dodatkowo cała opowieść nie trzyma w odpowiednim napięciu. Niby wiele się dzieje, ale jest tu tyle fragmentów,
które niewiele wnoszą do całej historii, przez co staję się ona mozolna, i nieco pozbawiona smaku.

No i jeszcze jedno, sposób, w jaki prowadzona jest narracja, nie spasuję każdemu. Do mnie też nie przemówiła w 100%.

Jestem, więc rozdarta, bo z jednej strony wkręciłam się w tę historię i chciałam widzieć ten świat oczami bohaterów,
a z drugiej strony
nużyłam się i irytowałam przez wiele bezbarwnych i beznamiętnych stron.

Dlatego nie mogę jej polecić, ale też nie zniechęcam.

Wojna secesyjna.Wojna z indiańskimi plemionami.

Idziemy za rękę z Thomasem, osieroconym chłopcem, który nie miał łatwego życia.
Wszechobecny głód, który wnika w zakamarki ciała i nie daje o sobie zapomnieć.
Jego droga jest wyboista i nieprzewidywalna.
Poznaję swojego ukochanego — Johna Cole'a, którego opisuję w tak finezyjny i urodziwy sposób.
Razem w niekonwencjonalny...

więcej Pokaż mimo to

1

Cytaty

Więcej
Sebastian Barry Dni bez końca Zobacz więcej
Sebastian Barry Dni bez końca Zobacz więcej
Sebastian Barry Dni bez końca Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd